Jarosław Kaczyński zakazał TK podejmowania sprawy ustawy antyaborcyjne do wyborów parlamentarnych 2019 roku. Ale zgodnie z regulaminem TK z 2017 roku wraz z nową kadencją Sejmu stare sprawy są automatycznie umarzane. Jeżeli prezes TK w ciągu kilku dni nie wyznaczy terminu rozprawy, wniosek o uznanie obecnej ustawy za niekonstytucyjną przepadnie

Nieoficjalnie wiadomo, że Kaczyński zakazał TK podejmowania sprawy zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej do wyborów parlamentarnych 2019 roku. Ale zgodnie z regulaminem TK z 2017 roku wraz z nową kadencją Sejmu stare sprawy są automatycznie umarzane. Jeżeli prezes TK w ciągu kilku dni nie wyznaczy terminu rozprawy, wniosek o uznanie obecnej ustawy za niekonstytucyjną przepadnie.

Posłowie PiS, którzy w listopadzie 2017 złożyli w Trybunale Konstytucyjnym wniosek o uznanie jednej z trzech przesłanek do legalnej aborcji (gdy „badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”), za niezgodną z konstytucją, otrzymali zapewnienie, że „nie będzie nieuzasadnionych opóźnień”.

Jak informuje tygodnik katolicki „Niedziela”, „sędziowie chcą orzekać w sprawie aborcji eugenicznej, ale od 2 lat są blokowani przez prezes Trybunału Konstytucyjnego”.

Sprawa zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej – podnoszona przez fundamentalistów katolickich – była i jest wielkim kłopotem dla PiS. Zaostrzenie ustawy ma bardzo niewielu zwolenników (ok. 10 proc.) i wywołuje masowe protesty (Czarny Protest).

Z drugiej strony rozstrzygnięcie wniosku na niekorzyść wnioskodawców, czyli pozostawienie prawa antyaborcyjnego bez zmian, mogłoby spowodować bunt środowisk  skrajnie konserwatywnych przeciw PiS i zaważyć na wyniku wyborów.

W grudniu 2018 roku na zamkniętym posiedzeniu klubu PiS w Jachrance Jarosław Kaczyński miał upominać posłów, by nie naciskali na TK w tej sprawie. Wiadomo było, że prezes PiS chce wyciszyć sprawę aborcji do wyborów 2019 roku.

Czas do 12 listopada

Jak zauważył katolicki „Gość Niedzielny”, PiS mógł poczekać do wyborów, ale ani chwili dłużej. Zgodnie z regulaminem TK przyjętym w lipcu 2017 roku wnioski złożone przez posłów do Trybunału zostają umorzone wraz z nową kadencją Sejmu:

Rzecznik prezydenta Dudy, który zwołuje pierwsze posiedzenie Sejmu nowej kadencji, potwierdza, że to odbędzie się prawdopodobnie 12 listopada, czyli w ostatnim możliwym terminie od wyborów.

Oznacza to, że Julia Przyłębska ma niecały tydzień na wyznaczenie terminu posiedzenia TK w prawie aborcji. Zgodnie z ustawą „rozprawa nie może odbyć się wcześniej niż po upływie 30 dni od dnia doręczenia uczestnikom postępowania zawiadomienia o jej terminie”, ale za zgodą stron może skrócić ten termin o połowę.

Środowiska katolickie naciskają

Wniosek do TK złożony przez posła PiS Bartłomieja Wróblewskiego w listopadzie 2017 stanowi dla partii rządzącej większy problem, niż się wydawało. Jak przekonywał autor wniosku, prezes Kaczyński wiedział i popierał złożenie wniosku.

Plan zapewne był taki, że jeżeli to TK – sąd teoretycznie niezależny od polityków – zakaże aborcji, partia Kaczyńskiego będzie kryta. W razie protestów rozłoży ręce i zwali wszystko na Trybunał. Nikt jednak – także konserwatywne środowiska popierające PiS, ale domagające się zaostrzenia ustawy – nie ma złudzeń, kto kieruje TK.

„Jeśli ten wniosek pozostanie nierozpatrzony, będzie to hańbą dla Trybunału i kompromitacją jego prezesa. Polityczna i moralna odpowiedzialność spadnie także na PiS i kierującego nim Jarosława Kaczyńskiego.

Okaże się, że zabiegi tej partii wokół TK oraz obsada stanowisk sędziowskich, to nie była dobra zmiana. Że prawo posłów do wszczynania kontroli konstytucyjności ustaw jest iluzoryczne” – pisze Jarosław Dudała w „Gościu Niedzielnym”.

Więcej o tym pisaliśmy tutaj:

PiS ma więc kłopot, chociaż sam się zaszachował, rozbudzając swoimi działaniami nadzieję w środowiskach antyaborcyjnych:

  • w marcu 2018 komisja sprawiedliwości i praw człowieka, której przewodził poseł PiS Stanisław Piotrowicz, nie odrzuciła projektu „Zatrzymaj aborcję” i przesłała ją do dalszych prac w Sejmie;
  • także w marcu 2018 sejmowa komisja legislacyjna poparła wniosek do TK o uznanie przesłanki embriopatologicznej za niezgodną z konstytucją;
  • w maju 2018 to samo zrobił Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro;
  • w 2018 roku prezydent Andrzej Duda kilkakrotnie powtórzył, że gdyby ustawa „Zatrzymaj aborcję” trafiła na jego biurko, odpisałby ją;
  • w listopadzie 2018 okazało się, że stanowisko TK w tej sprawie jest już gotowe, ale terminu rozprawy ciągle nie ma.  Z listu 79 posłów do prezes TK wynika, że stanowisko jest po myśli środowisk anti-choice.
OKO pilnuje praw kobiet. Codziennie.
Wesprzyj nas, byśmy mogli i mogły działać dalej.

Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Komentarze

  1. Patrzę na kalendarz i wychodzi mi tak: skoro rozprawa może się odbyć nie wcześniej niż 30 dni od daty doręczenia zawiadomienia jej uczestnikom, skracając o połowę to jest 15 dni. 12 listopada to wtorek, dzień wcześniej jest Święto Niepodległości i na pewno żadna instytucja państwowa (oprócz służb mundurowych) nie pracuje. Rozprawa musiałaby się zatem odbyć w piątek 8 listopada i cofając się o 15 dni, wychodzi mi 24 października, czyli JUTRO, na skuteczne doręczenie wezwań – o ile wyznaczeni sędziowie się zgodzą. Chyba że 8 listopada wlicza się do tych 15 dni, albo jeśli rozprawa miałaby się odbyć w weekend 9/10 listopada… To i tak w najlepszym razie czasu a doręczenie zostało do niedzieli – jeśli będzie to fizycznie możliwe. No ale mamy tu mgr Przyłębską, zaprzysiężoną z pogwałceniem ustawy pracowicie uchwalonej przez PiS w środku nocy, i precedensy takie jak powołanie nowego kandydata w miejsce śp. Kornela Morawieckiego w czasie krótszym niż 15 dni do wyborów, wbrew ordynacji wyborczej. Dla PiS bowiem nie masz nic niemożliwego…

  2. Andrzej Lisiak

    Jak długo ta ateistyczna – też ciemnota – będzie się babrać w swoim ateistycznym błotku, tak długo kobiety w Polsce nie mogą się czuć bezpiecznie.
    Kto chce iść z europejskim postępem musi odważnie wejść na katolickie dogmatyczne pole i zwalczać ciemną dewocję właśnie przy pomocy Boga.
    Bo tylko udowodnienie z książki Baryki której jestem współautorem, że ani zygota, ani nawet płód ludzki wewnątrz ciała matki nie może być uznawany za człowieka może radykalnie rozwiązać ten problem. A dewotów, którzy nazywają swojego Boga mordercą zapędzić w ich ciemniacki kozi róg.
    I nie jest ważne by od razu w s z y s c y podpisali się pod książką Andrzeja Baryki, ale ważne jest by ci co światlejsi chociaż przyjęli to do wiadomości, bo tylko wziętą stamtąd argumentacją da się walczyć z dewotami.

