0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.plFot. Robert Kowalews...

„Wypełniam dokumenty i nie wiem, co zaznaczyć. Panna? Przecież to nieprawda. Żonata? Takiej formuły nie ma w przepisach prawa, choć język polski by ją nakazywał. Polski rząd nakazuje mi więc kłamać w oficjalnych dokumentach. A my chcemy prawdy” – mówi Dobromiła Kasprzyk. Z Gabrielą wzięły ślub w Austrii.

I kiedy 25 listopada 2025 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał wyrok nakazujący Polsce uznawanie małżeństw jednopłciowych, przynajmniej poprzez transkrypcję wydanego za granicą dokumentu o zawarciu małżeństwa, kobiety niemal od razu złożyły stosowny wniosek w krakowskim Urzędzie Stanu Cywilnego.

Urzędnicy jednak rozłożyli ręce. Bo choćby nawet chcieli dokument wydać, to system im to uniemożliwia.

Dlaczego dziś w Polsce nie można zostać mężem i mężem

Aneta Pabis ze Stowarzyszenia Urzędników Stanu Cywilnego RP w rozmowie z OKO.press wyjaśnia, dlaczego dziś transkrypcja aktu małżeństwa dla pary jednopłciowej fizycznie nie jest możliwa.

„Wzór aktu małżeństwa w Rejestrze Stanu Cywilnego wyraźnie określa płeć małżonków i nie pozwala wpisać dwóch osób tej sami płci ani precyzyjnie określić ich rodziców. System po prostu nie puści nas dalej” – tłumaczy.

Ale trudności jest więcej:

  • w dzisiaj funkcjonującym wzorze aktu nie da się określić stanu cywilnego małżonka zawierającego małżeństwo jednopłciowe, bowiem katalog możliwych stanów cywilnych dla kobiet jest ograniczony: panna/rozwiedziona/wdowa, podobnie jest dla mężczyzn – tylko kawaler/rozwiedziony/wdowiec;
  • do aktu nie da się wpisać numeru PESEL, ponieważ w nim zakodowana jest płeć i system z tego powodu, nie przepuści mężczyzny wpisanego w polu „kobieta”.

Podobnie jest w odpisach aktów małżeństwa, które określają płeć małżonków i odnoszą się do rodziców kobiety i mężczyzny. Wyrok TSUE obliguje więc Polskę do zmiany tych przepisów – tak, by parom jednopłciowym, które pobrały się za granicą, umożliwić legalne życie w każdym kraju członkowskim UE.

Dziś bowiem Gabriela i Dominika są małżeństwem w Holandii, Hiszpanii, Niemczech, Francji, Belgii, Irlandii, Portugalii czy Grecji. A w Polsce, w świetle prawa, są dla siebie obce – i teoretycznie mogą wchodzić w związki małżeńskie.

Pary LGBT czekają na decyzję

Par takich, jak Gabriela i Dominika, zainteresowanych transkrypcją zagranicznego aktu małżeństwa w Polsce jest, według wyliczeń stowarzyszenia „Miłość nie wyklucza”, przynajmniej sto.

To np. Alicja i Jola z Lublina, które sądownie walczą o uznanie ich małżeństwa, ale Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił rozpatrywanie ich sprawy do marca.

To Jakub i Mateusz, których sprawę rozpatrywał TSUE w Luksemburgu i którzy czekają, aż wyrok w ich sprawie wyda Naczelny Sąd Administracyjny (ma się to wydarzyć 20 marca 2026 – i może być przełomem dla sytuacji par LGBT+ w Polsce).

To dziesiątki par, które pobrały się za granicą i mieszkają w Polsce, par, które wyemigrowały i mieszkają poza Polską, par mieszanych narodowościowo, rodzin z dziećmi.

Przeczytaj także:

„Wszystkich łączy to, że chcą wykorzystać wyrok TSUE, żeby zawalczyć o swoje bezpieczeństwo” – mówi Hubert Sobecki z MNW. „Część par już składa wnioski o transkrypcję, inni czekają na wyrok NSA lub wdrożenie wyroku TSUE przez polski rząd. W tej drugiej kwestii mamy dużo obaw” – zaznacza Sobecki.

Wyrok TSUE jak gorący kartofel

Wyrok TSUE zapadł 25 listopada 2025 roku. Konkrety co do jego wykonania przez Polskę miały pojawić się na początku grudnia, jest połowa stycznia – a w rządzie nadal nie ma zgody co do tego, jak wyrok zaimplementować.

Nad nowymi przepisami pracują bowiem:

  • Ministerstwo Cyfryzacji, na czele którego stoi Krzysztof Gawkowski z Lewicy,
  • Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, którym kieruje Marcin Kierwiński uznawany za prawe skrzydło Platformy Obywatelskiej,
  • Ministerstwo Sprawiedliwości szefowane przez Waldemara Żurka, który już zdążył wskazać na trudności dotyczące ewentualnych małżeństw weekendowych i wycieczek za granicę w celu pobrania się przez pary LGBT i nadanie oficjalnego statusu swojemu związkowi.
  • Całość nadzoruje z kolei Ministerstwo Spraw Zagranicznych Radosława Sikorskiego, które konsekwentnie, od listopada, ignoruje zapytania OKO.press w sprawie wyroku TSUE.

Od urzędników administracji rządowej słyszymy, że problemy z wykonaniem wyroku zaczynają się w MSWiA, gdzie wśród kierownictwa panuje „niezrozumienie tematu” i „kalkulacja polityczna”.

„Wciąż nie wiedzą, jak to zrobić nie tylko zgodnie z prawem, ale i tak, żeby odpowiadało to różnym wyzwaniom politycznym. Niemniej ogólna wymowa jest taka, że wyrok trzeba wykonać. Politycy muszą się z tym jakoś uporać” – słyszymy.

Opóźnienia wynikają też z kwestii technicznych. W grudniu urzędnicy departamentów różnych ministerstw równolegle pracowali nad zapisami projektu ustawy o statusie osoby najbliższej.

Rządowa propozycja uregulowania sytuacji par jednopłciowych miała pojawić się w Sejmie pod koniec stycznia, ale, jak ustaliło OKO.press, wciąż trwają ostatnie poprawki redakcyjne. Datę pierwszego czytania poznamy w kolejnym tygodniu, tj. po 19 stycznia 2026.

Przypomnijmy, że ustawa o statusie osoby najbliższej ani nie blokuje, ani nie rozwiązuje wyzwania, którym jest wdrożenie europejskiego orzecznictwa ws. transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw par tej samej płci.

Jak wygląda projekt rozporządzenia ws. małżeństw jednopłciowych

Wynik tej politycznej przepychanki będziemy najpewniej oglądać na żywo. Ministerstwo Cyfryzacji w piątek, 16 stycznia 2026, ok. 17:00, nieoczekiwanie opublikowało projekt rozporządzenia „w sprawie zmiany rozporządzenia w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego”.

I od razu skierowano go do trybu konsultacji międzyresortowych. Te mają zaledwie 10 dni na ustosunkowanie się do zapisów projektu.

Jak nieoficjalnie ustaliliśmy, ruch ministra Gawkowskiego z Lewicy był planowany na przyszły tydzień. Ale został przyspieszony i ogłoszony przez Krzysztofa Gawkowskiego... na portalu X.

Projekt ma już swój numer, jego pełna treść widnieje w Rządowym Centrum Legislacyjnym.

„Podpisałem dziś dokumenty, które rozpoczynają proces zmiany wzorów aktów stanu cywilnego, tak aby państwo działało sprawnie i równo wobec wszystkich obywateli. Rozporządzenie w sprawie wzorów dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego umożliwi transkrypcję zagranicznych aktów małżeństwa osób tej samej płci zawartych w innych krajach Unii Europejskiej oraz pozwoli techniczne przygotować systemy i rejestr małżeństw. Projekt rozporządzenia dziś trafia na ścieżkę rządową” – ogłosił Gawkowski.

View post on Twitter

Projektowane przez resort cyfryzacji zmiany obejmują zmianę określeń „kobieta” i „mężczyzna” na neutralne płciowo nazwy jak pierwszy małżonek i drugi małżonek oraz, analogicznie, aktualizację sekcji rodziców (ojciec pierwszego małżonka, matka drugiego małżonka). Ministerstwo zapowiada też dostosowania sekcji dotyczących nazwisk małżonków w odpisach zupełnych i skróconych aktów małżeństwa oraz w zaświadczeniach.

Projektowany odpis aktu małżeństwa, umożliwiający transkrypcje dokumentu parom jednopłciowym, które pobrały się za granicą
Projektowany odpis aktu małżeństwa, umożliwiający transkrypcje dokumentu parom jednopłciowym, które pobrały się za granicą / RCL

Przepisy miałyby wejść w życie po ośmiu miesiącach od wejścia w życie rozporządzenia, czyli jeszcze w 2026 roku. Resort wskazuje, że kluczowe dla powodzenia projektu są prace programistyczne implementujące nowy wzór odpisu aktu małżeństwa wraz z jego obsługą w procesie nanoszenia przypisków i wzmianek oraz przeprowadzeniem testów całego rejestru stanu cywilnego. A także wykonanie niezbędnych prac w rejestrze PESEL.

Ruch po stronie MSWiA i Tuska

„To świetnie, że ministerstwo cyfryzacji również doszło do tego samego wniosku, co aktywistyczna społeczność – że do realizacji wyroku TSUE nie potrzeba żadnej ustawowej zmiany. Wystarczy zastosować neutralne płciowo określenia we wzorze odpisu aktu małżeństwa i zmodyfikować system teleinformatyczny USC. Czekamy teraz na działania Tuska oraz pozostałych ministrów odpowiedzialnych za wdrożenie wyroku TSUE – Kierwińskiego i Żurka" – mówi OKO.press Jakub Gawron, autor „Atlasu Nienawiści”, który aktywnie walczył z wprowadzanymi za rządów PiS ustawami anty-LGBT w polskich samorządach, za co został uhonorowany m.in. nominacją do Nagrody im. Sacharowa.

„Na licznych marszach dla demokracji uroczystym, podniosłym tonem politycy KO podkreślali swoje przywiązanie do praworządności, do unijnych wartości oraz swój szacunek do unijnego prawa i instytucji. Czy teraz to potwierdzą i wykonają wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej? Są w komfortowej sytuacji. Ani Nawrocki, ani PSL nie są im w stanie im w tym przeszkodzić. Mają sto procent sprawczości i wybór: albo płacić unijne kary z kieszeni podatnika, albo podmienić kilka słów w rozporządzeniu i w linijkach kodu w systemie" – komentuje Gawron.

Ruch resortu cyfryzacji komentuje dla OKO.press Katarzyna Kotula, ministra ds. równości, wiceprzewodnicząca Lewicy.

„Od kilku tygodni dostajemy zapytania w sprawie wyroku TSUE i dziś już wszystko jest jasne. Na stronie RCL-u jest rozporządzenie ministra cyfryzacji, Krzysztof Gawkowski podpisał szereg dokumentów dotyczących zmian w aktach stanu cywilnego, tak żeby Polska uznawała małżeństwa jednopłciowe legalnie zawarte za granicą. Dla Lewicy sprawa jest prosta – i powtarzam to zarówno w mediach, jak i podczas spotkań z ministrami i urzędnikami – trzeba wdrożyć i respektować wyrok TSUE” – mówi Kotula, który dziś jest sekretarzem stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Według Lewicy wyrok trzeba wdrożyć najprostszą drogą – za pomocą rozporządzeń. Kolejny ruch należy jednak do MSWiA, które ma upierać się, że z ich analiz brzmienia Ustawy o aktach stanu cywilnego wynika, że niezbędna jest nowelizacja.

„Informujemy, że trwają analizy w zakresie skutków prawnych orzeczenia TSUE w sprawie uznania przez Polskę małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. W związku z tym stanowisko do poszczególnych podmiotów występujących do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w tej kwestii zostanie przekazane po wypracowaniu rozwiązania” – przekazało nam MSWiA, jeszcze przed ogłoszeniem projektu rozporządzenia.

Co dalej. Będzie obstrukcja?

Komisja Kodyfikacyjna Prawa Rodzinnego, działająca przy Ministerstwie Sprawiedliwości, jeszcze przed opublikowaniem projektu rozporządzenia resortu cyfryzacji wskazała na konieczność wprowadzenia do oficjalnego obiegu dokumentów neutralnych płciowo określeń tj. pierwszy małżonek, drugi małżonek – dokładnie tak, jak chce to zrobić gabinet Gawkowskiego.

