0:00
Prawa autorskie: Bartosz Banka / Agencja GazetaBartosz Banka / Agen...
19 lipca 2021

Tusk do Kaczyńskiego: „Wyjdź z jaskini, nie bój się, nie wstydź się"

Gdyby Kaczyński się zgodził, byłaby to jego pierwsza publiczna debata z Tuskiem od 2007 roku. Wówczas obydwaj grali podziałem elity - zwykli ludzie, Tusk - jak się okazało - robił to sprawniej

Wydrukuj

Donald Tusk wystąpił publicznie po raz trzeci od 3 lipca 2021, gdy został ponownie przewodniczącym Platformy Obywatelskiej. Tym razem spotkał się nie z działaczami PO, lecz z mieszkańcami Gdańska.

W rytm piosenki „Beautiful Day" zespołu U2 z 2000 roku - nieśmiertelnego szlagieru na konwencjach partii politycznych - Tusk kolejny raz motywował do działania („nie ma sytuacji, która usprawiedliwiałaby kogokolwiek z nas z opuszczania rąk”). Przemówienie zawierało też nowe elementy: nieco obszerniejsze wypowiedzi na temat katastrofy klimatycznej i Kościoła katolickiego, padł również - zaskakujący w ustach polskiego liberała - luźny postulat skrócenia tygodnia pracy.

Kulminacją przemówienia było wyzwanie rzucone Jarosławowi Kaczyńskiemu:

„Panie Kaczyński, wyjdź z tej swojej jaskini, stań ze mną twarzą w twarz na udeptanej ziemi wymienić się argumentami, zostaw ludzi w świętym spokoju, daj im normalnie ze sobą rozmawiać. Chcesz konfrontacji, chcesz naprawdę poważnego starcia na argumenty, chcesz poważnej rozmowy o Polsce, jestem do dyspozycji wszędzie, gdzie chcesz. Wyjdź z tej jaskini, nie bój się, nie wstydź się".

Tusk w 2007: „Naprawdę ten kraj znam. Nie mam kogutów na dachu”

Gdyby Kaczyński się zgodził, byłaby to jego pierwsza publiczna debata z Tuskiem od 2007 roku. Wtedy dyskusja poprzedzała przedterminowe wybory. W niemal zgodnej opinii komentatorów wygrał ją Tusk, a tydzień później Platforma Obywatelska wygrała wybory.

W tamtej debacie Kaczyński starał się budować różnicę między sobą a Tuskiem na linii elity-zwykli ludzie. I to prezes PiS miał reprezentować „zwykłych ludzi”. Ten zabieg stosuje zresztą do dziś.

Kaczyński w 2007: „Ja niezmiernie lubię jeździć po Polsce i rozmawiać ze zwykłymi ludźmi, także tymi w moherowych beretach, jak to pan przewodniczący był łaskaw powiedzieć".

Tusk nie dał się złapać w pułapkę i odpowiedział, odwołując się do swojego życiorysu:

„Kocham swoją ojczyznę dlatego, że mimo biedy – a żyłem w bardzo biednej rodzinie – dała mi szczęście w życiu. Kocham Polskę, bo ja naprawdę ten kraj znam. Bo gram z chłopakami do dzisiaj w piłkę nożną. Bo jeżdżę i rzeczywiście nie mam kogutów na dachu.

Jak byłem ostatnio w Kielcach, skąd pochodzi rodzina mojej żony, to tam ludzie powiedzieli: »Przyjechał pan jak zwykły człowiek. Kilka dni temu był pan prezes Kaczyński z całą swoją świtą i całe Kielce zablokowane«”.

Jeszcze raz: słowa o „kogutach na dachu" padły w 2007 roku.

Jarosław Kaczyński:

„Urodziłem się Polakiem i jestem z tego dumny. Kocham Polskę także w taki praktyczny sposób. Ja niezmiernie lubię jeździć po Polsce i rozmawiać ze zwykłymi ludźmi, także tymi w moherowych beretach, jak to pan przewodniczący był łaskaw powiedzieć. [W 1980 roku] poznałem ludzi z różnych grup społecznych. Od 1989 roku nieustannie zwiedzam Polskę i spotykam się. Jestem głęboko przekonany, że to jest naród, któremu można zaufać, tylko nie można go oszukiwać”.

Donald Tusk:

„Kocham bardzo Polskę, bo wychowałem się na podwórku, w Gdańsku, w trudnym miejscu tuż przy stoczni. Kocham swoją ojczyznę dlatego, że mimo biedy – a żyłem w bardzo biednej rodzinie – dała mi szczęście w życiu. Kocham Polskę, bo przeżyłem w Gdańsku sierpień roku 1980. Kocham Polskę, bo ja naprawdę ten kraj znam. Bo gram z chłopakami do dzisiaj w piłkę nożną. Bo jeżdżę i rzeczywiście nie mam kogutów na dachu. Jak byłem ostatnio w Kielcach, skąd pochodzi rodzina mojej żony, to tam ludzie powiedzieli: Przyjechał pan jak zwykły człowiek. Kilka dni temu był pan prezes Kaczyński z całą swoją świtą i całe Kielce zablokowane. Ja naprawdę rozmawiam ze zwykłymi ludźmi, może dlatego, że moje życie jest zwykłe. Ja jeżdżę po drogach polskich, ale jako kierowca, panie prezesie. Ja znam smak gorzkiego chleba, na który się zarabia na emigracji, bo pracowałem fizycznie i w Polsce, i za granicą. Ja naprawdę wiem, na czym polega życie w Polsce”.

W 2021 roku takiej debaty nie będzie. Wicerzecznik PiS, Radosław Fogiel, powiedział RMF FM:

„Żadnej debaty na ubitej ziemi, jak proponuje Tusk, nie będzie". I jeszcze: „Zachowuje się, jakby czas się zatrzymał. Przypomina inżyniera Mamonia. Podobają mu się tylko te melodie, które już słyszał. Niech najpierw podciągnie się z polskiej rzeczywistości".

Co powiedział Tusk w Gdańsku. 10 cytatów

Na początek Tusk przypomniał zamordowanego w 2019 roku prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza i jego przesłanie:

„Jesteśmy Polakami po to, żeby się dzielić między sobą dobrem i solidarnością”.

O „ruskim ładzie” PiS

"Na czym polega ten ruski ład, ten rosyjski porządek? Na tym, żeby z demokracji zrobić fasadę demokracji, żeby zdławić wolne słowo. Żeby móc kraść bez żadnej kontroli i opamiętania, żeby zaatakować tkankę społeczną, organizacje pozarządowe. Żeby zniszczyć opozycję, jak nie słowem, to trucizną, przemocą, opresją. Żeby aparat władzy, instytucje władzy, od sądów, przez policję, po urzędy służyły panowaniu tej władzy nad człowiekiem".

O Unii Europejskiej

"Dzisiaj Europa ma wpisane w swoje traktaty polskie wartości. Nigdy Europa nie była tak polska jak dzisiaj i nigdy Polska nie była tak europejska, jak dzisiaj. No, może do dzisiaj".

O 500 plus i Elżbiecie Witek

"Ja się nie spodziewałem, że jednym z moich pierwszych zadań będzie obrona 500 plus dla każdego przed panią marszałek Witek i PiS-em".

O mediach

"Dlaczego chcą oddalić się od Europy? Dlaczego chcą zdławić wolne media? Jutro znowu będą starali się skutecznie zaatakować TVN. Dlaczego to robią? Bo wolne media są po to, żeby patrzeć na ręce. Bo sądy są po to, żeby neutralnie, sprawiedliwie osądzić nie tylko obywateli, ale też władzę, kiedy czyni zło. Oni tak rozumieją suwerenność: panowanie nad ludźmi".

O polityce wschodniej PiS

"Odwróciliśmy się plecami do Ukrainy, walka o wolność na Białorusi, tortury, setki uwiezionych, dziesiątki zabitych, to dla premiera Mateusza Morawieckiego polityczne złoto w jego pijarze. To są bardzo niepokojące sygnały o tym, że dziś w Polsce rządzą ludzie, którzy obrali kierunek na Wschód".

O rozwiązywaniu problemów

"Władza pisowska chce panować i coraz bardziej panuje nad ludźmi, ale nie nad problemami".

Tusk podał przykład polskich pływaków, którzy musieli wracać do Warszawy i nie wezmą udziału w olimpiadzie w Tokio. [Polski Związek Pływacki nie dopełnił formalności - red.]

"Wrócili do domu po pięciu latach katorżniczej pracy, bo Gliński, tak jak kulturę rozkładał na łopatki od kilku lat, tak nie był w stanie nad tym zapanować. Mają gdzieś naszą ciężką pracę".

O katastrofie klimatycznej i innych wyzwaniach

"Nikt nie kwestionuje już katastrofy ekologicznej. Każdy z Gdańska wie, jak umiera Bałtyk. Przed nami kolejna fala pandemii. Szaleje zagrożenie cyberterroryzmem. To są wyzwania, które wymagają kompetencji daleko większych niż te, które reprezentuje rząd. Aby sprostać tym wyzwaniom, nie możemy być sami. Nawet największe potęgi same nie podołają takim zagrożeniom. Musimy mieć kompetencje przyszłości".

"Wycięli w czasie swoich rządów 250 milionów drzew, to jest ich ekologia, to jest ich walka z katastrofą klimatyczną".

O TVP

"Od pewnego czasu jestem Niemcem na pełnym etacie, darmowe lekcje niemieckiego o 19:30".

O PiS i Kościele

"Głoszą wszem i wobec, że są katolikami. Nikt tak bardzo nie przyczynił się do upadku Kościoła w Polsce jak rządy PiS przez sześć lat. Komuniści czterdzieści lat nie dali rady. Nie było religii w szkole, a w mojej szkole tylko jedno dziecko nie chodziło na religię. Im wystarczyło sześć lat, aby młodzi Polacy powiedzieli, że z taką partią polityczną, w jaką oni zamienili Kościół, nie chcą mieć nic wspólnego. Też to nam ukradli. Nie tylko prawdę, nie tylko nasze marzenia o tym, żeby Polska stała się pełnoprawnym silnym członkiem wspólnoty zachodniej, ale ukradli też wierzącym to, co dla wierzącego tak ważne, czyli autentyczny, prawdziwy Kościół. Upodlili instytucję, która chroniła polską niepodległość, też naszą moralność i solidarność. Dzisiaj zrobili z tego przybudówkę swojej władzy, swojej partii. Tego też nigdy im nie zapomnimy".

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne