0:00
Prawa autorskie: Tomasz Pietrzyk / Agencja GazetaTomasz Pietrzyk / Ag...
09 grudnia 2020

Wszystko Mogę Obajtek - były wójt Pcimia, dziś prezes Orlenu. Kim jest człowiek, który przejął lokalną prasę?

Był wójtem Pcimia i radnym. To wtedy, małym kosztem, zyskał przydomek "Daniel Wszystko Mogę Obajtek". Na początku rządów PiS miał restrukturyzować ARiMR, ale doprowadził ją do chaosu. Potem, w Enerdze chciał budować elektrownię, ale spółka straciła na tym 453 mln zł. Teraz, jako prezes Orlenu, przejął sieć kiosków Ruch i "repolonizuje" prasę lokalną

Wydrukuj

„Pragnę państwa poinformować, że polski koncern naftowy Orlen przejmuje wydawnictwo Polska Press. Przejmujemy 20 z 24 wydawanych w Polsce dzienników regionalnych oraz blisko 120 tygodników lokalnych, będziemy posiadać także 500 witryn online. Dzięki transakcji uzyskamy dostęp do blisko 17,5 miliona użytkowników portali wchodzących w skład Polska Press” - ogłosił w poniedziałek, 7 grudnia prezes Orlenu Daniel Obajtek.

Orlen przejmie m.in.: „Dziennik Bałtycki”, „Dziennik Łódzki”, „Dziennik Zachodni”, „Gazetę Krakowską”, „Głos Wielkopolski”, „Gazetę Wrocławską”, „Express Bydgoski”, „Express Ilustrowany”, „Kurier Lubelski”, „Gazetę Pomorską”, „Gazetę Lubuską”, „Dziennik Polski”, „Nową Trybunę Opolską”, „Echo Dnia”, „Głos Dziennik Pomorza”.

Ma już również własną sieć dystrybucji prasy - stacje benzynowe i kioski prasowe należące do spółki Ruch SA, którą przejął niedawno.

Polityczną kontrolę nad Orlenem sprawuje PiS. To oznacza, że

prawdopodobnie już wkrótce najbardziej poczytne media regionalne zamienią się w potężne narzędzie propagandowe rządzącej partii i tym samym podzielą los mediów publicznych.

Kim jest Daniel Obajtek - człowiek, który dzięki PiS-owi od 3 lat jest prezesem Orlenu i który wciela w życie idee-fix Jarosława Kaczyńskiego o "repolonizacji" mediów (w rzeczywistości o podporządkowaniu ich rządzącej partii)?

Przypominamy nasz tekst z lipca 2020 roku

44-letni Daniel Obajtek to były radny (w latach 2002-2006) i wójt (2006-2015) Pcimia. W polityce krajowej zaistniał po raz pierwszy przed wyborami parlamentarnymi w 2011 roku. Jarosław Kaczyński odwiedził wówczas gospodarstwo plantatora papryki, któremu wichury zniszczyły kryte folią szklarnie i który wcześniej, przed kamerami pytał premiera Donalda Tuska „jak żyć?” w tej sytuacji. Gdy prezes PiS pocieszał rolnika,

Obajtek wjechał na podwórko ciężarówką załadowaną belami folii. "Premier Tusk nic nie może. A pan wójt Wszystko Mogę Obajtek załatwił folię" - komentował ówczesny rzecznik PiS Adam Hofman.

Choć zdobycie folii nie było wielkim wyczynem, bo Obajtek jest wspólnikiem firmy, która ją produkuje, przylgnął do niego przydomek „Daniel Wszystko Mogę Obajtek”.

Podobna sytuacja miała miejsce w 2015 roku, gdy - znów w czasie kampanii parlamentarnej -

Obajtek zaprosił do Pcimia Beatę Szydło i oboje - ubrani w koszulki z napisem „Damy radę” - „remontowali” budynek szkoły, który ucierpiał w wyniku zalania po huraganie.

Przekonywali, że koalicja PO-PSL nie radzi sobie z rozwiązywaniem problemów, a oni „dadzą radę”. Twierdzili, że rząd zwlekał z pomocą dla pcimskiej szkoły. Później okazało się, że wsparcie finansowe zostało udzielone niemal natychmiast, a to Obajtek zwlekał z remontem. W dodatku wnioskował o wsparcie ponad dziesięciokrotnie wyższe niż oszacowana wartość strat.

Beata Szydło maluje szkołę w Pcimiu. Z tyłu wójt Daniel Obajtek. Fot. materiały prasowe

„Dobra zmiana” dla Obajtka

Według powszechnej opinii, dalszą karierę - niezwykle szybką i owocną finansowo - Obajtek zawdzięcza właśnie Beacie Szydło, która wkrótce potem została premierem.

Po wygranej PiS w wyborach parlamentarnych 2015 roku, Obajtek został szefem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Później PiS dał mu szansę „sprawdzić się” w energetyce, choć dotychczas nie miał nic wspólnego z tą branżą. Od 2 marca 2017 do lutego 2018 roku był prezesem, kontrolowanego wówczas przez państwo, koncernu Energa.

Spółka wypłaciła mu:

  • w 2017 roku - łącznie 689 tys. zł (632 tys. zł wynagrodzenia i 57 tys. zł innych korzyści),
  • w 2018 - 105 tys. zł (77 tys. zł wynagrodzenia i inne świadczenia o wartości 28 tys. zł)
  • i w 2019 - już po odejściu ze spółki - 366 tys. zł premii za 2017 rok.

Po niespełna roku pracy w energetyce, Obajtek został przerzucony przez PiS na nowy odcinek - tym razem w branży paliwowej. 5 lutego 2018 objął funkcję prezesa spółki PKN Orlen, której głównym właścicielem jest Skarb Państwa.

W koncernie zarobił:

  • w 2018 roku - 867 tys. zł; naliczono mu też 766 tys. zł potencjalnej premii (ze sprawozdania za 2019 wynika, że nie została jeszcze wypłacona),
  • w 2019 - 1.206 tys. zł; naliczono mu też 913 tys. zł premii do wypłaty w 2020 roku lub później.

KLIKNIJ na podświetlone kwoty, aby przejść do dokumentów źródłowych.

W sumie, w niespełna 3 lata, „Daniel Wszystko Mogę Obajtek” zarobił więc w Enerdze i Orlenie 3 mln 233 tys. zł. I może dostać dodatkowo łącznie 1 mln 679 tys. zł premii. A to jeszcze nie wszystkie jego dochody - nie wiemy, ile zarobił w latach 2016-2018 w radach nadzorczych kontrolowanych przez państwo spółek Lotos Biopaliwa i Dalmor.

Wiadomo, że w samym 2019 roku zarobił więcej (łącznie 1.572 tys. zł) niż przez 10 lat jako radny i wójt Pcimia (1.472 tys. zł).
Wynagrodzenie Daniela Obajtka w latach 2006 - 2019
Wynagrodzenie Daniela Obajtka w latach 2006 - 2019

Wynagrodzenie Daniela Obajtka (kliknij na podświetlone kwoty, aby przejść do dokumentów źródłowych):

  • w 2014 - 195.365 zł,
  • w 2015 - 170.806 zł (do 27 listopada 2015 jako wójt Pcimia 150.943 zł, w grudniu jako p.o. prezesa ARiMR - 19.863 zł; nie wiadomo, ile wynagrodzenia otrzymał za końcówkę listopada),
  • w 2016 - 308.188 zł,
  • w 2017 - 741.845 (jako prezes ARiMR od stycznia do lutego - 52.845 zł, od marca w Enerdze łącznie 689 tys. zł wynagrodzenia i innych korzyści,
  • w 2018 - 972.000 zł (105 tys. zł wynagrodzenia i innych świadczeń z Energi oraz 867 tys. zł z Orlenu; w Orlenie naliczono mu też 766 tys. zł potencjalnej premii (ze sprawozdania za 2019 wynika, że nie została jeszcze wypłacona).
  • w 2019 - 1.572.000 zł (366 tys. zł premii za 2017 rok z Energi i 1.206 tys. zł wynagrodzenia z Orlenu; w Orlenie naliczono mu też 913 tys. zł premii do wypłaty w 2020 lub później).

Na poprawie finansów Obajtka korzysta i PiS. W 2019 roku prezes Orlenu wpłacił na fundusz wyborczy tej partii 20 tys. zł. Nie był jednak najbardziej hojnym spośród członków władz koncernu.

Jak wyliczała Anna Dąbrowska z „Polityki”, hojniej sypnęli groszem ludzie związani z premierem Mateuszem Morawieckim - Armen Artwich (członek zarządu Orlenu) wpłacił maksymalną kwotę dozwoloną przepisami - 56 tys. 250 zł, Patrycja Klarecka (członkini zarządu) przelała 40 tys. zł, a Agata Górnicka (dyrektorka), tak jak Obajtek, wyłożyła 20 tys. zł.

Dyrektor u wuja i wójt Pcimia

Karierę zawodową Obajtek zaczynał jako 19-latek. Po tym, jak porzucił naukę w technikum weterynaryjnym, pracował jako operator maszyn w produkującej rury i złączki firmie Elektroplast, należącej do jego wuja. W kolejnych latach awansował na kierownika, a potem dyrektora spółki.

Finał współpracy był jednak nieciekawy. Jak relacjonował „Newsweek”, wuj, któremu pracownicy zwrócili uwagę, że Obajtek w ciągu kilku lat znacznie się wzbogacił, nabrał podejrzeń, że działo się to kosztem jego firmy i zgłosił sprawę organom ścigania.

Prokuratura oskarżyła Obajtka o to, że

kierując Elektroplastem, fałszował dokumenty dotyczące zakupu surowca do produkcji rur, potwierdzając odbiór większej ilości, niż faktycznie trafiała do magazynu. Firma miała stracić przez to ponad 1,4 mln zł, a Obajtek miał osiągnąć ponad 700 tys. zł korzyści.

Sprawa trafiła do sądu w Sieradzu. We wrześniu 2016 roku (a więc już za rządów PiS) prokuratura wystąpiła jednak o zwrot aktu oskarżenia, w celu uzupełnienia materiału, a kilka miesięcy później umorzyła sprawę uznając, że zebrany wcześniej materiał dowodowy jest sprzeczny i ogólnikowy, i nie dostarczył podstaw do wniesienia oskarżenia.

Jeszcze kierując Elektroplastem - w 2002 roku - Obajtek został radnym, a cztery lata później wójtem Pcimia. Wśród mieszkańców gminy cieszył się dużą popularnością. Doceniali zawsze otwarte dla nich drzwi urzędu i przeprowadzone w gminie inwestycje (które przyszło spłacać następcom). Szczególną sympatię zaskarbił sobie piątkowymi wizytami u biednych i wielodzietnych rodzin - zawsze z drobnym upominkiem.

Jednak także w związku z pełnieniem funkcji wójta za Obajtkiem ciągnęły się później problemy. Został oskarżony o przyjęcie 50 tys. zł łapówki za ustawienie przetargu na kanalizację. Sprawa była odpryskiem procesu zorganizowanej grupy przestępczej wymuszającej haracze i odzyskującej długi. Obajtek przyznał, że szef tej grupy namawiał go do ustawienia przetargu, ale - jak zapewniał - bez rezultatu. Firma, którą popierał gangster ostatecznie nie dostała zlecenia.

W 2013 roku, w związku z tą sprawą Obajtek został zatrzymany przez CBŚ. Bronili go wówczas Jarosław Kaczyński i Beata Szydło.

„To jest prześladowanie człowieka, który szkodzi politycznie rządzącym. To jest ten człowiek, o którym ja mówiłem: »Tusk nic nie może, Obajtek może«” - mówił Kaczyński.

Sąd nie zgodził się na aresztowanie Obajtka. Potem sprawa została połączona ze śledztwem dotyczącym Elektroplastu. I razem z nim została umorzona.

Czystki, chaos i odszkodowania w Agencji

Już jako wójt Pcimia, Obajtek ukończył studia w Prywatnej Wyższej Szkole Ochrony Środowiska w Radomiu. Specjalizacja: bezpieczeństwo i higiena pracy w środowisku oraz zarządzanie środowiskowe w sytuacjach kryzysowych.

W listopadzie 2015 roku zrezygnował z fotela wójta. Został najpierw pełniącym obowiązku prezesa, a potem prezesem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Dziś Orlen, w życiorysie Obajtka zamieszczonym na stronie internetowej, chwali go, że kierował ARiMR „usprawniając procesy związane z wydatkowaniem wielomiliardowych środków z funduszy unijnych i krajowych oraz optymalizując koszty funkcjonowania”.

Jak to wyglądało w praktyce? Po objęciu rządów w Agencji, Obajtek przeprowadził czystkę kadrową. Jak informował, w odpowiedzi na interpelację posła Marka Sowy, były minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel, z pracy zwolnione zostały 422 osoby. Część z nich odwołała się od decyzji, wytaczając przeciwko ARiMR 193 sprawy sądowe. Tylko do wiosny 2018 zakończyło się 99 z tych spraw.

W 85 przypadkach sądy uznały, że pracownicy zostali zwolnieni niezgodnie z prawem i przyznały im odszkodowania - w sumie ponad 1,4 mln zł. Do dziś liczba zakończonych spraw i kwota odszkodowań zapewne znacząco wzrosła.

Zwolnienia pracowników Agencji i prowadzona równocześnie zmiana systemu informatycznego, doprowadziły do gigantycznego chaosu. W efekcie, po raz pierwszy od wejścia Polski do UE, Agencja nie zdążyła wypłacić rolnikom pieniędzy za 2015 rok, które powinni dostać najpóźniej do połowy 2016 roku.

UE przedłużyła rozliczenie środków do jesieni 2016. Ale - jak donosiła „Gazeta Wyborcza” - i to nie wystarczyło. Jeszcze na początku 2017 roku około 90 tys. rolników nie dostało tzw. płatności redystrybucyjnej, która przysługuje właścicielom od 3 do 30 hektarów ziemi.

Stało się tak, bo Agencja przyjęła zbyt wysoką stawkę dopłat i wypłaciła części rolników zbyt wysokie kwoty, a dla innych zabrakło pieniędzy.

Strateg energetyki

Daniel Obajtek nie tylko nie zapłacił za ten chaos, ale przeciwnie - awansował. W marcu 2017 roku został powołany na prezesa koncernu Energa.

Zgodnie z przyjętą przez PiS strategią, forsował budowę kolejnego bloku węglowego dla Elektrowni Ostrołęka. Została ona zawieszona za rządów PO-PSL, bo uznano, że będzie nierentowna.

Za prezesury Obajtka Energa ogłosiła przetarg na wykonawcę bloku (umowę podpisał już jego następca). Na początku 2020 roku inwestycja została jednak zamrożona,

a w maju 2020 roku Energa ogłosiła, że na zaangażowaniu w nią straciła 453 mln złotych.

Za rządów Obajtka w Enerdze zapadła także decyzja, że należąca do grupy spółka Energa-Operator nie będzie realizowała części umów na zakup tzw. zielonych certyfikatów od farm wiatrowych.

Energa tłumaczyła, że umowy zostały zawarte niezgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych. Faktycznie jednak chodziło przede wszystkim o to, że na rynku mogła w tym czasie kupić cerytfikaty dużo taniej, niż kupowała od podmiotów, z którymi miała umowy. 150 umów Energa uznała za nieważne i wystąpiła do sądu o unieważnienie 22 umów.

W kilku przypadkach, opisywanych przez media, sądy odrzuciły wniosek Energi. Niektórym operatorom farm przyznano odszkodowane, z kilkoma podpisane zostały ugody.

Daniel Obajtek był już jednak wówczas prezesem największego koncernu kontrolowanego przez państwo - PKN Orlen.

Udostępnij:

Bianka Mikołajewska

Od wiosny 2016 do wiosny 2021 roku wicenaczelna i szefowa zespołu śledczego OKO.press.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne