0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Żuchowicz...

Decyzja o wyłączeniu sędzi ze sprawy wydania ENA dla byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry zapadła 2 czerwca 2026 roku. O zmianę sędziego wnioskowała Prokuratura Krajowa, która chce postawić zarzuty Ziobrze za aferę Funduszu Sprawiedliwości. I chce go ściągnąć do kraju.

Sąd Okręgowy w Warszawie podzielił jej argumenty i wyłączył sędzię Joannę Grabowską. To ona dostała sprawę w lutym 2026 roku, gdy prokuratura wystąpiła o wydanie ENA, gdy stołeczny sąd rejonowy zgodził się na aresztowanie Ziobry.

Zgoda na areszt jest podstawą do wydania ENA, by zbiegłego byłego ministra sprawiedliwości można było zatrzymać na terenie UE. Wówczas Ziobro ukrywał się na Węgrzech, gdzie dostał azyl polityczny od rządu Wiktora Orbána.

Sędzia Grabowska nie wydawała jednak ENA, czekała na rozpoznanie zażalenia obrońców Ziobry na odmowę zawieszenia tego postępowania, do czasu wydania prawomocnego orzeczenia o zgodzie na areszt.

Obrońcy Ziobry opóźnili przekazanie sprawy do sądu apelacyjnego i ich zażalenia nie rozpoznano do dziś. Tym bardziej że sprawa trafiła do sekcji zażaleniowej, w której są sami neosędziowie, i na wniosek prokuratury wyłączono już jedną neosędzię.

Przeczytaj także:

Brak decyzji o ENA mógł pomóc Ziobrze w staraniach o wizę do USA. Wyjechał tam przez Włochy na kilka godzin przed zaprzysiężeniem nowego premiera Węgier Petera Magyara, który zapowiadał jego szybką deportację do Polski.

Okazało się, że Ziobro wyjechał do USA na wizie dziennikarskiej jako komentator przychylnej PiS i powiązanej z nią Telewizji Republika. Zresztą ludzie tej stacji mieli być włączeni w pomoc w załatwieniu wyjazdu Ziobry do USA. Na co zgodziła się administracja Trumpa.

Wszystko to ma znaczenie dla sprawy ENA, bo sędzia Joanna Grabowska, która miała wydać ENA, wykazała w oświadczeniu majątkowym za 2024 rok, że ma współwłasność 102 akcji Telewizji Republika. A teraz, gdy Ziobro został zatrudniony przez telewizję Tomasza Sakiewicza, prokuratura mogła wykazać bezpośrednie powiązanie sędzi z Ziobrą. Co ma znaczenie do postrzegania jej bezstronności w tej sprawie.

I z tego powodu została teraz wyłączona.

Sąd Okręgowy w Warszawie orzekł, że w odbiorze społecznym mogą powstać wątpliwości co do jej bezstronności. Uznano też, że zatrudnienie Ziobry przez Telewizję Republika może mieć wpływ na kurs akcji, które posiadała sędzia. I to wszystko może prowadzić do podważania orzeczenia, które by wydała.

Postanowienie o wyłączeniu wydała sędzia Anna Wierciszewska-Chojnowska.

Teraz do sprawy ENA zostanie wyznaczony nowy sędzia. Co ważne, może on, a nawet powinien, od ręki rozpoznać wniosek Prokuratury Krajowej z lutego 2026 roku. Wydanie ENA jest czysto formalną procedurą. Sąd wypełnia nawet gotowy formularz. I sprawdza głównie, czy została wydana zgoda na tymczasowy areszt, i czy zbieg może pojawić się na terenie UE.

Pierwszy warunek jest spełniony. Drugi też, bo choć Ziobro przebywa obecnie w USA, to w każdej chwili może pojawić się na terenie UE np. w Belgii, gdzie się leczył. Prokuratura musi tylko wykazać, że ma on powiązania majątkowe z terenem UE, np. posiada nieruchomości.

Co ważne, zażalenie obrońców Ziobry na odmowę zawieszenia tego postępowania, nie blokuje wydania decyzji o ENA. To zażalenie wcześniej, czy później będzie rozpoznane przez sąd apelacyjny. Prokuratura będzie musiała tylko wyłączyć wszystkich 11 neosędziów z sekcji zażaleniowej. Potrwa to kilka miesięcy i dopiero potem sprawa trafi do legalnego sędziego spoza tej sekcji.

Na razie wyłączono neosędzię Annę Nowakowską, która awansowała za czasów PiS. Sprawa trafi teraz do neosędziego Dariusza Drajewicza, byłego członka nielegalnej neo-KRS. Prokuratura już złożyła wniosek o jego wyłączenie.

Aktualizacja. W środę 3 czerwca 2026 roku na stronie Sejmu opublikowano oświadczenia majątkowe posłów za 2025 roku. Ziobro wyjawił w swoim, że pożyczył 57 tysięcy złotych na obronę przed zarzutami prokuratury. Pieniądze pożyczył od Fundacji Instytut Polski Suwerennej. To fundacja jego partii Suwerennej Polski.

Premier Tusk wcześniej ujawnił, że na jej konto szef giełdy kryptowalut Zondacrypto przelał 450 tysięcy złotych. Pojawia się pytanie, czy z tych środków Ziobro finansuje teraz swoją obronę. Pytanie jest tym bardziej zasadne, że za czasów władzy PiS, gdy Ziobro był ministrem i Prokuratorem Generalnym, prokuratura umarzała śledztwa ws. tej giełdy kryptowalut.

Siwy mężczyzna przemawiający do mikrofonu.
Redaktor naczelny Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz. Fot. Dawid Żuchowicz/Agencja Wyborcza.pl.

Co dalej ze ściganiem Ziobry i Romanowskiego

Niezależnie od sprawy ENA Sąd Okręgowy w Warszawie musi też rozpoznać odwołanie obrońców Ziobry od zgody na tymczasowy areszt, którą wydał Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa w lutym 2026 roku.

Pierwotnie trzyosobowy skład orzekający planował zająć się tym we wrześniu 2026 roku. Tłumaczono to obszernością sprawy i sezonem urlopowym. Po krytyce, która spadła na sąd, przyspieszono rozpoznanie odwołania. Sąd ma się tym zająć na początku lipca 2026 roku.

Wydanie prawomocnej zgody na areszt jest ważne, bo wtedy Prokuratura Krajowa będzie mogła wysłać do USA wniosek o ekstradycję Ziobry. Pozwoli to też na wystąpienie do Interpolu o wpisanie Ziobry do bazy poszukiwanych na całym świecie. Na razie jest on tylko ścigany w Polsce na podstawie listu gończego.

Niezależnie od tego minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wystąpił do nowego rządu węgierskiego o uchylenie azylu politycznego dla Ziobry. Zrobił to zaraz po uformowaniu nowego rządu, ale do dziś nie dostał odpowiedzi.

Jeśli azyl zostanie uchylony, pozwoli to na podważanie legalności jego pobytu w USA – były minister wyjechał tam na podstawie tzw. paszportu genewskiego, wydawanego uchodźcom. Zdaniem ministra Żurka, Polska mogłaby nawet wystąpić do ICE (U.S. Immigration and Customs Enforcement) o wydalenie Ziobry. Uchylenie azylu jest też niezbędne, by wystąpić o wpisanie Ziobry do bazy poszukiwanych Interpolu.

Trwają też poszukiwania byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego, który przed zarzutami za aferę Funduszu Sprawiedliwości również uciekł na Węgry. I też dostał tam azyl od rządu Orbána.

Po zmianie władzy uciekł z Węgier. Nie jest jasne, gdzie się ukrywa teraz. Nie ma potwierdzenia, czy jest na terenie UE, na Bałkanach, czy też w Turcji. Wcześniej prawicowy portal wPolityce sugerował, że też jest w USA. Polskie służby temu zaprzeczają.

Sytuacja prawna Romanowskiego jest gorsza. Bo jest wystawione za nim ENA. I to miał być jeden z powodów tego, że nie dostał wizy do USA. W jego sprawie minister Żurek też wystąpił do nowych władz Węgier o uchylenie mu azylu.

Aktualizacja. Z opublikowanego właśnie przez Sejm oświadczenia Marcina Romanowskiego za 2025 rok wynika, że ukrywając się na Węgrzech zarobił w rok 17,5 miliona forintów. Czyli około 200 tysięcy złotych. Tyle zarobił w Węgiersko-Polskim Instytucie Wolności. Placówka powstała przy znanej pro orbanowskiej organizacji Centrum Praw Podstawowych, które na Węgrzech organizowało konferencję CPAC.

Organizacja współpracuje z ruchem MAGA, który wspiera prezydenta USA Donalda Trumpa. Spekulowano, że węgiersko-polski instytut utworzono specjalnie dla Romanowskiego, by miał w Budapeszcie zajęcie i dochód.

Zbieg Marcin Romanowski. Ukrywa się przed aresztowaniem i zarzutami za aferę Funduszu Sprawiedliwości. Fot. Robert Kowalewski/Agencja Wyborcza.pl.
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze