Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: poseł PiSposeł PiS
Śledztwo

Ujawniamy: Romanowski na Węgrzech pracuje z fundacją, która organizuje CPAC

  • Anna Wójcik

  • Mariusz Jałoszewski

Najbliższe godziny będą kluczowe dla posła PiS Marcina Romanowskiego – na zdjęciu u góry – ale też dla jego szefa, czyli byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Obaj ukrywają się na Węgrzech przed zarzutami karnymi, które chce im postawić Prokuratura Krajowa za aferę Funduszu Sprawiedliwości.

W niedziele 12 kwietnia 2026 roku na Węgrzech są wybory, które mogą doprowadzić do utraty wieloletniej władzy premiera Wiktora Orbána. A to jego rząd dał Romanowskiemu i Ziobrze azyl polityczny. Jeśli wybory wygra opozycja, to jej lider uruchomi procedurą wydania ich Polsce.

Na Węgrzech Marcin Romanowski – jest tam od ponad roku – jest aktywny. Został szefem instytutu powiązanego z węgierską organizacją zasilaną środkami publicznymi, która rozwija współpracę węgierskiej prawicy z administracją Donalda Trumpa i ruchem MAGA. Organizuje też głośne konferencje CPAC. Czyli zloty wpływowych polityków prawicy z całego świata. To międzynarodówka, która chce obalić powojenny model demokracji na Zachodzie.

Romanowski występuje też jako komentator w podporządkowanej rządowi węgierskiej telewizji publicznej.

Nieprzypadkowo z Ziobrą uciekł na Węgry. Polska prawica od lat buduje ścisłe relacje ze środowiskiem Orbána. Łączy ich prawicowa agenda, niechęć do UE i sympatia do Donalda Trumpa. Ta sieć powiązań polsko-węgierskiej prawicy jest gęsta.

Jest w niej nie tylko Marcin Romanowski, ale też czołowi politycy PiS, naukowcy i sędziowie o konserwatywnych poglądach. Wcześniej w OKO.press ujawniliśmy Środkowoeuropejską Sieć Profesorów, która powstała u szczytu politycznej kariery byłej ministry sprawiedliwości w rządzie Viktora Orbána, Judit Vargi. W działania sieci jest zaangażowany najnowszy kandydat PiS na przyszłego premiera dr hab. Przemysław Czarnek.

Przeczytaj także:

Są w niej też także były wiceprezes Trybunału Konstytucyjnego Mariusz Muszyński i neo-sędziowie Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego, czy były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS Łukasz Piebiak (główna postać w aferze hejterskiej).

W OKO.press opisaliśmy też współpracę bliskiego PiS narodowca Roberta Bąkiewicza i sędziego Łukasza Piebiaka z najważniejszą węgierską prorządową organizacją: Forum Solidarności Obywatelskiej – Fundacją Społeczną Solidarności Obywatelskiej (CÖF-CÖKA). Organizacja ta od lat utrzymuje kontakty m.in. z Tomaszem Sakiewiczem z Telewizji Republika, Klubami Gazety Polskiej, a także z Ordo Iuris.

Fundacją kieruje László Csizmadia, którego rząd PiS odznaczył Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi RP „w uznaniu wybitnych zasług w rozwijaniu relacji polsko-węgierskich”. Csizmadia stoi za organizacją „Marszów Pokoju”, które są de facto manifestacjami poparcia dla Fideszu, partii Orbána. Na ostatnim takim marszu w połowie marca 2026 roku był też Marcin Romanowski.

Ukrywający się na Węgrzech były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro spotkał się tam z premierem Wiktorem Orbánem. Fot. Z profilu Orbána na portalu X

Dyrektor węgiersko-polskiego instytutu

Na Węgry przed zarzutami karnymi Marcin Romanowski uciekł w grudniu 2024 roku. Zrobił to tuż przed posiedzeniem sądu ws. zastosowania wobec niego aresztu. A już w kwietniu 2025 roku został dyrektorem nowo powołanego Węgiersko-Polskiego Instytutu Wolności. Placówka powstała przy znanej prorządowej organizacji Centrum Praw Podstawowych (Alapjogokért Központ).

Centrum Praw Podstawowych zostało założone w Budapeszcie w 2013 roku, jak można przeczytać na ich stronie, w celu ochrony tożsamości narodowej, suwerenności oraz tradycji chrześcijańskich w obliczu globalizacji i zmian geopolitycznych. Działalność prawna i polityczna Centrum opiera się na potrójnym systemie wartości: „Bóg, Ojczyzna, Rodzina”, który jest przeciwstawiany „fundamentalizmowi praw człowieka oraz poprawności politycznej”.

Centrum prowadzi badania prawne i polityczne, ze szczególnym uwzględnieniem prawa konstytucyjnego, prawa UE oraz globalnych wydarzeń politycznych. Wyniki swoich prac szeroko upowszechnia za pośrednictwem mediów i konferencji.

W marcu 2024 roku otworzyło biuro w Madrycie, aby wzmocnić swoją sieć kontaktów w regionie iberoamerykańskim. Placówka angażuje się w działalność regionalnych edycji CPAC w Ameryce Łacińskiej, m.in. w Argentynie, Brazylii i Meksyku.

CPAC to konferencje organizowane przez amerykańskich i międzynarodowych konserwatystów, w ostatnich latach wspierające Donalda Trumpa. Taka konferencja odbyła się też w 2025 roku w Rzeszowie, gdzie wysłanniczka Trumpa poparła w wyborach prezydenckich Karola Nawrockiego.

Węgierskie Centrum Praw Podstawowych bierze też udział w inicjatywie Carvalho Dialogue, organizowanej przez Heritage Foundation, jeden z najbardziej wpływowych think tanków w Stanach Zjednoczonych, który inspiruje politykę administracji Donalda Trumpa.

Węgiersko-polski Instytut Wolności powołano w celu badania „trwałych wartości, które stanowią fundament systemu prawnego i politycznego”. Te wartości mają łączyć Węgry i Polskę ponad epokami i różnymi ustrojami politycznymi. Nieoficjalnie zaś spekulowano, że Instytut powstał po to, żeby ukrywający się w Budapeszcie Romanowski miał zajęcie.

Na stronie Instytutu można przeczytać, że za rządów koalicji 15 października „Polska jest obecnie poligonem doświadczalnym, na którym wartości stanowiące podstawy cywilizacji zachodniej są kwestionowane i nieustannie atakowane”.

Instytut jest dumny ze swojego dyrektora: „Tak jak 86 lat temu nasz kraj przyjął i pomógł polskim uchodźcom, tak czyni to również dziś: na czele naszego instytutu stoi Marcin Romanowski, prawnik i były wiceminister sprawiedliwości, który znalazł schronienie na Węgrzech”.

Instytut w ten sposób rysuje paralelę między otworzeniem w 1939 roku przez Węgry, mimo sojuszu z hitlerowskimi Niemcami, granicy dla dziesiątek tysięcy cywilów i wojskowych z Polski, a udzieleniem azylu politykowi, któremu polska prokuratura chce postawić zarzuty karne za aferę Funduszu Sprawiedliwości.

W listopadzie 2025 roku w Budapeszcie odbył się prawicowy zlot. Byli na nim z Polski były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS Łukasz Piebiak (stoi pierwszy po prawej), neo-sędzia SN Paweł Czubik (stoi drugi po lewej, jest związany z Ordo Iuris) i Robert Bąkiewicz (trzeci od prawej). Zdjęcie z nimi zrobił wtedy Marcin Romanowski (drugi od prawej). W środku stoi były premier Czech Vaclav Klaus, a za nim stoi adwokat Bartosz Lewandowski związany z Ordo Iuris. Pierwszy po lewej to prawnik Oskar Kida. Fot. Z portalu X.

Węgierski łącznik z ruchem MAGA

Centrum Praw Podstawowych przy którym rok temu powstał Instytut kierowany przez Marcina Romanowskiego, to prorządowy think tank o wyraźnym, międzynarodowym profilu. Jego działalność jest hojnie finansowana ze środków publicznych. Aktywnie działa na arenie krajowej i zagranicznej. Stanowi kluczową platformę budowania relacji między rządem Viktora Orbána a amerykańskim ruchem MAGA wspierającym prezydenta Donalda Trumpa.

