Według premier Beaty Szydło PiS poszedł na kompromis w sprawie Trybunału, a Komisja Wenecka protestuje, choć nawet nie poczekała na podpis prezydenta. Prawda wygląda inaczej


Ta ustawa w dużym stopniu wypełnia postulaty Komisji Weneckiej. Oczekiwania opozycji również zostały tam spełnione, choć nie wszystkie.

Beata Szydło, "Gość Wydarzeń" Polsat News - 31/07/2016

Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


raczej fałsz. Raczej fałsz. Ustępstwa nie dotyczą kluczowych postulatów Komisji.


Beata Szydło w wywiadzie dla telewizji Polsat News stwierdziła, że nowa ustawa PiS o Trybunale Konstytucyjnym, którą prezydent Andrzej Duda podpisał 30 lipca 2016 r., wychodzi naprzeciw części oczekiwań Komisji Wenckiej i opozycji.

Opozycja zarzucała władzy, że ta wprowadza mechanizmy prawne pozwalające paraliżować Trybunał. Każdy nowy przepis można zastosować w celach „obstrukcyjnych”, tj. paraliżowania działania TK w przypadku złej woli władzy wykonawczej (rządu) lub ustawodawczej (Sejmu). O „furtkach do paraliżu” pisaliśmy do znudzenia: tu, tu, tu i tu.

Walka o Trybunał przypomina trochę grę „walnij kreta” (zobacz!), w której trzeba cały czas zachować czujność i szybkość reakcji, bo nie wiadomo, z której dziury wyskoczy kret. A tak nie powinno działać prawo.

PiS faktycznie wyszedł naprzeciw części postulatów Komisji Weneckiej:

  • odszedł od przepisu, by decyzje w TK zapadały większością 2/3 głosów (a nie zwykłą większością jak stanowi Konstytucja);
  • zrezygnował z bezwzględnej zasady, że o rozpatrywaniu skarg decyduje kolejność – w szczególnie istotnych sprawach prezes Trybunału może wybrać sprawę priorytetową.

Nowa ustawa dalej nie spełnia jednak dwóch podstawowych rekomendacji Komisji Weneckiej:

  • uznania wyroku TK z 9 marca. Trybunał uznał wtedy za niekonstytucyjną pierwszą nowelizację ustawy o TK autorstwa PiS z grudnia 2015 r. Nowa ustawa uznaje w końcu za legalne inne orzeczenia TK wydane w trakcie wywołanego przez PiS „kryzysu konstytucyjnego”, ale z wyłączeniem tego najważniejszego wyroku
  • uznania trzech sędziów legalnie wybranych w październiku 2015 r. przez Sejm poprzedniej kadencji.

PiS odrzuciło też popierany przez opozycję postulat Komisji Weneckiej, by kandydatów do TK mogły zgłaszać środowiska akademickie i sądownicze, a nie wyłącznie parlament. Przepis miał służyć przynajmniej częściowemu odpolitycznieniu składu sędziowskiego.

Trzecia już ustawa PiS o Trybunale dodaje nowe sposoby kontroli TK przez władze wykonawczą i ustawodawczą (mówił o nich m. in. Rzecznik Praw Obywatelskich):

  • wzmocnia rolę prokuratora generalnego (czyli obecnie także ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro), który nie pojawiając się na rozprawach może paraliżować prace TK,
  • wprowadza możliwość odroczenia, praktycznie w nieskończoność, sprawy na wniosek co najmniej czterech sędziów.  (np. nominatów obecnej większości sejmowej).

Dziwię się Komisji [Europejskiej], a zwłaszcza przewodniczącemu Fransowi Timmermansowi, bo to była bardziej jego inicjatywa, żeby przyspieszać tę opinie [o nowej ustawie o TK]. Opinia ta została wydana zanim ukończono proces legislacyjny.

Beata Szydło, "Gość Wydarzeń" Polsat News - 31/07/2016

Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


raczej fałsz. Raczej fałsz. Komisja uznała, że może nie czekać na podpis prezydenta.


W tym samym wywiadzie Beata Szydło stwierdziła, że Komisja Europejska z inicjatywy przewodniczącego Timmermansa wydała opinię o nowej ustawie o TK przedwcześnie – zanim zakończył się proces legislacyjny.

„Oko” nie dotarło do żadnego źródła, które mogło by potwierdzić, że opinia wydana została szybciej z powodu nacisków Timmermansa. Podejrzewamy, że premier Szydło również do takich informacji nie miała dostępu. Pod opinią widnieje podpis unijnego polityka, ale to zrozumiałe, skoro jest on wiceprzewodniczącym KE.

KE opublikowała opinię 27 lipca 2016, czyli trzy dni przed podpisaniem ustawy przez prezydenta Dudę, czyli formalnie zanim zamknięty został proces legislacyjny. Jednak w praktyce wszelkie merytoryczne prace nad ustawą zakończyły się 22 lipca 2016, kiedy Sejm ją zatwierdził po po. Od tego czasu nie było już szans na żadne poprawki. Możliwe byłoby to tylko w przypadku, gdyby prezydent Duda skierowałby ją do rozpatrzenia przez Trybunał Konstytucyjny, lub ją zawetował – wtedy wróciłaby do Parlamentu. Teoretycznie było to możliwe, ale dotychczasowe postępowanie prezydenta Dudy uzasadniała przypuszczenie, że także tym razem prezydent ustawę podpisze. I tak pewnie uznała Komisja, która nie chciała zwlekać z reakcją (o „prezydencie notariuszu” czytaj w naszej analizie).

Współzałożyciel, członek zarządu i analityk Fundacji Kaleckiego. Prawnik i Kulturoznawca, absolwent MISH UW. Współpracownik i doradca ds. międzynarodowych Instytutu Myśli Demokratycznej powołanego przez Roberta Biedronia. Publikował też m.in. w Gazecie Wyborczej, Krytyce Politycznej, Przekroju, Newsweeku, Kulturze Liberalnej, Res Publice Nowej.

Szymon Grela
Szymon Grela

Socjolog, absolwent Uniwersytetu Cambridge, analityk Fundacji Kaleckiego. Publikował m.in. w „Res Publice Nowej”, „Polska The Times”, „Dzienniku Gazecie Prawnej” i „Dzienniku Opinii”.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press