Dzięki błyskawicznej interwencji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka polska Straż Graniczna musiała wstrzymać odesłanie na Białoruś rodziny uchodźców z Czeczenii. “To decyzja bez precedensu” - mówi OKO.press Mikita Maciuszczankau, białoruski prawnik, który poprosił ETPCz o pomoc

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu 2 czerwca zdecydował, że polski rząd powinien wstrzymać się do 16 czerwca z wydaleniem rodziny uchodźców z Czeczenii, starającej się o azyl w Polsce. W tym czasie Trybunał będzie mógł zebrać niezbędne informacje o sprawie i dopełnić formalności. Zwrócił się też do polskiego rządu z prośbą o udzielenie odpowiedzi na szereg pytań, dotyczących krajowej procedury przyjmowania wniosków o azyl.

Rodzina, której sprawą zajął się ETPCz, próbowała złożyć wniosek o azyl w Polsce 16 razy. Jeśli 2 czerwca Straż Graniczna nie przyjęłaby wniosku po raz 17, oznaczałoby to nieuchronną deportację do Rosji. 4 czerwca mijały trzy miesiące, przez które rosyjski obywatel może przebywać na terenie Białorusi.

W staraniach o azyl rodzinie pomagała Human Constanta, białoruska organizacja broniąca praw człowieka i działająca m.in. na przejściu granicznym w Brześciu. 2 czerwca Mikita Maciuszczankau, prawnik HC wysłał do ETPCz faksem pilne żądanie o zastosowanie środków tymczasowych, które mogłyby zapobiec odesłaniu rodziny uchodźców na Białoruś, a stamtąd do Rosji. ETPCz może podjąć takie działanie zgodnie z art. 39 Regulaminu Trybunału.

Według relacji Maciuszczankaua, Trybunał odpowiedział w ciągu kilku godzin. Początkowo polska Straż Graniczna upierała się, że ​​nie może wziąć pod uwagę decyzji Trybunału, bo jest napisana po angielsku. Strażnicy na kilka godzin zabrali telefon komórkowy członka rodziny, który złożył wniosek o azyl i przeglądali jego korespondencję. W końcu jednak zgodzili się na przyjęcie wniosku azylowego. Obecnie rodzina przebywa w ośrodku dla cudzoziemców w Białej Podlaskiej, gdzie czeka na jego rozpatrzenie.

Wyjątkowa decyzja ETPCz

“Decyzja tego rodzaju jest dla Trybunału bezprecedensowa. Po pierwsze, składający skargę nie znajdują się na terytorium państwa, które narusza ich prawa. Po drugie, sprawa dotyczy dostępu do terytorium danego kraju, podczas gdy zwykle ETPCz zajmuje się przypadkami osób legalnie przebywających w danym kraju. Poza tym, sądy przyjmują takie wnioski tylko wtedy, gdy wnioskodawca wyczerpał wszystkie dostępne środki prawne w kraju pobytu” – tłumaczy Maciuszczankau. W tym wypadku trudno jednak było spełnić ten warunek, ponieważ Straż Graniczna odrzucała skargi, tłumacząc, że muszą być napisane po polsku.

“Chcemy złożyć skargę do Trybunału, w której wykażemy, że Polska naruszyła art. 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, zakazujący tortur i nieludzkiego traktowania oraz domagać się odszkodowania dla rodziny uchodźców” – mówi OKO.press Maciuszczankau. Nie jest jednak pewien, czy będzie to możliwe pomimo niewypełnienia procedury odwoławczej w kraju.

Sąd Administracyjny wstrzymał inną decyzje Straży Granicznej

Także 2 czerwca zapadł wyrok, który pokazał, że krajowa ścieżka odwoławcza może być skuteczna. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że bezprawne było odrzucenie wniosku o azyl jedynie na podstawie notatki służbowej strażnika, w której zapisał, że imigrantka z Czeczenii przyjechała do Polski w celach zarobkowych.

WSA orzekł, że w takich sytuacjach musi zostać sporządzony protokół, pod którym wymagany jest podpis cudzoziemca, potwierdzający prawdziwości zapisanych w nim informacji. “Często mieliśmy dysonans – cudzoziemiec mówił nam, że prosił o azyl, a strażnik – że mówił o motywach ekonomicznych. Po tym wyroku będzie już jasne, że niesporządzenie protokołu z wywiadu jest bezprawne” – mówi OKO.press mec. Jacek Białas z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, który reprezentował Czeczenkę w sądzie. – „Będzie też można wykorzystać go w kolejnych sprawach. W tej chwili prowadzimy cztery podobne”.

Błaszczak uszczelnił granicę

Polska Straż Graniczna na przejściu w Terespolu nie wpuszcza do Polski uchodźców od wielu miesięcy. Szczyt kryzysu nastąpił w sierpniu 2016 roku, kiedy na rozpatrzenie wniosku o azyl czekało w Brześciu ponad trzy tysiące osób, głównie Czeczenów.

Nie przyjmując wniosków o azyl strażnicy łamią przepisy ustawy o cudzoziemcach i ratyfikowanej przez Polskę Konwencji Genewskiej. Naruszenia funkcjonariuszy i ministra opisaliśmy szczegółowo:


OKO walczy z ksenofobią.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.


Masz cynk?