Centrum od 2022 roku organizuje konferencje CPAC Hungary, czyli węgierską odsłonę amerykańskiej Conservative Political Action Conference. Te wydarzenia od lat są faktycznie elementem kampanii wyborczej Fideszu. Ale dzięki temu, że organizuje ją formalnie „społeczna” organizacja, Fidesz omija limity wydatków na kampanię.

Na tegorocznym CPAC Hungary pod koniec marca przemawiał oczywiście premier Viktor Orbán, a także liderka Alternatywy dla Niemiec Alice Weidel oraz lider holenderskiej Partii Wolności Geert Wilders. Obecny był też Santiago Abascal, przewodniczący hiszpańskiej partii VOX, oraz Mateusz Morawiecki, przewodniczący partii Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR). Gwiazdą konferencji był prezydent Argentyny Javier Milei, którego określa się jako libertarianina i anarchokapitalistę, a w kwestiach społecznych jest skrajnym konserwatystą.

Orbán na wydarzeniu straszył, że Węgry są atakowane z Brukseli sankcjami finansowymi, i z Kijowa groźbami wstrzymania tranzytu rosyjskiej ropy i gazu.

Centrum Praw Podstawowych w relacji z wydarzenia pisało: „Być może Bruksela i Kijów stoją po stronie TISZ-y, ale Europa i świat stoją po stronie Viktora Orbána”.

Matt Schlapp, przewodniczący amerykańskiego CPAC, oraz Miklós Szánthó, dyrektor Centrum, główny organizator CPAC Hungary, mieli się jednym głosem opowiedzieć po stronie rodziny i przeciwko migracji.

Na wydarzeniu wyświetlono też nagranie prezydenta Stanów Zjednoczonych. Donald Trump zapewnił, że Viktor Orbán ma jego pełne poparcie i ma nadzieję, że wygra wybory z potężną przewagą.

Fundacja agituje na rzecz Fideszu

Centrum Praw Podstawowych (Alapjogokért Központ) jawnie angażuje się w kampanię wyborczą na rzecz Fideszu w mediach społecznościowych. Publikuje posty mówiące, że „Péter Magyar i Tisza we wszystkim podporządkowują się swoim zwierzchnikom z Brukseli i Kijowa”, a jedynym wybawieniem jest prawica.

Oskarża lidera opozycji Magyara, że chce wplątać Węgry w wojnę i wysłać młodych Węgrów na front. W ich narracji, zbieżnej z opowieścią Fideszu, Magyar ma być marionetką przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, szefa frakcji chadeków Manfreda Webera (do której Fidesz należał do 2021 roku), a przede wszystkim prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.

W imaginarium Fideszu Zełenski zastąpił George'a Sorosa, 95-letniego amerykańskiego biznesmena i filantropa węgiersko-żydowskiego pochodzenia, którego Fidesz przez lata demonizował jako największe zagrożenie dla Węgier.

Centrum Praw Podstawowych, choć samo próbuje utrzymać w węgierskiej polityce przedstawicieli amerykańskiego ruchu MAGA oraz wielu europejskich liderów partii skrajnie prawicowych, oskarża, że to lewica chce dojść do władzy na Węgrzech. Aby rzekomo służyć interesom Unii i Ukrainy, a nie Węgrom.

Hungarian Prime Minister Viktor Orban is seen after his speech during the Conservative Political Action Conference (CPAC) at a sports and cultural centre in Budapest, Hungary, on March 21, 2026. (Photo by Gergely BESENYEI / AFP)
Premier Wiktor Orbán na konferencji CAPAC na Węgrzech w marcu 2026 roku. Był to de facto wiec poparcia dla niego. Fot. Gergely Besenyei/AFP.

Głos Romanowskiego w węgierskim domu

W ramach pracy Węgiersko-Polskiego Instytutu Romanowski publikuje analizy. Przykładem może być opracowanie pt. „Wojna wokół Trybunału Konstytucyjnego. Spór o ważność wyboru sędziów polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 2015 roku”, które przygotował razem z konstytucjonalistą Oskarem Kidą (jest komentatorem polskich prawicowych mediów).

Na węgierskiej stronie Instytutu Romanowski zamieszcza również odnośniki do swoich wpisów publikowanych na Substacku.

Działania obecnego rządu w Polsce opisuje on na tej platformie w następujący sposób. Po 2023 roku pod rządami koalicji lewicowo-liberalnej system wymiaru sprawiedliwości oraz cały aparat państwowy miały zostać systematycznie przekształcone w narzędzia represji politycznej, z naruszeniem konstytucji, ustaw, orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego. A także standardów międzynarodowych.

W jego ujęciu przejęcie mediów publicznych, zmiany kadrowe w prokuraturze i sądach oraz osłabienie sądownictwa doprowadziły do podporządkowania kluczowych instytucji celom politycznym i zapewnienia „wygodnych” rozstrzygnięć w sprawach wrażliwych.

Romanowski twierdzi również, że prawo karne zaczęło być wykorzystywane jako narzędzie walki politycznej, służące neutralizowaniu przeciwników poprzez kryminalizowanie decyzji administracyjnych i selektywne kierowanie działań wobec środowisk konserwatywnych i chrześcijańskich.

Wśród wskazywanych praktyk wymienia m.in. nadużywanie tymczasowego aresztowania, działania o charakterze represyjnym wobec polityków opozycji, manipulowanie składami orzekającymi, wywieranie nacisków na sędziów w celu uzyskania określonych rozstrzygnięć oraz działania odwetowe wobec tych sędziów, którzy zachowują niezależność od władzy wykonawczej.

Romanowski występuje też jako komentator w podporządkowanej Fideszowi węgierskiej telewizji publicznej.

Regularnie komentuje też w Magyar Nemzet, konserwatywno-prawicowym dzienniku założonym w 1938 roku, który jest jednym z najważniejszych mediów wspierających rząd Viktora Orbána. Dziennik został wykupiony przez ludzi bliskich Orbánowi i tak jak wiele innych tytułów od 2018 roku jest częścią Środkowoeuropejskiej Fundacji na Rzecz Prasy i Mediów (KESMA), która skonsolidowała zarządzanie prorządowymi mediami.

Romanowski w swoich felietonach pisze na przykład, że „globalistyczne elity” w Brukseli, poprzez szantaż i manipulację, pozbawiły Polaków prawa do wolnych wyborów i że podobne działania są obecnie stosowane wobec Budapesztu.

Romanowski wyraźnie przejmuje schematy myślenia i narracje charakterystyczne dla węgierskiej propagandy Fideszu.

Miklós Szánthó, który kieruje Centrum Praw Podstawowych, na konferencji inaugurującej Węgiersko-Polski Instytut Wolności przestrzegał przed dojściem do władzy „globalistów”, co ma prowadzić do ograniczeń wolności, ataku na demokrację i praworządność. Zdaniem Szánthó dzieje się to już w Polsce, gdzie pod rządami Tuska rozwija się „liberalny faszyzm”. Już wówczas wtórował mu Romanowski, który nazwał Polskę „laboratorium globalistów” i ocenił, że kraj zmierza w kierunku ustroju autorytarnego.

To nie koniec aktywności Romanowskiego w Budapeszcie. Stamtąd prowadzi stronę internetową, na której umieścił nazwiska osób, które po powrocie do władzy PiS trzeba rozliczyć. Romanowski przy biogramach wpisuje nawet wysokość kary.

Na jego liście pod hasłem „Oczyścić Polskę” są głównie politycy obecnej Koalicji, którzy mieli styczność z przywracaniem praworządności i rozliczeniami PiS. Romanowski składa też hurtowo zawiadomienia do prokuratury na działania obecnej władzy.

Prorządowy "Marsz Pokoju" w Budapeszcie 15 marca 2026 roku. Był tam narodowiec Robert Bąkiewicz ze swoimi ludźmi z Ruchu Obrony Granic. W marszu szedł też Marcin Romanowski. Fot. Z portalu X
Na zdjęciu Anna Wójcik
Anna Wójcik

Pisze o praworządności, demokracji, prawie praw człowieka. Prowadzi podcast OKO.press "Drugi rzut OKA na prawo". Współzałożycielka Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland. Doktor nauk prawnych.

Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze