Kończą się prace w Sejmie nad nową ustawą o służbie zagranicznej. Da ona ministrowi Waszczykowskiemu możliwość usunięcia z MSZ lub zdegradowania każdego dyplomaty. Ale sam minister znajdzie się pod polityczną kontrolą nieprzewidzianej w konstytucji instytucji, Rady Służby Zagranicznej, którą w projekcie umieścili posłowie PiS, mimo protestów Waszczykowskiego

Prezydent Duda w ciągu czterech dni udzielił wywiadów wszystkim mediom koncernu Tadeusza Rydzyka. Przekonywał, że tylko od woli PiS zależy czy nastąpią reformy w systemie sądownictwa. Przyznał, że są różnice zdań między nim a ministrem obrony narodowej. Resort Antoniego Macierewicza odrzucił wyjaśnienia dyplomatów niemieckich w sprawie wypowiedzi minister obrony Niemiec na temat Polski. Jaki będzie następny krok w tej dyplomatycznej batalii rzeczniczka MON nie poinformowała. Macierewicz oskarżył za to opozycję o „symbiozą intelektualno-programową” z machiną propagandową Rosji.


Publikowana w soboty w OKO.press „Kronika Skórzyńskiego” to jedyny w mediach systematyczny zapis bieżących wydarzeń politycznych. Od 3 września 2017 roku prof. Jan Skórzyński prowadzi swoją kronikę równolegle: na bieżąco, jak do tej pory (w soboty), oraz cofając się w czasie do samych początków państwa PiS – do  wyborów parlamentarnych jesienią 2015 roku i idąc dalej tydzień po tygodniu przez rok 2015 i 2016 (w niedzielę).

Pozwoli to na ciekawe porównania, a także przypomni zapomniane deklaracje i zwroty politycznej akcji. Wiemy, że wiele osób kolekcjonuje „Kronikę”, teraz można to będzie robić bardziej systematycznie.


  • Kronika Jana Skórzyńskiego w OKO.press - deklaracja i biogram autora

    Jesienią 2015 roku życie publiczne w Polsce nabrało gwałtownego przyspieszenia. Zwycięski w wyborach obóz polityczny, choć realnie zdobył poparcie około 20 proc. obywateli i nie ma mandatu do zmian konstytucyjnych, rozpoczął z impetem gruntowną przebudowę państwa polskiego. Jej kierunek to cała wstecz w stosunku do przemian podjętych w 1989 roku. Z asystą prezydenta rząd PiS podjął energiczny marsz do tyłu.

    Przekreśla zasadę podziału władz, dziesiątkuje armię i dyplomację, a z telewizji publicznej uczynił instrument propagandy. System szkolny cofa do epoki Edwarda Gierka, ingeruje w muzea i teatry, chce przejąć polityczną kontrolę nad sądami i ukrócić samodzielność samorządów.

    Odrzuca reguły demokracji liberalnej wypracowane we wspólnocie euroatlantyckiej. W rezultacie odpycha Polskę od centrum cywilizacji Zachodu, kieruje nas na peryferie, do szarej strefy pomiędzy Europą a Rosją.

    Bombardowani niemal codziennie informacjami o kolejnych ustawach podporządkowujących sądy władzy politycznej, dymisjach generałów i projektach „polonizacji”, czyli poddania kontroli rządu tej czy innej sfery życia publicznego, z trudem nadążamy za biegiem spraw, próbując zrozumieć dokąd to wszystko zmierza. Stąd pomysł kroniki mającej być kalendarium tzw. dobrej zmiany, lakonicznym zapisem podejmowanych przez rząd PiS działań i ich często równie bulwersujących uzasadnień.

    Nie będzie to oczywiście zapis kompletny. Kronika to autorski wybór wydarzeń i opinii, które ilustrują wielkie przestawianie zwrotnicy na torze, po którym Polska poruszała się od 1989 roku. Obserwowany „na żywo” przebieg tej operacji uzupełniam sięgając do jej początku – wyborów parlamentarnych 2015.

    Toteż mój kronikarski zapis składa się z dwóch ścieżek – współczesnej i historycznej, pokazującej na zasadzie retrospekcji minione etapy rozpoczętej po wyborach 2015 roku eskapady, o których często już nie pamiętamy.

    W roli kronikarza wykorzystuję zarówno swoje doświadczenie dziennikarskie (w tym 12 lat pracy w „Rzeczpospolitej”), jak warsztat historyka. Sporo aspektów „dobrej zmiany” przypomina ludziom starszej daty realia życia w PRL.

    Mam wszelako mocną nadzieję, że jeśli nawet historia się powtarza, to tylko jako farsa.

    Jan Skórzyński

    NOTA BIOGRAFICZNA

    Jan Skórzyński (ur. 1954) jest historykiem i politologiem, profesorem Collegium Civitas, gdzie wykłada historię XX wieku.

    Uczestnik ruchu opozycyjnego w PRL, był jednym z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. 13 grudnia 1981 roku został internowany. Jako dziennikarz pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań” i „Rzeczpospolitej”. W latach 2000-2006 był I zastępca redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus”.

    Wydał szereg książek o najnowszej historii Polski, m.in. Ugoda i rewolucja. Władza i opozycja 1985–1989 (1996), System Rywina czyli druga strona III Rzeczpospolitej (red., 2003), Od Solidarności do wolności (2005), Rewolucja Okrągłego Stołu (2009), Zadra. Biografia Lecha Wałęsy (2009). Siła bezsilnych. Historia Komitetu Obrony Robotników (2012), Krótka historia Solidarności 1980-1989 (2014). Redaktor naczelny pisma „Wolność i Solidarność. Studia z dziejów opozycji wobec komunizmu i dyktatury” oraz trzytomowego słownika biograficznego Opozycja w PRL. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.

Piątek 10 listopada. Duda: Rozważam wizytę na Ukrainie

Prezydent Andrzej Duda pytany w „Naszym Dzienniku” o to czy pojedzie z wizytą na Ukrainę w grudniu br. odpowiedział: „Rozważamy to cały czas”. Prezydent oświadczył, że „mamy też niedobre sygnały ze strony ukraińskiej, które dla mnie jako prezydenta Rzeczypospolitej są nie do przyjęcia.

Nie godzę się na to, aby ludzie, którzy zajmują eksponowane stanowiska we władzach ukraińskich, głosili poglądy, które są de facto antypolskie”.

Piątek 10 listopada. 11 listopada nominacji generalskich nie będzie

Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch powiedział w Radio ZET, że 11 listopada nie będzie nominacji generalskich.

Minister Antoni Macierewicz zgłosił czternaście wniosków nominacyjnych.

„Pan prezydent zwrócił się o dodatkowe informacje, zresztą przedstawił swoje sugestie za pośrednictwem biura również w zakresie polityki kadrowej” – poinformował Soloch. Według niego prezydent oczekuje od szefa MON odpowiedzi „na pewne sugestie” i pytania, również na „kwestie związane z reformą systemu kierowania i dowodzenia”.

Czwartek 9 listopada. Biuro Nadzoru w MSW

Sejm powołał Biuro Nadzoru Wewnętrznego według projektu przygotowanego przez MSWiA. Minister Mariusz Błaszczak oświadczył, że jest to „ustawa, która zrywa z postkomunizmem”. BNW ma liczyć kilkudziesięciu funkcjonariuszy i pracowników cywilnych. Będzie podlegało bezpośrednio szefowi MSWiA. Ma kontrolować pracę służb podległych MSWiA – Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej oraz Biura Ochrony Rządu.

Do zadań biura będzie także należeć weryfikowanie kandydatów na wyższe stanowiska w tych formacjach, m.in. komendantów i ich zastępców oraz dyrektorów i zastępców dyrektorów biur, a także kandydatów na stopnie generalskie. Inspektorzy Biura będą mogli legitymować i obserwować, nagrywać dźwięk i obraz zdarzeń w miejscach publicznych. Jak pisało OKO.press, będą mieli prawo do posługiwania tzw. dokumentami legalizacyjnymi oraz do uzyskiwania danych telekomunikacyjnych, pocztowych i internetowych.

 Czwartek 9 listopada. Projekt ustawy o służbie zagranicznej

Sejmowe komisje spraw zagranicznych i sprawiedliwości na wspólnym posiedzeniu przegłosowały projekt przygotowanej przez PiS ustawy, w wyniku której wszyscy pracownicy MSZ utracą pracę i stopnie dyplomatyczne. Niektórym z nich mają być zaproponowane nowe warunki pracy. Projekt zakłada również powołanie Rady Służby Zagranicznej, złożonej z przedstawicieli Sejmu, Senatu i prezydenta, która ma  brać udział w kształtowaniu strategii polityki zagranicznej i polityki kadrowej w MSZ.

Jak informuje „Gazeta Wyborcza” minister Witold Waszczykowski uznał w liście do wicemarszałka Sejmu i szefa Klubu Parlamentarnego PiS, że propozycja utworzenia RSZ jest „wielce wątpliwa przede wszystkim w zakresie zgodności z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, ale także celowości i formuły”.

Czwartek 9 listopada. Dymisja szefa GDDKiA

Premier Beata Szydło odwołała szefa Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Krzysztofa Kondraciuka – poinformowała PAP. Przyczyn dymisji nie podano. Kondraciuk sprawował funkcję szefa GDDKiA od grudnia 2016 roku.

Czwartek 9 listopada. Instytut Solidarności i Męstwa

Sejm powołał Instytut Solidarności i Męstwa, którego projekt przedstawił minister kultury Piotr Gliński. Instytut, mający honorować osoby „zasłużone dla Narodu Polskiego”, będzie dysponował budżetem w wysokości 75 mln zł. W uzasadnieniu napisano, że jego celem jest docenienie „osób ratujących Polaków i płacących za to często życiem swoim i swoich rodzin. Chcemy także uczcić pamięć Polaków ratujących swoich współobywateli. Trzeba docenić tych, którzy dawali świadectwo prawdzie o zbrodniach na narodzie polskim lub pomagali dochodzić do niej […]”.

Jak wskazywała opozycja podobne cele realizuje IPN, którego budżet, znacznie podwyższony w tym roku, sięga 389 milionów zł.

Środa 8 listopada. Czy Niemcy obalą demokrację w Polsce?

Publicysta „Gazety Polskiej” Robert Tekieli twierdzi, że „Niemcy zorganizowani w państwo, które powoli staje się totalitarną hybrydą, czują się obrońcami demokracji. W roli despotów obsadzają Polaków i Węgrów”. Tekieli pisze, że przez 27 lat Niemcy „osiągnęli nad Wisłą potężne wpływy. Dysponują narzędziami medialnego i gospodarczego nacisku. […] Czy Niemcy obalą demokrację w Polsce? Nie jest to niemożliwe”.

Środa 8 listopada. Kto trzyma nogę na hamulcu?

Półmetek prezydentury Andrzeja Dudy podsumowuje w „Gazecie Polskiej” Katarzyna Gójska. „Po dwóch latach prezydentury […] można wyrazić zdziwienie, jak niewiele ze swych postulatów udało się Andrzejowi Dudzie zrealizować. I nie chodzi o brak aktywności, lecz o działanie przeciwko tym zmianom.

Dziś to środowisko głowy państwa – poza kilkoma chwalebnymi wyjątkami – trzyma nogę na hamulcu obozu dobrej zmiany.

[…] Trudno nie odmieść wrażenia, że dziś największym problemem Dudy jest to, że nie jest Kaczyńskim, a jego polityka krajowa jest tego pochodną”.

Wtorek 7 listopada. Duda: oczekuję od pana prezydenta Poroszenki…

W wywiadzie dla Telewizji Trwam i Radia Maryja prezydent Andrzej Duda poruszył kwestię stosunków polsko-ukraińskich. „Oczekuję od pana prezydenta Petro Poroszenki i od jego współpracowników, od pana premiera (Wołodymyra) Hrojsmana, że

ludzie, którzy otwarcie głoszą poglądy nacjonalistyczne i antypolskie nie będą zajmowali ważnych miejsc w ukraińskiej polityce, ponieważ tacy ludzie nie budują relacji pomiędzy naszymi krajami, oni je burzą.

Więc tacy ludzie w wielkiej polityce, w polityce, która ma międzynarodowe znaczenie, nie powinni mieć od strony ukraińskiej miejsca” – powiedział. Prezydent podkreślił, że „o tym też trzeba głośno mówić, że na bardzo ważnych stanowiskach na Ukrainie są ludzie, którzy praktycznie otwarcie mają poglądy antypolskie. To jest coś nie do przyjęcia”.

Do wypowiedzi polskiego prezydenta odniósł się 8 listopada rzecznik szefa państwa ukraińskiego Swiatosław Cehołko. „Głośne oświadczenia ze strony przedstawicieli polskich władz pod adresem Ukrainy i jej kierownictwa, z którymi mamy do czynienia w ostatnim czasie, wywołują poważne zaniepokojenie i nie powinny pozostać bez należytej reakcji” – napisał na Facebooku. Rzecznik poinformował, że w celu „uniknięcia dalszej eskalacji napięcia, mając świadomość konieczności rozwiązania wszelkich problematycznych kwestii w stosunkach dwustronnych wyłącznie w cywilizowany sposób, prezydent Ukrainy Petro Poroszenko zainicjował nadzwyczajne posiedzenie Komitetu Konsultacyjnego Prezydentów Ukrainy i Polski”.

Wtorek 7 listopada. Duda: jeżeli PiS będzie chciało reformy sądów, to ona będzie

Prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla Telewizji Trwam i Radia Maryja pytany o konsekwencje jego weta wobec ustawy o KRS zarzucił Prawu i Sprawiedliwości, że zwlekało dwa lata z przygotowaniem tej ustawy. Gdyby ta sprawa uważana była przez ministerstwo sprawiedliwości za super ważną, to byłaby szybciej przygotowana – stwierdził prezydent. „Ja rzeczywiście jako prezydent podniosłem kilka kwestii, które były nie do przyjęcia i wobec których też protestowały ogromne rzesze moich rodaków. Ludzie wychodzili na ulice i byli zaniepokojeni ogromnym wzrostem władzy prokuratora generalnego, […] brakiem jakichkolwiek kryteriów de facto weryfikacji sędziów, absolutnie monopartyjnym sposobem wyboru Krajowej Rady Sądownictwa, co moim zdaniem, nie służyło samej Krajowej Radzie Sądownictwa i w ogóle wymiarowi sprawiedliwości”.

Duda zapewnił, że „jeżeli tylko PiS będzie chciało, żeby reforma była, to ona będzie”. Prezydent przekonywał, że „w Krajowej radzie Sądownictwa powinni być ludzie wybrani czy wskazani przez różne ugrupowania. Po to, że była tam multipartyjność, po to, żeby nie było tego wrażenia, że jeżeli już dokonuje się wyboru sędziów do KRS w Sejmie, to że to jest wybór jednopartyjny.

Ludzie powinni mieć wrażenie, że to jest taki wybór szeroki”.

Pytany o napięcia między nim a ministrem obrony narodowej prezydent odpowiedział, że są różnice zdań i są elementy, które go niepokoją. Należy do nich polityka kadrowa, która powinna być bardziej zaplanowana. „Chciałbym, żeby nominacja generalska była bardziej przemyślana, chciałbym żeby […] nie była nagrodą, bo to nie jest nagroda – to jest zobowiązanie. […] Ja chcę, żeby te nominacje były […] wpisane w pewną strategię rozwoju działania na przyszłość”.

Wtorek 7 listopada. Gest PiS

„To jest gest z naszej strony, że rozmawiamy z panem prezydentem, bo tak na dobrą sprawę wpłynął projekt [ustaw o sądownictwie] do Sejmu i powinno się rozpocząć procedowanie. Nie ma takich procedur uzgadniania projektów z wnioskodawcą” – powiedział poseł PiS Stanisław Piotrowicz w portalu wPolityce.pl.

Wtorek 7 listopada. Piotr Duda: dwie niedziele to mydlenie oczu

„To kompromitacja, a nie kompromis” – w ten sposób przedstawiony przez PiS projekt wprowadzenia tylko dwóch niedziel wolnych od handlu w miesiącu ocenił przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda. „Powtarzam i będę to powtarzał: Prawo i Sprawiedliwość w kampanii wyborczej zapowiadało oddanie niedzieli pracownikom, a w 2013 roku, jeszcze jako partia opozycyjna, PiS złożyło własny projekt poselski, gdzie była mowa o wszystkich niedzielach. […]

Dlatego dzisiaj pytam: co się stało? Jeśli chodzi o dwie niedziele, to jest polityczne mydlenie oczu. […] W sprawie niedziel mieliśmy w kampanii jasną deklarację i czujemy się  w tej sprawie oszukani”

– mówi w „Naszym Dzienniku” szef  NSZZ „Solidarność”.

Poniedziałek 6 listopada. Błaszczak: Amnesty International ma lewicowy stempel

„W moim przekonaniu premier Kaczyński jest najwybitniejszym politykiem spośród obecnych polityków na scenie politycznej” – tak na pytanie o to, czy Jarosław Kaczyński zajmie stanowisko premiera odpowiedział Mariusz Błaszczak w Radiu ZET. „To skoro jest najwybitniejszy, to cóż przeszkadza w tym żeby objął stanowisko premiera?” – spytał Konrad Piasecki. „Ale nie chciałbym dalej kontynuować naszych spekulacji. Decyzje zostaną podjęte, najpierw zdecydujemy, najpierw porozmawiamy na ten temat, a potem będziemy mówili publicznie” – odparł minister spraw wewnętrznych.

Błaszczak zakwestionował ocenę Amnesty International, która w swoim ostatnim raporcie stwierdziła, że w Polsce wolność zgromadzeń jest zagrożona. „Amnesty International samo jest, skoro takie opinie wygłasza, samo jest bardzo mocno upolitycznione. Nie wiem czy Amnesty International reagowało wtedy, kiedy policja hiszpańska w Barcelonie używała siły wobec demonstrujących. […] Amnesty International nie wiem czy tego nie dostrzega, czy jest zaślepiona, być może jest zaślepiona, dlatego że

ta organizacja ma bardzo taki wyraźny stempel ideologiczny, lewicowy, żeby nie powiedzieć lewacki. I być może z tego to wynika”.

Poniedziałek 6 listopada. Impas w rozmowach prezydenta z PiS

Impas, klincz, fiasko. To tymi słowami można określić ostatnie rozmowy między przedstawicielami Pałacu Prezydenckiego a Prawa i Sprawiedliwości ws. reformy sądów” – oceniła  redakcja wspierającego PiS portalu wPolityce.pl.

Poniedziałek 6 listopada. Waszczykowski: jesteśmy wykorzystywani przez Ukrainę

Witold Waszczykowski powiedział w programie trzecim Polskiego Radia, że uruchomiona została procedura zakazująca wjazdu jednemu z urzędników ukraińskim, którzy zdaniem MSZ zajmują stanowisko antypolskie. Minister spraw zagranicznych stwierdził, że „do tej pory zaciskaliśmy zęby, bo […] uważaliśmy, że utrzymanie niepodległej Ukrainy może jest bezcenne, do pewnego stopnia”. Ale „uznaliśmy, że jesteśmy wykorzystani, że Ukraina dosyć niefrasobliwie patrzy na ten problem i wychodzi z założenia, że my będziemy bezwarunkowo popierać bezpieczeństwo i niepodległość Ukrainy […] i nie będziemy domagać się rozwiązywania tych kwestii bilateralnych, na przykład historycznych czy szkolnych.

My mówimy otwarcie: […] agresja rosyjska nie może być wymówką, aby spraw bilateralnych między nami nie rozwiązywać”.

Poniedziałek 6 listopada. Opozycja, Rosja, symbioza

Antoni Macierewicz w „Do Rzeczy” twierdzi, że „bardzo często przedstawiciele opozycji totalnej po prostu powtarzają argumentację upowszechnianą przez mające dywersyjną – a nie informacyjną – funkcję rosyjskie media. Przecież teorie kremlowskich dziennikarzy można na co dzień usłyszeć powtarzane przez posłów PO czy Nowoczesnej w polskim parlamencie. Mamy do czynienia (z głupoty?) z symbiozą intelektualno-programową pomiędzy totalną opozycją w Polsce a machiną propagandową Federacji Rosyjskiej. […] Charakter tego związku proszę ocenić samemu, ale na pewno jest on widoczny gołym okiem”.

Poniedziałek 6 listopada. MON nie przyjmuje do wiadomości

Odbyło się spotkanie dyrektora departamentu wojskowych spraw zagranicznych MON z attaché obrony Niemiec, wezwanym dla złożenia wyjaśnień w sprawie wypowiedzi minister obrony Niemiec Ursuli von der Leyen. Rzeczniczka ambasady RFN w Warszawie Christina Wegelein powiedziała po spotkaniu, że strona niemiecka ma nadzieję, że rozmowa ta kończy sprawę. Podkreśliła, że kontrowersje wzbudziło jedno zdanie wyrwane z kontekstu. Zwróciła uwagę, że wypowiedź minister von der Leyen padła w telewizyjnym talk show, a niemiecka polityka „zwykle nie jest kształtowana podczas takich audycji”.

Natomiast rzeczniczka MON ppłk. Anna Pęzioł-Wójtowicz oświadczyła, że „attaché obrony Niemiec podczas dzisiejszego spotkania z dyrektorem departamentu wojskowych spraw zagranicznych powtórzył stanowisko dyplomacji niemieckiej, iż słowa pani minister zostały wyrwane z kontekstu. W tej sytuacji Ministerstwo Obrony Narodowej nie może przyjąć tych wyjaśnień do wiadomości”.

Poniedziałek 6 listopada. Ziobro mianował prezesem sądu żonę swojego najbliższego współpracownika

Sędzia Małgorzata Hencel-Święczkowska, żona prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego, została nowym prezesem Sądu Rejonowego w Sosnowcu –  poinformowała „Gazeta Wyborcza”. Decyzję o tej nominacji podjął Zbigniew Ziobro – minister sprawiedliwości, prokurator generalny i przełożony Bogdana Święczkowskiego.

Minister przekonywał, że sędzia Hencel-Święczkowska została mianowana prezesem sądu z uwagi na swoje kompetencje. „Skoro PO godziła się na powoływanie jej na te funkcje kierownicze, to jest chyba najlepsza rekomendacja, że jest to osoba fachowa a nie z klucza politycznego. Bo i wtedy była żoną b. zastępcy prokuratora generalnego i szefa ABW. PO wiedząc o tym, ją awansowała.

Nie szykanujmy więc ludzi tylko z tego powodu, że ich mężowie gdzieś pracują,

zwłaszcza patrząc na ich doświadczenie, kompetencje, na to, co przemawia za tymi osobami” – oświadczył Ziobro.


Historyk i politolog, wykładowca Collegium Civitas. W PRL uczestnik ruchu opozycyjnego, jeden z założycieli Samorządu Studentów Uniwersytetu Warszawskiego. Członek Klubu Inteligencji Katolickiej w Warszawie. Pracował w redakcjach „Przeglądu Katolickiego”, „Tygodnika Solidarność”, „Spotkań”, był zastępcą redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” i szefem dodatku „Plus-Minus” (2000-2006). Jest redaktorem naczelnym pisma naukowego „Wolność i Solidarność”.
Napisał m.in. „Rewolucję Okrągłego Stołu”, biografię Lecha Wałęsy, historię Komitetu Obrony Robotników, „Krótką historię Solidarności 1980-1989”. Ostatnio wydał „Nie ma chleba bez wolności. Polski sprzeciw wobec komunizmu 1956-1980”. Jego książki były trzykrotnie nominowane do Nagrody Historycznej im. Kazimierza Moczarskiego.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press