W czasie, gdy wybuchła afera hejterska w ministerstwie sprawiedliwości, posypały się nowe dyscyplinarki dla niezależnych sędziów, którzy bronią wolnych sądów. Wszczynają je masowo zastępcy głównego rzecznika dyscyplinarnego, za byle co. Dyscyplinarki zaczynają już przyjmować formę odwetu na niepokornych sędziach

W piątek 6 września miał się zacząć proces dyscyplinarny sędziego Waldemara Żurka z Krakowa, jednego z sędziów najbardziej zasłużonych dla obrony wolnych sądów. To pierwszy z czterech procesów dyscyplinarnych, jaki rzecznicy dyscyplinarni wytoczyli sędziemu Żurkowi.

Tego dnia miał być sądzony za to, że kwestionował swoje przeniesienie do innego wydziału przez prezes Sądu Okręgowego w Krakowie Dagmarę Pawełczyk-Woicką (z nominacji ministra Ziobry). Przeniesienie było formą szykany wobec sędziego Żurka, który jeszcze jako rzecznik prasowy legalnej KRS, recenzował pomysły władzy PiS na przejęcie kontroli nad sądami. Sprawa przeniesienia trafiła do Sądu Najwyższego, a ten na jej kanwie zadał pytanie prejudycjalne do TSUE. OKO.press pisało o tej sprawie.

Proces dyscyplinarny Żurka jednak się nie zaczął z powodów formalnych, bo obrońcy Żurka złożyli wniosek o sprawdzenie, czy sąd dyscyplinarny w Katowicach (tam toczy się proces) został dobrze wybrany. I rozprawę odroczono.

Ale sprawa sędziego Waldemara Żurka pokazała, że niepokorni sędziowie mogą liczyć na duże wsparcie. Bo w piątek przed sądem była solidarnościowa pikieta kilkuset obywateli, a na sali rozpraw wspierali Żurka inni sędziowie (w tym szef Iustitii Krystian Markiewicz), prawnicy i niezależni prokuratorzy. W geście solidarności z sędzią Żurkiem aż 14 tys. obywateli podpisało list ze słowami uznania dla postawy niepokornych sędziów. Podpisy zebrała Akcja Demokracja.

List do sędziego Żurka jest tutaj:

Jest afera hejterska, a ścigają niezależnych sędziów

Sprawa sędziego Waldemara Żurka jak w soczewce pokazuje, w jaki sposób obecna władza będzie się rozprawiała z niepokornymi sędziami. Żurka za obronę niezależności sądów spotkały szykany i represje.

Z niezależnymi sędziami rozprawia się główny rzecznik dyscyplinarny dla sędziów Piotr Schab i jego dwaj zastępcy Michał Lasota i Przemysław Radzik. Wszyscy dostali nominacje od ministra Zbigniewa Ziobry. I szybko pokazali, że będą ścigać sędziów za byle co.

Co ciekawe po wybuchu afery hejterskiej w ministerstwie sprawiedliwości Schab, Lasota i Radzik nagle poczuli wzmożenie. Choć nazwiska Radzika i Lasoty padają w kontekście tej sprawy. Według mediów na jednym z komunikatorów istniała grupa Kasta, do której mieli należeć też członkowie nowej KRS i dwaj zastępcy rzecznika dyscyplinarnego. Opisani sędziowie zaprzeczają i zapowiadają pozwy. Główny rzecznik Piotr Schab na aferę zareagował wszczęciem ogólnego postępowania dyscyplinarnego, w którym ma zbadać udział sędziów w sprawie, ale przy okazji chce też prześwietlić szefa Iustitii Krystiana Markiewicza, w którego wymierzono jedną z kampanii hejterskich. Piotr Schab będzie sprawdzał niepotwierdzone plotki, grzebiąc w prywatnym życiu Markiewicza. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Żurek ścigany po raz 5., Jęksa po raz 3., Starosta po raz 3.

Rzecznik dyscyplinarny i jego dwaj zastępcy działają za to błyskawicznie w sprawach wydaje się błahych, a dotyczących wypowiedzi medialnych niezależnych sędziów.

Po wybuchu afery hejterskiej nagle wszczęli kilka nowych spraw dyscyplinarnych.

Na ich celownik trafili:

Waldemar Żurek. To już jego piąta sprawa dyscyplinarna.

O poprzednich pisaliśmy w OKO.press:

Teraz sędzia Żurek dostał od zastępcy rzecznika dyscyplinarnego zarzut za wypowiedź dla portalu Prawo.pl w dniu 4 lipca 2019. Skrytykował tam Kamila Zaradkiewicza, który poszedł na współpracę z resortem Ziobry. Teraz Zaradkiewicz jest w Sądzie Najwyższym i próbuje wykazać nielegalność „starego” składu Sądu Najwyższego. W tym celu skierował pytania prawne do Trybunału Konstytucyjnego, w większości obsadzonego przez PiS. Zdaniem rzecznika dyscyplinarnego sędzia Żurek pomówił Zaradkiewicza o nielegalne działanie i wygłosił swój manifest polityczny. Na wieść o nowych zarzutach za sędzią Żurkiem murem stanęli sędziowie z  Krakowa, którzy wyszli przed sąd, by zrobić wspólnie zdjęcie solidarnościowe. Wyrazili oni też poparcie dla sędzi Olimpii Barańskiej-Małuszek, której zarzuty postawiono razem z Żurkiem.

Olimpia Barańska-Małuszek. Sędzia z Gorzowa Wielkopolskiego, aktywna członkini Iustitii, angażuje się w obronę wolnych sądów. Rzecznik Radzik postawił jej zarzut dyscyplinarny pomówienia ministra Zbigniewa Ziobry (krytykowała kierowany przez niego resort za aferę hejterską) i jednego z prokuratorów Prokuratury Krajowej.

Sędzia Barańska-Małuszek w związku ze swoją aktywnością w Iustitii już wcześniej była ścigana przez rzecznika dyscyplinarnego.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Próbowano wykazać jej, że źle pracuje. Czepiano się też jej za udział w festiwalu Jerzego Owsiaka. Ale tamto postępowanie zakończono bez stawiania jej zarzutów. Bo nagle się okazało, że uzasadnienia do wyroków po terminie oddają też członkowie nowej KRS.

Bartłomiej Starosta. Sędzia z Sądu Rejonowego w Sulęcinie, aktywny członek Iustitii. Rzecznik dyscyplinarny Michał Lasota przedstawił mu zarzut dyscyplinarny za to, że pod koniec sierpnia nie pojawił się na przesłuchaniu u rzecznika w charakterze świadka. Starosta ma złożyć zeznania we własnej sprawie i się samoobciążyć. Bo rzecznik dyscyplinarny prowadzi inne postępowanie, w którym sprawdza jego wpis na Twitterze. We wpisie sędzia Starosta wytknął szefowi nowej KRS Leszkowi Mazurowi błędy w oświadczeniu majątkowym. I w tej sprawie chce go teraz  przesłuchać rzecznik dyscyplinarny. Sędzia nie pojawił się jednak na przesłuchaniu, bo był na urlopie.

To już druga dyscyplinarka dla Starosty za niestawienie się na przesłuchanie. Pierwsze zarzuty dostał w sierpniu. Wtedy też miał się stawić na przesłuchanie. Starosta nie przychodzi, bo kwestionuje formę wezwania jakie wysyła rzecznik dyscyplinarny. Nie spełniają one wymogów określonych w kodeksie postępowania karnego.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sławomir Jęksa. Sędzia z Sądu Okręgowego w Poznaniu. Sędzia Jęska zasłynął głośnym wyrokiem, w którym uniewinnił Joannę Jaśkowiak, żonę prezydenta Poznania. Za to założono mu pierwszą sprawę dyscyplinarną, bo rzecznikowi nie spodobało się ustne uzasadnienie korzystnego dla Jaśkowiak wyroku. Potem Jęksie założono drugą sprawę, bo skrytykował miejscowego rzecznika dyscyplinarnego w Poznaniu.

OKO.press pisało o tym:

Teraz sędzia Jęksa jest wezwany do złożenia wyjaśnień w trzeciej już sprawie. Wszczął ją Przemysław Radzik, który założył, że Jęksa powinien wyłączyć się z orzekania w sprawie Jaśkowiak. Dlaczego? Bo pojawiły się plotki na hejterskim koncie na Twitterze KastaWatch, że przed wielu laty był na aplikacji sędziowskiej z Jaśkowiak. Ani Jaśkowiak, ani Jęksa tego nie pamiętają. Ale nawet gdyby byli, to nie jest powód do wyłączania się sędziego, bo się nie znali. Ponadto Jaśkowiak z aplikacji sędziowskiej (była na niej krótko) przeniosła się na aplikację notarialną.

Trzecią sprawę wobec Jęksy rzecznik dyscyplinarny założył jeszcze przed wybuchem afery hejterskiej.

Anna Bator-Ciesielska. Sędzia z Sądu Okręgowego w Warszawie. Sędzia nie zgodziła się na zasiadanie w składzie orzekającym z Przemysławem Radzikiem. Uważa, że nie powinien on orzekać do czasu wyjaśnienia afery hejterskiej, w kontekście której w mediach padło jego nazwisko. Na kanwie tej sprawy zadała też pytania do TSUE. Reakcja Radzika była błyskawiczna. Wezwał na pomoc nową KRS, Zbigniewa Ziobrę i rzecznika dyscyplinarnego. I już na drugi dzień przełożony Radzika czyli Piotr Schab (główny rzecznik dyscyplinarny) wszczął wobec sędzia Bator-Ciesielskiej postępowanie wyjaśniające. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Władza kontrolę nad sądami przejmuje etapami. Teraz ściga niepokornych sędziów, po wyborach może ich wyrzucić

OKO.press opisuje wszystkie dyscyplinarki wobec niezależnych sędziów, bo jest to kolejny etap przejmowania wolnych sądów przez obecną władzę. Najpierw przejęto Trybunał Konstytucyjny, by nie kwestionował niekonstytucyjnych ustaw PiS. Potem uchwalono nowe przepisy dotyczące organizacji wymiaru sprawiedliwości. Po zmianach w prawie, był czas na wymianę prezesów sądów i rozwiązanie starej i powołanie nowej KRS. Potem próbowano wymienić skład Sądu Najwyższego, ale się to nie udało. PiS powołał jednak dwie nowe Izby, w tym Dyscyplinarną, która ma pomóc wyrzucać niepokornych sędziów, prokuratorów i prawników za zawodu. Kolejnym etapem przejmowania kontroli są awanse dla sędziów, które przyznaje nowa KRS. Często dostają je sędziowie spolegliwi. Zaś wobec niepokornych sędziów stosuje się represje w formie dyscyplinarek.

OKO.press opublikowało listę ściganych sędziów:

Ale jest ona już nie aktualna. Niebawem opublikujemy nową listę, o wiele dłuższą.

Jeśli PiS wygra wybory, dokończy przejmowanie sądów. W planach jest reorganizacja, w ramach której niepokornych sędziów wyśle się na wcześniejszą emeryturę, a nadal opornych będzie nękać się dyscyplinarkami oraz będzie się ich zsyłać na odległe placówki. Taki pomysł wyciekł kilka miesięcy temu z ministerstwa sprawiedliwości. Pisaliśmy o nim w OKO.press:

Jarosław Kaczyński w sobotę 7 września na konwencji wyborczej PiS zapowiedział dokończenie „reform” w sądach.

Na razie rzecznicy dyscyplinarni Radzik i Lasota, którzy poszli na bliską współpracę z resortem Ziobry (są prezesami sądów, orzekają na delegacji w największym sądzie w Polsce) nadal będą ścigać niezależnych sędziów. Kolejne dyscyplinarki są tylko kwestią czasu. OKO.press je wszystkie opisze, by obywatele wiedzieli, jak niszczy się niezależnych sędziów.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.


Komentarze

  1. Magdalena Wołoszyk

    W sądach dzieją się rzeczy od których włos się jeży a media opozycyjne zajmują się bajaniem PiSu o 4tys najniższego wynagrodzenia za 4 lata. Przeczytałam ostatnio trzy różne analizy. Rzeczowe, merytoryczne, tylko że w temacie fantastyki politycznej. Jak tak dalej pójdzie to czy ta najniższa rozsadzi gospodarkę czy nie za 4 lata będzie naszym najmniejszym problemem! Chyba PISowi znowu udała się wrzutka za 3 punkty z odwróceniem uwagi opozycji od faktycznych machlojek tu i teraz.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press