„Nie jest to wygodna informacja dla polityków, którzy marzą o nieustannym wzroście gospodarczym, ale szczyt zatrudnienia w Polsce mamy już za sobą” – mówi Jakub Gogolewski z fundacji Mission Possible. Jego zdaniem planowany system energetyczny jest znacznie większy niż potrzeba
Szymon Bujalski: Zwraca pan uwagę na „wielki rozjazd” – planowane zapotrzebowanie na energię w Polsce kompletnie nie odzwierciedla sytuacji demograficznej. Dlaczego to duży problem?
Jakub Gogolewski*, ekspert Fundacji Mission Possible (dawniej Rozwój Tak – Odkrywki Nie): Polskie Sieci Elektroenergetyczne w prognozach na przyszłość opierają się na średnich z siedmiu lat. Wynika z nich, że zapotrzebowanie na energię elektryczną w ostatnich siedmiu latach wzrosło, więc będzie rosnąć dalej. Tyle że od 2021 roku ono już nie rośnie, a wręcz przeciwnie – jest dziś mniejsze niż cztery lata temu.
Wykres z lewej pokazuje, że zapotrzebowanie na prąd maleje. (Źródło: Plan rozwoju w zakresie zaspokojenia obecnego i przyszłego zapotrzebowania na energię elektryczną na lata 2025-2034, Polskie Sieci Elektroenergetyczne)
Wykres z lewej pokazuje, że zapotrzebowanie na prąd maleje. (Źródło: Plan rozwoju w zakresie zaspokojenia obecnego i przyszłego zapotrzebowania na energię elektryczną na lata 2025-2034, Polskie Sieci Elektroenergetyczne)
Z tendencją spadkową mamy do czynienia również w tym roku. Do końca października zużycie elektryczności jest o 1,68 proc. niższe niż w analogicznym okresie 2024 roku.
Czy to znaczy, że założenia o dużym wzroście są wyssane z palca?
Redaktor serwisu Naukaoklimacie.pl, dziennikarz, prowadzi w mediach społecznościowych profile „Dziennikarz dla klimatu”, autor tekstów m.in. dla „Wyborczej” i portalu „Ziemia na rozdrożu”.
Redaktor serwisu Naukaoklimacie.pl, dziennikarz, prowadzi w mediach społecznościowych profile „Dziennikarz dla klimatu”, autor tekstów m.in. dla „Wyborczej” i portalu „Ziemia na rozdrożu”.
Komentarze