Komisja zwraca uwagę np. na Kodeks rodzinny i opiekuńczy, który już posługuje się uniwersalnymi pojęciami, nie odnoszącymi się do płci.

Jak twierdzi komisja, odpowiednia implementacja wyroku powinna dokonać się w czterech krokach – unikając forsowanego przez MSWiA projektu nowelizacji ustawy, którą musiałby podpisać prezydent Karol Nawrocki (wiadomo, że nie podpisze).

  1. Pierwszym krokiem jest dokonany już projekt rozporządzenia Ministerstwa Cyfryzacji.
  2. Następnie trzeba by wprowadzić zmiany w systemie teleinformatycznym, w którym prowadzony jest rejestr stanu cywilnego, bowiem ten dziś wymaga wprowadzenia numeru PESEL, w którym zakodowana jest płeć. Na konieczność poprawek w tym zakresie uwagę zwrócił też resort cyfryzacji
  3. Komisja wskazuje, że MSWiA powinno wydać stanowisko dla kierowników urzędów stanu cywilnego z wytycznymi dotyczącymi sposobu załatwiania wniosku o transkrypcję zagranicznego aktu małżeństwa dwóch osób tej sameł płci.
  4. Wprowadzenie przepisów umożliwiających wznowienie postępowań dla par, które pobrały się za granicą, a którym urzędy, przed wyrokiem TSUE, odmówiły wydania transkrypcji aktu małżeństwa.

Komisja wskazuje też, że przepisy powinny być stosowane jednakowo, tak dla par, które wyjechały, wzięły ślub i wróciły, jak i par, które prowadziły życie za granicą.

„Ewentualna próba różnicowania położenia małżonków tej samej płci (w zależności od okoliczności towarzyszących zawarciu związku małżeńskiego za granicą) skutkująca odmową dokonywania transkrypcji części z nich rodzić będzie zarzut dyskryminacyjnego charakteru takiej praktyki, niezgodnego z konstytucyjną zasadą równości i zakazu dyskryminacji (art. 32 ust. 1 i ust. 2 Konstytucji RP)" – wskazuje komisja.

Aktywiści są jednak pełni obaw co do powodzenia sprawy. „Obawiamy się, że MSWiA będzie stosować obstrukcję” – komentuje Hubert Sobecki ze Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza. „Nie jest tajemnicą, że minister Marcin Kierwiński reprezentuje prawe skrzydło Koalicji Obywatelskiej, jest blisko szefa rządu, a temat transkrypcji może chcieć wykorzystać do walki politycznej. Z Kancelarii Premiera słyszymy coraz częściej, że rząd, zamiast prostego rozporządzenia będzie próbował przyjąć ustawę w tej sprawie, a wiadomo, że każde takie rozwiązanie odbije się od Pałacu Prezydenckiego" – wskazuje.

I dodaje, że aktywiści obawiają się, że rząd stworzy specjalny rodzaj transkrypcji dla par jednopłciowych, który ograniczy skutki prawne potwierdzenia faktu zawarcia małżeństwa.

„Transkrypcja dla ludzi drugiej kategorii – to aż prosiłoby się o wytoczenie sprawy o dyskryminację. Boimy się też, że rząd wymyśli, żeby przed Urzędem Stanu Cywilnego pary jednopłciowe musiały udowadniać, że – zgodnie z sentencją wyroku – to za granicą doszło wzmocnienia więzów rodzinnych” – mówi Sobecki.

I zapowiada, że walka o wdrożenie wyroku TSUE będzie teraz podstawą działalności stowarzyszenia, wskazując, że słupki poparcia dla małżeństw jednopłciowych w Polsce przebiły próg 50 procent.

;
Na zdjęciu Angelika Pitoń
Angelika Pitoń

Dziennikarka OKO.press. Pisze o prawach pracowniczych, lokatorskich i sprawach społecznych. Absolwentka Szkoły Praw Człowieka przy HFHR. Finalistka nagrody im. Dariusza Fikusa za dziennikarstwo najwyższej próby, Pióra Nadziei Amnesty International czy Korony Równości Kampanii Przeciw Homofobii. W latach 2017-2025 związana z "Gazetą Wyborczą".

Na zdjęciu Anton Ambroziak
Anton Ambroziak

Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost - międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.

Komentarze