Plan obecnej władzy na ostateczne podporządkowanie sądów oficjalnie ujawniło kierownictwo ministerstwa sprawiedliwości na konwencji Solidarnej Polski. Pełną kontrolę nad sądami ma dać spłaszczenie ich struktury. A taka restrukturyzacja otworzy drzwi do weryfikacji wszystkich sędziów i pozbycia się z zawodu tych, co Ziobrze się nie kłaniają

Potwierdziły się wcześniejsze artykuły OKO.press, w których pisaliśmy, że obecna władza będzie chciała mieć totalną kontrolę nad sądami i sędziami. Do tej pory były to jednak informacje nieoficjalne lub luźne wypowiedzi rządzących polityków.

Teraz jest to już pewne, bo plan na dalsze przejmowanie kontroli nad sądami został oficjalnie ogłoszony w sobotę 8 lutego w Warszawie. Tego dnia zebrali się członkowie Solidarnej Polski, partii ministra Zbigniewa Ziobry.

Konwencja była poświęcona „reformowaniu” wymiaru sprawiedliwości. Dużo mówiono co jeszcze władza zrobi w sądach i z sądami. Politycy Solidarnej Polski na czele ze Zbigniewem Ziobrą atakowali też otwarcie niezależnych sędziów, którzy bronią wolnych sądów.

Ale najważniejszy wniosek z tej Konwencji jest taki, że PiS i jego koalicjanci nie zatrzymają się na ustawie kagańcowej. Bo ostatnim etapem podporządkowywania sądów będzie spłaszczenie ich struktury.

Zastępca Ziobry mówi jak będzie

O spłaszczeniu struktury sądów mówił w sobotę na konwencji wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. „Mamy dzisiaj rozbudowany, niemalże bizantyjski system sądownictwa – cztery poziomy. Dlatego proponujemy zmianę w postaci spłaszczenia struktury, likwidacji tej rozbuchanej struktury sądownictwa, wprowadzenie dwóch instancji, jednolite stanowisko sędziowskie i łatwiejsze drogi awansowe dla sędziów pracowitych, rzetelnych, których mamy ogromną liczbę” – zapowiadał Warchoł, jednocześnie poseł PiS (startował jako reprezentant Solidarnej Polski).

Dziś sądy powszechne to sądy rejonowe, okręgowe i apelacyjne. System jest dwuinstancyjny. Sądy rejonowe rozpoznają najprostsze sprawy i można się od ich wyroków odwołać do sądu okręgowego. Sprawami większymi i bardziej skomplikowanymi zajmują się sądy okręgowe, a odwołać się od ich wyroków można do sądów apelacyjnych. Te dwa ostatnie sądy są obsadzone sędziami bardziej doświadczonymi, z dłuższym stażem pracy.

Jest jeszcze Sąd Najwyższy. Ale co do zasady nie jest on sądem trzeciej instancji, tylko sądem prawa, który ma rozstrzygać ważne zagadnienia prawne pojawiające się w sprawach rozpoznawanych w sądach powszechnych.

Obecna władza chce ten system wywrócić do góry nogami, a w jego miejsce zbudować nowy, obsadzony przy okazji swoimi zaufanymi sędziami. PiS planuje bowiem przejąć kontrolę nad starym Sądem Najwyższym. Co może wydarzyć się już wkrótce, bo 30 kwietnia 2020 roku kończy się 6-letnia kadencja I prezes SN Małgorzaty Gersdorf i prezydent będzie wskazywał nowego I prezesa SN.

Z kolei spłaszczenie struktury sądów powszechnych będzie wymagało likwidacji wszystkich sądów i utworzeniu dwóch, nowych szczebli sądownictwa. Na miejscu obecnych sądów rejonowych, okręgowych i apelacyjnych mogą powstać sądy regionalne (przejęłyby funkcje sądów apelacyjnych i okręgowych) oraz sądy okręgowe (zastąpią sądy rejonowe).

Zniknęłyby też stopnie awansów sędziowskich – dziś są sędziowie rejonowi, okręgowi i apelacyjni. Jak Zamiast tego wszyscy sędziowie byliby równi i mieli tytuł sędziego sądu powszechnego. Przy okazji PiS może też zmienić okręgi sądów.

Wysłać niepokornych na emeryturę lub w Bieszczady

Taka reorganizacja sądów otworzy PiS-owi i Ziobrze szeroko furtkę do weryfikacji wszystkich sędziów, których jest ok. 10 tys. Bo sędziów trzeba będzie na nowo powołać na urząd sędziego lub powołać do nowych sądów.

Jak wyglądała taka weryfikacja w wykonaniu obecnej władzy, było widać w prokuraturze. By pozbyć się doświadczonych prokuratorów, PiS zlikwidował Prokuraturę Generalną i prokuratury apelacyjne, czyli dwa najwyższe szczeble w prokuraturze.

W ich miejsce powołano prokuratury regionalne i Prokuraturę Krajową. Pozwoliło to na nowy nabór. W efekcie zabrakło w nich miejsca dla niezależnych prokuratorów oraz tych, którym obecna władza nie ufa. Zostali zdegradowani, często na najniższy szczebel w prokuraturze, czyli do prokuratur rejonowych. Podobnie może być z sędziami.

Podobnie może być w sądach. Po reorganizacji niezależni sędziowie mogą dostać wybór: wcześniejsza emerytura lub pozostanie w sądach z dalszymi konsekwencjami. Te konsekwencje to degradacja na najniższy szczebel sądowy, wysłanie do sądu na drugi kraniec Polski, albo z dala od rodzinnego miasta, a także postępowania dyscyplinarne.

Może być też tak, że dla niepokornych sędziów zabraknie miejsca w nowych sądach i nie zostaną do nich w ogóle powołani.

PiS wprowadzając to w życie paradoksalnie może powoływać się na Konstytucję. Artykuł 180 Konstytucji w paragrafie 1 mówi, że sędziowie są nieusuwalni. Ale już paragraf 5 tego artykułu mówi, że „w razie zmiany ustroju sądów lub zmiany granic okręgów sądowych wolno sędziego przenosić do innego sądu, lub w stan spoczynku z pozostawieniem mu pełnego uposażenia”.

Wysyłanie do pracy z dala od domu obecna władza ćwiczy już dziś w prokuraturze. Sędziów zaś nęka się hurtowymi dyscyplinarkami wszczynanymi przez głównego rzecznika dyscyplinarnego, powołanego przez Zbigniewa Ziobrę.

Ściganych przez rzecznika na początku stycznia 2020 r. było co najmniej 43 niepokornych sędziów, ale ta lista jest już dłuższa. OKO.press opublikowało tę listę.

Trzy etapy przejmowania kontroli nad sądami

Dzięki spłaszczeniu struktury sądów PiS będzie miał kontrolę nad niemal całym państwem. Politycy PiS czekają tylko na dogodny moment. Najprawdopodobniej reorganizację sądów przeprowadzą jeśli Andrzej Duda wygra w maju tego roku wybory prezydenckie. Nie chcą tego zrobić przed wyborami, bo reorganizacja wywoła jeszcze większą burzę niż ustawa kagańcowa.

Jeśli PiS uda się to zrobić, to będzie to ostatni, trzeci etap przejmowania kontroli nad sądami.
Pierwszym etapem była neutralizacja i obsadzenie swoimi sędziami Trybunału Konstytucyjnego, który bada legalność ustaw. Dzięki temu PiS mógł uchwalać nowe przepisy nie martwiąc się, że Trybunał Konstytucyjny podważy ich zgodność z Konstytucją.

Drugi etap to likwidacja legalnej KRS i powołanie nowej, obsadzonej głównie sędziami, którzy poszli na współpracę z resortem Ziobry. Nowa KRS jest ważna, bo decyduje o awansach w sądzie i często daje awanse „swoim” sędziom, związanym również z resortem ministra Ziobry.

Jednocześnie minister Ziobro wymienił większośsc prezesów sądów, na co pozwoliła mu znowelizowana, niekonstytucyjna ustawa o sądach.

PiS chciał też przejąć kontrolę nad Sądem Najwyższym, usuwając pierwszą prezes SN Małgorzatę Gersdorf, oraz wysyłając starszych sędziów SN na wcześniejszą emeryturę. Ale na skutek interwencji Komisji Europejskiej i Trybynału Sprawiedliwości UE musiał sie cofnąć.

PiS udało się tylko powołać dwie nowe Izby w SN – Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Izbę Dyscyplinarną. Ta ostatnia, obsadzona została już przez nową KRS głównie prokuratorami i sędziami, którzy poszli na współpracę z prokuraturą Ziobry.

Izba Dyscyplinarna ma pomóc wyrzucać z zawodów niepokornych sędziów. I już karze niezależnych sędziów jak np. Pawła Juszczyszyna karzą za działalność orzeczniczą zawieszeniem w obowiązkach sędziego oraz obniżeniem na czas zawieszenia wynagrodzenia aż o 40 procent.

Pisaliśmy o tym w OKO.press.

Forsowana teraz przez PiS ustawa kagańcowa raczej nie była planowana. PiS w ten sposób zareagował na wyrok TSUE z listopada 2019, który pozwolił polskim sądom badać legalność nowej KRS i Izby Dyscyplinarnej.

Ostatnim, trzecim etapem przejmowania sądów ma być właśnie zmiana struktury sądów powszechnych, czego PiS nie zdążył zrobić w pierwszej kadencji swoich rządów.

Kaczyński i Ziobro zapowiadają, że się nie cofną

OKO.press pisało kilka razy o takim planie władzy PiS na przejęcie kontroli nad jednym z ostatnich niezależnych filarów demokratycznego państwa. Pierwsze poważne przecieki o reorganizacji sądów pojawiły się w marcu 2019 roku w „Rzeczpospolitej”. Anonimowe źródła w resorcie sprawiedliwości mówiły wtedy o likwidacji sądów apelacyjnych, okręgowych i rejonowych.

Potem przed wyborami parlamentarnymi w październiku 2019 roku

potwierdził to w wywiadzie dla Polsat News Jarosław Kaczyński. Mówił wtedy o artykule 180, punkt 5 Konstytucji. Mówił, że PiS z tego przepisu skorzysta. „Bez głębokiej reformy sądów, w ogóle naprawienie państwa jest bardzo trudne, bo to jest taka jakby ostatnia barykada, ostatni szczebel decyzyjny w bardzo wielu sprawach, i to nie tylko takich, które odnoszą się do spraw cywilnych, czy karnych, ale także administracyjnych”. Pisaliśmy o tym w OKO.press.

Zaś w styczniu 2020 roku Zbigniew Ziobro po raz pierwszy powiedział publicznie o takim planie w Radiu Maryja. Też mówił o spłaszczeniu struktury sądów.

Teraz oficjalnie i wprost zapowiedziano to na konwencji Solidarnej Polski. Wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł mówił też w sobotę o wprowadzeniu sędziów pokoju, którzy mieliby być wybierani w wyborach powszechnych i rozpoznawać proste sprawy w uproszczonej procedurze. „Będą te zmiany konsultowane z naszymi koalicjantami, projekt jest przygotowany i zostanie niebawem ogłoszony” – zapowiedział Warchoł.

Zaś Zbigniew Ziobro zapewniał na konwencji, że dokończy „reformę” wymiaru sprawiedliwości. „Tego potrzebują Polacy: sprawiedliwych i szybko działających sądów. Damy radę wbrew totalnej opozycji, kodziarstwu na ulicy i nadzwyczajnej kaście. Mamy mandat, który dał nam zgodę na samodzielne utworzenie rządów. Jednym z głównych naszych celów jest reforma wymiaru sprawiedliwości i zrobimy to”.

Co będzie oznaczać w praktyce reorganizacja sądów i weryfikacja sędziów mówił w wywiadzie dla OKO.press prof. Zbigniew Ćwiąkalski:

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Komentarze

  1. Przemek Nies

    Sami sędziowie to PiSowi ułatwili. Po 30 latach ludzie mają o nich jak najgorsze zdanie i nikt ich nie chce bronić. Zbierają teraz owoce własnej arogancji, niesprawiedliwych wyroków, buty, traktowania zwykłego człowieka jak śmiecia.

    • Krzysztof Zawadzki

      A o kim dobre zdanie mają Polacy? no właśnie. Argument jest więc chybiony. Chodzi o frustrację obracaną przeciwko kolejnej grupy zawodowej. Tyle, że kluczowej dla bezkarności tych, którzy nią zarządzają.

      • Andrzej Maciejewicz

        Argument nie jest chybiony. Polskie elity (inteligencja) schodzą na psy. Coraz gorszą opinię mają lekarze, naukowcy, urzędnicy, politycy, księża. Zazwyczaj mocno uzasadnioną.

        • Krzysztof Zawadzki

          Z badań wynika, że tylko 10% ludzi ma kontakt z sądami. Skąd więc te opinie? Co ludzie wie o tych elitach? Głównie z mediów. Filmów, programów publicystycznych…i ogólnej nieufności wobec siebie Polaków, która rośnie od kiedy rządzi PiS. To się odbija na zaufaniu do grup zawodowych, które PiS podkręca. Byłbym bardzo ostrożny w twierdzeniu, że jakieś elity schodzą na psy. Być może dlatego, że czym są te elity można by długo dyskutować, a także czy kiedyś było lepiej. A jeśli było lepiej, to kiedy i dlaczego.

          • Andrzej Maciejewicz

            Nie trzeba długo dyskutować. Nawet jeśli się nie chce widoczna jest demoralizacja kleru, lapownictwo lekarzy, nieróbstwa urzednikow, hochsztaplerstwo naukowców. Totalną spolegliwość wobec chamow i prostaków trzymających władzę. Dyskusja "czym są elity, " to rozmydlanie sprawy. Od określonych grup osób, z reguły z wyższym wykształceniem, pełniących funkcje publiczne i wykonujacych zawody wymagające zaufania wymaga się wyższych standardów. To są elity – w uproszczeniu. Literatura tematu jest obszerna.
            Oczywiście, że PiS podkręca stosunek do sędziów, ale robi to umiejętnie i nie otrzymuje żadnych odpowiedzi na łapownictwo, arogancję, lenistwo czy nieuctwo.

          • Krzysztof Zawadzki

            Trochę męczą już te publicystyczne ogólniki. Bo, w skrócie sens jest taki: " jest źle. PiS to wykorzystuje a nikt z tym "z drugiej strony pisu" nic nie robi". Winna "elit". No ale czy to prawdziwy obraz? A nawet jeśli prawdziwy, to co z tego wynika?
            Nie przepraszam, ale ja nie uważam, że pytanie o elity, albo o ich upadek to rozwadnianie tematu. Twierdzę, że o upadku mówić nie można jak się nie okresli kryteriów. A pracuje na odczuciach.

  2. Empereur de Pologne

    Szanowna redakcjo, estetyka portalu by sporo zyskała, gdybyście tak przestali umieszczać, na pierwszej stronie, wielkie zdjęcia ze zbliżeniami na za przeproszeniem twarz tego za przeproszeniem osobnika.

  3. Andrzej Maciejewicz

    @Zawadzki: na "publicystyczne ogólniki" twoją odpowiedzią jest "e, nieprawda". Sędziowie to ideał mieszczący się w nie mniej idealnej elicie, reform sądownictwa było wiele, opozycja jest przepracowana itp. Przedyskutujmy, określmy kryteria, wywalmy otwarte drzwi. Dzięki takiemu bełkotowi PO przegrała wybory i przegra kolejne.

    • Krzysztof Zawadzki

      Masz skłonność do wyciągania błędnych wniosków z cudzych wypowiedzi. Ale niech tam: Chcesz coś zmienić wyjdź na ulice, dzialaj w terenie.
      Opowieściami o powodach niepowodzenia partii politycznych niczego nie zmienisz. tym bardziej, gdy sprowadza się to do "upadku elit".

  4. Red Skinhead

    Ciekawe czy pisiurki "zdekomunizują" Piotrowicza,Pawłowicz, mgr.Wolfgangową? Proponuję pisowcom aby tę tzw."dekomunizację" zaczęli od siebie a najlepiej od rodziny Kaczyńskiego.

  5. TW Balbina

    Odnoszę się z szacunkiem do argumentacji przedmówców i licznych prób zdiagnozowania tego gdzie jesteśmy i co planuje grupka pisowskich Janczarów, chciałbym jednak niejako spłycić tę dyskusję.Otóż moim zdaniem, zamysł tej anachronicznej a co za tym idzie prymitywnej władzy jest nieskomplikowany jak ona sama i sprowadza się do prostego założenia, że tylko powołanie miernych, byle jakich i pozbawionych własnej inwencji jednostek jest gwarantem lojalności aż do końca.Tu nie było i nie ma mowy o jakichkolwiek reformach.To jest chęć osiągnięcia władzy absolutnej.Ta prymitywna władza dąży do powrotu PRL aby tak jak wtedy przez całe dekady pasożytować bezkarnie na spauperyzowanym i ubezwłasnowolnionym społeczeństwie.

  6. TW Balbina

    Chciałbym jeszcze coś dodać, o moim zdaniem jedynie skutecznych metodach walki z tą władzą o mentalności rodem ze wschodu. Otóż ze wschodu!,bo to jest kluczowe dla zrozumienia dlaczego każda próba perswazji opartej na sile argumentów i prawdziwych autorytetów jest po stronie tej władzy odczytywana jako słabość i naiwność. Ze wschodu!, bo rozumie i szanuje tylko argumenty siły (jak to mówią;"dał po pysku,znaczy się znaczniejszy jakiś"). Reasumując, ta władza ustąpi tylko przed drakońskimi karami finansowymi i sankcjami dotyczącymi ich personalnie a każda próba argumentacji skuteczna w środowisku ludzi kulturalnych i przyzwoitych jest tylko niebezpieczną w obecnej sytuacji stratą czasu, bo czasu pozostało niewiele!

  7. Krzysztof Zawadzki

    Masz skłonność do wyciągania błędnych wniosków z cudzych wypowiedzi. Ale niech tam: Chcesz coś zmienić wyjdź na ulice, dzialaj w terenie.
    Opowieściami o powodach niepowodzenia partii politycznych niczego nie zmienisz. tym bardziej, gdy sprowadza się to do "upadku elit".

  8. Andrzej Maciejewicz

    Kto w większości państw sprawuje władzę? Od skarlenia i kolaboracji elit z tłuszczą zaczyna się upadek lub, w najlepszym przypadku, stagnacja. Dlatego elity są tak ważne.

  9. Krzysztof Zawadzki

    Jaka tam zasada, przecież o elitach tu mowa! To teoria krążenia elit. Jest w The mind and society. W otwartym dostępie. Skoro tego nie znasz to pewnie mogą cię zainteresować też rzeczy moski (mosca) i michelsa. W Pareto jest kilka mysli,.które świetnie opisują to co się dzieje. Zybertowicz musi to znać bo PiS podręcznikowo dokonuje wymiany elit.

    • Andrzej Maciejewicz

      Zasada krążenia. Czyli wymiany. To, co robi PiS, to nie wymiana. To zastąpienie elity popluczynami. Zybertowicz to przeszłość. Liczy się Ziobro. Równie psychopatyczny jak kaczor.

      • Krzysztof Zawadzki

        To co robi pis to właśnie typowa wymiana. Nawet gdyby chodziło o socjopatów albo psychopatów, i nawet jeśli jest to wymiana "na gorsze" Zachęcam do poczytania Pareto (niektóre fragmenty mogą się wydawać nieprzystępne albo trudne ale to nic), a nie fiksowania się na podziale: elita – popłuczyny, bo jest mało przydatne w zrozumieniu sytuacji. Pareto podaje też pomysł na to jak elita ma się najdłużej utrzymać i to robi – zgodnie niejako z instrukcją Pareto – PiS. I temu też warto się przyjrzeć. Zybertowicz i jeszcze kilka osób doradza PiS i to co się dzieje nie żadna przeszłość lecz teraźniejszość. Jeśli chcesz coś zmienić w rzeczywistości zorientuj się na inne podziały, które mają miejsce, a które pis przykrywa hałaśliwymi działaniami.

  10. Andrzej Maciejewicz

    @Zawadzki: Człowieku, czy ty umiesz tylko czytać i pisać? Cały czas piszę o wymianie na gorsze. Tego "gorszego" nie uważam za elitę. Być może ty masz inne kryteria. Relatywizm czy doktrynerstwo? Kontynuowanie uznajmy za bezcelowe.

  11. Krzysztof Zawadzki

    Oczywiście, że każdy może używać pojęcia "elita" jak chce. Problem polega natym, że wtedy kazdy używa slów po swojemu, I to też jest w sumie, ok ale skoro odezwałeś się na mój post i próbujesz coś powiedzieć używając słów, które mają np. w socjologii pewne określone, szersze znaczenia, nie widzę powodu, żeby ci nie pokazać, że to co proponujesz jest uproszczeniem. Publicystycznym użyciem. Elita to ci dobrzy a reszta to uzurpatorzy. I masz oczywiście do tego prawo ale mówisz wtedy, wybacz, rzeczy które nigdzie cię dalej nie prowadzą. Złościsz się, że ktoś ci coś innego proponuję. Kręcisz się od tego w kółko. Po co się tak frustrować? Zajrzyj do teorii pareta. Są też jakieś jego omówienia. Spójrz od tego od innej strony. Nie zakleszczaj się.

  12. Andrzej Maciejewicz

    @Zawadzki: elita – osoby wyróżniające się. Chyba uznasz te prostą definicję za właściwą. Można oczywiście uznać notabli PiS za osoby wyróżniające się. Nieuctwem, chamstwm, arogancją i podpiąć sytuację w Polsce do teorii socjologow. Tylko w jakim celu? Fakt jest faktem. Kryteria zaliczania do elity w ciągu ostatnich lat nie przystają do uznawanych. Trudno mi uznać za członka elity profesora bez dokonań naukowych, sędziego ulegajacego naciskom politycznym, czy lekarza biorącego łapówki. Może to publicystyka ale ja nie muszę już bawić się w dzielenie włosa pod pod hasłami teorii naukowych.
    Dziękuj~ za interesującą dyskusję.

    • Krzysztof Zawadzki

      ja oczywiście rozumiem, że dla ciebie pojęcie elity wyklucza ludzi niemoralnych albo głupich (na marginesie – tak oceniam bazę partyjną i konformistów wokół pis). Twoją niezgodę sprowadzam do pytania> "dlaczego dzisiaj przestali się liczyć ludzie z wydawało się obiektywnie stwierdzonymi zasługami (profesorowie z uznanym dorobkiem, rzetelni i nieskorumpowani urzędnicy, lekarze, etc) a więc elita. Dlaczego nagle wyparli ich ludzie ograniczeni, prostaccy (tym ludziom odmawiasz bycia elitą)."
      I na takie pytania, trochę jednak inaczej postawione, próbują odpowiedzieć od baaaardzo dawna politolodzy, socjologowie. Ja twierdzę, że na niektóre z tych pytań, przekonująco mogą ci udzielić odpowiedzi niektóre stare teorie. Niektóre są naprawdę zdumiewająco trafne. Pareto stworzył jedną z nich.
      Upieram się też, że musisz zniuansować rozumienie elity. "Wyróżnianie się" to moim zdaniem za mało. To jest za szerokie. Elita jeszcze posiada pewnego rodzaju władztwa, wpływania, oddziaływania, do którego może ale nie musi aspirować. Te dodatkowe cechy są ważne. To nie jest relatywizowanie. To doskonalenie narzędzia opisu. ALe pis ma swoją elitę, która aspiruje i się wyróżnia. Sprytem, moralnymi aspiracjami, są konserwatywni, zachowawczy, mają swoją wizję, styl działania. Więc oni też są elitą choć innego rodzaju niż ta, którą ty uznajesz za elitę. Dodajmy, że obecna pisowska władza jeszcze wprowadza zamieszanie pozując jako antyelita, choć w istocie właśnie dokonuje wymiany elit i chcę tę elitę ukonstytuować od nowa jako lepsza elita. No, powiedzmy, usilnie się stara.
      Daj szansę teorii elity. Na pewno coś znajdziesz w necie. Z tekstów źródłowych po angielsku, tytułem wprowadzenia > https://archive.org/stream/theories­ofsociet01pars#page/550/mode/2up

  13. Zbigniew Derwisiński

    POLACY! KOCHANI RODACY !! Sobotnia konwencja czy „prezesa-impotencja”? Popatrzmy trzeźwym okiem przed wyborami i dajmy wilczy bilet obecnym politykom władzy. Kto rządzi Polską? Polska została złupiona i podzielona na partyne strefy wpływów, w których harcują niedoświadczone żółtodzioby z wykształconą nienawiścią, a które robią co chcą i jak chcą:
    -Ministerstwo Sprawiedliwości, Prokuratura, sądy, PZU, to strefa wpływu Ziobry z rodziną oraz mścicielami oraz partii „Solidarnej Polski” z tajnymi przybudówkami, zmierzającymi do przejęcia państwa i „wykopania” Kaczyńskiego,
    – szkolnictwo wyższe i uczelnie, to strefa wpływu „Porozumienia” Gowina i rycerzy „Opus Dei”,
    – państwowe banki, przemysł, to strefa wpływu Morawieckiego i „Polski Walczącej”,
    -służby specjalne w tym podsłuchy, inwigilacje, tworzenie fałszywych dowodów i oskarżeń – PiS
    – medycyna i leczenie, to wpływy „Ordo Iuris” i kk,
    – wojsko, to strefa wpływu ludzi skupionych wokół Macierewicza i jego pokrętnych działań,
    – społeczeństwo oddane w „pacht” kk i biskupom oraz ich pedofilom,
    -rolnictwo z cukrem oddane USA i „coca-coli”, podatek nie grożny Polakom, ale szkodliwy dla USA i Trumpa.
    TYLKO GDZIE MY, POLACY? Rozbiory były tylko zabawką w porównaniu z dniem dzisiejszym, nie mamy WŁASNEJ OJCZYZNY, co będzie z naszymi dziećmi i wnukami? Z naszym jutrem? Czy grozi nam tułaczka po świecie i kto nas przyjmie? Kto to przetnie, gdzie służby specjalne, gdzie NARÓD? Czy mamy dokonać narodowej SAMOZAGŁADY i to na własne życzenie? Nie pokonaly nas rozbiory, wojny a ma nas pokonać „oszalały starzec z kotami” obsesyjniechory na władzę?

  14. Zbigniew Derwisiński

    Policja stała się zbrojnym ramieniem Przyzby Dyscyplinarnej SN zwanej w skrócie, "PRZYZBĄ" (przyzba-ława z ziemi usypana pod ścianą chaty wiejskiej). Policja jest wykorzystywana, jak mały "jasio przez proboszcza w sutannie"

  15. Zbigniew Derwisiński

    A.Duda namącił w sądach bezprawnym i partyjnym ułaskawieniem przestępców a następnie nie przyjęciem ślubowania od trzech prawidłowo wybranych sędziów. Potem już było tylko gorzej. Teraz, może pan powie: "podjąłem decyzję, że nie będzie list wyborczych a ja wyznaczę prezydenta, wyręczę PKW". Panie A.Duda odpowiem panu, jak "chłop krowie na granicy", KONSTYTUCJA, KONSTYTUCJA a nie samowola, swawola, infantylizm i krzywoprzusięstwo. Pan nie jest królem, pan jest "jednorazowym i przypadkowym wyborem", wyskoczył pan, jak królik z kapelusza. Wyskakuje z cylindra a sztukmistrz- WYBORCY-wepchną go na powrót w stary cylinder. Już gorzej nie mogło być. Jeśli pan myśli, że obsadzisz pan samowolnie, sędziów na wszystkich stanowiskach w tym w Trybunale Stanu, to jest pan w błędzie a wyrok na pana, będzie. Musi być dla poszanowania Polski i naszej państwowości. Błądzenie jest rzeczą ludzką: „rzekł królik schodząc ze szczotki do zamiatania”.

Masz cynk?