Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Photo by YAMIL LAgencja GazetaE / AFPPhoto by YAMIL LAgen...

Doroczny Havana Cigar Festival, jedno z najważniejszych wydarzeń promujących kubański eksport cygar, został odwołany bezterminowo. Wydarzenie zaplanowane na koniec lutego bieżącego roku miało trwać 5 dni. Miało w nim uczestniczyć ponad 1 300 uczestników z 70 krajów. Program obejmował wizyty w plantacjach i fabrykach cygar oraz działania promujące eksport tego towaru.

To duży cios wizerunkowy. Tegoroczna edycja miała szczególne znaczenie ze względu na 60-lecie marki Cohiba, uznawanej za najbardziej znaną i prestiżową markę cygar na świecie. Kubańskie cygara to przecież chodząca legenda – symbol i wizytówka tego kraju nawet daleko poza jego granicami.

Powód odwołania festiwalu? Polityka, i to na poziomie globalnym. Donald Trump określił nie tak dawno Kubę wprost jako „failed nation” i stwierdził, że sytuacja stanowi „zagrożenie humanitarne”. Wspomniał wręcz możliwość interwencji stwierdzając jednocześnie, że operacyjnie “nie byłaby trudna”.

Na razie jednak bez wojsk udaje mu się ugrać więcej.

Kuba importuje około 60 proc. energii, produkcja krajowa pokrywa jedynie ok. 40 proc. zapotrzebowania. Oznacza to wysoką zależność kraju od importu ropy. Przed obecnym kryzysem Wenezuela dostarczała około 35 tys. baryłek ropy dziennie. Dostawy zostały praktycznie wstrzymane po porwaniu przez siły specjalne USA prezydenta Wenezueli, Nicolása Maduro, w styczniu tego roku. Na początku lutego Meksyk również wstrzymał dostawy ropy, aby uniknąć dalszych ceł nakładanych przez USA.

Nie ma co się jednak oszukiwać – tak jak Trump nie wprowadził demokracji liberalnej w Wenezueli (ignorując nawet kompletnie żądania prawicowej, proamerykańskiej opozycji), tak i nie planuje dokonać żadnych poważniejszych zmian na Kubie. Kuba to jednak symbol – choć kontrowersyjny, to jednak dalej to symbol antyamerykańskiego oporu dla całej Ameryki Łacińskiej. I to się Trumpowi nie podoba.

Przeczytaj także:

Kuba po rewolucji

Relacje kubańsko-amerykańskie pozostają wrogie od 1959 roku, czyli od momentu zwycięstwa tzw. rewolucji kubańskiej pod wodzą Ernesto Che Guevary i braci Castro, Fidela i Raúla. Kubańscy komuniści obalili wtedy krwawą dyktaturę Fulgencio Batisty, popieraną przez Stany Zjednoczone. Tym samym zbudowali antyamerykański przyczółek tuż pod nosem Waszyngtonu – zaangażowany nie tylko w walki antykolonialne na całym świecie (jak np. w Palestynie czy w Angoli), ale też utrzymujący przyjazne stosunki z ZSRR (ostatnio także, niestety – z putinowską Rosją, przez część światowej lewicy uznawanej dalej za kontynuację polityki ZSRR) czy Chinami Xi Jinpinga.

Embargo nałożone na Kubę trwa od dziesiątek lat – w 1962 roku USA wprowadziła bardzo surowe ograniczenia, zakazujące m.in. wjazdu amerykańskich obywateli na wyspę. W czasach zimnej wojny Kubę finansowo wspierał blok wschodni. Od lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku sytuacja zaczęła się jednak zmieniać.

W okresie globalnego kryzysu finansowego w latach 2008–2010 kubańska gospodarka uległa spowolnieniu, jednak nie doszło do głębokiego załamania. W latach 2010–2018 utrzymywała się stagnacja gospodarcza, charakteryzująca się powolnym wzrostem i względną stabilnością mimo strukturalnych ograniczeń.

Za czasów prezydentury Baracka Obamy nastąpiła częściowa normalizacja stosunków, obejmująca przywrócenie relacji dyplomatycznych i złagodzenie sankcji. W marcu 2016 roku amerykański prezydent odwiedził Kubę, co doprowadziło nie tylko do normalizacji stosunków dyplomatycznych, ale i do liberalizacji handlu i przepływu osób i towarów między Hawaną a Waszyngtonem.

Punktem zwrotnym było zaostrzenie sankcji USA przez administrację Donalda Trumpa – wtedy po raz pierwszy, bo od końca 2017 roku. Skutkiem tych działań był początek ostrego kryzysu gospodarczego w 2019 roku.

Zmiany na Kubie

Jak argumentuje jednak Wilder Pérez Varona z argentyńskiego Universidad Nacional de Quilmes, w ostatnich latach po raz pierwszy od 1959 roku państwo utraciło monopol nad wytwarzaniem dyskursu publicznego. Punktami zwrotnymi były wprowadzenie mobilnego internetu w 2018 roku, rozwój niezależnych mediów oraz cyfrowa dokumentacja rzeczywistości społecznej.

Konflikt symboliczny wyraża się w rywalizacji między hasłem państwowym „Patria o Muerte” (Ojczyzna albo Śmierć) a opozycyjnym i społecznym „Patria y Vida” (Ojczyzna i Życie), co oznacza podważenie moralnej legitymizacji państwa oraz zakwestionowanie reżimu rewolucji.

Imaginarium polityczne rewolucji kubańskiej traci zdolność organizowania doświadczenia społecznego. Proces ten wynika z długotrwałego kryzysu ekonomicznego, wzrostu nierówności, ekspansji ekosystemu cyfrowego, transnarodowości społeczeństwa oraz zmiany pokoleniowej. Centralne pojęcia kojarzone z Che i braćmi Castro, takie jak suwerenność, lud, równość czy sprawiedliwość społeczna… utraciły w ogóle swoją funkcję.

Przyczyną jest długotrwały kryzys ekonomiczny, wzrost nierówności społecznych, ekspansja środowiska cyfrowego, luka pokoleniowa oraz rozdźwięk między narracją państwową a rzeczywistością społeczną. Imaginarium rewolucyjne przestaje pełnić funkcję hegemoniczną i staje się przedmiotem konfliktu symbolicznego.

Wewnętrznie sprzeczny system

Jak pisze Varona, rewolucja kubańska 1959 roku ustanowiła fundament systemu politycznego opartego na socjalizmie, charyzmatycznym przywództwie, antyimperializmie i egalitaryzmie społecznym. Doprowadziło to do awansu społecznego, transformacji gospodarki i powstania egalitarnego etosu społecznego. System od początku zawierał sprzeczności strukturalne, obejmujące jednoczesne współistnienie emancypacji i kontroli, partycypacji i centralizacji, suwerenności i represji oraz internacjonalizmu i zależności od ZSRR. Stabilność systemu utrzymywała się do upadku bloku sowieckiego.

Punktem krytycznym był czas „Periodo Especial” po 1991 roku, który doprowadził do załamania gospodarki, wzrostu nierówności, częściowej deregulacji i dolaryzacji gospodarki, wzrostu znaczenia przekazów pieniężnych od migrantów oraz rozwoju turystyki. Skutkiem była trwała luka między oficjalnie wyznawaną ideologią a rzeczywistością (jakby powiedziała klasyczka polskiej socjologii XX wieku, Jadwiga Staniszkis – “rzeczywistością założeniową”), coraz bardziej przedstawiająca absurdalność współczesnej sytuacji gospodarczej Kuby.

Nowa konstytucja z 2019 roku wprowadziła uznanie gospodarki mieszanej, porzucenie celu komunizmu oraz definicję państwa jako „socjalistycznego państwa prawa”. Jednocześnie utrzymano monopol partii komunistycznej i ograniczenia pluralizmu politycznego. Powstał model hybrydowy, łączący modernizację prawną z autorytarną strukturą polityczną Reforma monetarna „Tarea Ordenamiento” wprowadzona w 2021 roku spowodowała gwałtowną inflację, wzrost nierówności płacowych, spadek realnych dochodów oraz pogorszenie poziomu życia.

Efektem było osłabienie egalitarnych, quasi-socjalistycznych podstaw legitymizacji państwa.

Złość ludu

W odpowiedzi na niedobory władze wprowadziły obowiązkowy system rezerwacji tankowania paliwa za pośrednictwem aplikacji. Czas oczekiwania na samo zatankowanie auta ma teraz więc wynosić do jednego miesiąca.

Cena paliwa w systemie oficjalnym wynosi 1,3 dolarów za litr, natomiast na czarnym rynku sięga 6 dolarów. Dochody pracowników sektora państwowego wynoszą według stawek, po których można realnie wymienić kubańskie peso – poniżej 20 dolarów miesięcznie. W efekcie zakup jednego litra paliwa po cenie oficjalnej odpowiada około 6,5 proc. miesięcznego dochodu, natomiast na czarnym rynku może stanowić do 30 proc. miesięcznego dochodu.

Oznacza to, że paliwo staje się niedostępne dla znacznej części społeczeństwa.

Bo na Kubie wszystko jest państwowe. Przed upowszechnieniem internetu funkcjonował alternatywny system dystrybucji informacji, nazwany El Paquete semanal, obejmujący około 1 TB danych tygodniowo, w tym filmy, muzykę i aplikacje. System ten stanowił autonomiczną infrastrukturę informacyjną społeczeństwa i został zlikwidowany przez państwo w 2019 roku – obecnie można korzystać tylko z cenzurowanego Internetu.

Państwo boi się niezależnych źródeł. Protesty z 11 lipca 2021 roku były największymi od dekad, miały charakter spontaniczny, brakowało im centralnej organizacji i były katalizowane przez internet. Ich przyczynami były kryzys ekonomiczny, frustracja społeczna i mobilizacja cyfrowa. Stanowiły punkt zwrotny w procesie delegitymizacji systemu.

Państwo odpowiedziało represjami selektywnymi, aresztowaniami, kontrolą internetu, penalizacją dysydencji oraz wprowadzeniem w 2022 roku nowego kodeksu karnego, co pogłębiło delegitymizację systemu.

Same złe wyjścia

Sankcje USA ograniczają możliwości gospodarcze państwa i jednocześnie wzmacniają jego retoryczną legitymizację. Powstaje mechanizm sprzężenia zwrotnego, w którym sankcje prowadzą do kryzysu, kryzys wzmacnia represje, represje blokują reformy, a brak reform pogłębia kryzys.

Z jednej strony, kubańska opozycja powiązana z USA (pod wodzą konserwatywnego neoliberała, José Daniela Ferrera) dąży do zmiany reżimu i transformacji kapitalistycznej, dysponując finansowaniem, infrastrukturą medialną i wsparciem diaspory kubańskiej. Opozycja wewnętrzna ma charakter reformatorski i dąży do demokratyzacji socjalizmu, rozszerzenia praw obywatelskich oraz reform instytucjonalnych.

Z drugiej strony, opozycyjna lewica reprezentuje stanowisko antyautorytarne, antyneoliberalne i socjalistyczne, postulując demokratyczny socjalizm przy zachowaniu postulatów egalitarystycznych – jest jednak w mniejszości. Równolegle funkcjonują aktorzy nieidentyfikujący się jako opozycja, w tym ruchy feministyczne, antyrasistowskie, LGBTQ+ czy kolektywy ekologiczne.

Obydwie opcje wydają się dla Kuby obecnie niemożliwe – czy wręcz szkodliwe.

Lewica nigdy nie będzie mogła przeprowadzić demokratyzacji kraju, bo nawet jeśli wygra wybory, amerykańska administracja nigdy jej nie poprze. Z drugiej strony prawica najpewniej poszłaby na pełną współpracę z USA, co stwarza ryzyko scenariusza neokolonialnego i podtrzymania ubóstwa.

O tej perspektywie zapominają krytycy reżimu z perspektywy “ulicznej”, tacy jak promowana w Polsce zwłaszcza przez środowisko “Gazety Wyborczej” Yoani Sánchez. Jak pisał blisko pół roku temu w “New Yorkerze” Jon Lee Anderson, obecnie to Kubańczycy uciekają z USA właśnie na Kubę – bo i USA stała się krajem autorytarnym, który trawią nierówności i polityczne konflikty.

Medycyna, hotele i cygara

Koniec dzisiejszej Kuby będzie jednak oznaczać także koniec specyficznej formuły gospodarczej, która wciąż podtrzymuje to państwo.

Eksport usług medycznych stanowi największe źródło dochodów zagranicznych Kuby, generując około 7 miliardów amerykańskich dolarów rocznie według danych za 2025 rok. Program obejmuje około 24 000 pracowników medycznych rozmieszczonych w 56 państwach. Największa koncentracja znajduje się w Wenezueli, gdzie pracuje około 13 000 lekarzy, co stanowi ponad 50 proc. całego personelu zagranicznego.

System ochrony zdrowia na Kubie ma charakter powszechny, bezpłatny i wysokiej jakości. Jest uznawany za jeden z najbardziej rozwiniętych systemów zdrowia w krajach Globalnego Południa. Jego mechanizm finansowy polega na bezpośrednich płatnościach rządów państw korzystając z pracy kubańskich lekarzy do rządu Kuby, co czyni program formą eksportu usług państwowych oraz kluczowym źródłem walut obcych – jest jednak krytykowany jako naruszający prawa pracownicze, w tym prawo do wyboru miejsca pracy.

Kubański przemysł farmaceutyczny i biotechnologiczny osiągnął bardzo wysoką pozycję na skalę światową – przynajmniej w stopniu, do jakiego aspirować może kraj peryferyjny. Kuba opracowała własne szczepionki przeciwko COVID-19 oraz eksportowała je do krajów Globalnego Południa po cenach niższych niż oferowane przez firmy farmaceutyczne z krajów rozwiniętych.

Misje medyczne stanowią integralny element polityki zagranicznej Kuby od lat 60. XX wieku. Pierwsza została wysłana do Chile po trzęsieniu ziemi właśnie w latach sześćdziesiątych. Program ten pełni funkcję wsparcia dla krajów rozwijających się oraz narzędzia wpływu międzynarodowego.

Presja polityczna USA doprowadziła do ograniczenia współpracy medycznej przez niektóre państwa. Gwatemala zakończyła umowę po 27 latach współpracy, Antigua i Barbuda zakończyła współpracę w grudniu 2025 roku, a Gujana zmieniła model płatności, wprowadzając bezpośrednie wynagrodzenia dla lekarzy zamiast płatności dla rządu Kuby.

Zmiany te prowadzą do utraty dochodów państwa kubańskiego z eksportu usług medycznych.

Turystyka i cygara

Turystyka stanowi drugie największe źródło dochodów zagranicznych Kuby i zapewnia zatrudnienie ponad 300 tysiącom pracowników. Dochody sektora spadły o 70 proc. w ciągu sześciu lat. Ale to nie koniec. W wyniku niedoboru paliwa linie lotnicze z Kanady, Rosji oraz Ameryki Łacińskiej ewakuowały pasażerów i zawiesiły loty. Kanada, Rosja, Hiszpania i Niemcy wydały ostrzeżenia przed podróżami na Kubę, co dodatkowo ogranicza napływ turystów.

Dalej: przekazy pieniężne stanowią istotne źródło walut obcych oraz dochodów gospodarstw domowych na Kubie. W 2020 roku Western Union zawiesił transfery na Kubę, co doprowadziło do przejścia na nieformalny system transferów polegający na fizycznym dostarczaniu gotówki przez podróżnych z Miami. Oprócz pieniędzy transportowane są w ten sposób również leki i podstawowe towary.

System ten ma charakter niestabilny i nieformalny, co ogranicza jego skuteczność jako źródła dochodów.

Wreszcie – ważne są też wspomniane już cygara. Ich eksport przyniósł w samym 2024 roku Kubie 827 mln dolarów amerykańskich i stanowi jedno z głównych źródeł dochodów zagranicznych. Aukcja cygar w 2025 roku przyniosła dodatkowo około 19 mln amerykańskich dolarów dochodu.

Kryzys jednak uderza także i w plantacje tytoniu. Rolnicy mają poważne kłopoty z uzyskaniem paliwa, co utrudnia zbiory oraz nawadnianie. Państwo dostarcza panele słoneczne jako alternatywne źródło energii, jednak ich zdolność do kompensacji niedoboru paliwa jest ograniczona. To zaś uderza i w kolejne towary eksportowe z Kuby, zwłaszcza alkohole, takie jak rum.

Koło ratunkowe: Kanada i Meksyk

Blokada dostaw ropy przez USA doprowadziła do kryzysu energetycznego i destabilizacji sieci energetycznej, co ograniczyło funkcjonowanie gospodarki. Do tego załamanie turystyki, ograniczenie dochodów z eksportu cygar oraz utrata dochodów z eksportu usług medycznych pogłębia kryzys.

Kanada utrzymuje stabilne relacje z Kubą, kierując się pragmatyzmem gospodarczym zamiast ideologii. Współpraca obejmuje inwestycje w sektor górniczy, zwłaszcza wydobycie niklu, który stanowi kluczowy eksport Kuby. Kanada jest również głównym źródłem turystów odwiedzających Kubę, co czyni turystykę istotnym źródłem waluty obcej.

Handel między krajami wykazuje wzrost. Eksport Kanady do Kuby wzrósł z 483 mln amerykańskich dolarów w 2013 roku do 765 mln dolarów w 2024 roku, natomiast import z Kuby wzrósł z 12 mln dolarów do 21 mln dolarów w tym samym okresie. Kanada eksportuje głównie maszyny i sprzęt przemysłowy, a importuje surowce, w szczególności nikiel.

Relacje Kuby z Meksykiem opierają się na wspólnej niechęci do USA – a pomagają w tym bliskie związki między meksykańską a kubańską lewicą. Meksyk wspiera Kubę politycznie oraz dostarcza pomoc humanitarną, w tym żywność i leki. Eksport Meksyku do Kuby wyniósł 372 mln amerykańskich dolarów w 2013 roku i 305 mln dolarów w 2024 roku. Eksport obejmuje żywność, leki i dobra konsumpcyjne. Meksyk pełni funkcję regionalnej przeciwwagi wobec wpływów Stanów Zjednoczonych i stanowi ważnego partnera gospodarczego Kuby.

Wojna w Ukrainie przyspiesza upadek Kuby

Wojna Rosji przeciw Ukrainie doprowadziła do nałożenia sankcji na Rosję, co pośrednio wpłynęło na Kubę ze względu na jej zależność od rosyjskiego wsparcia energetycznego i gospodarczego. Kuba utrzymała wsparcie polityczne dla Rosji, nie potępiła jej działań i głosowała zgodnie z jej stanowiskiem w ONZ. Pogorszyło to relacje z USA, które postrzegają Kubę jako sojusznika przeciwnika geopolitycznego.

Frans Lavdari i Xhulio Lavdari, badacze z dwóch najważniejszych rzymskich uniwersytetów (LUISS i Sapienza), tłumaczą w swoim ostatnim tekście dla International Journal of Cuban Studies, że strategia gospodarcza Kuby polega na jednoczesnym utrzymywaniu ideologicznego sojuszu z Rosją oraz rozwijaniu współpracy gospodarczej z Kanadą i Meksykiem. Strategia ta wynika z konieczności zapewnienia wsparcia politycznego i bezpieczeństwa (w tym pomaga Putin) oraz stabilności gospodarczej poprzez współpracę z państwami Ameryki Północnej (jako przeciwwaga do USA).

Jak argumentują ci badacze, agresja Rosji przyspieszyła także proces upadku Kuby. Trump, atakując każdego z osobna, dzieli jednak ten dziwny sojusz – powoli zmierzając do likwidacji swoich przeciwników.

Kraj w upadku

Tymczasem w głównej gazecie wydawanej w kraju (będącej organem Kubańskiej Partii Komunistycznej), Granma, o tragicznej dla kraju sytuacji mówi się niewiele. Obok praktycznie codziennych publikacji o rewolucyjnych tradycjach wyspy (jak, na przykład, ostatnio o poecie-rewolucjoniście z XIX wieku – Perucho Figueredo), partia tłumaczy się, że wcale nie uczestniczy w “przemycie narkotyków”, o czym też, zwłaszcza w wypowiedziach medialnych, mówi trumpowska administracja. Jak podaje Granma, w samym 2025 roku zabezpieczono w wyniku operacji państwowych 1 941 kg narkotyków, przy czym głównym krajem ich pochodzenia były... Stany Zjednoczone.

Kubańskie władze próbują ratować sytuację na przykład przez instalowanie, na dużą skalę i w pośpiechu, dużej ilości fotowoltaiki. Sam premier kraju, Manuel Marrero Cruz, ogłaszając program, jednocześnie, określił transformację energetyczną w kierunku odnawialnych źródeł energii jako kluczowy element strategii państwa wobec obecnych wyzwań.

Pytanie, czy takie ruchy mogą uratować Kubę. W obecnej sytuacji gospodarczej albo kraj upadnie sam – albo USA kompletnie go pogrzebie, umacniając dalej swoją imperialną potęgę.

;
Na zdjęciu Krzysztof Katkowski
Krzysztof Katkowski

Krzysztof Katkowski (ur. 2001) – socjolog, tłumacz, dziennikarz, poeta. Absolwent Universitat Pompeu Fabra w Barcelonie i Uniwersytetu Warszawskiego. Współpracuje z OKO.press, „Kulturą Liberalną”, „Dziennikiem Gazeta Prawna” i „Semanario Brecha”. Jego teksty publikowały m.in. „la diaria”, „Gazeta Wyborcza”, „The Guardian” „Jacobin”, , „Kapitàl noviny”, „Polityka”, „El Salto” czy CTXT.es.

Komentarze