  3. Ciotka Emerytka

    Przerażają mnie informacje o noworodkach wyrzucanych w reklamówkach do śmietnika lub zakopywanych żywcem. To jest horror! Dlaczego nikogo nie interesuje los tych dzieci?! Ja się zgadzam na dodatkowe opodatkowanie mnie i refundowanie z tych pieniędzy leków antykoncepcyjnych dla wszystkich kobiet. I żeby nie było: sobie tego nie funduję, bo jestem po sześćdziesiątce.

  4. Adam Potoczek

    Cała awantura, czyli rzekoma dyskusja nad sprawą aborcji, ewidentnie jest grą znaczonymi kartami. Główni animatorzy tej gry chcą oszukać zarówno przeciwników jak i widownię. Przepisy prawa „kompromisowego” obrabiane w sejmie (i w mediach) dotyczą aborcji w liczbie około 1000-1500 przypadków w roku. Tymczasem wszyscy udają, że nie wiedzą iż w Polsce dochodziło i dochodzi w ciągu roku do ok. 100 000 aborcji. W podziemiu aborcyjnym i w klinikach zagranicznych.
    – Ewentualna ustawa np. całkowicie zakazująca aborcji, w praktyce doprowadzi jedynie do wzrostu cen w podziemiu aborcyjnym i w klinikach u sąsiadów.
    – Czy obrońcom życia poczętego, głoszącym swe racje poprzez różne organizacje i instytucje, na pewno chodzi o obronę życia? A może przyczyna zaciętości z jaką walczą o ustawianie prawa według ich poglądów, jest znacznie prostsza?
    .
    – MOŻE PO PROSTU CHODZI O WŁADZĘ? Czyli o to, aby zdobyć wysoki status na drabinie społecznej i wyznaczać, kto ma pójść do więzienia, kto jest dobry a kto zły, komu należy się szacunek i przywileje (oczywiście tylko „swoim”), a kogo można wdeptać w ziemię? Na „zarządzaniu seksualnością” da się nieźle zarobić.
    – Jeśli istotą działań obrońców życia poczętego jest WALKA O WŁĄDZĘ, przynajmniej o jakiś jej kawałek, to zaczyna być bardziej oczywiste, dlaczego równocześnie trwają wysiłki aby nie dopuścić do szkół wychowania seksualnego, dlaczego środki antykoncepcyjne mają być ograniczane, dlaczego wiedza o samej aborcji jest zakłamywana, dlaczego wiedza o powstawaniu człowieka w organizmie matki jest zakłamywana, dlaczego wiedza o bezpłodności lub poronieniach (ok. 20% ciąż) jest manipulowana?
    Przecież ciemny lud jest łatwiejszy do rządzenia!
    .
    – W końcu o seksualności człowieka zadecydowało KILKA MILIONÓW LAT EWOLUCJI i nie zmienią tego jacyś pazerni na władzę wymyślacze ideologii i doktryn.
    .

    • Adam Potoczek

      PS. Te same wnioski co powyżej można przełożyć w skali 1:1 na awanturę wokół LGBT. Tu także jest SZTUCZNA ARENA, na której WALCZY SIĘ O WŁADZĘ wykorzystując brak wiedzy, kłamstwa i manipulacje, a nie mając żadnego wpływu na prawa biologii.
      EWOLUCJA, GŁUPCZE!
      .
      – Na dokładkę: czy obrońcy życia poczętego z takim samym zaangażowaniem występują przeciwko istnieniu żołnierzy i armii, która to instytucja z definicji powołana jest do zabijania? Czy zgłoszone zostały jakieś ustawy w tej sprawie? Te dwa ostatnie pytania są oczywiście retoryczne.
      .

  5. Bolesław Bonczol

    Zapewne ze względów humanitarnych aborcja jest wskazana.Urodzenie dziecka z wadami genetycznymi skazuje i jego i jego rodzinę na trudne życie.Nie jesteśmy w stanie zapewnić pełnego komfortu życia osoby niepełnosprawnej.Dowodem trudności na jakie napotykają niepełnosprawni jest ich protest i hipokryzją PiS jest walka o zakazie aborcji płodów z wadami genetycznymi a później kiedy się urodzą pozbawić ich możliwości w miarę pełnego uczestnictwa w życiu społecznym poprzez skąpe finansowanie.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!