Adam Lipiński zajmuje najpewniej pierwsze miejsce w rankingu najmniej poinformowanych urzędników w rządzie PiS. Zawsze deklaruje gotowość do wsparcia i interwencji, ale z reguły oświadcza: "Nic o tym nie słyszałem", "Nikt mi tego nie zgłaszał", "Jak tylko się dowiem, to podejmę działania", "Przyjrzę się temu", "Będę interweniował"

Adam Lipiński jako pełnomocnik rządu ds. Równego Traktowania i Społeczeństwa Obywatelskiego z pewnością nie ma łatwego zadania. Jego poprzednik, Wojciech Kaczmarczyk, zasłynął szeregiem kontrowersyjnych wypowiedzi, którymi naraził się opinii publicznej.



Dlatego PiS w jego miejsce wstawił Lipińskiego – jednego z najbliższych współpracowników Jarosława Kaczyńskiego. Jest osobą, która na temat zasad równego traktowania i zaangażowania obywatelskiego wie niewiele, ale chowa się za dobrymi intencjami i nieświadomością. Być może najlepiej kompetencje Lipińskiego do objęcia funkcji pełnomocnika skomentowała premier Beata Szydło, mówiąc że jest „bardzo kulturalny”.

W praktyce od większości zadań jest odsunięty. Twarzami strategii PiS jeśli chodzi o rozwój społeczeństwa obywatelskiego są Wojciech Kaczmarczyk, dyrektor departamentu ds. społeczeństwa obywatelskiego w Kancelarii Premiera, i minister kultury Piotr Gliński.

Opinia Lipińskiego nie raz różniła się od deklaracji partyjnych kolegów. Gdy Kaczmarczyk zapowiadał, że Narodowe Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego ruszy w kwietniu 2017 roku, Lipiński w rozmowie z ngo.pl mówił, że bez konsultacji nic nie ruszy aż do kolejnego (2018) roku.

Lipiński chętnie odpowiada na pytania dziennikarzy, jednak zazwyczaj o wszelkich sprawach dowiaduje się od nas. I wtedy pada znana formułka: „Nic o tym nie słyszałem”, „Nikt mi tego nie zgłaszał”, „Jak tylko się dowiem, to podejmę działania”, „Przyjrzę się temu”, „Będę interweniował”.

OKO.press do tej pory pytało Adama Lipińskiego o:

  • relacje pomiędzy sektorem pozarządowym a administracją publiczną;
  • prace nad utworzeniem Narodowego Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego;
  • reakcje na homofobiczny atak na siedzibę Kampanii Przeciw Homofobii;
  • problem przestępstw z nienawiści;

W każdej z tych spraw pełnomocnik zapowiedział interwencję i głębszą refleksję. OKO.press sprawdza, co się zmieniło.



Prywatne poglądy „rządowego” sędziego Trybunału

Minister Lipiński zadziwił opinię publiczną – i nas samych – stanowczo komentując (z lekkim opóźnieniem) słowa prof. Morawskiego, sędziego Trybunału Konstytucyjnego, który podczas konferencji w Oksfordzie dotyczącej „Kryzysu konstytucyjnego w Polsce” powiedział, że polski rząd jest konserwatywny, np. jest „przeciwko homoseksualistom, ale prokuratura ich nie ściga”.

Lipiński skrytykował Morawskiego: „To jest po prostu atak na rząd, tylko i wyłącznie. Homoseksualiści mają takie same prawa, jak każdy inny obywatel tego kraju. Nikt nie zamierza nikogo wsadzać do więzienia. To jest walka polityczna. Ten pan po prostu stosuje takie argumenty po to, żeby uderzyć w rząd, chociaż jest to całkowicie bezpodstawne”.

I zapowiedział, że przyjrzy się sprawie. Jednak w rozmowie z OKO.press, 19 maja 2017 wycofał się z wcześniejszych deklaracji. Mówił: „Profesor przeprosił już za swoje wypowiedzi. Ma prawo do swoich poglądów, choć ja osobiście się im dziwię. Sprawa jest zakończona”.



Co kryje się pod skrótem LGBTI?

7 maja doszło do czwartego w przeciągu ostatnich 14 miesięcy ataku na biuro Kampanii Przeciw Homofobii. Organizacja apelowała do rządowego pełnomocnika ds. równego traktowania o potępienie ataków i podjęcie działań, które zwiększą ochronę osób LGBTI przed przestępstwami z nienawiści.

Dzień po ataku Adam Lipiński nie był zorientowany w sprawie. W rozmowie z OKO.press złożył co prawda obietnicę: „W takich sprawach rolą pełnomocnika jest np. zwrócenie się z zapytaniem do właściwego ministerstwa. Pełnomocnik może też złożyć inicjatywę ustawodawczą lub podjąć monitoring służb w konkretnych sprawach.  Jednak prawdę mówiąc nie zgłaszano mi tego incydentu.

To jest oczywiście naganne, żeby rozbijać szyby organizacjom, które zajmują się ochroną mniejszości. Rozpocznę interwencję, kiedy tylko zostanie mi to zgłoszone”.

Jednak zapytany ponownie o „sprawy LGBT” niefortunnie rozpoczął mówiąc:

„Chyba, LGBTI, pani redaktor [śmiech]. Nie wiem co to jest to „I” w LGBTI, ale tak mnie poprawiają, więc tak mówię”.

OKO.press tłumaczy pełnomocnikowi, że literka „I” w skrócie reprezentuje osoby interpłciowe.

Pytany o interwencje w sprawie KPH, którą zapowiadał, zrobił unik: „To jest sprawa dla policji i prokuratury. Oczywiście jest to całkowicie naganne zachowanie, ale nie będę przecież ganiał za przestępcami. Wielokrotnie mówiłem, że wszelkie działania przeciwko mniejszościom, jeśli są niezgodne z Konstytucją, nie powinny mieć miejsca”.

OKO.press na razie nie potrafi sobie wyobrazić działań przeciwko mniejszościom zgodnych z konstytucją. Ale być może nasza wyobraźnia jest zbyt mało rozwinięta.



Raport o polskiej homofobii

17 maja 2017 roku, z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciwko Homofobii i Transfobii (ang. IDAHOT), ILGA-Europe opublikowała ranking analizujący poziom równouprawnienia osób LGBTI w Europie.

Polska, z wynikiem 18 na 100 punktów, zajęła przedostatnie miejsce wśród krajów Unii Europejskiej. Od najlepszej w rankingu Malty dzieli nas aż 70 pkt., a od niższej w rankingu Rosji, w której obowiązuje prawo zakazujące „propagowania homoseksualizmu”, różnimy się zaledwie o 12 punktów.



Dzień po publikacji rankingu w rozmowie z reporterem RMF FM Adam Lipiński powiedział: „Polacy są bardzo tolerancyjni w porównaniu z innymi nacjami. Tutaj łatwo bronić swoich praw, oczywiście w ramach tego, na co pozwala Konstytucja i polskie prawo.

Brak zgody na małżeństwa homoseksualne trudno nazwać homofobią. To głównie o to chodzi: o adopcję dzieci przez pary homoseksualne i małżeństwa jednopłciowe. Na to nie ma zgody, bo nie pozwala na to polskie prawo. Poza tym uważam, że to jest słuszne”.

O komentarz postanowiliśmy zapytać ponownie. Lipiński powiedział, że najbardziej w rankingu interesuje go „metodologia badań”: „To jest klucz do rozwiązania tej sprawy. Polska jest krajem tolerancyjnym. Nie widzę problemu. Mam bardzo mało zgłoszeń działań homofobicznych. Z rankingiem polemizowałbym. Cała walka środowisk LGBT sprowadza się do walki o małżeństwa i adopcję dzieci. Na to nie ma naszej zgody”.

Homofobiczne przestępstwa? Nie ma takiego problemu

Doprecyzowaliśmy pełnomocnikowi, że ranking analizuje sytuację prawną – między innymi prawodawstwo, które chroni osoby LGBTI przed przestępstwami z nienawiści.

Obecnie polskie prawo nie rozpoznaje przestępstw z nienawiści motywowanych orientacją seksualną i tożsamością płciową ofiar . Na pytanie czy art. 256 kk o przestępstwach z nienawiści warto byłoby znowelizować odpowiedział:

„Nie ma tego typu problemu. Jeżeli by był, należałoby przecież interweniować”.

O szarej strefie przestępstw z nienawiści i złym prawie OKO.press pisało w artykułach: „Bezkarność ONR. Prokuratura umarza postępowania wobec działaczki, która na manifestacji krzyczała o islamskich ścierwach„, „Prokuratury bagatelizują przestępstwa z nienawiści. Umarzają aż 76 proc. postępowań„, „Kolejny atak na siedzibę Kampanii Przeciw Homofobii. A PiS wciąż ignoruje przestępstwa z nienawiści”.

Lipiński nie jest osamotniony w takim podejściu do przestępstw z nienawiści. Po ataku na KPH o nowelizację kodeksu karnego zapytaliśmy również Ministerstwo Sprawiedliwości. 18 maja 2017 roku otrzymaliśmy odpowiedź, w której zapewniono nas, że „w polskim prawie istnieją już przepisy, które chronią obywateli przed działaniami o charakterze dyskryminacyjnym. Zgodnie z obowiązującym Kodeksem karnym przestępstwami są takie zachowania jak naruszanie nietykalności cielesnej, kierowanie gróźb karalnych, przemoc czy publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa i pochwalanie popełnienia przestępstwa.

Jeżeli motywem przestępstw jest fakt przynależności pokrzywdzonego do grupy mniejszościowej, w obecnym stanie prawnym motywacja sprawcy jest uwzględniana w toku prowadzonego postępowania karnego.

W zakresie zwalczania dyskryminacji istnieją także podstawy na gruncie prawa cywilnego, prawa pracy gdzie jest mowa o bardzo szeroko ujętym zakazie dyskryminacji”.

OKO.press rozpoznaje w Adamie Lipińskim polityka, który deklaruje walkę z homofobią, ale jej nie prowadzi i posługuje się argumentami przeciwników równych praw dla osób LGBTI.


Opłać abonament na wolność słowa

 


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym