0:00
Prawa autorskie: Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.plDawid Zuchowicz / Ag...
14 stycznia 2023

Kto się boi Hanny Machińskiej? Władze UW odwołują wykład byłej zastępczyni RPO

"Uniwersytet to jest przestrzeń wolności. Dlatego chciałabym się dowiedzieć od pana rektora, dlaczego ta przestrzeń wolności się skurczyła. Bo nie wiem” - mówi o odwołanym znienacka przez rektora UW wykładzie dr Hanna Machińska, ceniona obrończyni praw człowieka.

Wydrukuj

"Z powodów technicznych" na Uniwersytecie Warszawskim nie odbędzie się planowany od kilku miesięcy wykład dr Hanny Machińskiej, byłej zastępczyni rzecznika praw obywatelskich oraz wieloletniej pracowniczki UW. Machińska w grudniu, po wielu latach pracy, została odwołana z funkcji w biurze RPO.

Jej wykład pt. „A mury runą, runą, runą”, w trakcie którego miała mówić o łamaniu praw człowieka na granicach w Europie (w tym także o granicy polsko-białoruskiej oraz polsko-ukraińskiej), był zaplanowany na wtorek 17 stycznia 2023 roku. Miał się odbyć w auli starej biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego przy Krakowskim Przedmieściu w ramach budzącej wielkie zainteresowanie serii "8 wykładów na Nowe Tysiąclecie" organizowanych przez UW od 2000 roku.

O odwołaniu wykładu dr Machińska dowiedziała się przypadkiem.

Jak donosiła Gazeta Wyborcza, informację o tym przekazała jej w czwartek 12 stycznia znajoma profesorka, która zadzwoniła do rektoratu, by potwierdzić swój udział w wydarzeniu. Tam usłyszała, że wykład się nie odbędzie. Miał zostać odwołany "z przyczyn technicznych", przez rektora uczelni, prof. Alojzego Nowaka.

Wykład planowany od miesięcy

W rozmowie z OKO.press dr Machińska nie kryje zaskoczenia takim obrotem sprawy: wykład był planowany od kilku miesięcy.

Zaproszenie do jego wygłoszenia była zastępczyni RPO dostała od organizatorów jeszcze w październiku zeszłego roku. W imieniu uniwersytetu kontaktował się z nią prof. Piotr Węgleński, były rektor UW, członek Polskiej Akademii Nauk. To on odpowiadał za merytoryczną stronę wydarzenia.

Machińska od wielu lat jest pracowniczką Wydziału Prawa i Administracji UW.

Podkreśla, że czuła się zaszczycona, bo "8 wykładów na Nowe Tysiąclecie" to cykl, do którego zapraszani są wybitni naukowcy, artyści, politycy, ludzie kultury i sztuki. W każdym roku akademickim zaplanowanych jest osiem spotkań – co miesiąc jedno. Wydarzenia cieszą się dużą popularnością.

W tym roku akademickim (2022/2023) odbyły się już trzy spotkania. W październiku prof. Małgorzata Fuszara wygłosiła wykład pt. „Gender, prawa kobiet i bunt”. W listopadzie odbył się wykład prof. Szymona Malinowskiego pt. "Kryzys planetarny – czy rozumiemy jego przyczyny i możliwe konsekwencje?". W grudniu prof. Andrzeja Friszke pt. "Polacy i Ukraińcy 1918-2022. Dzieje sąsiedztwa, powody konfliktów, perspektywy pojednania".

Serię wykładów od lat charakteryzowała rozpiętość tematów, osoby wybitnych naukowców oraz wolność myśli.

Na styczeń zaplanowany był wykład dr Machińskiej. Była zastępczyni RPO miała mówić o granicach w Europie poruszając m.in. temat murów wznoszonych w coraz większej liczbie krajów.

