26 listopada 2019

Komisja senacka odrzuciła petycję o wypowiedzenie konwencji antyprzemocowej

Wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej i prawnego wykluczenia związków jednopłciowych domagało się Stowarzyszenie Rodzin Katolickich z Legnicy. Dziś komisja senacka jednym głosem zdecydowała, że nie podejmie dalszych prac nad petycją. "Konwencja była krokiem milowym w zapewnieniu ochrony praw i wolności kobiet doświadczających przemocy"

"Ok. 90 tys. osób w Polsce pada rocznie ofiarą przemocy w rodzinie i ze względu na płeć. Konwencja była krokiem milowym w zapewnieniu ochrony fundamentalnych praw i wolności kobiet doświadczających przemocy. Od początku swojej kadencji

Rzecznik Praw Obywatelskich zwraca uwagę, że wszelkie przejawy przemocy w rodzinie stanowią naruszenie podstawowych praw i wolności człowieka, a stworzenie kompleksowej i efektywnej strategii państwa w tej kwestii stanowi jedno z najważniejszych wyzwań stojących przed władzą publiczną",

przekonywała senatorów Agata Szypulska z biura RPO, podczas posiedzenia komisji praw człowieka, praworządności i petycji.

Przeciwko petycji postulującej wypowiedzenie konwencji antyprzemocowej opowiedział się także przewodniczący tej komisji Aleksander Pociej i wicemarszałkini Senatu Gabriela Morawska-Stanecka.

Wniosek o niepodejmowanie dalszych prac nad petycją poparły trzy osoby, dwie były przeciw, dwie wstrzymały się od głosu. Wniosku senatora PiS prof. Michała Seweryńskiego o kontynuowanie prac nad petycją po uzyskaniu dodatkowych analiz i opinii już nie głosowano.

Co było w petycji?

Wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej i prawnego wykluczenia związków jednopłciowych domagało się Stowarzyszenie Rodzin Katolickich z Legnicy.

Jej autorzy domagają się od Senatu, by podjął

"inicjatywę ustawodawczą dotyczącą zmian ustawy z dnia 4 lutego 2011 roku. Prawo prywatne międzynarodowe, w zakresie usunięcia rozwiązań sprzecznych z Konstytucją RP, a w szczególności naruszających konstytucyjną definicję małżeństwa oraz wypowiedzenie Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej".

Definicję małżeństwa - obronić

Rodziny katolickie z Legnicy domagają się usunięcia "z polskiego systemu prawnego rozwiązań sprzecznych z Konstytucją RP, naruszających konstytucyjną definicję małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety, ograniczających autonomię rodziny, jej pozycję jako podstawy społeczeństwa, zmniejszających zarówno ochronę dzieci przed demoralizacją, jak też konstytucyjnie umocowanego pierwszeństwa rodziców w wychowywaniu dzieci".

Dalej argumentują, że w ostatnich latach w Polsce "konkubinaty jednopłciowe" dostały wiele przywilejów. Jakie to przywileje? Zdaniem autorów - uznawanie związków jednopłciowych zawieranych np. w Wielkiej Brytanii.

Konwencję antyprzemocową - wypowiedzieć

Konwencja jest zdaniem autorów petycji groźna, gdyż "ideologicznie zakwestionowała pozycję prawną tradycyjnej rodziny, wprowadziła genderową definicję płci". I dalej: "Ten akt prawa nie tylko uznaje za stereotypowe role męża i żony, ojca i matki w tradycyjnej rodzinie, podważa prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z ich kulturą i przekonaniami, ale narzuca model edukacji zmierzającej do seksualizacji dzieci i młodzieży, promocji subkultury LGBT".

Autorzy piszą o "antyhumanistycznych treściach konwencji", co ma prowadzić do "degradacji człowieczeństwa" i "przemocy wobec małżeństwa" oraz ograniczenia wolności słowa. Konwencja nakazuje też ich zdaniem "wykorzeniać m.in. zwyczaje, tradycje oraz inne praktyki oparte na stereotypowych rolach kobiet i mężczyzn".

A przemocy upatruje nie tam, gdzie trzeba - w płci, a nie w uzależnieniach ("alkoholizm, narkomania, hazard, uzależnienie od komputera") oraz brutalizacji i seksualizacji promowanej przez popkulturę.

Morawska-Stanecka: to absurd!

"Postulat wypowiedzenia konwencji jest absurdalny" - mówiła OKO.press przed głosowaniem Gabriela Morawska-Stanecka, wicemarszałkini Senatu, Lewica. "Państwo w swej naturze jest świeckie i żaden Kościół nie może wymuszać na nim kwestii wdrażania czy wypowiadania konwencji. Szczególnie jeżeli regulacja jest szczególnie potrzebna. Żyjemy w społeczeństwie, w którym przemoc często przybiera też inną formę niż agresja fizyczna - dziś często ma ona charakter psychiczny, ekonomiczny i seksualny. Dlatego uważam, że petycja winna być odrzucona".

Na dodatkowy absurd zakrawa fakt, że petycja będzie rozpatrywana w czasie, gdy na całym świecie trwa akcja informacyjna "16 Dni Przeciwko Przemocy wobec Kobiet".

Jednak PiS konwencji antyprzemocowej nie lubi.

W grudniu 2016 roku informowaliśmy w OKO.press, że rząd przygotowuje się do wypowiedzenia konwencji antyprzemocowej. Ostatecznie do tego nie doszło. PiS postanowił konwencji nie wypowiadać - zamiast tego ją ignoruje. W kwietniu 2018, po trzech latach obowiązywania konwencji Amnesty International informowało, że jest ona w Polsce martwa.

W 2017 roku lekceważąco o konwencji mówił prezydent Andrzej Duda w zdumiewającej wypowiedzi. Argumentował, że Konwencja jest niepotrzebna, bo nasze regulacje prawne są "bardzo dobre". Z kolei Mateusz Morawiecki stwierdził w styczniu 2019 roku, że przeciwdziałanie przemocy jest priorytetem rządu. Pisaliśmy wtedy "To kłamstwo bije po oczach".

Konwencja antyprzemocowa - Konwencja o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej - została uchwalona w 2011 roku podczas posiedzenia Rady Europy w Stambule. Polska podpisała ją – jest jednym z 37 sygnatariuszy – w 2012 roku. Ratyfikacja konwencji odbyła się w drodze ustawowej. W lutym 2015 roku, rozpoczynając kampanię wyborczą, koalicja prowadzona przez Ewę Kopacz uchwaliła ustawę ratyfikującą, którą w kwietniu podpisał Bronisław Komorowski.

Udostępnij:

Magdalena Chrzczonowicz

Wicenaczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (ostatnio prawach uchodźców i uchodźczyń), prawach reprodukcyjnych, Kościele katolickim i polityce.

Agata Szczęśniak

Dziennikarka, socjolożka. W OKO.press od 2016. Pisze o polityce polskiej i zagranicznej, mediach, prawach kobiet. Wcześniej wicenaczelna „Krytyki Politycznej”. Pracowała też w „Gazecie Wyborczej”. Współtworzyła satyryczny feministyczny program „Przy kawie o sprawie”. Prowadzi audycję „Jest temat” w radiu TOK FM.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne