Ile zagrożenia, a ile straszenia? Licealiści o atakach nożowników
„Strachu jest nawet więcej niż w tamten »krwawy piątek«. Ale z drugiej strony, czuję, że to jest mocno nakręcone, że dostajemy jakieś pół plotki, pół takie nie wiadomo co” — opowiada licealistka. „Zanim zacznę panikować, staram się pomyśleć” – mówi nam licealista. Boją się bardziej na ulicy niż w szkole.
O atakach, które miały miejsce się w kilku szkołach, dyskutują politycy, psycholożki, edukatorzy, publicyści, eksperci od wszystkiego. Brakuje tylko tych, których to najbardziej dotyczy — młodych ludzi. Dlatego oddajemy im głos.
Rozmawiam z Julią, licealistką z Warszawy, i Karolem, licealistą z dużego miasta. Oboje są w III klasie i mają po 16 lat. Julia chciała wystąpić pod swoim nazwiskiem, ale w czasach powszechnego hejtu mogłoby to być dla niej ryzykowne, więc oba imiona zostały zmienione.
Rozmawiałem z nimi osobno, ale pytania były podobne, więc połączyłem ich odpowiedzi w jeden tekst.

Komentarze