Komisja Europejska przeszła do drugiego etapu postępowania w związku z nowym systemem dyscyplinowania sędziów. KE ogłosiła też pakiet dla praworządności. Chce zapobiegać naruszaniu praworządności i skuteczniej na nie reagować. Planuje wspierać organizacje pozarządowe w promowanie kultury rządów prawa. Polska nie zgadza się z większością nowych rozwiązań

Komisja Europejska przeszła do drugiego etapu postępowania w sprawie łamania prawa unijnego przez Polskę w wyniku wprowadzenia nowego systemu dyscyplinowania sędziów. 17 lipca KE wydała tzw. uzasadnioną opinię.

Komisja krytykuje ustanowienie Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym, która nie spełnia wymogów niezależności, a także wprowadzenie reguł postępowania dyscyplinarnego umożliwiających karanie sędziów za treść orzeczeń.

Niepokoi ją represjonowanie sędziów za zadawanie pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości UE (w OKO.press pisaliśmy o tym m.in. w tekście „Sędzia Tuleya bez prawa do obrony”).

Oprócz krytyki Izby Dyscyplinarnej w Sądzie Najwyższym, Komisja negatywnie ocenia też neo-Krajową Radę Sądownictwa.

„Nowy system środków dyscyplinarnych nie zapewnia niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, w skład której wchodzą wyłącznie sędziowie wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa, którą z kolei powołuje Sejm. Nie zapewnia też, aby sąd „ustanowiony na mocy ustawy” decydował w pierwszej instancji w postępowaniach dyscyplinarnych przeciwko sędziom sądów powszechnych. Zamiast tego uprawnia Prezesa Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego do określenia, ad hoc i prawie bez ograniczeń, który sąd dyscyplinarny pierwszej instancji zajmie się osądzeniem danej sprawy.

Nowy system nie gwarantuje, że sprawy będą rozpatrywane w rozsądnym czasie, co umożliwia utrzymywanie sędziów w ciągłym stanie zagrożenia ze strony zawisłych spraw oraz wpływa na prawo sędziów do obrony” – ogłosiła Komisja Europejska.

Wicepremier Jacek Sasin wyraził zaskoczenie, że Komisja kontynuuje postępowanie. „Byłoby to dosyć dziwne, by Komisja Europejska, ta stara, niemająca już właściwie mandatu, żeby działać, chociaż formalnie istniejąca, tego typu decyzję podejmowała”.

Nie ma w tym jednak nic dziwnego. Polityczne stery Komisji trzyma 28 komisarzy, po jednym z każdego państwa członkowskiego. Natomiast trzon Komisji to ponad 32 tysiące pracowników, którzy – jak ma to miejsce w stabilnych demokracjach – zapewniają jej funkcjonowanie przy zmianie politycznego przywództwa.

Co wydarzy się dalej

Wydanie uzasadnionej opinii to kolejny etap postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, prowadzonego na podstawie artykułu 258 Traktatu o Unii Europejskiej. Komisja Europejska uruchomiła je 3 kwietnia 2019 roku. Polski rząd ustosunkował się noty Komisji w regulaminowym terminie dwóch miesięcy. 3 czerwca przedstawił KE swoje stanowisko w sprawie systemu dyscyplinowania sędziów. Teraz ma dwa miesiące na zastosowanie się do rekomendacji Komisji Europejskiej. Po upływie tego terminu, jeśli Komisja Europejska uzna działania polskiego rządu za niesatysfakcjonujące, może skierować skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Byłaby to trzecia skarga KE przeciwko Polsce w związku ze zmianami w sądach. Do tej pory TSUE wydał wyrok w związku z przepisami ustawy o Sądzie Najwyższym, które uznał za niezgodne z prawem unijnym. Kolejny wyrok TSUE dotyczący skargi na ustawę o sądach powszechnych poznany jesienią; rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości UE ocenił, że są one sprzeczne z prawem UE.

Oprócz skarg Komisji Europejskiej, w TSUE rozpatrywanych jest szereg pytań prejudycjalnych polskich sądów, dotyczących różnych aspektów zmian w sądach. Dotychczas rzecznik generalny TSUE przedstawił swoją opinię dotyczącą jednego z tych pytań: uznał, że Izba Dyscyplinarna w Sądzie Najwyższym nie spełnia wymogu niezawisłości w rozumieniu prawa unijnego, ponieważ sędziów wybranych do tej izby opiniował neo-KRS, który sam nie został obsadzony prawidłowo.

Komisja Europejska przedstawia pakiet dla praworządności

W dniu ogłoszenia przejścia do drugiego etapu procedury naruszeń prawa unijnego przeciwko Polsce w związku z systemem dyscyplinowania sędziów, Komisja Europejska przedstawiła też nowe mechanizmy ochrony praworządności w państwach członkowskich.

„W ciągu ostatnich pięciu lat praworządność podważano na różne sposoby. Komisja Europejska dostępnymi jej środkami zdecydowanie przeciwdziała próbom jej naruszania i będzie to robić nadal. Dziś postanowiliśmy jeszcze bardziej udoskonalić nasz zestaw narzędzi, by upowszechniać, chronić i egzekwować praworządność” – wyjaśniał pierwszy wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans.

Filarami pakietu dla praworządności są:

  • upowszechnianie kultury praworządności – w tym celu KE chce prowadzić dialog ze społeczeństwem i finansować organizacje społeczeństwa obywatelskiego;
  • zapobieganie problemom związanym z praworządnością – KE planuje nowy cykliczny przegląd stanu praworządności w państwach UE, a także rozwijanie istniejącej Unijnej tablicy wyników wymiaru sprawiedliwości;
  • skuteczne reagowanie na łamanie praworządności – KE zakomunikowała, że będzie dalej używać skarg do Trybunału Sprawiedliwości UE oraz wezwała Radę i Parlament do wypracowania jasnych zasad prowadzenia dialogu z państwami członkowskimi w ramach procedury z art. 7 Traktatu o UE. KE wskazała również, że będzie korzystała z tryby przyspieszonego i środków tymczasowych, gdy  to konieczne.

Polski rząd sprzeciwia się większości nowych pomysłów.

Polski rząd sprzeciwia się powiązaniu wypłaty unijnych funduszy z przestrzeganiem unijnych wartości

Komisja Europejska opublikowała dokumenty podsumowujące wkład zainteresowanych stron, w tym polskiego rządu, w debatę o ulepszeniu mechanizmów ochrony praworządności. KE otrzymała 60 pisemnych uwag.

Polska stoi na stanowisku, że dotychczasowe mechanizmy – procedura politycznego dialogu przewidziana w art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej, postępowania w sprawie uchybienia zobowiązaniom państwa członkowskiego, a także pytania prejudycjalne – są wystarczające.

Naciska, żeby nie wprowadzać nowych mechanizmów, ale ulepszać dotychczasowe i opierać się na niesformalizowanym dialogu pomiędzy instytucjami europejskimi a państwami członkowskimi. Zastrzega, że mechanizmy nie mogą wykraczać poza ustalenia z traktatów.

Polski rząd stanowczo sprzeciwia się jakiemukolwiek powiązaniu wypłaty unijnych funduszy z przestrzeganiem praworządności.

W szczególności sprzeciwia się, żeby była to forma wywarcia dodatkowego politycznego nacisku na państwo członkowskie w razie, gdy procedura politycznego dialogu przewidziana w art. 7 Traktatu i Unii Europejskiej okaże się nieefektywna.

Wyraża, co prawda, wolę usprawnienia procedury z art. 7, ale jednocześnie odrzuca możliwość oceniania przez Komisję Europejską „łącznego wpływu” (cumulative effect) zmian wprowadzanych w państwie członkowskich na stan praworządności. Wypowiada się też przeciwko zbieraniu przez KE informacji na temat stanu praworządności od organizacji pozarządowych.

Polska ma obiekcje nawet co do włączenia do dyskusji o zmianach unijnego mechanizmu ochrony praworządności zdania organizacji pozarządowych. „Wyrażamy obawę czy forma komunikacji – otwarte zaproszenie, aby zdanie o mechanizmach ochrony rządów prawa wyraziła szeroka grupa aktorów rządowych i pozarządowych – przyniesie pożądane, możliwe do realizacji rezultaty i czy [wypracowane w ten sposób] projektu będą możliwe do wprowadzenia w życie zgodnie z prawem UE” – brzmi stanowisko polskiego rządu.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości regularnie domagają się zakończenia politycznej procedury z art. 7 wobec Polski. Pisaliśmy o tym m.in. w tekście „Rząd do Rady Europejskiej, Komisji i państw UE. Arogancka samoobrona”. W czasie dyskusji nad kandydaturą Ursuli von der Leyen na stanowisko przewodniczącej KE, europoseł Patryk Jaki, wcześniej wiceminister sprawiedliwości, żądał, żeby Komisja Europejska „zakończyła żenujące polityczne działania wobec Polski z art. 7”.

Polski rząd odrzuca większość propozycji na rzecz ulepszenia mechanizmu ochrony praworządności wewnątrz UE, które są obecnie dyskutowane. Nie zgadza się też na wprowadzenie  mechanizmu cyklicznego przeglądu stanu praworządności w państwach członkowskich, którego wprowadzenie obwieściła KE.

Ponadto polski rząd uważa, że definicja praworządności powinna być oparta wyłącznie na orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, a nie na innych źródłach –  najprawdopodobniej nie w smak mu definicja zaproponowana przez Komisję Wenecką Rady Europy, na którą powołuje się Komisja Europejska, a także definicje obecne w doktrynie prawa.

W Europie jest polityczna wola ulepszenia unijnych mechanizmów obrony praworządności

Ochrona praworządności jest jednym z priorytetów półrocznej fińskiej prezydencji w Radzie Europejskiej. Hasłem prezydencji, która rozpoczęła się 1 lipca, jest „Zrównoważona Europa – zrównoważona przyszłość”. Cztery priorytety to:

  • umocnienie pozycji UE jako globalnego lidera w walce ze zmianami klimatu;
  • wzmocnienie wspólnych wartości i rządów prawa;
  • uczynienie UE bardziej konkurencyjną i spójną społecznie
  • kompleksowa ochrona bezpieczeństwa obywateli.

„Unia Europejska nie jest sklepem, w którym można wybierać sobie wartości. Wziąć trochę wolności słowa i praw człowieka, ale zostawić wolność prasy i niezależne sądy. Tak to nie funkcjonuje w demokracjach Zachodu” – mówił w Parlamencie Europejskim premier Finlandii Antti Rinne.

„Prawa Człowieka, wolność, demokracja, równość i rządy prawa to wartości, do których przestrzegania zobowiązały się wszystkie państwa UE w ramach członkostwa. Te wartości pasują do siebie. Są podstawą wszystkich działań w Unii. Ale to nie tylko wartości. To rzeczywistość w Europie.

Dzięki tym wartościom europejskie społeczeństwa są bezpieczniejsze, bardziej stabilnej i bogatsze niż gdzie indziej na świecie. My, Europejczycy, wiemy lepiej niż kto inny, co się stanie, gdy te wartości umkną nam z pola widzenia.”

Prezydent Finlandii dodał, że od ochrony tych wartości wewnątrz Unii zależy wiarygodność UE na świecie.

Rinne przypomniał, że fińska prezydencja zawsze wyróżniała się pragmatycznym, konstruktywnym podejściem. Celem jest wypracowanie wraz z Parlamentem Europejskim lepszych i bardziej efektywnych narzędzi i mechanizmów, które ochronią unijne wartości w państwach członkowskich.

Pod lupę zostanie wzięta procedura politycznego dialogu z art. 7 Traktatu o UE. Zapowiedziano też dalsze negocjacje nad ściślejszym powiązaniem wypłat unijnych funduszy i przestrzegania praworządności, aby wypracować „zrównoważony i efektywny mechanizm”.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen dzień wcześniej w Parlamencie Europejskim zadeklarowała, że „nie może być ustępstw, jeśli chodzi o szanowanie rządów prawa. Nigdy ich nie będzie.” Zapewniła, że na poziomie europejskim stworzy pełny i wszechstronny wachlarz narzędzi i mechanizmów ochrony praworządności. Jej credo to „jednoczyć i wzmacniać Europę. Każdy, kto chce wzmacniać Europę i pomagać jej wzrastać, znajdzie we mnie zapaloną wojowniczkę. Ale dla tego, kto pragnie Europę osłabić, podzielić, zniszczyć jej wartości, będę zdecydowaną przeciwniczką”.

W Archiwum Osiatyńskiego i OKO.press będziemy dalej monitorować polityczne i prawne kwestie dotyczące praworządności w Unii Europejskiej. Zachęcamy też do dzielenia się informacjami o praworządności w Polsce, które publikujemy po angielsku na Rule of Law in Poland.

Pisze o prawie i polityce. Koordynuje Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press