„Proces legislacyjny nie może toczyć się pod dyktando prezydenta. On chce decydować o kształcie projektów ustaw, które dopiero wychodzą z Sejmu” – słyszę w Lewicy. Ta nie odpowiedziała na zaproszenie Karola Nawrockiego – inaczej niż PSL, który na stole położył ustawę o parazwiązkach partnerskich. Tyle że ta przejdzie przez Sejm dopiero przed wakacjami
„Mam nadzieję, że przekonamy pana prezydenta do tego, że wartość, jaką jest wsparcie dla 2,5 miliona osób, które chcą dostępu do informacji medycznej, chcą dziedziczenia, chcą normalności, nie jest żadną rewolucją światopoglądową. Nie stoi też w sprzeczności z Konstytucją”. To słowa Władysława Kosiniaka-Kamysza, lidera PSL, wypowiedziane w czwartek, 29 stycznia, tuż po wizycie w Pałacu Prezydenckim.
Ustawa o statusie osoby najbliższej była jednym z elementów czwartkowych rozmów między Karolem Nawrockim, a liderem ludowców. Rozmów, na których nie było Lewicy i Koalicji Obywatelskiej, bo te z enigmatycznego zaproszenia prezydenta do Pałacu Prezydenckiego, które wysłano wszystkim klubom w parlamencie, nie skorzystały. „Na to przyjdzie czas potem” – mówi OKO.press Łukasz Michnik, rzecznik prasowy klubu parlamentarnego lewicy w Sejmie. U polityków słyszę, że Karol Nawrocki próbuje rozgrywać koalicję i, pozorując tylko dialog, poszerzać strefę swoich wpływów. Kto na tym finalnie skorzysta?
„Ustawa współlokator+”, „parazwiązki partnerskie”, czy oficjalnie: projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu, został przyjęty przez rząd 30 grudnia. Na najbliższym posiedzeniu Sejmu, zaplanowanym na 10-13 lutego, odbędzie się jego pierwsze czytanie. W końcu! – rzekną ci, którzy w pamięci mają słowa Donalda Tuska, zapowiadającego pod koniec grudnia 2023 roku, że „jeszcze tej zimy będziemy procedować projekt [ustawy] o związkach partnerskich (...) Mowa o tygodniach, a nie o miesiącach”.
Od tej obietnicy minęły, bagatela, dwa lata.
Na lutowym, historycznym, posiedzeniu Sejmu spodziewać się można niestety jednego: politycznych przepychanek, homofobicznego jadu sączącego się z ust polityków prawicy, ostrej dyskusji wykreowanej głównie pod internetowy kontent. Polityka, nie merytoryka.
A potem? Projekt ustawy zostanie skierowany do dalszych prac w komisjach, gdzie odbędzie się drugie czytanie. I wróci do Sejmu w trzecim czytaniu, na tzw. głosowanie właściwe. „Nie pozbywamy się trudnego tematu. Komisje sejmowe nie są tu synonimem sejmowej zamrażarki [w ostatniej kadencji Sejmu na tym etapie utknął przeszło co trzeci projekt – przyp.red.]. Rząd jest zdeterminowany, żeby temat ustawy o statusie osoby najbliższej przeprocedować możliwie szybko” – słyszę od polityków koalicji 15 października.
Projekt, choć nazywany ogryzkiem i oferujący minimum dla par chcących sformalizować związek inaczej niż poprzez małżeństwo, zakłada szereg zmian w kwestii wspólnego rozliczania się, dziedziczenia, dostępie do informacji medycznej, etc.. Realnie więc patrząc, faktyczne głosowanie w Sejmie nad przyjęciem projektu może odbyć się nawet w maju lub w czerwcu.
Oczy zainteresowanych losami projektu o „parazwiązkach” nie patrzą jednak na Sejm czy Senat, a na Pałac Prezydencki. Choć do podpisu prezydenta droga daleka, otoczenie Karola Nawrockiego już zapowiedziało weto; a przecież finalnej wersji projektu ustawy prezydent nie miał nawet w rękach.
Wiadomo: znów chodzi o politykę, o to, by rząd Donalda Tuska nie mógł ogłosić ewentualnego sukcesu i zadeklarować, że tak oto spełnia obietnice dane wyborcom.
Z drugiej jednak strony weta Nawrockiego stają się dla społeczeństwa męczące i przynoszą odwrotny skutek.
W ostatnim sondażu IBRiS dla Onetu lider rankingów Karol Nawrocki notuje spadek poparcia (z 51,8 do 47,7 proc. w porównaniu do listopada). Donald Tusk z kolei – ma rekordowe (od kwietnia) poparcie, równe 41,7. Rośnie też sympatia dla marszałka Włodzimierza Czarzastego (o 3,3 punkty procentowe, do 40,7). Panowie zdają się zawiązywać koalicję, tworząc dla kolejnych wet Karola Nawrockiego mur. Czyli albo ponownie pracują w Sejmie nad projektami już zawetowanymi przez prezydenta, albo – jak w przypadku „ustawy łańcuchowej” – próbując odrzucić prezydenckie weto. Wynik tej próby jest z góry wiadomy: ale czarnym charakterem opowieści staje się prawica, nie koalicja rządząca.
Widmo własnego projektu prezydenta ws. uregulowania związków partnerskich, choć nieśmiało zapowiadane, staje się mało prawdopodobne – bo projekt i tak jest mocno ograniczony. Piłka więc wciąż jest w grze.
PSL i Władysław Kosiniak-Kamysz deklarują, że nad prezydenckim wetem próbują pracować już teraz, dyskutując z Nawrockim. Donald Tusk – że rozmawiać z Nawrockim na ten temat nie zamierza. Lewica z kolei: że dyskutować będzie, ale w swoim czasie. Czyli wtedy, kiedy dojdzie do decyzji o podpisaniu projektu lub wecie – a nie zanim projekt znajdzie się w Sejmie.
„Kawki z prezydentem i pudrowanie wizerunku Karola Nawrockiego niespecjalnie nas interesują. Lewica jest gotowa do rozmów z prezydentem w sprawie konkretów. W zaproszeniu od prezydenta konkretów nie było jednak żadnych” – komentuje dla OKO.press ich rzecznik, Łukasz Michnik. „Lewica trzyma się konstytucyjnej ścieżki. Czyli najpierw Sejm, potem Senat, a na końcu prezydent. Nie zamierzamy uginać się pod presją ze strony prezydenta, który myli kompetencje i próbuje poszerzać swoją strefę wpływów żądając, by ustawy wychodziły z Sejmu już przygotowane pod dyktando prezydenta. I by on nadał kierunek zmianom, jeszcze na etapie prac parlamentarnych” – mówi Michnik.
Innego zdania jest jednak ta część, która z zaproszenia „na herbatkę” skorzystała. „Klincz na linii rząd-prezydent szkodzi wszystkim. Jeśli pojawia się szansa, by z tej patowej sytuacji wyjść i nawiązać dialog, to my z tej opcji korzystamy. Zwłaszcza, że spotkanie w Pałacu Prezydenckim to nie tylko kurtuazyjna herbatka, a okazja do rozmów o konkretach” – mówi nam Mateusz Merta z Razem. Pytany o te konkrety, mówi: „Rozmawialiśmy o pomysłach Razem w sprawie bezpłatnych obiadów w szkołach, ograniczeniu liczby dzieci w oddziałach przedszkolnych, najmie krótkoterminowym. Apelowaliśmy o weto ws. propozycji zniesienia limitu dwukadencyjności samorządów” – wylicza.
„Z drugiej strony prezydent prosił nas o opinię w sprawie jego własnych projektów. Ten w zakresie emerytur zaopiniowaliśmy pozytywnie. Pomysł zerowego PIT-u dla rodzin z kolei – nie” – dodaje Merta. Bartosz Romowicz z Polski 2050 w TOK FM ogłosił natomiast, że posłowie otrzymali w Pałacu poparcie prezydenta dla poselskiego klubu o kryptowalutach – który partia Szymona Hołowni przygotowała niezależnie od projektu rządowego, skazanego na fiasko (czyli weto).
OKO.press zapytało kluby poselskie o to, jak zamierzają głosować ws. ustawy o statusie osoby najbliższej w związku – kiedy już do tego głosowania dojdzie.
Dorota Łoboda w imieniu KO mówi jasno: „Koalicja Obywatelska zagłosuje za projektem ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Wprowadzenie instytucji związku partnerskiego było jedną z naszych obietnic wyborczych. Uważamy, że państwo powinno ułatwiać życie obywatelkom i obywatelom zapewniając prawa osobom, które żyją w związkach nieformalnych, w tym osobom LGBT+, które nie mogą według polskiego prawa zawrzeć małżeństwa” – czytamy w mailu. „KO była za pierwszą wersją ustawy zaproponowaną przez Katarzynę Kotulę, ale zagłosujemy również za wersją wynegocjowaną w toku praz rządu uznając, że będzie to krok naprzód i gwarancja bezpieczeństwa osób żyjących w związkach nieformalnych”.
Polska 2050 również mówi jednym głosem. „To rozwiązanie, na które od dawna czekało wielu obywateli i ma za zadanie uporządkować sytuację tysięcy Polek i Polaków, którzy dziś funkcjonują w lukach prawnych, bez podstawowych gwarancji bezpieczeństwa i stabilności. Projekt odpowiada na zmieniające się realia społeczne i stanowi ważny krok w kierunku bardziej nowoczesnego i empatycznego państwa, które dostrzega różnorodność relacji i potrzeb swoich obywateli. Z naszej perspektywy to przykład prawa, które nie ideologizuje, lecz rozwiązuje konkretne problemy ludzi” – zapewnia partia Szymona Hołowni, która będzie głosować „za”. Projektu nie przyjmuje jednak bezkrytycznie. „W toku prac w komisjach sejmowych jako Polska 2050 będziemy aktywnie pracować nad szczegółowymi zapisami i rozwiązaniami” – zapewnia.
Szereg poprawek do projektu zapowiada z kolei klub Razem. „Nie mamy wątpliwości i będziemy oczywiście głosować za tym projektem. Ale już przygotowujemy projektu poprawek, które zamierzamy złożyć w toku dalszych prac” – słyszę od Mateusza Merty. Poprawki te mają dotyczyć małej pieczy zastępczej, regulować kwestię przysposobienia dzieci czy szansy na przygotowanie ceremonii w Urzędzie Stanu Cywilnego. Wszystkie te elementy w toku dyskusji wewnątrzrządowych zostały usunięte z projektu. Razem chce też popracować nad kwestiami finansowymi dotyczącymi wspólnoty majątkowej i rozliczania się – które do dziś zdają się być miejscem największych sporów wśród polityków, również w PSL.
Polskie Stronnictwo Ludowe nie odpowiedziało na nasze prośby mailowe i telefoniczne o komentarz w sprawie ustawy. Nieoficjalnie wiadomo, że niemal wszyscy politycy partii zagłosują za, a więc przegłosowanie projektu w Sejmie jest niemal pewne. Głosowanie to może być testem dla lidera partii; zwłaszcza że część polityków PSL stara się mówić o projekcie jako własnym i odgrywa znaczącą rolę w rozmowach z nim.
PiS i Konfederacja również nie zdecydowały się ustosunkować do naszych pytań w sprawie.
„Lewica stoczyła ogrom walki, poświęciła morze czasu i pracy, by projekt tej ustawy był procedowany jako rządowy. Pokazaliśmy, że potrafimy rozmawiać i chodzić na ustępstwa tak, by mówić jednym głosem. Liczymy na spójność koalicji podczas głosowania tak, jak ma to miejsce teraz, w warstwie deklaratywnej. A potem? Potem rozmowy z prezydentem, jednak zgodnie z konstytucyjną ścieżką, czyli po głosowaniach w Sejmie i Senacie” – zapewnia Łukasz Michnik z Lewicy.
Równolegle do ustawy o „parazwiązkach” partnerskich, przez rząd przetacza się dyskusja w kwestii legalizacji małżeństw jednopłciowych dokonywanych za granicą. Nad Polską wisi widmo wyroku TSUE nakazujące uznawać takie małżeństwa i wpisywać je do polskiego rejestru.
Jak pisaliśmy w OKO.press, Ministerstwo Cyfryzacji przed dwoma tygodniami przedstawiło własny projekt, który umożliwiłby respektowanie tego wyroku na podstawie rozporządzenia, nie ustawy. To eliminuje kwestię zablokowania projektu przez prezydenta – ale budzi wątpliwości MSWiA.
Czas na opiniowanie projektu, tzn. uzgodnienia międzyresortowe, już minął (w poniedziałek 26 stycznia). Gabinet Krzysztofa Gawkowskiego (Lewica) nie opublikował jeszcze tych opinii w Rządowym Centrum Legislacyjnym.
LGBT+
Prawa człowieka
Władza
Władysław Kosiniak - Kamysz
Katarzyna Kotula
Karol Nawrocki
Donald Tusk
Kancelaria Prezydenta
Prezydent
Sejm X kadencji
małżeństwa jednopłciowe
równość małżeńska
ustawa o osobie najbliższej
weto Nawrockiego
weto prezydenta
Wyrok TSUE
związki partnerskie
Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z "Gazetą Wyborczą".
Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z "Gazetą Wyborczą".
Komentarze