20 pism o tym, jak rząd wywalił się na progu ubóstwa. I co to znaczy dla polityki społecznej
Przez miesiące przeliczano w tę i wewte wydatki na osoby ubogie po to, by projekt wyrzucić. Lektura tych pism pozwala zrozumieć, dlaczego projekty rządowe z polityki społecznej, które ujrzały światło dzienne, w rubryce koszty mają „brak”. Ten projekt miał wpisane 750 mln zł na 2028 r,
Coroczna waloryzacja progów dochodowych uprawniających do pomocy społecznej trafiła do Sejmu 28 października jako projekt poselski. Ma szansę przejść, bo za proponowanym tam rozwiązaniem może zagłosować spora część opozycji i koalicji.
Jest to nietypowy projekt poselski, bo podpisała się pod nim – wraz z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym (Lewica) – urzędująca ministra polityki społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (Lewica). Chodzi w nim o to, by ludzie nie wypadali z pomocy społecznej, mimo że nadal nie mają za co żyć. Progi uprawniające do świadczeń nie nadążają bowiem za inflacją i wzrostem płac. Naprawienie tego – zastąpienie waloryzacji progów co trzy lata waloryzacją coroczną – rząd uznał przed rokiem za jeden ze swoich priorytetów. Ale w sierpniu 2026 r. zmienił zdanie.
Opisaliśmy to w OKO.press. Zaczęło się od tego, że wiceministra polityki społecznej Katarzyna Nowakowska rzuciła w wywiadzie dla nas, że problem progów był pierwszym projektem, za który Ministerstwo zabrało się po wyborach w 2023 r. Ale nic z tego ciągle nie wychodziło. Choć kiedy wiosną dopytywaliśmy się u min. Nowakowskiej, co z projektem, była jeszcze pełna optymizmu.

Komentarze