"Wszystko było już gotowe" – mówi Hanna Machińska OKO.press. "Rozesłane zaproszenia, rozwieszone plakaty. Sama zapraszałam wiele osób, moich przyjaciół i znajomych, byłych współpracowników, nawet sędziów Sądu Najwyższego, z którymi współpracowałam. To bardzo przykra sytuacja" – mówi.

Nawet nie wiadomo, w którym momencie, informacja o jej wykładzie zniknęła ze strony wydarzenia w mediach społecznościowych. Podobnie jak cały termin styczniowy.

"Nie wiem, co się wydarzyło"

To pierwszy raz w historii wydarzenia, gdy wykład z tego cyklu zostaje w ten sposób, nie wiadomo z jakich przyczyn odwołany.

Dr Machińska usiłowała dowiedzieć się, o co chodzi. Zadzwoniła na Uniwersytet, by wyjaśnić sprawę. Osoba, która organizuje te wykłady od strony technicznej poinformowała ją, że "to rektor podjął taką decyzję ze względów technicznych".

Machińska myślała, że rektor się z nią skontaktuje, bo – jak twierdzi – do tej pory miała z nim dość częste kontakty ("w swoim czasie bardzo blisko współpracowaliśmy"). Przyznaje, że rektor dzwonił do niej nawet po odwołaniu z funkcji zastępczyni RPO – chciał okazać wsparcie. Podkreślał, że ma nadzieję, że będą współpracować.

Natomiast w sprawie wykładu nie odezwał się ani on, ani nikt z uniwersytetu. "Za to ja dzwoniłam dwukrotnie. Napisałam też SMS, ale rektor nie odpowiedział. Nie wiem, co się wydarzyło" – mówi.

Rzeczniczka prasowa uczelni, dr Anna Modzelewska nie odpowiedziała na pytania "Gazety Wyborczej" o dokładne powody odwołania wykładu. Gazeta przytacza jednak jej dość zaskakującą wypowiedź, która sugeruje, że prof. Alojzy Nowak, rektor Uniwersytetu nie wiedział o tym, że takie wydarzenia ma się odbyć, a jego imię i nazwisko znalazło się na zaproszeniach bez jego wiedzy i zgody.

Integralność i odwaga

Hanna Machińska to obrończyni praw człowieka, od 2017 roku pełniła funkcję zastępczyni RPO. Została zdymisjonowana 7 grudnia 2022 roku przez Marcina Wiącka, rzecznika praw obywatelskich. W lakonicznym komunikacie nie podano przyczyny tej decyzji.

Machińska została powołana jeszcze przez poprzedniego rzecznika Adama Bodnara. Zajmowała się głównie prawami osób pozbawionych wolności – nie tylko więźniów, ale także ludzi w ośrodkach dla cudzoziemców. Jej rola stała się kluczowa w czasie kryzysu migracyjnego – najpierw na granicy polsko-białoruskiej, potem polsko-ukraińskiej – pisała 7 grudnia 2022 roku, w dzień jej odwołania, Dominika Sitnicka.

"To ogromna strata, że tak niezwykła osoba pozbawiana jest stanowiska, które pozwalało jej pracować na rzecz wszystkich obywateli" – powiedział OKO.press Adam Bodnar. Dodał, że Hanna Machińska "należy do jednych z najbardziej integralnych, odważnych obrończyń praw człowieka”.

„Jeśli ktoś odwołuje taką osobę, to znaczy, że taki styl pracy nie znajduje się w sferze jego zainteresowań” – powiedział Bodnar OKO.press.

Biuro RPO, działając zgodnie z polskimi i międzynarodowymi standardami, od początku walczyło o przestrzeganie prawa wobec migrantów starających się przekroczyć granicę polsko-białoruską. Machińska miała w tym kluczową rolę.

Interweniowała też w sprawie osób zatrzymanych podczas największych demonstracji w 2020 roku – w obronie praw osób LGBT+ oraz podczas Strajków Kobiet. Regularnie osobiście i w godzinach nocnych wizytowała komisariaty – pisała Dominika Sitnicka, wskazując, że "takie działanie od początku stało w sprzeczności z oficjalną polityką władz".

90 organizacji protestuje

Dzień po jej odwołaniu 90 organizacji pozarządowych działających na rzecz praw człowieka napisało do RPO list z prośbą o wyjaśnienie powodów tej decyzji.

„Działania Pani Doktor stanowiły dowód wiarygodności i otwartości urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich, a jej troska o tych, którzy znaleźli się w najtrudniejszej sytuacji budowała zaufanie do kierowanej przez Pana instytucji. To ona dbała o to, by prawa osób uchodźczych na granicy polsko-białoruskiej były respektowane” – napisali działacze w liście, który OKO.press opublikował w całości.

"Jesteśmy apolityczni, nie chodzimy na wiece polityczne. Ale nasz urząd to jest miejsce otwarte dla wszystkich, a my musimy być w miejscach zapalnych, tam, gdzie coś się dzieje. I musimy być także na ulicy, gdy demonstranci są bezprawnie zatrzymywani. To znak czasu". Tak o misji RPO i odwołaniu ze stanowiska Hanna Machińska mówiła w wywiadzie z OKO.press.

W biurze RPO zastąpi ją dr hab. Wojciech Brzozowski, kierownik Katedry Prawa Wyznaniowego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Przestrzeń wolności się kurczy

Czy odwołanie wykładu dr Machińskiej mogło być motywowane politycznie? Czy obrończyni praw człowieka stała się "niewygodna dla władzy", która zupełnie świadomie sięga po antyimigrancką retorykę oraz sama wybudowała mur na granicy?

Hanna Machińska odrzuca taką myśl.

„Nawet nie chcę myśleć, że na uniwersytecie, na którym panuje wolność słowa i wolność akademicka, na uniwersytecie, na którym pracuje od wielu lat, względy polityczne mogły skłonić rektora do takiej decyzji. Ale jak jest naprawdę, nie wiem, bo pan rektor unika odpowiedzi na to pytanie" – mówi OKO.press Hanna Machińska.

Podkreśla, że wartością uniwersytetu jest wolność wypowiedzi, a jej jedynym dopuszczalnym ograniczeniem jest sytuacja, w której głosi się wypowiedzi karalne. "Trudno mi sobie wyobrazić, że wykład o granicach w Europie, o sytuacji uchodźców, mógłby być w ten sposób postrzegany" – mówi. Zwłaszcza że zarówno ona, jak i rzecznik praw obywatelskich, wielokrotnie mówili o tych sprawach publicznie.

„Cóż w tym mogłoby być nagannego?” – pyta.

Podkreśla jednak, że gdyby Uniwersytet miał iść w tą stronę – ograniczania wolności wypowiedzi, „to byłoby katastrofalne dla uniwersytetu”.

„Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Uniwersytet to jest przestrzeń wolności. Dlatego chciałabym się dowiedzieć od pana rektora, dlaczego ta przestrzeń wolności się skurczyła. Bo nie wiem” – mówi dziś.

Dodaje, że to pierwsza taka sytuacja w jej życiu zawodowym. I to pomimo że karierę zawodową zaczęła długo przed 1989 rokiem. „Pierwszy raz ktoś odmawia mi wygłoszenia wykładu” – mówi Machińska.

Udostępnij:

Paulina Pacuła

Pracowała w telewizji Polsat News, portalu Money.pl, jako korespondentka publikowała m.in. w portalu Euobserver, Tygodniku Powszechnym, Business Insiderze. Obecnie studiuje nauki polityczne i stosunki międzynarodowe w Instytucie Studiów Politycznych PAN i Collegium Civitas przygotowując się do doktoratu. Stypendystka amerykańskiego programu dla dziennikarzy Central Eastern Journalism Fellowship Program oraz laureatka nagrody im. Leopolda Ungera. Pisze o demokracji, sprawach międzynarodowych i relacjach w Unii Europejskiej.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne