0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Agnieszka JędrzejczykFot. Agnieszka Jędrz...

Sołtyska wsi Zapusta w gminie Olszyna – z innymi kolegami sołtysami, jak podkreśla – zrobiła rzecz niesłychaną. Doprowadziła do zmiany statutu sołectwa w konsultacjach z mieszkańcami. Cały proces wymagał zgłębienia trudnych przepisów i procedur – i przełożenia ich na wspólny język spraw lokalnych.

Opowieść o zmianie statutu sołectwa zapowiada się na biurokratyczną nudę. A jest fascynującą opowieścią o ludziach, którzy stają się pewnymi siebie obywatelami.

Inicjatorką zmiany była sołtyska Agnieszka Jerka. Wkręciła w tę akcję pozostałych sołtysów gminy Olszyna, ale także jej władze. I tu był klucz do sukcesu – bez współpracy z burmistrzem projekt by się nie udał. Statut sołectwa jest ustanawiany uchwałą Rady Miejskiej i musi przejść przez nadzór prawny wojewody. Więc prawnicy urzędu wojewódzkiego musieli dostać dobre argumenty, by nie krzywić się na ludzki, zrozumiały nie tylko dla prawników, tekst statutu sołectwa Zapusta, wsi, w której mieszka prawie 60 osób.

Pracując nad statutem, mieszkańcy dowiedzieli się, że stanowią – jako zebranie wiejskie – lokalną władzę. A także – dzięki wspólnemu czytaniu przepisów – że mogą uczestniczyć w pracach Rady Miejskiej, zadawać pytania, a nawet nagrywać posiedzenia.

“Jeśli chodzi o naprawianie świata, uważam, że należy zaczynać od siebie” – mówi sołtyska.

Jej inicjatywa i wspólne z burmistrzem gminy Olszyna Leszkiem Leśko dzieło zostało wyróżnione nagrodą Super Samorząd Fundacji Batorego. To na uroczystości wręczania tych nagród Agnieszka Jerka wystąpiła w czarnej sukience z maleńką czerwoną broszką z napisem “SOŁTYSKA” (na zdjęciu – broszka pochodzi z Krajowego Stowarzyszenia Sołtysów).

Konieta z dredami i broszką "Sołtyska" przy mówinicy
Agnieszka Jerka odbiera nagrodę Super Samorząd (Screen z transmisji gali, 2 lutego 2024)

Przeczytaj także:

Czego nie wiemy o Polsce? Jak się zmieniła i dzięki komu? Co wpływa na zmianę teraz? – teksty na ten temat znajdziecie w naszym cyklu POD RADAREM

Władzą jest zebranie wiejskie

Agnieszka Jędrzejczyk, OKO.press*: Kiedy zna się waszą historię, sens wspólnej pracy nad statutem dla sołectwa jest jasny. Ale jak udało się przekonać ludzi i władze gminy, że warto to zrobić? Nie pytali, czy nie macie większych zmartwień?

Agnieszka Jerka: Jeśli mamy być praworządni... Kiedy w 2020 roku zostałam sołtyską, sięgnęłam do statutu. Pochodził z 2004 roku i był bardzo skromny. Opisywał sołectwo i tryb wyboru sołtysa, ale naszych codziennych spraw – czyli tego, jak zwoływać zebranie wiejskie i kto może w nim uczestniczyć – tam nie było. Wspólnota funkcjonowała na podstawie zwyczaju – inni sołtysi i urzędnicy w gminie doradzali.

Ale skoro to działało?

Mnóstwo energii i czasu traciliśmy na rozstrzyganie rzeczy drobnych. Dobre prawo jest podporą dla wspólnego działania.

Ale pani nie jest z Zapusty?

Sprowadziliśmy się tu z Wrocławia w 2015 roku. Córka poszła tu do szkoły, powoli wrastaliśmy w tę społeczność. Stała się dla nas ważna – a jeśli jest ważna, to chce się dla niej pracować. Sąsiedzi zobaczyli, że jestem skuteczna, że się nie boję spraw prawnych i nie przegapię rzeczy ważnych. W 2020 roku po rezygnacji mojej poprzedniczki zostałam wybrana na sołtyskę.

Czyli została pani władzą.

Władzą w sołectwie jest zebranie wiejskie. Jako sołtyska mogę proponować, namawiać. Ale to ludzie decydują. Widzi Pani nasz statut?

Już patrzę.

“§ 5. 1. Sołectwo jest jednostką pomocniczą gminy, posiadającą własne organy:

  1. zebranie wiejskie – organ uchwałodawczy sołectwa;
  2. sołtys – organ wykonawczy sołectwa.

2. Działalność sołtysa wspomaga rada sołecka”.

Rozumiem, że kiedy zaczęliście to konsultować, to ludzie zaczęli sobie zdawać sprawę, co z tego wynika i jak mogą to prawo zastosować?

Treści statutów gminnych i sołectw powinny być szyte na miarę, uwzględniać to, czego wspólnota lokalna potrzebuje. Ale w wielu miejscach nadal funkcjonują statuty pisane wedle jednego szablonu, sprzed lat. Więc się do nich nie zagląda.

Statut dla 27 domów

Współpracujący z wami Grzegorz Wójkowski, koordynator akcji Masz Głos ze Stowarzyszenia Aktywności Obywatelskiej Bona Fides, tłumaczy (cytuję za materiałami Fundacji Batorego), że statut nie może być dla każdego taki sam: w jednej wsi można np. przeprowadzić wybory na sołtysa bieżąco, na zebraniu, a są wsie, gdzie z powodu dużej liczby ludzi nie ma takiej możliwości i wystawia się urny.

Szablony były więc bardzo ogólne. Lokalnej wspólnocie nie pomagają. No bo co nam z obowiązkowej w każdym statucie informacji, gdzie leży nasze sołectwo i jaki ma obszar, skoro nie ma podstawowych informacji: jak mamy się zbierać, kto ma prawo głosować?

Z takiego statutu “z szablonu” można było domniemywać, że zebranie wiejskie zbiera się tylko raz do roku, żeby uchwalić fundusz sołecki – czyli tę część budżetu gminy, którą mieszkańcy sołectwa mogą wydać na wskazany przez siebie cel. Ale pomyślałam, dlaczego raz do roku, a nie w miarę potrzeb, czyli częściej? Statut nie mówił też, jak powinniśmy o funduszu sołeckim decydować. To wiedzieli doświadczeni sołtysi, a gmina zapewniała dokumenty, w tym wzór protokołu z zebrania. A przecież to nie może być wiedza tajemna.

Ilu was jest w Zapuście?

Prawie 60 osób. 27 domów.

Jak się chce poprawiać świat, to trzeba zacząć od siebie. Obejmując funkcję sołtysa, człowiek jest zielony, nawet jak ma wsparcie innych sołtysów. Zagląda na Biuletynu Informacji Publicznej, do statutu, a tam nie ma nic, co pomoże.

Więc przygotowaliśmy sobie nowy projekt, precyzyjnie wyjaśniający np., że:

  • w zebraniu wiejskim mają prawo wziąć udział wszyscy mieszkańcy wyrażający taką wolę;
  • nie muszą być w Zapuście zameldowani;
  • mogą też głos zabierać wszyscy zainteresowani, nie tylko mieszkańcy – tylko że ktoś, kto nie jest mieszkańcem, nie może głosować;
  • przy wyborze sołtysa mogą natomiast głosować mieszkańcy wsi uwzględnieni w gminnym rejestrze wyborców.

To wynika z ustaw, ale teraz mamy to w jednym miejscu.

I skończyły się pytania: “jakim prawem tu jesteś, skoro nie masz meldunku”?

Tak naprawdę potwierdziliśmy nasz status członków wspólnoty, obywateli decydujących o sobie. Chcieliśmy, by nasz statut uwzględnił wszystkie sytuacje z naszego życia. Żeby i sołtys, i ludzie wiedzieli, co mogą zrobić. I to nam się udało – jedna z sąsiadek powiedziała mi ostatnio, że szukała sytuacji, których statut nie uwzględnia. Ale nie znalazła.

Konsultujemy, dobre prawo, bo takie jest prawo

Jak wam przyszło do głowy, że skoro już macie dobry tekst, to nie wystarczy namówić władze gminy, by to ogłosiły, tylko trzeba zrobić konsultacje?

Konsultacje społeczne są obowiązkową częścią procedury stanowienia przez radę gminy prawa lokalnego. Bo żeby zmiana była skuteczna, muszą wziąć w niej udział władze gminy oraz mieszkańcy. Mówię to wszystkim, którzy teraz – jak dowiedzieli się, że dostaliśmy nagrodę “Super Samorząd” – dzwonią z pytaniem, jak zmienić statut.

Bez dobrej współpracy z władzami samorządowymi to by się nie udało.

Burmistrz Olszyny Leszek Leśko przeznaczył 3000 złotych na szkolenie dla radnych, sołtysek i sołtysów. Trwało pięć godzin – nazywało się ,,Podstawy prawne funkcjonowania jednostek pomocniczych”. Poprowadziła je Grażyna Jałgos-Dębska, wiceprezeska Krajowego Stowarzyszenia Sołtysów.

Grupa osób trzyma ciężarek na linkach - tylko wspołpraca pozwoli utrzymać go w równowadze
Szkolenie zawierało też trening ze współpracy. Z archiwum Agnieszki Jerki (czwarta z lewej)

Po szkoleniu przez trzy kolejne dni pod kierunkiem ekspertki przygotowaliśmy (my, sołtysi) projekty statutów sołeckich.

To było duże wyzwanie, bo tekst powinien być napisany prostym językiem, zrozumiałym nie tylko dla prawników, powinien uwzględniać specyfikę każdego sołectwa, a jednocześnie być zgodny z ustawą o samorządzie gminnym.

Jak robiliście te konsultacje?

Z sekretarzynią gminy Haliną Białoń stworzyliśmy projekt uchwały o konsultacjach społecznych, w której uwzględniono wszystkie formy zabierania głosu przez mieszkańców (online, w urzędzie, u sołtysa). Na podstawie uchwały o konsultacjach burmistrz Olszyny wydał stosowne zarządzenie, zawierające szczegółowe zasady konsultacji z mieszkańcami. Zakładały one miesięczny okres konsultacyjny, możliwość składania opinii, propozycji i uwag w formie papierowej i elektronicznej. Obowiązkiem narzuconym na sołtysów było przeprowadzenie zebrań wiejskich, podczas których przedstawiano i wyjaśniano poszczególne przepisy statutowe.

Ogłoszenia o konsultacjach wisiały na tablicach sołeckich, pojawiły się w BIP, na stronie internetowej gminy i w mediach społecznościowych.

Zagadywaliśmy we wsi każdą spotkaną osobę: "Przyjdziecie, posłuchacie, pytajcie – wszystko wyjaśnimy”.
Ogłoszenie o komsultacjach w sprawie statutu
Z archiwum Agnieszki Jerki

Mamy statut dzięki pieczeniu barana

Po dyskusji ludzie mogli wypełnić formularz konsultacyjny – byt tak zrobiony, że nie można było po prostu napisać np. “nie podoba mi się np. art. 14”. Trzeba było bowiem wyjaśnić, dlaczego się nie podoba i jak to zmienić.

A ilu ludzi przyszło na konsultacje?

W Zapuście na zebranie wiejskie przyszło 14 osób (tj. około 25 proc. uprawnionych). To sporo, ludzie pracują, mają obowiązki – a jednak zechcieli poświęcić swój czas. Analizowaliśmy wspólnie, czym różni się zebranie wiejskie od zebrania wyborczego. Dlaczego w komisji skrutacyjnej nie może być osoba spokrewniona z kandydatem i co to znaczy w realiach naszej wsi.

Po konsultacjach, we wrześniu 2023 roku, Rada Miejska Olszyny uchwaliła dziewięć statutów sołeckich, w tym nasz. Uchwała oraz statuty zostały opublikowane w Dzienniku Urzędowym Województwa Dolnośląskiego.

Nadal jednak nie mogę zrozumieć, jak udało się pani namówić ludzi do wzięcia udziału w konsultacjach.

Bo nie od tego nie zaczynaliśmy. Wcześniej wspólnie wyremontowaliśmy świetlicę. Obok postawiliśmy zadaszoną wiatę, żeby było gdzie razem posiedzieć przy fajnej pogodzie.

Wiata na sielonej trawie
Z archiwum Agnieszki Jerki

Organizujemy spotkania, warsztaty, mamy koło gospodyń wiejskich, organizujemy co roku akcję sprzątania wsi, pieczemy wspólnie barana. Oprawiamy go i pieczemy wspólnie.

Jeździmy razem na wycieczki. To tradycja jeszcze przedwojenna.

Zapusta jest wioską poniemiecką. Kiedyś była Vogelsdorfem. Potomkowie dawnych mieszkańców przyjechali raz do nas z pamiątkami. Za spisem, kto w którym domu mieszkał, z odręczną przedwojenną mapą. I ze zdjęciem sprzed 90 lat, jak mieszkańcy Vogelsdorfu razem pojechali na wycieczkę do zamku Książ. To pomyśleliśmy, że my, w Zapuście, też tak możemy.

Oprócz Książa byliśmy już razem w Pradze i Dreźnie. Planujemy następne wyjazdy. To są ważne rzeczy, bo integrują.

Gdyby pomysł statutów pojawił się od czapki, to by to raczej nie zadziałało.

Bo wieś, która siebie nie zna, nie jest w stanie niczego wypracować.

Zadziałało?

15 października nikt tu nie miał wątpliwości, że należy iść głosować. Nasze koło gospodyń wiejskich włączyło się w ogólnopolską akcję “Kobiety na Wybory”.

Frekwencję mieliście w gminie 68-procentową. A kto wygrał?

W gminie – Lewica i PiS pospołu. Posłanką została Elżbieta Witek z PiS, a senatorem – Waldemar Witkowski z Lewicy.

Sprawdzam na stronie PKW: PiS dostał w gminie Olszyna 33 proc., KO – 27 proc. Lewica – 18 proc., Trzecia Droga – 11 proc.

My w Zapuście szanujemy zdanie każdego, niezależnie na kogo głosuje.

Sprawdzianem dla mieszańców będą wybory samorządowe. Każdy głos decyduje o przyszłości gminy.

A pani?

A ja kandyduję do Rady Miejskiej.

Kobieta z dredami i starszy męzczyzna pozują z nagrodą Super Samorząd i dyplomami. W głębi na scenie przemawia starszy mężczyzna
Sołtyska Agnieszka Jerka i burmistrz Leszek Leśko odbierają nagrodę Super Samorząd 2 lutego 2024 roku. W głębi na scenie – przewodniczący jury Jerzy Stępień. "Sejm powinien przyjmować prawo tak jak to robią w Zapuście. Z namysłem i po konsultacjach. Bo tak powstaje dobre prawo" – powiedział Stępień. Fot. Fundacja Batorego

*Autorka tekstu uczestniczyła w pracach jury nagrody “Super Samorząd”

;

Udostępnij:

Agnieszka Jędrzejczyk

Z wykształcenia historyczka. Od 1989 do 2011 r. reporterka sejmowa, a potem redaktorka w „Gazecie Wyborczej”, do grudnia 2015 r. - w administracji rządowej (w zespołach, które przygotowały nową ustawę o zbiórkach publicznych i zmieniły – na krótko – zasady konsultacji publicznych). Do lipca 2021 r. w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Laureatka Pióra Nadziei 2022

Komentarze