Być może dopiero jesienią zostanie rozpoznany wniosek Prokuratury Krajowej o wydanie ENA za zbiegłym Zbigniewem Ziobrą. Sprawa trafi bowiem wcześniej do neosędziów ze Schabem i Radzikiem na czele. Prokuratura będzie ich wyłączać, co zajmie nawet kilka miesięcy
Były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro przed zarzutami i aresztem za aferę Funduszu Sprawiedliwości uciekł z Węgier do USA. Wiadomo już, że przebywa w Waszyngtonie i został komentatorem politycznym prawicowej Telewizji Republika, związanej z Tomaszem Sakiewiczem.
Ta stacja, jak wynika z medialnych publikacji, miała pomóc Ziobrze w wyjeździe z Węgier, a o jego wpuszczeniu do Stanów Zjednoczonych miał decydować sam prezydent Donald Trump. Zbiegły polityk miał tam wjechać na wizie dziennikarskiej i na tzw. paszporcie uchodźczym; który mu przysługuje z racji tego, że rząd Viktora Orbána udzielił mu azylu politycznego.
Ziobro uciekł z Węgier w dniu zaprzysiężenia nowego premiera Petera Magyara, który zapowiadał jego szybką deportację do Polski.
Dziennikarz Andrzej Stankiewicz z Onetu ujawnił, że krążą niepotwierdzone plotki, że Ziobro przebywa w USA w domu Jacka Kurskiego, byłego prezesa TVP (za rządu PiS).
Z Węgier najprawdopodobniej uciekł też drugi zbieg, były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski. On już w 2024 roku schronił się w Budapeszcie przed zarzutami i aresztem za aferę Funduszu Sprawiedliwości. On też po zaprzysiężeniu Magyara przepadł. Spekuluje się, że może wyjechał do Serbii lub Rumunii.
Albo, jak podał prawicowy portal wPolityce, jest już w USA. W czwartek 14 maja ukazało się nagranie z Romanowskim, w którym zapowiedział on dalszą walkę z rządem Tuska. Nie ujawnił jednak, gdzie przebywa.
Sytuacja Romanowskiego jest gorsza, bo polski sąd wystawił za nim ENA. Więc nie może swobodnie poruszać się po terenie UE. Z tego powodu nie powinien też dostać wizy do USA, bo osoby ścigane nie przechodzą takiej procedury. „Wyborcza” pisała, że wcześniej właśnie z tego powodu odmówiono mu wizy.
Jeśli jednak jest w USA, to również oznacza, że decyzję podjęto na najwyższym szczeblu administracji Trumpa. Co można oceniać jako wrogi akt wobec obecnego rządu Donalda Tuska i postawienie w Polsce na PiS i prezydenta Karola Nawrockiego.
Mimo tego, że Ziobro uciekł do USA – może nawet przy pomocy węgierskich i amerykańskich służb – Prokuratura Krajowa podtrzymuje wniosek o wydanie przez sąd ENA za nim. Ale nie wiadomo kiedy będzie rozpoznany. Z kilku powodów.
Wniosek o wydanie ENA za Ziobrą ma rozpoznać sędzia Joanna Grabowska z Sądu Okręgowego w Warszawie. Ale nie wydała jeszcze decyzji, choć już na początku lutego 2026 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa wydał zgodę na tymczasowe aresztowanie Ziobry.
Sędzia zdecydowała, że poczeka na rozpoznanie zażalenia obrońców Ziobry, którzy odwołali się od odmowy zawieszenia tego postępowania do czasu wydania ostatecznej decyzji o zgodzie na areszt. Obrońcy Ziobry tak przewlekali kwestie formalne, że dopiero 12 maja 2025 roku – po wielu tygodniach – ich zażalenie od odmowy zawieszenia trafiło do rozpoznania do Sądu Apelacyjnego w Warszawie.
Nie zostanie ono jednak szybko rozpoznane. Bo zajmie się tym sekcja zażaleniowa, w której są sami wadliwi neosędziowie. Trafili oni do tej sekcji na mocy decyzji prezesa sądu już po oddaniu władzy przez PiS. Zrobiono to po to, by nie wydawali wyroków, które i tak będą uchylane przez legalnych sędziów SN z Izby Karnej. Co naraża strony procesów na długie czekania na ostateczne rozstrzygnięcie. Sekcja z neosędziami, która załatwia tylko wnioski formalne, powstała więc dla dobra obywateli.
W czwartek 14 maja 2026 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie poinformował, że do rozpoznania zażalenia obrońców Ziobry na odmowę zawieszenia sprawy o wydanie ENA wylosowano neosędzię Annę Nowakowską. To była przewodnicząca wydziału karnego w tym sądzie.
W związku z tym, jak za władzy PiS traktowano w sądzie apelacyjnym sędzię Annę Kalbarczyk, która doznała szykan i presji za stosowanie się do prawa europejskiego, złożono zawiadomienie do Prokuratury Krajowej. Zawiadomienie obejmuje m.in. Nowakowską. Trwa śledztwo.
Neosędzia Nowakowska jest też jedną z pozwanych o przeprosiny i 200 tysięcy złotych na cel społeczny w precedensowym procesie wytoczonym przez sędzię Marzannę Piekarską-Drążek. Jej pozew jest za represje w tym sądzie za rządu PiS. Pozwanym w tym procesie jest też były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.
Neosędzia Nowakowska nie przeszła też testu na niezależność w Sądzie Najwyższym. Z tego powodu SN uchylił ponad 20 wyroków karnych wydanych z jej udziałem. Nominację do sądu apelacyjnego dostała ona w 2022 roku od nielegalnej neo-KRS. Była jedynym kandydatem na wolne stanowisko. Wcześniej orzekała w Sądzie Okręgowym w Warszawie.
Można spodziewać się, że prokuratura złoży wniosek o wyłączenie jej z rozpoznania zażalenia obrońców Ziobry na odmowę zawieszenia sprawy ENA. Zażalenie rozpozna wtedy legalny sędzia – jest ich 10 w wydziale karnym. Potrwa to od kilku dni do 2-3 tygodni, bo sędziowie mają też inne obowiązki.
Jeśli neosędzia Nowakowska zostanie wyłączona, to zażalenie trafi do kolejnej osoby z sekcji zażaleniowej, czyli do kolejnego neosędziego. A jest ich tu w sumie 11. I wtedy znowu prokuratura złoży wniosek o wyłączenie i tak aż do wyłączenia wszystkich neosędziów.
Prokuratura będzie wyłączać neosędziów nie tylko z powodu wadliwości ich statusu. Ale też zaangażowania w „reformy” Ziobry, dzięki którym szybko awansowali. Część z nich to symbole tych „reform”. Oprócz Nowakowskiej w tej sekcji są takie osoby jak byli już rzecznicy dyscyplinarni Ziobry.
Czyli neosędziowie Piotr Schab, Przemysław Radzik i Michał Lasota. Odpowiadają za masowe represje wobec sędziów za władzy PiS. Byli też prezesami i wiceprezesami sądów dzięki resortowi Ziobry. Neosędzia Schab był prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie, a Radzik jego zastępcą. A Lasota prezesem Sądu Okręgowego w Warszawie. Dziś są w nurcie buntu przeciwko przywracaniu praworządności przez rząd Tuska.
W sekcji zażaleniowej jest też członek neo-KRS, neosędzia Dariusz Drajewicz. Był on w grupie Niezłomni-grupa Małego Sabotażu m.in. z Małą Emi i byłym wiceministrem sprawiedliwości Łukaszem Piebiakiem. Oboje byli zaangażowani w aferę hejterską. Drajewicz był też w większej grupie z Piebiakiem Kasta/Antykasta na WhatsAppie.
Wyroki aż 8 neosędziów z tej sekcji w sądzie apelacyjnym były uchylane przez SN, bo nie przechodzili oni testu na niezależność. Rekordzista ma uchylonych aż 28 wyroków!
Takiego testu, póki co, nie oblało 3 neosędziów. Ale jeden z nich to były wiceprezes stołecznego sądu, za czasów ministra Ziobry. A drugi był widziany na spotkaniach sędziów, którzy awansowali za czasów PiS. Tylko neosędzia Katarzyna Capałowska stosowała i dalej stosuje prawo europejskie, za co szykanowano ją za władzy PiS. Choć formalnie jest w sekcji, może też wydawać wyroki.
Teoretycznie do tej trójki może trafić sprawa, jeśli zostanie wyłączona neosędzia Nowakowska. Ale równie dobrze Capałowska sama może się wyłączyć, z uwagi na swój status. Co już nie raz robiła.
Jeśli wszyscy 11 neosędziowie z sekcji mieliby być po kolei wyłączeni, to może to zająć kilka miesięcy. Tym bardziej że niebawem są wakacje i urlopy. Dopiero po wyłączeniu całej 11 zażalenie obrońców Ziobry będą mogli rozpoznać legalni sędziowie apelacyjni. Może to wydarzyć się dopiero na jesieni.
I jeśli odmowa zawieszenia byłaby utrzymana, wtedy sprawa wróci do Sądu Okręgowego w Warszawie.
Ale nie musi ona już trafić do sędzi Grabowskiej. Bo Prokuratura Krajowa może złożyć wniosek o jej wyłączenie. Posiada ona bowiem 102 akcje Telewizji Republika – jako współwłasność. Jest to stara informacja. Ale teraz, gdy Ziobro został komentatorem Republiki, jest to podstawa do jej wyłączenia z uwagi, że może być postrzegana jako stronnicza. I zapewne prokuratura teraz taki wniosek złoży.
Jest jeszcze jedna opcja.
Jeśli sędzia Grabowska zostałaby wyłączona, to sprawa ENA trafi do nowego sędziego. Może ją rozpoznać, nie czekają na prawomocne załatwienie zażalenia obrońców na odmowę zawieszenia.
W analogicznej sprawie Marcina Romanowskiego sędzia Dariusz Łubowski w 2024 wydał ENA już po 10 dniach od wydania nieprawomocnej decyzji o tymczasowym resztowaniu.
Dopiero na jesieni, a dokładnie we wrześniu 2025 roku Sąd Okręgowy w Warszawie może też wydać prawomocną decyzję o tymczasowym aresztowaniu Zbigniewa Ziobry. Od zgody na areszt wydanej na początku lutego 2026 roku przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa odwołali się bowiem obrońcy Ziobry.
Sąd Okręgowy na rozpoznanie odwołania ma zgodnie z kodeksem postępowania karnego 7 dni. Jest to termin instrukcyjny. W tej sprawie jest trzyosobowy skład orzekający. Ale wcześniej ze sprawy chciał się sam wyłączyć sędzia referent – dostał odmowę. A potem wyłączono drugiego sędziego, z uwagi na jego stan zdrowia. To przeciągnęło zajęcie się sprawą.
Teraz skład orzekający czyta akta. Prokuratura Krajowa wystąpiła o przyspieszenie rozpoznania sprawy, ale dostała odmowę z sądu. Skład orzekający tłumaczy się obszernością sprawy. Jest 6 tysięcy tomów akt, z których każdy ma liczyć po 400 stron.
Tyle że sąd nie musi wszystkiego czytać, tylko najważniejsze dokumenty. Bo ten sąd nie rozpoznaje sprawy merytorycznej i nie wydaje decyduje o winie Ziobry, lub jej braku. Musi tylko ocenić czy są przesłanki do stosowania tymczasowego aresztu.
Czyli ocenić, czy prokuratura uprawdopodobniła zarzucane Ziobrze czyny. I czy jest zagrożenie obawą matactwa, ukrywania się i zagrożenie wysoką karą. Sąd I instancji uznał, że wszystkie te przesłanki są spełnione. Tym bardziej że Ziobro uciekł na Węgry i do USA. Sąd uznał też, że prokuratura uprawdopodobniła czyn.
Sąd okręgowy, odmawiając przyspieszenia rozpoznania sprawy, powołał się też na to, że w wakacje są już zaplanowane urlopy.
To świadczy o tym, że sąd nie chce priorytetowo potraktować sprawy. A sądy przecież powinny działać też sprawnie. Powinno im też zależeć, by jak najszybciej zapadały decyzje – niezależne – w sprawie byłego ministra, który przecież chciał zniszczyć niezależny wymiar sprawiedliwości.
Sędziowie mogą jednak się asekurować, by w przyszłości nikt im nie zarzucił, że popełnili jakiś błąd. Bo jeśli PiS wróci do władzy, Ziobro będzie się mścił. Tyle że sędziowie nie powinni się bać.
Rutynowe, a nawet wręcz powolne działanie sądów w tej sprawie, dało czas Ziobrze najpierw na przygotowanie wyjazdu na Węgry i załatwienie tam sobie azylu u Orbána. A przewlekanie wydania decyzji ws. ENA dało czas Ziobrze na przygotowanie wyjazdu do USA i uzyskanie wizy (wszak nie jest poszukiwany na arenie międzynarodowej).
Brak prawomocnej decyzji o areszcie dla Ziobry wiążę jednak ręce prokuraturze. Nie może ona wystąpić o ekstradycję polityka z USA, bo naraziłoby się na porażkę. Musi mieć prawomocną decyzję o areszcie.
Prokuratura bez tej decyzji nie może też wystąpić do Interpolu o wpisanie Ziobry do międzynarodowej bazy poszukiwanych. Dziś Ziobro może być zatrzymany tylko na podstawie listu gończego w Polsce. Gdyby był w bazie Interpolu, służby na całym świecie wiedziałby, że jest poszukiwany i wtedy mogłyby go zatrzymać
Ponadto prawomocna decyzja o tymczasowym aresztowaniu spowoduje, że sąd musiałby szybko rozpoznać wniosek prokuratury o wydanie ENA za Ziobrą. Bo zażalenie obrońców na odmowę zawieszenia tego postępowania byłoby już bezprzedmiotowe.
Afery
Sądownictwo
Marcin Romanowski
Zbigniew Ziobro
Waldemar Żurek
Ministerstwo Sprawiedliwości
Prokuratura Krajowa
Sąd Najwyższy
Anna Nowakowska
areszt tymczasowy
Europejski Nakaz Aresztowania
neo sędziowie
praworządność
rozliczenia PiS
Sąd Apelacyjny w Warszawie
Sąd Okręgowy w Warszawie
sędzia Joanna Grabowska
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Komentarze