Prawa autorskie: Slawomir Kaminski / Agencja GazetaSlawomir Kaminski / ...
16 grudnia 2020

Kaczyński: Kościół nie ma konkurencji, reszta to nihilizm. A Polacy na to... [SONDAŻ]

„Nauka katolicka nie ma żadnej konkurencji” i „można jej przeciwstawić tylko nihilizm” - powtarza PiS za endecką ideologią Polaka-katolika. Kaczyński dorzuca, że „każdy dobry Polak” musi to rozumieć. Sprawdzamy w sondażu OKO.press, ile jest dobrych Polek i Polaków

Twierdzenie z programu PiS, że nauka katolicka w Polsce „nie ma żadnej konkurencji” i „można jej przeciwstawić tylko nihilizm”, jest poglądem zdumiewająco skrajnym i karygodnym z punktu widzenia kultury demokratycznego państwa.

Ogłoszone z dumą w programie PiS na wybory 2015 i powtórzone w programie z 2019 roku, staje się w wykonaniu partii rządzącej poglądem niebezpiecznym, bo łatwo przekształca się w faworyzowanie „nauki katolickiej” i wykluczanie, zakazywanie czy deprecjonowanie przez państwowe instytucje innych punktów widzenia.

Dokładny cytat z obu programów PiS brzmi:

„Kościół katolicki jest depozytariuszem i głosicielem powszechnie znanej w Polsce nauki moralnej. Nie ma ona w szerszym społecznym zakresie żadnej konkurencji, dlatego też w pełni jest uprawnione twierdzenie, że w Polsce nauce moralnej Kościoła można przeciwstawić tylko nihilizm".

ROLA RELIGII I STOSUNEK DO KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO

Doceniamy rolę religii w życiu społecznym oraz szczególne znaczenie wiary katolickiej dla Polaków. Nie zapominając o tym, że w naszych dziejach, odznaczających się tolerancją religijną, wkład w rozwój Rzeczpospolitej, jej kulturę, gospodarkę czy tryumfy militarne wnosili przedstawiciele różnych wyznań – ewangelicy, grekokatolicy czy polscy Tatarzy – podkreślamy, że Kościół katolicki w Polsce odegrał i odgrywa wyjątkową rolę, odmienną niż w historii innych narodów. Była ona nie tylko narodowotwórcza i cywilizacyjna, ale także ochronna. Już w średniowieczu Kościół odparł obce próby sprawowania władzy, następnie wśród duchowieństwa wyrośli pierwsi autorzy wzywający do naprawy Rzeczypospolitej. W skrajnie niesprzyjających okolicznościach czasu zaborów, podobnie jak w PRL, Kościół był ostoją polskości, pełnił rolę zastępczą wobec nieistniejącego suwerennego państwa. W tym kontekście trzeba wspomnieć osobę i naukę Prymasa Tysiąclecia księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego. Można być Polakiem nie będąc katolikiem, ani osobą wierzącą, nie sposób jednak uznać, że polskość może istnieć bez tego dziedzictwa, jakie wniósł Kościół katolicki.

Nauka Kościoła katolickiego, polska tradycja i polski patriotyzm silnie się ze sobą połączyły budując tożsamość polityczną narodu. Wolność jest w centrum chrześcijańskiej nauki o człowieku, istotą naszej narodowej historii, wolność współtworzy sens bycia Polakiem, dlatego też polska przynależność narodowa, traktowana jako dziedzictwo wolności, równości i szacunku dla ludzkiego życia ma znaczenie uniwersalne. Traktujemy je jako wkład naszego narodu w powszechne dzieje wolności. Zbieżność między nauką Kościoła katolickiego a tradycją narodową jest wyraźnie widoczna w odniesieniu do rodziny. Polska tradycja traktowała ją zawsze jako szczególne dobro, a w okresie utraty niepodległości była także w bardzo wielu przypadkach ostoją narodowej tożsamości.

Kościół katolicki jest depozytariuszem i głosicielem powszechnie znanej w Polsce nauki moralnej. Nie ma ona w szerszym społecznym zakresie żadnej konkurencji, dlatego też w pełni jest uprawnione twierdzenie, że w Polsce nauce moralnej Kościoła można przeciwstawić tylko nihilizm. Znamy to z historii – próby zaszczepienia innego systemu wartości podejmowane przez zaborców lub komunistów oznaczały w efekcie zwykle odrzucenie humanistycznych wartości i zrelatywizowanie kodeksu etycznego. Z tych powodów specyficzny status Kościoła katolickiego w naszym życiu narodowym i państwowym jest wyjątkowo ważny; chcemy go podtrzymać i uważamy, że próby niszczenia i niesprawiedliwego atakowania Kościoła są groźne dla kształtu życia społecznego.

Anachroniczny prymat religii, jakby Polska była Watykanem, przestaje śmieszyć, gdy staje się programem działania ministra edukacji, zaleceniem dla prokuratorów, czy wezwaniem do kontr-manifestacji.

Szczególnie Jarosław Kaczyński upodobał sobie tezę o wyłączności katolicyzmu, co wpisuje się w jego manifestowaną od smoleńskiej tragedii 2010 roku osobistą religijność (patrz zdjęcie wyżej z 10 grudnia 202o).

Dał jej też osobliwy wyraz wzywając 27 października 2020 do obrony kościołów rzekomo zagrożonych przez demonstracje Strajku Kobiet: „Musimy bronić kościołów. Za wszelką cenę. Wzywam członków PiS i tych, którzy nas wspierają” (co zostało zgłoszone do prokuratury jako przestępstwo podżegania).

Lider PiS osobiście sprawdzał 8 listopada 2020 zabezpieczenia świątyń, objeżdżając je z osobistymi ochroniarzami z Grom Group.

Dwie trzecie przeciw, kobiety częściej

My za to postanowiliśmy sprawdzić, co o katolickiej wyłączności myślą Polki i Polacy. Przełożyliśmy maksymę PiS na możliwie zrozumiały język. Okazuje się, że dwie trzecie osób badanych mówi „nie".

Co ciekawe, zwykle bardziej religijne kobiety, tym razem zgadzały się z PiS rzadziej: 28 proc. wobec 37 proc. mężczyzn. I odwrotnie, częściej odrzucały tezę Kaczyńskiego: 67 do 60 proc.

Aż 37 proc. Polaków i 28 proc. Polek uważa jednak, że ideologia PiS jest słuszna. Osobom badanym nie podpowiadaliśmy, kto jest autorem tych słów, one po prostu się z nimi zgodziły. Nawet jeśli były to powierzchowne deklaracje, wynik potwierdza, jak silną pozycję zajmuje wciąż katolicyzm.

Jedna trzecia dorosłych splata polskość z katolicyzmem w ciasny węzeł wykluczający inne punkty widzenia.

To przy okazji dowód na skuteczność propagowania ideologii PiS i misji ewangelizacyjnej Kościoła katolickiego.

Skuteczność tej propagandy nie rozkłada się jednak równo. Wręcz przeciwnie.

Granica 50 lat. Kto był dorosły w PRL, ten bardziej wyklucza

Nadzieje Kościoła katolickiego na ukształtowanie katolickiego pokolenia JPII dały ograniczony efekt. Najmłodsi badani (przed trzydziestką) nie są bardziej religijni niż kolejne dwie generacje:

Jak widać, granicą jest 50 lat, co oznacza, że osoby urodzone przed 1970 rokiem różnią się od urodzonych później. Młodsi niż 50 lat odrzucają maksymę Kaczyńskiego trzy razy częściej niż popierają, u starszych przewaga odrzucenia jest niewielka.

Może dlatego, że osoby urodzone przed 1970 rokiem były dorosłe w PRL i mogły zapamiętać instytucję Kościoła jako głównego ideowego oponenta komunistycznej władzy i jej ideologii.

Szczególnie krytyczne wobec tezy o wyłączności katolicyzmu są młode kobiety.

W kategorii wiekowej do 40 lat maksymę Kaczyńskiego odrzuca 78 proc. kobiet, a zgadza się cztery razy mniej. Wśród mężczyzn w tym wieku: 29 proc. jest za, a ledwie dwa razy więcej przeciw.

Taki jest zapewne skutek najnowszego doświadczenia Polek z „katolicką nauką”, czyli wyrokiem tzw. Trybunału Konstytucyjnego, który pozbawił kobiety prawa do przerywania ciąży nawet wtedy, gdy wada płodu wskazuje na nieuleczalną chorobę, czy śmierć dziecka. Wiele kobiet odebrało to jako motywowany religijnie symboliczny akt odebrania im godności i wolności.

Wykształciuchy mówią "nie"

Tradycyjnie czynnikiem, który wpływa na tolerancję i dostrzeganie różnych punktów widzenia jest edukacja, przy czym skokowy wzrost odrzucenia ideologii PiS następuje dopiero w grupie osób z minimum licencjatem.

Metropolie na „nie”, reszta po równo

Tutaj także skokowe odrzucenie endeckiego anachronizmu następuje dopiero w otwartych na kulturę zachodnią metropoliach (4,5 krotna przewaga „nie” nad „tak”). W mniejszych miastach przeciwko ideologii PiS są dwie trzecie. Nie potwierdza się mit o silnie konserwatywnej, tradycyjnej wsi: przeciw jest 58 proc., za 36 proc.

PiS na plusie, ale bez szaleństw, PSL bliżej niż Konfederacja

Gdyby dodać w pytaniu informację, że pytamy o program PiS, poparcie wśród wyborców tej partii byłoby zapewne wyższe. Ale i tak jest to jedyna grupa, w której przeważa zgoda nad odrzuceniem.

Z punktu widzenia siły przekazu liderów, zwłaszcza Kaczyńskiego i Ziobry, ta przewaga jest jednak niewielka, a 42 proc. wyborców PiS nie zgadza się z doktryną Polaka-katolika. Identyczny odsetek tego elektoratu uznał - w innym pytaniu naszego sondażu - że „nadszedł już czas na polityczną emeryturę Jarosława Kaczyńskiego".

Elektorat PSL-Kukiz'15 pokazał tradycyjnie katolicką twarz, z ideologią PiS zgodziło się aż 39 proc. Zaskakująco „antykościelni” okazali się za to wyborcy Konfederacji (dwukrotna przewaga „nie” nad „tak”).

Zwolennicy Polski 2050 Hołowni odróżnili się od elektoratu KO i Lewicy, częściej zgadzając się z tezą PiS.

Wyborcy Koalicji Obywatelskiej, której liderzy nie są zbyt wyraziści w krytyce Kościoła, wypadli tu najradykalniej: tylko 14 proc. na tak, prawie sześć razy więcej przeciw moralnej wyłączności nauk katolickich.

Kaczyński wyklucza jak Dmowski, bo „każdy dobry Polak...”

Jarosław Kaczyński wielokrotnie odwoływał się do tezy o braku konkurencji dla katolicyzmu. W kampanii wyborczej 2019 uczynił z niej oś przekazu obudowując ją naukami o rodzinie zagrożonej przez LGBT („Wara od naszych dzieci”) itp.

W Lublinie 7 września cytował program PiS w takiej oprawie: „Wielką rolę w kształtowaniu i obronie narodu polskiego, także w okresie zniewolenia komunistycznego, odgrywał Kościół katolicki. Chrześcijaństwo jest częścią naszej tożsamości narodowej. Kościół był i jest głosicielem i dzierżycielem jedynego powszechnie znanego w Polsce systemu wartości”.

Potem poszedł o krok dalej niż program i krzyknął:

„Każdy dobry Polak musi wiedzieć, jaka jest rola Kościoła, musi wiedzieć, że poza nim jest – jeszcze raz to powtarzam – nihilizm. I ten nihilizm my odrzucamy, bo nihilizm niczego nie buduje, nihilizm wszystko niszczy!”.

Wymowa tego fragmentu jest oczywista: Kościół i jego nauczanie staje się w państwie, jakie projektuje i realizuje PiS obowiązkowe. To dokładna replika myśli Romana Dmowskiego z 1927 roku:

„Mamy w łonie naszego narodu niekatolików, mamy ich wśród najbardziej świadomych i najlepiej spełniających obowiązki polskie członków narodu. Ci wszakże rozumieją, że Polska jest krajem katolickim i postępowanie swoje do tego stosują”.

I dalej (Dmowski, nie Kaczyński): „Naród polski nie odmawia swoim członkom prawa do wierzenia w co innego, niż wierzą katolicy, do praktykowania innej religii, ale nie przyznaje im prawa do prowadzenia polityki, niezgodnej z charakterem i potrzebami katolickimi narodu, lub przeciw katolickiej (…)

katolicyzm nie jest dodatkiem do polskości, ale tkwi w jej istocie. Usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła, jest niszczeniem samej istoty narodu”.

Sondaż telefoniczny CATI Ipsos dla OKO.press, na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków N= 1000 osób, 23-25 listopada 2020. Losowanie próby miało charakter warstwowo-proporcjonalny. Kontrolowano miejsce zamieszkania respondenta pod względem województwa i wielkości miejscowości. Około 70 proc. spośród 1000 wywiadów zrealizowano pod wylosowanymi numerami telefonów komórkowych.

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne