W Sejmie właśnie odbywa się pierwsze czytanie projektu obywatelskiego "Stop pedofilii". Projekt zakłada penalizację edukacji seksualnej. PiS w pełni popiera projekt, posłowie partii domagali się jedynie wyższych kar za "przestępstwo". Piotr Kaleta (PiS) zwracał się do Joanny Scheuring-Wielgus z homofobicznym "dowcipem": "proszę pozdrowić Biedronia"

Trwa właśnie „odwieszone posiedzenie” Sejmu, podczas którego, zgodnie z zapowiedziami, odbywa się pierwsze czytanie projektu obywatelskiego „Stop pedofilii”. Wypowiedzi klubu PiS, który do tej pory projektu obywatelskiego nie komentował jednoznacznie, wskazują na to, że projekt przejdzie pierwsze czytanie i zostanie skierowany do prac w komisji.

Aktualizacja: zarządzono przerwę w posiedzeniu Sejmu. Blok głosowań odbędzie się w środę, 16 października, w godzinach 17.30-19.15.

Projekt obywatelski „Stop pedofilii” analizowaliśmy szczegółowo w tekście: Więzienie za edukację seksualną i przepisanie antykoncepcji. Projekt „Stop pedofilii” w Sejmie.

Projekt, przygotowany przez środowiska ultrakatolickie, zakłada rozwinięcie art. 200b kodeksu karnego, który penalizuje „pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim”.

Projekt zamierza rozszerzyć m.in. penalizację o „propagowanie lub pochwalanie podejmowania przez małoletniego obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej (…) w związku z wychowywaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką na terenie szkoły”.

Takie przestępstwo zagrożone miałoby być karą do 3 lat więzienia. Choć w projekcie nie pojawia się wprost „edukacja seksualna”, to autorzy nie ukrywają, że właśnie o nią chodzi. Niejasne i na pozór niewinne sformułowania „propagowanie” czy „pochwalanie” w intencji projektodawców mogą być uznawane za podstawę do zakazu nowoczesnej edukacji seksualnej, której istotą jest otwarta rozmowa i przekazywanie wiedzy o obcowaniu seksualnym i w ogóle ludzkiej seksualności, w tym zagrożeniach, jakie grożą młodym ludziom (pedofilia).

W uzasadnieniu projektu czytamy: „Odpowiedzialne za »edukację« seksualną środowiska wchodzą do kolejnych placówek oświatowych w Polsce, rozbudzając dzieci seksualnie oraz promując wśród uczniów homoseksualizm, masturbację i inne czynności seksualne”.

Jako przykłady zajęć „propagujących lub pochwalających podejmowanie czynności seksualnych” wymieniane są zajęcia dotyczące:

  • antykoncepcji;
  • profilaktyki ciąż wśród nieletnich i chorób przenoszonych drogą płciową (np. HIV i AIDS),
  • dojrzewania i dorastania; dokument wymienia zwłaszcza takie problemy jak:
    – równość, tolerancja, różnorodność,
    – przeciwdziałanie dyskryminacji i wykluczeniu,
    – przeciwdziałanie przemocy,
    – homofobia,
    – tożsamość płciowa, gender.

Zakaz „propagowania nietradycyjnych zachowań seksualnych wśród nieletnich” w Rosji Putina stanowi bat na osoby LGBT (prezydent Duda wyrażał zainteresowanie takim rozwiązaniem), w Polsce ustawa miałaby chronić młodzież przed wiedzą o seksualności niezgodną z katolickim nauczaniem o grzechu, czystości i wierności małżeńskiej (zobacz „Katecheza o seksie”).

  • Projekt nowelizacji kodeksu karnego

    Art. 200b. §1. Kto publicznie propaguje lub pochwala zachowania o charakterze pedofilskim, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

    §2. Tej samej karze podlega, kto publicznie propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego.

    §3. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w §2 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    §4. Kto propaguje lub pochwala podejmowanie przez małoletniego obcowania płciowego lub innej czynności seksualnej, działając w związku z zajmowaniem stanowiska, wykonywaniem zawodu lub działalności związanych z wychowaniem, edukacją, leczeniem małoletnich lub opieką nad nimi albo działając na terenie szkoły lub innego zakładu lub placówki oświatowo-wychowawczej lub opiekuńczej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Projekt jest nie tylko drakoński, ale zawiera wiele błędów. Przede wszystkim posługuje się pojęciem

„osoby małoletniej”, czyli takiej, która ma mniej niż 18 lat.

Tymczasem według polskiego prawa osoby powyżej 15 roku życia mogą podejmować aktywność seksualną. W myśl tych przepisów odpowiadałaby zatem nie tylko szkolna psycholożka mówiąca dwunastolatkowi, że masturbacja jest normalnym zjawiskiem, ale także seksedukatorka, która wyjaśnia siedemnastolatkom, jak bezpiecznie uprawiać seks.

PiS i Konfederacja popierają

W imieniu klubu PiS stanowisko wygłosił poseł Andrzej Matusiewicz.

„Jak widzimy – obecna ochrona jest niepełna i niewystarczająca – perorował. Projekt zapewnia pełniejszą realizację praw człowieka, realizuje ochronę dóbr dziecka, poszanowania godności, wolności od przemocy psychicznej, ochrony jego prywatności i wrażliwości. To wszystko wartości konstytucyjne. Projektowana zmiana w pełni realizuje prawo rodziców do wychowania dziecka zgodnie z przekonaniami”.

PiS jednak uważa, że projekt powinien mocniej penalizować. Matusiewicz zwrócił uwagę, że przestępstwo zagrożone karą do trzech lat więzienia może zostać warunkowo umorzone. Dlatego propozycją PiS jest kara pięcioletniego więzienia.

Zachwycony ustawą był także Jacek Wilk, poseł z list Kukiz’15, polityk Konfederacji: „Tak intymne sfery nie mogą być roztrząsane w szkołach”.

Opozycja nawołuje do odrzucenia

Krytykowali projekt:

Arkadiusz Myrcha (KO):  „Lektura nie pozostawia złudzeń, że chodzi o kryminalizację edukacji seksualnej”. „To manifest, a nie merytoryczne uzasadnienie ustawy, brakuje badań, opinii ekspertów, analizy orzecznictwa”.

Krzysztof Paszyk (PSL): „To projekt, który penalizuje wszystkie inicjatywy edukujące dzieci, młodzież o sprawach seksualności i fizyczności”. „Mówię z perspektywy rodzica: Państwo widzicie zagrożenie nie w tym miejscu, gdzie ono występuje. Największe zagrożenie jest tu – w telefonach, tabletach, smartfonach. Dzieci w smartfonach mają pornografię w najgorszym wydaniu”.

Joanna Scheuring-Wielgus  (Lewica) zwracała uwagę, że to nie edukacja seksualna jest problemem, ale jej brak. Wypomniała Stanisławowi Piotrowiczowi obronę księdza pedofila, przypomniała o „ciumkaniu„.

Po wystąpieniu Scheuring-Wielgus na mównicę wszedł Piotr Kaleta z PiS, krytykując jej wystąpienie. Swoje wystąpienie skończył słowami „proszę pozdrowić Roberta Biedronia”, co stanowiło czytelną homofobiczna aluzję do orientacji homoseksualnej lidera Wiosny, która – według propagandy homofobicznej – łączy się z pedofilią. Jarosław Kaczyński ostrzegał w kampanii wyborczej przed zagrożeniem „naszych dzieci” ze strony LGBT.

Głosowanie nad projektem odbędzie się w środę 16 października ok. 17.30. Co istotne, projektów obywatelskich nie obejmuje zasada dyskontynuacji. Oznacza to, że nawet jeśli ustawa przejdzie w środę tylko pierwsze czytanie, będzie mogła trafić do komisji i na kolejne czytania w następnej kadencji Sejmu.

"Takie będą rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
OKO pisze o edukacji. Wesprzyj nas.

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o polityce i mediach. Prowadzi relacje LIVE w mediach społecznościowych.


Komentarze

  1. Wprawdzie w realu moje córki są już od dawna dorosłe i samodzielne, ale wyobraźmy sobie, że jestem rodzicem dzieci w wieku szkolnym i uważam, że edukacja seksualna dzieci – rozsądna, ukierunkowana na zrozumienie przez nie ich własnego organizmu czy rozpoznawanie realnych zagrożeń – jest niezbędna. Chyba tak samo mam prawo wychowywać dzieci zgodnie z moimi przekonaniami, jak pan sądzi, panie pośle Matusiewicz?

    • Barbara Brodziuk

      Czyli uszczęśliwanie narodu na siłę. PiS wie lepiej jak i o czym uczyć młodzież w szkole. W dobie internetu zainteresowani tematem będą czerpać "wiedzę o tych sprawach" z różnych jakże "wysublimowanych" stron internetowych traktujących o seksie. Przecież w szkole odpowiednio do tego przygotowany edukator który w sposób przystępny, kulturalny uczyłby młodzież o funkcjonowaniu naszych organizmów w tej sferze to szatan. Wiem też, że niejeden młody człowiek wie o seksie więcej niż PiSowi się wydaje.

  2. Janina Krakowowa

    Niestety rządząca partia upatrzyła sobie edukację seksualną. To dla niej ważny element w nieczystych rozgrywkach.

    Straszenie rodziców wyimaginowanym zagrożeniem było przecież ważnym elementem kampanii wyborczej.

    Wpisana w kodeks kara więzienia to będzie – perspektywicznie patrząc – dogodne narzędzie do trzymania na krótkim sznurku dyrektorów szkół i pojedynczych niezależnie myślących nauczycieli.

  3. Marcin Ulanecki

    To bardzo PiSowskie. Projekt chroniący pedofilię ze szczególnym uwzględnieniem księdzy pedofili nazywa się "Stop pedofilii".
    Jeszcze jak to zestawimy z faktem, że syn Beaty Szydło, ksiądz robi dziecko szesnastolatce budzi mój lęk i obrzydzenie.

    • Viktoriia Zybina

      Rosja owszem nie jest świetnym przykładem w tej kwestii, ale jako dobry przykład edukacji seksualnej mogę powiedzieć, że w latach 2005-07 (jak było w innych latach nie wiem) moja szkoła w 100-tysięcznym mieście na Syberii organizowała dla uczniów spotkania z lekarzami (głównie ginekologami), którzy tłumaczyli i pokazywali wszystko o seksie, środkach antykoncepcji (w tym jak prawidłowo używać prezerwatywy – za pomocą banana), o chorobach wenerycznych (w tym HIV), o miesiączce (również w obecności chłopaków) i po co ona jest oraz o ciąży. Bardzo sobie cenię te spotkania i byłam w szoku, że nikt z moich polskich znajomych nic takiego nie miał. Przecież to są podstawy podstaw. Urodziłam syna w Polsce i martwię się o jego edukację nie tylko seksualną 😀

  4. Wiki Koziej

    Dzieci i młodzież powinna być edukowana w szkole w takim zakresie… Co więcej powinniśmy dążyć żeby ta edukacja była lepsza a nie jej zabraniać… jeżeli nie w szkole dzieci będą czerpać wiedzę z Internetu gdzie jednak nie koniecznie są to dobre źródła… jeżeli mamy zwalczać pedofilów to chyba nie zabraniając edukacji seksualnej jeżeli dzieci będą uczyć się z Internetu oglądając np filmy pornograficzne, w których jednak nie ma czegoś takiego jak miłość, szacunek, pojawia się przemoc nie będą myślały że to właśnie tak ma wyglądać? Czy to przypadkiem nie będzie wpływać na to że ich będzie więcej i że będą to właśnie te niewyedukowane dzieci lub wyedukowane Ale nie koniecznie z dobrych źródeł… profilami nie są dzieci, ani młodzież… są to osoby starsze te które właśnie kiedyś w szkole nie miały edukacji seksualnej… A w kwestii antykoncepcji, to już jest chore moim zdaniem wiele dziewczyn ma problemy z miesiączką np. Rozregulowanie, bolące, bardzo obfite i gdy zaczynają brać tabletki antykoncepcyjne to wszystko się unormowuje… kolejna rzecz jeśli nie będzie edukacji w tym zakresie młodzież nie będzie wiedzieć jak używać prezerwatyw, tamponów przez co pojawi się więcej ciąż wśród nastolatków… Polska powinna robić kroki na przód a nie się cofać… Dodam że mam 20 lat i jeszcze się uczę i uważam że bardzo dobrze że jest w szkole takie coś jak edukacja seksualna… młodzież i tak i tak będzie uprawiać sex nie oszukujmy się, czy ne lepiej żeby robili to chociaż w bezpieczny sposób?

  5. Z drugiej strony, być może to będzie koniec chorych "terapii nawrócenia". Gdzie takie praktyki nadal trwają na dzieciach, zmuszających je do "zmiany" orientacji na "właściwą". W końcu ustawa obejmuje też leczenie. Być może w tym szaleństwie będą jakieś lepsze skutki.

Masz cynk?