Prawa autorskie: Sławomir Kamiński / Agencja GazetaSławomir Kamiński / Agencja Gazeta
28 lipca 2021

Irlandzki sąd znowu pyta TSUE o wykonywanie Europejskiego Nakazu Aresztowania do Polski

Irlandzki Sąd Najwyższy pyta Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej, czy fakt, że w Polsce nie można kwestionować powołań sędziów sprawia, że naruszane jest prawo do sprawiedliwego procesu. A przez to nie można odsyłać podejrzanych i skazanych z Irlandii do Polski w ramach Europejskiego Nakazu Aresztowania

Sądy w państwach Unii Europejskiej mają problem: podejrzani lub skazani odwołują się od decyzji o wykonaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania do Polski, powołując się na brak gwarancji prawa do sprawiedliwego procesu. To bezpośredni skutek zmian w sądach przeforsowanych przez Zjednoczoną Prawicę.

23 lipca Irlandzki Sąd Najwyższy zapytał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej o wykonywanie do Polski Europejskiego Nakazu Aresztowania, czyli unijnej procedury ekstradycji. Docieka w TSUE, czy systemowe niedostatki polskiego sądownictwa już same w sobie są tak poważne, że naruszają prawo do rzetelnego procesu sądowego, co powodowałoby, że irlandzki sąd musi odmówić wydania skazanego i podejrzanego.

Pytanie zadała sędzia Sądu Najwyższego Elizabeth Dunne na kanwie spraw dwóch obywateli Polski, którzy odwołali się od decyzji sędziego Wysokiego Sądu Irlandii Donalda Binchy'ego o wykonaniu wobec nich Europejskiego Nakazu Aresztowania.

Polacy bronią się przed odesłaniem do Polski

Wojciech Orłowski i Jakub Łyszkiewicz nie zgadzają się na odesłanie z Irlandii do Polski. Wobec Orłowskiego polskie sądy, m.in. w Lublinie i Zamościu, wydały cztery Europejskie Nakazy Aresztowania. Trzy dotyczą postawienia go przed sądem, jeden - wykonania już zapadłego w Polsce wyroku. Z kolei sprowadzenia Łyszkiewicza pod sąd w Polsce domaga się sąd z Rzeszowa. Postawiono mu pięć zarzutów.

Obaj przed sądami w Irlandii podnoszą, że obowiązująca w Polsce od 14 lutego 2020 roku ustawa kagańcowa, zaostrzająca system dyscyplinarny dla sędziów, stwarza możliwość, że sądy w Polsce mogą nie być ukonstytuowane zgodnie z prawem unijnym.

Do tego wskazują, że sędziowie w Polsce zostali lub mogą zostać powołani w sposób niezgodny z prawem. A także, że nie ma żadnego mechanizmu, który pozwoliłby tę niezgodność z prawem zakwestionować. Wskazują przy tym na artykuł 42a ustawy kagańcowej.

Artykuł 42a ustawy kagańcowej (czyli Ustawy z dnia 20 grudnia 2019 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw):

"Art. 42a § 1. W ramach działalności sądów lub organów sądów niedopuszczalne jest kwestionowanie umocowania sądów i trybunałów, konstytucyjnych organów państwowych oraz organów kontroli i ochrony prawa. § 2. Niedopuszczalne jest ustalanie lub ocena przez sąd powszechny lub inny organ władzy zgodności z prawem powołania sędziego lub wynikającego z tego powołania uprawnienia do wykonywania zadań z zakresu wymiaru sprawiedliwości."

Taka sytuacja w Polsce ma ich zdaniem prowadzić do naruszenia ich prawa do rzetelnego procesu sądowego oraz prawa do skutecznego środka odwoławczego na podstawie art. 6 i 13 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka oraz artykułu 47 Karty Praw Podstawowych UE.

Dwustopniowy test

Rozpatrujący sprawy Orłowskiego i Łyszkiewicza sędzia Binchy ocenił, że przedstawiona argumentacja nie wystarcza do odmowy wykonania wobec nich Europejskiego Nakazu Aresztowania do Polski.

Sądy w krajach UE, decydując o wykonaniu ENA, w myśl wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej muszą dokonywać dwustopniowego testu.

Najpierw badają, czy w państwie odesłania istnieją systemowe zagrożenia niezawisłości sądownictwa. Następnie, czy odesłana osoba przed konkretnym sądem będzie miała gwarantowane prawo do sprawiedliwego procesu w rozumieniu unijnych standardów. Te standardy doprecyzował Trybunał Sprawiedliwości UE w orzeczeniach, których stosowanie w Polsce przy pomocy Trybunału Konstytucyjnego chce zablokować premier Mateusz Morawiecki.

Sędzia Binchy ocenił, że Polacy nie przedstawili wystarczających dowodów na drugim etapie testu, czyli nie wykazali, że ich sprawy będą rozpatrywali nieprawidłowo powołani sędziowie.

Orłowski i Łyszkiewicz odwołali się od decyzji o wykonaniu ENA, a ich sprawa trafiła do irlandzkiego Sądu Najwyższego.

Sąd Najwyższy ocenił, że „zmiany, które zaszły w Polsce w zakresie praworządności są jeszcze bardziej niepokojące i poważne, niż kiedy Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej rozstrzygał sprawę LM".

Wyrok w tej sprawie TSUE wydał 28 lipca 2018 roku (jej genezę szerzej wyjaśniamy niżej). W tym wyroku ustanowił dwustopniowy test, który muszą stosować sądy w państwach UE przy decydowaniu o Europejskim Nakazie Aresztowania.

Dalej irlandzki Sąd Najwyższy wskazał, że "Obecnie okazuje się, że istnieją istotne problemy w odniesieniu do ważności procesu powoływania sędziów w Polsce. Skarżący w tej sprawie nie mają możliwości wskazania sędziów, przed którymi mają być sądzeni, ze względu na sposób losowego przydzielania spraw. Nawet gdyby udało im się zidentyfikować sędziów i ustalić, że nie zostali oni ważnie powołani, a zatem nie wchodzą w skład sądu ustanowionego ustawą, oczywiste jest, że nie ma możliwości podważenia ważności składu sądu przydzielonego do ich osądzenia ze względu na przepisy nowych ustaw, a w szczególności ich art. 26 ust. 3. W związku z tym musi powstać pytanie, czy systemowe braki w polskim systemie są tego rodzaju, że same w sobie stanowią wystarczające naruszenie istoty prawa do rzetelnego procesu sądowego, wymagające od organu wykonującego, w tym przypadku Irlandii, odmowy wydania skazanych".

1) Czy należy stosować kryterium określone w wyroku LM (wyroku w sprawie Celmer - red.) i doprecyzowane w sprawach L i P (w odpowiedzi na pytania prejudycjalne Sądu w Amsterdamie - red.), jeżeli istnieje rzeczywiste ryzyko, że wnoszący odwołanie będą sądzeni przez sądy, które nie są ustanowione na mocy prawa?

2) Czy należy stosować kryterium określone w wyroku w sprawie LM i doprecyzowane w L i P, jeżeli osoba, która chce zaskarżyć wniosek złożony na podstawie ENA, nie może ze względu na fakt, że w danym momencie nie jest możliwe ustalenie składu sądów, przed którymi będzie sądzona, ze względu na sposób losowego przydzielania spraw?

(3) Czy brak skutecznego środka zaskarżenia w celu zakwestionowania ważności powołania sędziów w Polsce, w sytuacji, gdy oczywiste jest, że wnoszący odwołanie nie mogą w tym momencie ustalić, że sądy, przed którymi będą sądzeni, będą składać się z sędziów, którzy nie zostali prawidłowo powołani, stanowi naruszenie istoty prawa do rzetelnego procesu sądowego, wymagające od państwa wykonującego odmowy wydania skarżących?

Europejskie sądy zadają pytania do Trybunału Sprawiedliwości UE

W 2018 roku TSUE w odpowiedzi na pytanie prejudycjalne irlandzkiego Wysokiego Sądu zadane przez sędzię Aileen Donnelly orzekł, że przy decydowaniu o wykonaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania, sądy krajowe państw UE muszą dokonywać dwustopniowego testu, tak zwanego testu Celmera (od nazwiska Polaka Artura Celmera, na kanwie którego sprawy sąd skierował pytanie).

Pogłębianie się kryzysu praworządności w Polsce i usuwanie przez rządzących kolejnych gwarancji niezawisłości sędziowskiej oraz nadużywanie systemu dyscyplinarnego czy postępowań karnych wobec sędziów sprawiło, że sądy w państwach UE kierowały dalsze pytania do TSUE.

31 lipca 2020 roku roku Sąd Okręgowy w Amsterdamie zapytał TSUE, czy coraz poważniejsze, drobiazgowo dokumentowane problemy z praworządnością w Polsce nie doprowadziły do sytuacji, że można już w ogóle przestać wykonywać Europejski Nakaz Aresztowania do Polski, bo rządzący wywierają na sędziów takie naciski, że nie sposób mówić o niezależnym sądownictwie.

W odpowiedzi na te pytania TSUE w wyroku z 17 grudnia 2020 roku w połączonych sprawach C‑354/20 PPU oraz C‑412/20 PPU odpowiedział, że sądy w krajach UE w każdej rozpatrywanej sprawie muszą dokonywać dwustopniowego testu. Nie mogą decydować o generalnym wstrzymaniu wykonywania ENA do innego kraju Unii.

Sądy w Europie wstrzymują wykonywanie Europejskich Nakazów Aresztowania

Po wejściu w życie 14 lutego 2020 roku ustawy kagańcowej jeszcze bardziej zaostrzającej system dyscyplinarny dla sędziów w Polsce, niemieckie sądy zaczęły wstrzymywać wykonywanie ENA do Polski. Dołączyły tym samym do sądów z Irlandii, Hiszpanii, Słowacji i Holandii, które miały wcześniej podobne wątpliwości.

10 lutego 2021 roku Sąd Okręgowy w Amsterdamie, odpowiedzialny za decyzje w sprawach Europejskiego Nakazu Aresztowania w Holandii, dokonał decyzji bez precedensu w Unii Europejskiej. Zastosował dwustopniowy "test Celmera" i orzekł, że nie wyda 33-latka ze względu na stan praworządności w Polsce oraz dlatego, że w ocenie holenderskiego sądu oskarżony nie może liczyć na sprawiedliwy proces przed sądem w Poznaniu.

Udostępnij:

Anna Wójcik

Pisze o praworządności, demokracji, prawie praw człowieka. Prowadzi Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland. Doktor nauk prawnych. Badaczka w Polskiej Akademii Nauk, Rethink.CEE fellow think tanku The German Marshall Fund oraz Re:Constitution Fellow.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne