0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Żuchowicz...

To dobra wiadomość dla niezależnych sędziów, którzy przez ostatnie lata byli gnębieni bezzasadnymi dyscyplinarkami przez głównego rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba i jego dwóch zastępców Przemysława Radzika i Michała Lasotę. Razem rozpętali masowe represje wobec sędziów. Za władzy ministra Ziobry dostali liczne, wysokie awanse.

Schab jest też prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie i orzeka tu jako neosędzia tego sądu. Neosędziami są tu też jego dwa zastępcy. Lasota jest też prezesem Sądu Okręgowego w Olsztynie.

Mimo zmiany władzy nadal pełnią swoje funkcje. Jak na razie ministrowi sprawiedliwości Adamowi Bodnarowi udało się odwołać Przemysława Radzika z funkcji wiceprezesa Sądu Apelacyjnego w Poznaniu. Wszczął też procedurę odwołania Schaba z funkcji prezesa stołecznego sądu apelacyjnego. Ale na odwołanie nie zgodziło się Kolegium tego sądu, obsadzone prezesami dwóch stołecznych sądów okręgowych z nominacji Ziobry.

Minister może odwołać się jeszcze do nielegalnej neo-KRS, ale może też pominąć opinię tego niekonstytucyjnego organu. Trwa analiza prawna.

Przeczytaj także:

W czwartek 15 lutego 2024 roku minister Bodnar wydał decyzję, która ograniczy represje sędziów przez Schaba, Radzika i Lasotę działających jako rzecznicy dyscyplinarni. Powołał swojego nowego nadzwyczajnego rzecznika dyscyplinarnego oraz odebrał im 30 spraw dyscyplinarnych założonym sędziom znanym z obrony praworządności.

Na taki ruch pozwala Bodnarowi znowelizowana przez PiS ustawa o ustroju sądów powszechnych.

Minister chce ulżyć represjonowanym sędziom. Specjalni rzecznicy po przejęciu dyscyplinarek będą rozważać ich umorzenie. Resort sprawiedliwości zapowiada, że to nie koniec.

Trwa audyt wszystkich dyscyplinarek wytoczonych niezależnym sędziom przez rzeczników dyscyplinarnych Ziobry. I nie są wykluczone kolejne decyzje o powołaniu nowych specjalnych rzeczników i przekazanie im następnych spraw.

Trzej męzczyźni w garniturach
Trio ministra Ziobry do ścigania sędziów. Po lewej stoi główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab, w środku zastępca Michał Lasota, za nim drugi zastępca Przemysław Radzik. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Kogo minister powołał na specjalnych rzeczników

Nowym rzecznikiem nadzwyczajnym ministra został 15 lutego 2024 roku sędzia Tomasz Szymański z Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Ma ponad 30-letni staż orzekania w sprawach karnych. W latach 2016-2023 był zastępcą rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Krakowie. Ale był niezależny.

Nie zgadzał się na ściganie sędziów, którzy bronili wolnych sądów. Szymański w swoich decyzjach opierał się m.in. na prawie europejskim i orzecznictwie europejskich Trybunałów i SN. Przyznawał sędziom prawo do publicznych wypowiedzi na temat stanu wymiaru sprawiedliwości, również ostro krytycznych.

Szymański jako rzecznik dyscyplinarny nie zgadzał się na ściganie dwóch krakowskich sędziów Macieja Czajki i Dariusza Mazura (Mazur jest obecnie wiceministrem sprawiedliwości), za wywieszanie w sądzie plakatów w obronie praworządności. Sprawa była absurdalna, ale ich ścigania chciała ówczesna prezeska Sądu Okręgowego w Krakowie, a obecnie przewodnicząca nielegalnej neo-KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka.

Odmówił też ścigania sędziego Waldemara Żurka za rozmowy o Konstytucji z uczniami z Dobczyc, za krytykę neo-KRS, prezydenta i nielegalnej Izby Dyscyplinarnej SN. Szymański uznał w swojej decyzji, że sędzia ma wręcz obowiązek wypowiadać się na temat tego, co dzieje się w sądach.

W ocenie ministra Bodnara Tomasz Szymański gwarantuje, że będzie obiektywnym i niezależnym nadzwyczajnym rzecznikiem dyscyplinarnym.

Jest on trzecim specjalnym rzecznikiem dyscyplinarnym ministra Bodnara. Pod koniec stycznia 2024 powołał na te stanowiska sędziów Włodzimierza Brazewicza z Sądu Apelacyjnego w Gdańsku oraz Grzegorza Kasickiego z Sądu Okręgowego w Szczecinie i przydzielił im wtedy 6 pierwszych spraw do przejęcia od rzeczników dyscyplinarnych Ziobry.

Obaj angażowali się w obronę praworządności i mieli za to dyscyplinarki. Kasickiego ścigano za zastosowanie prawa europejskiego, a Brazewicza za wyrok, krytykę Michała Lasoty w mediach i za spotkania z obywatelami.

Bodnar ich powołał również dlatego, że nie należą do żadnych stowarzyszeń sędziowskich. Nie należy też do nich Szymański. Ministerstwo uważa, że to wytrąci potencjalne zarzuty co do ich rzekomej stronniczości.

Nadzwyczajny rzecznik dyscyplinarny Włodzimierz Brazewicz. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jakie sprawy mają przejąć od ludzi Ziobry specjalni rzecznicy

W sumie do dziś mają przejąć od Schaba, Lasoty i Radzika 36 spraw dyscyplinarnych niezależnych sędziów. Chodzi głównie o ulżenie represjonowanym sędziom Sądu Apelacyjnego w Warszawie, ściganym za stosowanie prawa europejskiego.

To 3 sędzie bezprawnie i karnie przeniesione do innego wydziału przez prezesa sądu Piotra Schaba – sędzia Ewa Leszczyńska-Furtka, Ewa Gregajtys i Marzanna Piekarska-Drążek, oraz sędzie Dorotę Tyrałę i Annę Kalbarczyk. Wszystkie są ściganie za wykonywanie wyroków ETPCz i TSUE, na podstawie których podważały legalność neo-KRS i neosędziów.

I tak:

Grzegorz Kasicki w styczniu 2024 roku, tuż po powołaniu przez Bodnara dostał do przejęcia 3 sprawy dyscyplinarne. Od zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Okręgowym w Warszawie Jakuba Iwańca przejął błyskawicznie założone przez niego postępowanie wobec stołecznych sędziów, którzy wykonali wyrok więzienia wobec skazanych Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika.

W tej sprawie Iwaniec chciał przesłuchiwać jako świadków Adama Bodnara, marszałka Sejmu Szymona Hołownię, ministra spraw wewnętrznych Marcin Kierwińskiego i prezesa Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN Piotra Prusinowskiego. Mieli oni być przesłuchani na okoliczność wykonania wyroku o skazaniu polityków PiS, wygaszenia im mandatów poselskich i ich fizycznego doprowadzenia przez policję do więzienia.

Odebranie sprawy Iwańcowi to zablokowało.

Kasicki przejął też wtedy dwie dyscyplinarki wobec sędzi Edyty Barańskiej z Sądu Okręgowego w Krakowie, ściganej za wykonywanie wyroków ETPCz i TSUE.

Teraz specjalny rzecznik Kasicki dostał do przejęcia cztery kolejne dyscyplinarki. Chodzi o sędzię Annę Bator-Ciesielską z Sądu Okręgowego w Warszawie. Ma 5 zarzutów dyscyplinarnych m.in. w związku z zadaniem pytań prejudycjalnych do TSUE i odmową orzekania z Radzikiem oraz Lasotą.

W czwartek 15 lutego 2024 roku w sądzie dyscyplinarnym przy Sądzie Apelacyjnym w Białymstoku miała odbyć się rozprawa (tam przekazała ją nowa Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN). Ale sprawa spadła z wokandy, bo nie pojawił się główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab, który postawił jej zarzuty.

Ponadto Kasicki ma przejąć dyscyplinarkę wytoczoną Ewie Leszczyńskiej-Furtak z Sądu Apelacyjnego w Warszawie (za domaganie się wykonania orzeczenia sądu ws. cofnięcia jej karnego przeniesienia przez Schaba) i dwie dyscyplinarki wytoczone sędziemu Piotrowi Gąciarkowi z Sądu Okręgowego w Warszawie, za stosowanie prawa europejskiego oraz udział w spotkaniu z obywatelami na imprezie KOD.

Sędzia Piotr Gąciarek - portret na tle plakatu z nazwą Stowarzyszenia Iustitia
Represjonowany sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Piotr Gąciarek. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Włodzimierz Brazewicz w styczniu dostał do przejęcia trzy dyscyplinarki wobec sędziów Wojciecha Maczugi i Rafała Lisaka z Sądu Okręgowego w Krakowie. Są ścigani za to, że jako pierwsi w Polsce chcieli zbadać status neo-KRS w 2019 roku.

W tych sprawach tydzień temu był wyznaczony termin rozprawy w nowej Izbie Odpowiedzialności Zawodowej SN. Przyszedł na nią zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik i oświadczył, że decyzja ministra o zabraniu dyscyplinarek jest nieskuteczna. Nowa Izba odroczyła sprawę do końca lutego, wtedy zapewne nastąpi starcie Radzika z sędzią Brazewiczem.

Sędzia Maczuga drugą dyscyplinarkę ma za stosowanie prawa europejskiego.

Teraz specjalny rzecznik Brazewicz ma przejąć 9 dyscyplinarek. Chodzi o 7 dyscyplinarek wobec sędzi Doroty Tyrały z Sądu Apelacyjnego w Warszawie i 2 dyscyplinarki wobec sędzi Anny Kalbarczyk również z Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Obie są ścigane za wykonanie wyroków ETPCz i TSUE, na podstawie których podważyły status neosędziów i neo-KRS oraz status sędziów delegowanych przez ministra Ziobrę.

Postępowania dyscyplinarne wobec sędzi Tyrały i sędzi Kalbarczyk wszczął zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota.

- Tomasz Szymański dostał teraz do przejęcia 17 dyscyplinarek. Chodzi o 11 dyscyplinarek wobec sędzi Marzanny Piekarskiej-Drążek z Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Ma je za wykonanie wyroków ETPCZ i TSUE, ale też za krytykę push-backów na granicy z Białorusią oraz za domaganie się wykonania orzeczenia ws. cofnięcia jej karnego przeniesienia.

Szymański ma też przejąć 6 dyscyplinarek wszczętych wobec sędzi Ewie Gregajtys również z Sądu Apelacyjnego w Warszawie, za stosowanie prawa europejskiego oraz za domaganie się wykonania orzeczenia ws. cofnięcia jej karnego przeniesienia. Wszystkie te sprawy wytoczył im rzecznik Lasota.

Co ważne, jest on teraz bezpośrednim przełożonym ściganych przez niego sędzi apelacyjnych, bo od niedawna jest też zastępcą przewodniczącego II wydziału karnego Sądu Apelacyjnego w Warszawie.

Represjonowane sędzie Sądu Apelacyjnego w Warszawie Marzanna Piekarska-Drążek (stoi po lewej) i Ewa Gregajtys. Fot. Mariusz Jałoszewski.
;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze