Rok 2026 nie zwalnia tempa. Prezydent Trump poinformował właśnie, że USA opuszczają szereg międzynarodowych organizacji, w tym kluczowe dla ochrony przyrody i przeciwdziałania zmianom klimatu. Według Trumpa współpraca międzynarodowa została zdominowana przez progresywizm i „klimatyczną ortodoksję”
Administracja prezydenta Donalda Trumpa zadecydowała o wyjściu Stanów Zjednoczonych z 66 międzynarodowych organizacji określonych jako „nieefektywne i szkodliwe”. Wśród nich znalazły się m.in. organizacje zajmujące się kryzysem klimatycznym, ochroną przyrody, ale także prawami kobiet i równością płci czy edukacją.
Ruch Trumpa nie zaskakuje. Prezydencka administracja tak pierwszej, jak i drugiej kadencji, aktywnie sprzeciwia się jakimkolwiek formom współpracy międzynarodowej, nie tylko na rzecz klimatu.
Na początku drugiej kadencji Trump określił kryzys klimatyczny jako „największe oszustwo w historii”, ignorując całkowicie konsensus naukowy w sprawie przyczyn rosnącej temperatury Ziemi (nauka zajmuje się tym od co najmniej 170 lat). Główną przyczyną jest szybko rosnąca koncentracja gazów cieplarnianych – przede wszystkim dwutlenku węgla – w atmosferze, napędzana spalaniem paliw kopalnych: węgla, ropy i gazu.
USA jest więc pierwszym krajem, który zdecydował się wyjść z Ramowej Konwencji ONZ w sprawie zmiany klimatu (UNFCCC), a także z powiązanego (choć niezależnego) Międzyrządowego Panelu ds. Zmiany Klimatu (IPCC). W trakcie swojej pierwszej kadencji prezydent Trump wycofał USA także z Porozumienia Paryskiego (zawartego pod auspicjami UNFCCC), po czym zrobił to drugi raz po tym, jak prezydent Joe Biden odwrócił początkową decyzję Trumpa.
UNFCCC od ponad 30 lat stara się zorganizować globalną współpracę, by spowolnić zmianę klimatu i zaadaptować się do jej skutków. Konwencja co roku organizuje szczyty klimatyczne, tzw. COP-y, które, choć krytykowane za opieszałość, zdołały rozpocząć skręt globalnej polityki i gospodarki w stronę niskoemisyjnych źródeł energii. Zmiana ta nie byłaby możliwa bez kolejnych raportów IPCC, przedstawiających stan badań nad zmianą klimatu, jej przyczynami, skutkami i możliwymi działaniami zaradczymi. Raporty IPCC leżą u podstaw bez mała wszystkich działań na rzecz klimatu od ponad 30 lat, przy czym organizacja bywa krytykowana – ale za zbyt łagodne przedstawianie skali kryzysu decydentów politycznym.
„Administracja prezydenta Trumpa uznała, że instytucje te dublują się pod względem zakresu działania, są źle zarządzane, zbędne, kosztowne [i] nieefektywnie prowadzone” – uzasadnił decyzję o wycofaniu amerykański sekretarz stanu Marco Rubio.
„Co rozpoczęło się jako pragmatyczne ramy międzynarodowej współpracy na rzecz pokoju i kooperacji, przekształciło się w rozbudowaną architekturę globalnego zarządzania, często zdominowaną przez progresywną ideologię i oderwaną od interesów narodowych. Od wymogów DEI (różnorodność, równość i włączenie – od aut.), przez kampanie na rzecz »równości płci«, po ortodoksję klimatyczną – wiele organizacji międzynarodowych służy dziś globalistycznemu projektowi zakorzenionemu w skompromitowanej fantazji o »końcu historii«” – dodał Rubio.
Decyzja administracji Trumpa może utrudnić – i tak trudną – globalną współpracę na rzecz klimatu. Co prawda w UNFCCC pozostają wszystkie pozostałe kraje świata, jednak USA z racji na swoją geopolityczną siłę oraz bycie największym emitentem gazów cieplarnianych były kluczowym państwem-stroną konwencji.
Kierunek zmian zarysował się bardzo wyraźnie pod koniec 2025 roku, kiedy USA nie wzięły udziału w COP30 w brazylijskim Belem. A już na początku 2026 roku Trump porwał wenezuelskiego prezydenta Nicolása Maduro i zapowiedział przejęcie kontroli nad ogromnymi (choć niełatwymi do wydobycia i przetwórstwa) zasobami ropy naftowej tego kraju. Także deklarowana przez Trumpa chęć zajęcia Grenlandii (terytorium Danii, członka UE i NATO) ma w tle zmiany klimatyczne m.in. ze względu na rosnące znaczenie mórz i zasobów Arktyki w kontekście zanikania tam lodu.
Wycofanie się Stanów Zjednoczonych z Ramowej konwencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu (UNFCCC) ma znacznie poważniejsze niż odejście od samego Porozumienia Paryskiego, komentuje Instytut Zielonej Gospodarki (IZG).
„W praktyce taki krok pozbawia USA miejsca przy stole negocjacyjnym, wpływu na kształt międzynarodowych reguł oraz możliwości współdecydowania o przyszłych rozwiązaniach, które i tak będą oddziaływać na światową gospodarkę – w tym na handel, energetykę i bezpieczeństwo. Jest to również silny sygnał polityczny: odejście od multilateralizmu i wspólnej odpowiedzialności za problem o charakterze globalnym” – piszą eksperci IZG.
Decyzja Trumpa to także sygnał, że „jeden z kluczowych emitentów rezygnuje ze współodpowiedzialności. Osłabia to zaufanie do długoterminowych deklaracji i zachęci część rządów (np. Indie) do opóźniania deklaracji własnych zobowiązań, obniżania ambicji celów klimatycznych i przenoszenia akcentu na krótkoterminowe działania powodowane narodową kalkulacją polityczną”.
„W praktyce oznacza to mniejsze tempo redukcji emisji globalnych, słabsze finansowanie adaptacji i transformacji w krajach Globalnego Południa, utrudnioną koordynację standardów globalnych. Strony Konwencji nadal będą działały, lecz w bardziej rozproszony, mniej przewidywalny sposób, a koszt nieobecności kluczowego gracza poniesie cała wspólnota międzynarodowa” – dodaje IZG.
USA opuszczają nie tylko organizacje klimatyczne. Na liście znalazły się m.in. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody, odpowiedzialna np. za obiekty Światowego Dziedzictwa UNESCO takie, jak Puszcza Białowieska i Międzyrządowa Platforma w sprawie Różnorodności Biologicznej i Funkcjonowania Ekosystemów (IPBES), monitorująca spadek światowej bioróżnorodności.
W OKO.press pisze głównie o kryzysie klimatycznym i ochronie środowiska. Publikuje także relacje z Polski w mediach anglojęzycznych: Politico Europe, IntelliNews, czy Notes from Poland. Twitter: https://twitter.com/WojciechKosc
W OKO.press pisze głównie o kryzysie klimatycznym i ochronie środowiska. Publikuje także relacje z Polski w mediach anglojęzycznych: Politico Europe, IntelliNews, czy Notes from Poland. Twitter: https://twitter.com/WojciechKosc
Komentarze