0:00
Prawa autorskie: Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.plJakub Orzechowski / ...
06 lipca 2022

Zrobieni w PESEL. Przyjęłaś uchodźców bez numeru? Masz 14 dni na wniosek o zaległe wypłaty

Rząd najpierw odebrał prawo do świadczeń za przyjęcie uchodźców z Ukrainy bez numeru PESEL, teraz naprawia błąd i daje dwa tygodnie na wnioski o zaległe wypłaty. Ale wsparcie na dłużej niż 120 dni dostaniesz tylko w wyjątkowych sytuacjach

Wydrukuj

Skąd wziął się problem? 27 kwietnia 2022 roku rząd znowelizował art. 13 ustawy z 12 marca 2022 roku o pomocy obywatelom Ukrainy. Według nowelizacji ustawy każdy wniosek o świadczenie pomocowe (40 zł za dzień) złożony po 30 kwietnia 2022 roku wymaga podania numeru PESEL uchodźcy, korzystającego z zakwaterowania i wyżywienia osoby pomagającej.

Oznaczało to, że osoby, które pomogły lub pomagają osobom uciekającym przed wojną bez numeru PESEL i składały wniosek po 30 kwietnia, na pieniądze od państwa liczyć nie mogły.

Pisaliśmy o tym tutaj i tutaj. Alarmowaliśmy, że ludzie zostali „zrobieni w PESEL”. Rzecznik Praw Obywatelskich interweniował w MSWiA, że taka zmiana narusza opisaną w art. 2 Konstytucji zasadę zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa. Bo według niej obywatele i obywatelki Polski mają prawo oczekiwać, że „regulacja prawna nie zostanie zmieniona na ich niekorzyść w sposób arbitralny i zaskakujący”.

I teraz rząd naprawia błąd.

Od 1 do 14 lipca 2022 roku osoby, które udzielały schronienia obywatelom Ukrainy nieposiadającym numeru PESEL, mogą złożyć wniosek o przyznanie świadczenia z tego tytułu.

Mówi o tym art. 8 nowelizacji ustawy (str. 15).

"W okresie 14 dni od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy podmioty, które zapewniały zakwaterowanie i wyżywienie obywatelom Ukrainy nieposiadającym numeru PESEL, mogą składać wnioski o świadczenie pieniężne, o którym mowa w art. 13 ust. 1 ustawy zmienianej w art. 1, obejmujące okres przed dniem 30 kwietnia 2022 roku".

Od maja bez numeru PESEL pomocy i tak nie ma

„To dobrze, że rząd wprowadzi zmiany i osoby, które pomogły uchodźcom bez numeru PESEL będą mogły ubiegać się o wypłatę. Ale dwa tygodnie to bardzo mało czasu. Dzwoniłam do ośrodka, żeby złożyć wniosek, ale ośrodek nic nie wiedział. Ludzie nie są dobrze poinformowani. Jeżeli ktoś jest na przykład na wakacjach i spóźni się ze złożeniem wniosku, to wypłaty przepadną. Nie wiem, ile będę musiała czekać na świadczenie, dlatego będę zadowolona dopiero wtedy, kiedy wypłaty zobaczę”

– mówi OKO.press Anna Mazek, aktywistka z Podkarpacia, która przez miesiąc opiekowała się 12-letnim chłopcem, 14-letnią dziewczynką i 20-letnią studentką z Ukrainy. Byli u niej od 4 marca do 6 kwietnia, czyli pieniądze – razem 4 tys. zł – powinna dostać.

„Ich ojciec zginął w Donbasie w 2014 roku, a mama mieszka w Kanadzie. Przyjechali z małymi plecaczkami. Nie mieli nic. Byli w złym stanie, brudni, po trzech dniach podróży. Najstarsza dziewczyna potrzebowała pomocy specjalisty. Zajęłam się nimi” - opowiada Anna, która pierwotnie nie dostała wypłaty za pomoc uchodźcom, a jej wniosek został odrzucony właśnie dlatego, że ukraińskie dzieci nie miały wyrobionego numeru PESEL. Teraz może liczyć na wsparcie.

Podkreślamy jednak, że zmiana ustawy dotyczy tylko pomocy udzielonej przed początkiem maja:

jeśli ktoś pomagał ukraińskiej rodzinie bez numerów PESEL w marcu, kwietniu i maju, dostanie świadczenie tylko za marzec i kwiecień. Za maj i kolejne miesiące już nie.

Tymczasem do Polski z Ukrainy nadal ucieka ponad 20 tys. osób dziennie (we wtorek 5 lipca 2022 roku to 22,7 tys. osób). A osoby, które przekraczają granicę siłą rzeczy w większości nie mają numeru PESEL.

"Pomoc z własnej kieszeni, wypłaty nie dostanę"

Wielu obywateli Ukrainy, którzy znaleźli schronienie w Polsce, nadal nie posiada wyrobionego numeru PESEL. Część osób ma nadzieję na szybki powrót do kraju, inni nie chcą zostawać w Polsce na stałe. Część uchodźców już wyjechała, a osoby, które im pomogły, dopiero zamierzają złożyć wnioski.

"Przez cztery miesiące pomagałam mamie z córką, które uciekły z Kijowa" - mówi OKO.press Natalia Palczykowska z Jasła, miasta położonego w województwie podkarpackim.

Ukrainki nie miały numeru PESEL i nie chciały go wyrobić.

Palczykowska: "Cały czas liczyły, że wrócą na Ukrainę. Tłumaczyły, że nie chcą zostawać w Polsce na stałe. Znalazłam się pod ścianą, przecież nie mogłam ich zostawić bez pomocy. Szukaliśmy pracy, ale Ukrainka, której pomagaliśmy chciała być tylko menadżerką, bo takie były jej kwalifikacje. Trudno było znaleźć jej pracę. Nie znała języka polskiego, mówiła tylko po rosyjsku. Ludzie nie chcieli wynająć jej mieszkania. Z naszego domu z córką wyprowadziła się tydzień temu, pod koniec czerwca. Nie wiem dokąd pojechały".

"Bez pomocy państwa trudno o pomoc"

"Dostałam więc wypłatę za pomoc w marcu i kwietniu, ale za maj i czerwiec pomagałam już z własnej kieszeni. Złożyłam wniosek do MOPS, ale został odrzucony. Myślałam, że za te dwa miesiące pomocy dostanę kolejne 4,8 tys. zł świadczenia, ale zmieniły się zasady i mój wniosek został odrzucony" - mówi Natalia Palczykowska. "Przeżyję bez tych pieniędzy, ale z pomocą od państwa byłoby łatwiej".

Uchodźcom bez numeru PESEL pomaga również Zbigniew z Krakowa. "Przez dwa miesiące pomagałem sześciu osobom z zachodniego Charkowa. To była rodzina. Kobieta z kilkumiesięcznym synem, siostrą oraz swoją mamą, a także ich krewne, które dojechały do nas później. Po dwóch miesiącach cztery osoby pojechały dalej na Zachód. Dalej pomagamy dwóm osobom.

Odmowa przyznania środków przez zmianę związaną z numerem PESEL zmniejszyła nasze możliwości pomocy"

- mówi OKO.press.

Wyjaśnia, że przez zmianę zasad wypłacania pomocy nie dostanie świadczenia za dwa tygodnie maja dla sześciu osób, czyli ponad 3,3 tys. zł. I nie może ubiegać się o świadczenie, żeby pomagać dalej.

"Jeżeli uda się pozytywnie rozpatrzyć wniosek za zaległe wypłaty, to będę mógł dodatkowo pomóc rodzinie, którą jeszcze gościmy u siebie" - mówi Zbigniew. A jeżeli nie? O pomoc będzie trudno.

120 dni pomocy, dłużej z "wyjątkami"

Osoby, które pomagają uchodźcom z Ukrainy z numerami PESEL, nadal mogą ubiegać się o świadczenie 40 zł dziennie przez 120 dni. Oznacza to, że jeżeli uchodźca wjedzie do Polski w lipcu, to okres pomocy 120 dni będzie liczony od tego dnia. Osoby pomagające uchodźcom, którzy przekraczali polską granicę na początku wojny (na przełomie lutego i marca), nie mogą ubiegać się już o wypłaty za pomoc. Okres pomocy skończył się dla nich pod koniec czerwca 2022 roku.

Do tej pory ustawa nie określała terminu, ale nowelizacja ustawy wprowadza kolejną zmianę. Osoby ubiegające się o wypłaty za pomoc, muszą złożyć wniosek w terminie miesiąca od ostatniego dnia okresu objętego wnioskiem.

Według rozporządzenia z 24 czerwca 2022 roku świadczenie może zostać wydłużone powyżej 120 dni, tylko wtedy, jeżeli osoba, której się pomaga:

  • posiada orzeczenie o niepełnosprawności lub stopniu niepełnosprawności;
  • posiada dokument potwierdzający I lub II stopień niepełnosprawności wydany w ramach ukraińskiego systemu orzekania o niepełnosprawności;
  • ukończyła 60 lat (kobiety) lub 65 lat (mężczyźni);
  • jest kobietą w ciąży lub osobą wychowującą dziecko do 12 miesiąca życia;
  • samodzielnie opiekuje się trojgiem i więcej dzieci;
  • jest osobą małoletnią.

Podsumujmy. Po wejściu w życie nowelizacji ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy i rozporządzeniu dot. wypłat za pomoc:

  • Osoby, które pomagały uchodźcom bez numeru PESEL do 30 kwietnia 2022 roku, mają dwa tygodnie na złożenie wniosków o "zaległą" wypłatę za pomoc.
  • Po 1 maja 2022 roku do złożenia wniosku o wypłatę za pomoc potrzebny jest numer PESEL uchodźcy. Bez PESEL-u pomocy nie ma.
  • Osoby, które dostawały wypłatę za pomoc przez 120 dni i chcą pomagać uchodźcom dalej, muszą to robić z własnej kieszeni. Okres pomocy może zostać wydłużony jeżeli: pomagają osobie z orzeczeniem o niepełnosprawności, seniorom, kobiecie w ciąży, osobie opiekującej się samodzielnie trójką dzieci lub osobie małoletniej.

Udostępnij:

Julia Theus

Dziennikarka, pracowała w „Gazecie Wyborczej” i Wirtualnej Polsce. W OKO.press od 2021 roku, absolwentka Filologii Polskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, stypendystka nauk humanistycznych i społecznych na Sorbonie IV w Paryżu (Université Paris Sorbonne IV).

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne