Śledztwo wszczęła Prokuratura Krajowa. Będzie ona oceniać zarządzenia Zbigniewa Kapińskiego, który nie dopuszczał w Izbie Karnej do wyłączania neo-sędziów SN z rozpoznawania spraw.
O wszczęciu śledztwa Prokuratura Krajowa poinformowała w poniedziałek 29 czerwca 2026 roku, wieczorem. Śledztwo prowadzi specjalny zespół prokuratorów, który zajmuje się „zapobieganiem negatywnym skutkom orzeczeń wydanych przez sędziów powołanych przy udziale Krajowej Rady Sądownictwa po 2017 roku [czyli przez neo-sędziów – red.]”.
Postępowanie toczy się w kierunku ewentualnego przekroczenia uprawnień – czyn z artykułu 231 kodeksu karnego – przez neo-sędziego SN Zbigniewa Kapińskiego (na zdjęciu u góry). Pełni on obecnie funkcję I prezesa SN, zastąpił neo-sędzię Małgorzatę Manowską. Ale śledztwo dotyczy wcześniejszego okresu, gdy był prezesem Izby Karnej.
Prokuratura informuje, że postępowanie obejmuje okres maj 2024 – maj 2026 i zarządzenia, które w tym czasie wydał Kapiński w Izbie Karnej. Chodzi o decyzje, w których pozbawił on legalnych sędziów SN z tej Izby prawa do badania statusu neo-sędziów SN.
Kapiński najpierw zdecydował, że wszystkie wnioski stron spraw w SN w tej sprawie mają lądować na biurku I prezesa SN. A później, żeby w ogóle ich nie rejestrować jako bezzasadnych. W efekcie zablokował jakiekolwiek podważanie statusu i niezależności neo-sędziów SN. Prokuratura Krajowa podkreśla, że zarządzenia miał wydać bez podstawy prawnej i z naruszeniem przepisów, w tym ustawy o SN i Regulaminu SN.
Zarządzenia Kapińskiego „miały prowadzić do wyeliminowania rozpoznawania wniosków o wyłączenie sędziego zgodnie z obowiązującymi przepisami proceduralnymi, a w konsekwencji naruszać prawo do sądu ustanowionego ustawą, niezależnego i bezstronnego”. A prawo do takiego sądu gwarantuje Konstytucja i prawo europejskie.
Prokuratura informuje, że w związku z tym zachodzi podejrzenie „działania na szkodę interesu prywatnego stron postępowań oraz interesu publicznego w postaci prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości i władzy sądowniczej”.
Zawiadomienie w tej sprawie w 2026 roku złożyła grupa legalnych sędziów SN. Zarzucili oni, że zarządzenia uniemożliwiły rozpoznawanie wniosków o wyłączenie neo-sędziów SN na podstawie artykułu 41 paragraf 1 kodeksu postępowania karnego, „co mogło prowadzić do naruszenia prawa stron do rzetelnego procesu przed niezależnym i bezstronnym sądem”.
Przepis artykułu 41 paragraf 1 kodeksu postępowania karnego mówi: „Sędzia ulega wyłączeniu, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie”. W tym trybie kwestionowany jest status neo-sędziów SN, którym nominację dała nielegalna neo-KRS.
Z wielu orzeczeń ETPCz i TSUE oraz polskiego SN wynika, że neo-sędziowie SN nie mogą tworzyć legalnych składów orzekających. A wyroki wydane z ich udziałem można uchylać lub pomijać. Dlatego legalni sędziowie podważają status neo-sędziów SN i wydane z ich udziałem orzeczenia.
Pełniący funkcję I prezesa SN Zbigniew Kapiński, zanim trafił do SN był legalnym sędzią apelacyjnym w Warszawie.
To pod jego przewodnictwem w Izbie Karnej trzyosobowy skład orzekający wydał wadliwą uchwałę, w której uznano zmiany w Prokuraturze Krajowej za nielegalne. Ale Kapiński wysyłał sygnały, że jest koncyliacyjny. I przekonał do swojej kandydatury prezydenta Karola Nawrockiego, który powołał go na stanowisko I prezesa SN.
Stało się to pomimo faktu, że jego nominację chciał zablokować prezes PiS Jarosław Kaczyński, któremu nie podoba się wyrok lustracyjny ws. Lecha Wałęsy. Sąd lustracyjny przez laty – w składzie z Kapińskim – uznał, że Wałęsa nie współpracował z SB.
Jako prezes Izby Karnej Kapiński nie tylko zablokował podważanie statusu neo-sędziów SN. Podjął też decyzję, za którą rzecznik dyscyplinarny SN w 2024 roku postawił mu zarzut dyscyplinarny. Chodzi o próbę odebrania legalnej Izbie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN sprawy wygaszenia mandatu posła Mariusza Kamińskiego.
W styczniu 2024 roku do SN wpłynęły odwołania posłów PiS Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika od decyzji Marszałka Sejmu o wygaszeniu im mandatów. Przestali oni być posłami, bo zostali prawomocnie skazani na więzienie za nielegalną akcję CBA ws. afery gruntowej.
Finalnie odwołanie Kamińskiego trafiło do legalnej Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych i tu uznano, że nie jest posłem. A Wąsika do nielegalnej Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, gdzie uznano, że nadal jest posłem.
W SN, którego prezesem była wówczas neo-sędzia Małgorzata Manowska, trwała wtedy walka o przejęcie przez Izbę Kontroli również sprawy Kamińskiego. Po to, by uznać, że nadal jest on posłem, podobnie jak Wąsik. W tym czasie Manowskiej nie było w pracy, zastępował ją właśnie neo-sędzia Zbigniew Kapiński.
I wydał on zarządzenie, że właściwa do rozpoznania odwołania Kamińskiego jest Izba Kontroli. Uznał, że jest spór kompetencyjny, który musiał rozstrzygnąć. Za to zawiadomienie na niego do rzecznika dyscyplinarnego złożyła grupa legalnych sędziów SN. Zrzucili mu, że naruszył przepisy i, że nie było żadnego sporu kompetencyjnego. Bo jest on wtedy, gdy żadna z Izb nie chce rozpoznać danej sprawy.
Rzecznik dyscyplinarny SN stawiając Kapińskiemu zarzut uznał, że w sprawie Kamińskiego nie było sporu kompetencyjnego. Dlatego zarzucił mu naruszenie zasady przekazywania akt do Izb, określonej w artykule 28 ustawy o SN. Przepis ten mówi, że jeśli prezes SN uzna, że sprawa nie należy do właściwości danej Izby, to przekazuje ją do właściwej Izby.
Artykuł 28 mówi też, że prezes przekazuje sprawę, jeśli zwróci się do niego prezes danej Izby, która uzna się za nie właściwą. A tu nie było wniosku prezesa Izby pracy o przekazanie sprawy Kamińskiego.
Z informacji OKO.press wynika, że rzecznik dyscyplinarny SN złożył już wniosek do Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN o ukaranie dyscyplinarne Kapińskiego.
Izba Karna, którą kierował do niedawna Kapiński obecnie nie ma prezesa. Jest trzech kandydatów na nowego prezesa, ale prezydent Karol Nawrocki go jeszcze nie powołał. Kandydują sami neo-sędziowie – Igor Zgoliński, Małgorzata Bednarek (była prokurator, bliska Ziobrze) i Antoni Bojańczyk.
W związku z tym, że nie ma tam prezesa, Kapiński obowiązki pełniącego obowiązki powierzył staremu sędziemu SN, Piotrowi Mirkowi. Był on bowiem najstarszy stażem przewodniczącym wydziałów w Izbie Karnej. A sędzia Mirek zawiesił obowiązywanie zarządzeń Kapińskiego ws. blokowania wyłączania neo-sędziów.
Doszło do zwarcia w SN. W efekcie sędzia Mirek miał sam zrezygnować z kierowania Izbą i ze stanowiska przewodniczącego wydziału. Zastąpił go neo-sędzia Igor Zgoliński, który odmroził decyzje Kapińskiego.
Neo-sędzia Zgoliński jest faworytem Kapińskiego na prezesa Izby Karnej, ale może szkodzić mu to, że w przeszłości należał do SLD.
Sądownictwo
Małgorzata Manowska
Karol Nawrocki
Krajowa Rada Sądownictwa
Ministerstwo Sprawiedliwości
Prokuratura Krajowa
Sąd Najwyższy
Igor Zgoliński
Izba Karna
neo sędziowie
Piotr Mirek
praworządność
śledztwo
Zbigniew Kapiński
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.
Komentarze