09 września 2020

Bp Dziuba zignorował informację, że księża oglądali porno z ministrantami. Mamy dowód

Trzech nagich księży, dwóch ministrantów, wódka na stole i pornos - taki obraz zobaczył w 2002 roku, w pokoju na plebanii, ksiądz z parafii w diecezji łowickiej. W 2017 roku opowiedział o tym prokuraturze, a ta powiadomiła biskupa Dziubę. Dotarliśmy do pisma z odpowiedzią kurii

Biskup łowicki Andrzej Dziuba we wrześniu 2017 dostaje list od Prokuratury Rejonowej w Żyrardowie. Czyta w nim, że śledczy otrzymali zawiadomienie o księżach diecezji łowickiej, którzy w 2002 roku, na plebanii w Żyrardowie, oglądali filmy pornograficzne wspólnie z małoletnimi poniżej 15. roku życia.

Prokuraturę powiadomił o tym zdarzeniu ksiądz Stanisław [imię zmienione, nazwisko do wiadomości redakcji]. Biskup Dziuba wie i o tym. Ksiądz Stanisław w 2017 roku wysłał też list do kurii łowickiej, w którym szczegółowo opisał to, co widział.

Trzy lata później opowiada o tym także OKO.press.

„A co ja mogę zrobić?”

Ks. Stanisław: „Był tam taki wikary Rajmund. Zawsze mi mówił »przyjdź, przyjdź, napijemy się«. Pewnego wieczoru słyszę jakieś, hałasy. Idę do Rajmunda i łapię za klamkę. A tam

leży dwóch nagich ministrantów i trzech rozebranych księży. Na stole wóda, w telewizorze gejowskie porno.

To był ks. Rajmund R. A obok ks. Waldemar M i ks. Jarosław W., którzy przyjeżdżali do Rajmunda z innych parafii”.

Ksiądz Stanisław zamyka drzwi i idzie prosto do proboszcza parafii. Ten tylko wzruszył ramionami: „A co ja mogę zrobić?”.

Kilka dni później jedzie więc na spotkanie się z ówczesnym kanclerzem kurii łowickiej. Biskupem łowickim był wtedy nieżyjący już dziś Alojzy Orszulik.

Stanisław pamięta dokładnie tę wizytę: „Podczas rozmowy zorientowałem się, że kuria już wtedy miała wiedzę na temat tych wydarzeń, bo kanclerz nie był zdziwiony. Pytał: »Nadal tam się dzieją takie rzeczy?«. Powiedział mi wtedy, że nie wiedzą co zrobić. I że mam milczeć i wytrzymać do czerwca. Jak mi to nie pasuje, to mnie przeniosą. No i mnie przenieśli”.

Zawiadamiam Księdza Biskupa”

Tę relację przytoczyliśmy po raz pierwszy w tekście z 6 września. Opisaliśmy historię ks. Jarosława W., którego byli ministranci oskarżają o molestowanie i gwałt. Dziś dodatkowo mamy w rękach kopie listu prokuratury do biskupa Dziuby i odpowiedzi kurii łowickiej. Potwierdzają one słowa ks. Stanisława i dowodzą, że biskup Dziuba świadomie zignorował zagrożenie, jakie mogą stwarzać dla nastolatków podlegli mu księża.

„Proszę Księdza Biskupa o zbadanie przedmiotowej kwestii w ramach struktur wewnątrzkościelnych, celem przede wszystkim zapobieżenia występowania podobnych zdarzeń w przyszłości” - napisali we wrześniu 2017 roku śledczy w liście do biskupa Andrzeja Dziuby.

„(...) zawiadamiam Księdza Biskupa, że Prokuratura Rejonowa w Żyrardowie wydała postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania w sprawie prezentowania w nieustalonym bliżej dniu w 2002 r. w siedzibie parafii (...) w Żyrardowie nieustalonym bliżej małoletni poniżej 15 roku życia treści pornograficznych w postaci filmu pornograficznego, tj. o czyn z art. 200 par. 3 k.k.” - pisała dalej prokuratura. I wyjaśniała, że śledztwo nie zostało wszczęte ze względu na przedawnienie przestępstwa.

Śledczy przypominali także biskupowi, że od 13 lipca 2017 obowiązuje prawny obowiązek zawiadamiania o przestępstwach seksualnych wobec małoletnich i wezwała do „uwrażliwienia na te kwestie” wszystkich pracowników diecezji.

„Mając na uwadze powagę przestępstw seksualnych wobec dzieci, a także oburzenie społeczne, gdy istnieje podejrzenie, że czyny takie zdarzają się wewnątrz Kościoła, uznaję za niezbędne położenie szczególnego nacisku na konieczność ujawniania takich zdarzeń oraz pociągania osób winnych do odpowiedzialności” - ostrzegła prokuratura.

List Prokuratury Rejonowej w Żyrardowie do bp. Andrzeja Dziuby.

Co zrobił biskup Dziuba

Dwa miesiące później ks. dr Stanisław Plichta, kanclerz kurii łowickiej, odpisał prokuraturze w Żyrardowie: „informuję, że podjęto działania wewnątrzkościelne zmierzające do wyjaśnienia wszystkich okoliczności opisanej sprawy”.

List Kurii Łowickiej do Prokuratury Rejonowej w Żyrardowie

Kanclerz najprawdopodobniej okłamał prokuraturę. Zgodnie z przepisami prawa kościelnego, biskup łowicki mając „przynajmniej prawdopodobne” zawiadomienie o złamaniu przez księdza VI przykazania z udziałem osoby nieletniej, powinien wszcząć kościelne dochodzenie i powiadomić o tym Watykan. Do księdza Stanisława, który był świadkiem tamtego zdarzenia, nikt z kurii jednak się nie zgłosił. Nie przesłuchano także innych księży pracujących wówczas w parafii w Żyrardowie.

7 września zapytaliśmy kurię łowicką, czy bp Orszulik lub później bp Dziuba wszczęli w tej sprawie dochodzenie. I co zrobili, by „zapobiec występowaniu podobnych zdarzeń w przyszłości”. Nie dostaliśmy odpowiedzi.

Wiemy za to, że Jarosław W., jeden z księży, którzy w 2002 roku oglądał z ministrantami filmy porno, robił to jeszcze nie raz. Wszyscy trzej mieli nieskrępowany kontakt z dziećmi.

Ks. Rajmund i 100 ministrantów na parafii

Wszyscy trzej księża - Rajmund R., Waldemar M. i Jarosław W. - przyjęli święcenia w 1988 roku. Gospodarzem imprezy na plebanii, o której opowiedział nam ks. Stanisław, był ks. Rajmund.

W prasie katolickiej znajdujemy informacje o trzech wiejskich parafiach, w których ks. Rajmund R. był wikariuszem od 2005 roku. „Mamy też w [nazwa parafii - red.] bardzo zdolną młodzież, a każda uroczystość przygotowana przez nią jest na najwyższym poziomie” - mówił ks. Rajmund w 2006 roku lokalnej dziennikarce.

Proboszcz chwalił się, że mają na parafii ponad 100 ministrantów.

Ostatnia parafia, w której pracuje duchowny, znajduje się w maleńkiej wsi nieopodal Sochaczewa. Ks. Rajmund jest tam do połowy 2014 roku. Z naszych informacji wynika, że wtedy mocno podupada na zdrowiu. Wtedy biskup Dziuba przenosi go do Domu Kapłana Seniora w Sochaczewie, gdzie duchowny jest do dzisiaj.

Ks. Waldemar trenerem drużyny gimnazjalistów

Ks. Waldemar M. W 2002 roku był wikariuszem w innej żyrardowskiej parafii. Później zmieniał parafie aż dziewięć razy, z dwuletnią przerwą na pobyt w Domu Kapłana Seniora. Wiosną 2007 roku opiekował się drużyną ministrantów w wieku gimnazjalnym, która walczyła o puchar ufundowany przez bp. Andrzeja Dziubę. „Księża, którzy włączyli się do organizacji turnieju, podkreślają wychowawczy aspekt rozgrywek” - pisała wtedy lokalna gazeta.

Od 2017 roku ks. Waldemar jest proboszczem i jedynym księdzem we wsi I.

Ks. Jarosław molestuje ministrantów

Jarosław W. w 2002 roku trafił do parafii w Skierniewicach. W tekście z 6 września opisaliśmy, jak wykorzystywał seksualnie tamtejszych ministrantów. Dwóch z nich - Janusz i Kamil - opowiedziało o tym OKO.press.

„Kiedy pomagałem ks. Jarosławowi zakładać albę, nagle zaczął mnie obmacywać. Robił to bez skrępowania, chociaż dookoła było z dziesięciu chłopaków” - mówił nam Janusz.

„Kazał mi się wykąpać w łazience dla księży. Powiedział, że mogę umyć się jego płynem albo płynem ks. Piotra. Później opił mnie alkoholem.

Zaciągnął do łóżka siłą i zgwałcił. Ja absolutnie tego nie chciałem, ale on był bardzo silny, agresywny i wulgarny” - wspominał w rozmowie z nami Kamil.

Na tę samą parafię w Skierniewicach bp Alojzy Orszulik oddelegował wtedy także księdza Piotra S., którego historię opisaliśmy w tekście z 27 sierpnia. Jak ustaliliśmy, łowicka kuria od 1996 roku wiedziała o tym, że ks. Piotr molestuje ministrantów.

Biskup Orszulik przeniósł więc do jednej parafii dwóch księży, co do których były poważne podejrzenia, że molestują nieletnich.

Dochodzenie trwa

W 2006 roku, gdy Kamil wstąpił do łowickiego seminarium, o tym, co zrobili mu ks. Jarosław W. i ks. Piotr S., napisał w liście do bp. Andrzeja Dziuby. Przekazał go rektorowi seminarium. „Niedługo potem ktoś podłożył mi do plecaka alkohol i wyrzucili mnie z seminarium” - mówi nam Kamil.

W 2012 roku Janusz o molestowaniu go przez księży Piotra S. i Jarosława W. powiadomił bezpośrednio kurię łowicką. Dopiero wtedy wszczęła w tej sprawie postępowanie kanoniczne.

Do dzisiaj żaden z księży nie został skazany.

Proces kanoniczny ks. Piotra S. zakończył się w 2018 roku. Watykan podważył jednak dochodzenie prowadzone przez biskupa Dziubę i nakazał prymasowi Wojciechowi Polakowi wznowić postępowanie.

Dokumentację procesu ks. Jarosława W. kuria łowicka przesłała watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. Ta nie wydała jeszcze wyroku.

Od sierpnia 2019 roku w sprawie molestowania ministrantów ze Skierniewic toczy się także dochodzenie Prokuratury Rejonowej Łódź-Górna. Żaden z księży nie usłyszał jeszcze zarzutów.

Piotr S. kapelanem, Jarosław W. proboszczem i katechetą

Ksiądz Piotr S. od 2015 roku jest kapelanem ośrodka opiekuńczego dla dorosłych i - przynajmniej oficjalnie - nie pracuje z dziećmi. W sieci znaleźliśmy jednak zdjęcie z pielgrzymki w 2018 roku, na którym ks. Piotr otoczony jest przez ministrantów.

Księdza Jarosława W. biskup Dziuba w 2016 roku awansował na proboszcza we wsi Ż., w połowie drogi pomiędzy Łodzią a Warszawą. Jest nim do dzisiaj. Uczy też religii w podstawówce.

W ubiegłym tygodniu byliśmy u niego z kamerą. Nie przyznał się do zarzutów.

Dowód zaniedbania

Korespondencja z 2017 roku pomiędzy prokuraturą w Żyrardowie a kurią łowicką, może być dowodem w dochodzeniach prokuratorskim oraz kościelnym.

Zeznania ks. Stanisława dodatkowo uwiarygodniają zeznania Janusza i Kamila, molestowanych przez ks. Jarosława W. Obciążają też biskupa Dziubę i kurię łowicką.

Prokuratura Rejonowa Łódź-Górna prowadzi dochodzenie w sprawie niezawiadomienia o przestępstwach seksualnych ks. Jarosława W. i ks. Piotra S. popełnionych w Skierniewicach. Teraz wiemy, że bp Dziuba w 2017 roku został wyraźnie pouczony, że ma obowiązek zawiadamiać w takich sprawach organy ścigania. Nie zrobił tego jednak, choć jego kuria prowadziła proces kanoniczny tych księży od 2012 roku.

Watykan przygląda się bp. Dziubie

Trwa też dochodzenie kościelne w sprawie tuszowania przez bp. Dziubę przestępstw seksualnych wobec nieletnich. Za utrudnianie dochodzeń świeckich lub kościelnych biskupowi grozi usunięcie z urzędu. Dochodzenie wstępne przeprowadził w tej sprawie metropolita łódzki abp Grzegorz Ryś.

Jak pisaliśmy, zwlekał z tym przez rok. W maju 2019 roku o skardze Janusza na bp. Dziubę poinformował go prymas Wojciech Polak. Abp Ryś zaprosił Janusza na rozmowę dopiero, gdy ten - w czerwcu 2020 - upomniał się o rezultaty dochodzenia. Wtedy jednak abp Ryś zadziałał szybko. Watykańską Kongregację ds. Biskupów powiadomił o skardze już 18 czerwca. Zgodnie z kościelnymi przepisami w ciągu miesiąca powinien był dostać dalsze wskazówki.

Przed publikacją tego tekstu przesłaliśmy abp. Rysiowi korespondencję kurii łowickiej i prokuratury w Żyrardowie w sprawie trzech księży oglądających pornografię z ministrantami. Jeśli potwierdzi się, że bp Dziuba nie wszczął w tej sprawie dochodzenia albo nie ma o niej wzmianki w teczce Jarosława W., będzie to dla papieża Franciszka kolejną przesłanką do odwołania biskupa.

Udostępnij:

Sebastian Klauziński

Dziennikarz zespołu śledczego. Pracował w „Gazecie Wyborczej” i „Newsweeku”. Od 2018 roku w OKO.press. Finalista Nagrody Radia ZET oraz Nagrody im. Dariusza Fikusa za cykl tekstów o “Układzie wrocławskim”. Trzykrotnie nominowany do nagrody Grand Press.

Daniel Flis

Dziennikarz śledczy. W OKO.press od 2016 r., wcześniej pisał dla „Gazety Wyborczej”. Absolwent filozofii na UW i Polskiej Szkoły Reportażu, stypendysta OCCRP. Był nominowany do nagród dziennikarskich.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne