0:00
Prawa autorskie: Kuba Ociepa / Agencja GazetaKuba Ociepa / Agencj...
17 czerwca 2021

Kurator Nowak obraża Uniwersytet Jagielloński: segregacja neomarksistowska. Rektor odpowiada godnie

Małopolska kurator Barbara Nowak zarzuciła Uniwersytetowi Jagiellońskiemu „segregację studentów po neomarkistowsku” oraz „zmienianie się w agencję towarzyską”. Rektor UJ odpisał z godnością. Z tej okazji OKO.press tłumaczy, o co chodzi z „neomarksizmem” i dlaczego boi się go prawica

Wydrukuj

Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak jest doskonale znana czytelniczkom i czytelnikom OKO.press. Walczy z masturbacją, wyklina „ideologię gender”, głosi homofobiczne poglądy.

Nowak - kuratorka z nadania PiS od 2016 roku - szkołę ideologizuje na potęgę: wyrzuca z niej niepożądane NGO-sy, zakazuje rozmów o prawach kobiet, odwołuje spotkanie z prof. Osiatyńskim. „I daje jasny przekaz: uroczystości szkolne powinny zaczynać się w kościele” - pisaliśmy w jej sylwetce w 2017 roku.

  • Wygrała ranking OKO.press na najbardziej homofobiczną wypowiedź 2019. Jury „doceniło” jej tweet o warszawskim programie dla LGBT+ : „Czy Rafał Trzaskowski poinformował, czym lgbt jest naprawdę? CZY WSPOMNIAŁ, ŻE TO PROPAGOWANIE MIĘDZY INNYMI PEDOFILII? WARSZAWIACY, DLACZEGO GODZICIE SIĘ NA KRZYWDZENIE WASZYCH DZIECI?!” - napisała (pisownię zachowujemy oryginalną) Nowak.
  • 2 lutego 2020 również na Twitterze uznała za „niezgodny z prawem” program edukacji seksualnej „Zdrovee Love” prowadzony od 2017 roku w Gdańsku dla uczennic i uczniów ze szkół ponadpodstawowych. Zacytowała fragment programu o masturbacji. „Z kościelnym prawem jest niezgodna na pewno, a z PiS-owskim?” - pisaliśmy.

Równe traktowanie = neomarksizm

Tym razem kurator Nowak oburzyła ankieta, której celem jest - jak pisała krakowska „Wyborcza” - „zdiagnozowanie bezpieczeństwa i równego traktowania”. Studenci otrzymali link do ankiety. Jak czytamy na stronie na Facebooku zapowiadającej badanie (tutaj):

„Celem jest określenie poziomu bezpieczeństwa i równego traktowania społeczności studenckiej i doktoranckiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. (…) Budujmy wspólnie bezpieczne, wolne od przemocy i dyskryminacji środowisko nauki i pracy!”

- pisał uniwersytet.

W ankiecie można było wybrać następujące odpowiedzi na pytanie o płeć: kobieta, mężczyzna, transkobieta, transmężczyzna, niebinarna (oraz odmówić odpowiedzi).

„Szok! Uniwersytet Jagielloński zamienia się w agencję towarzyską! Przygotowuje ofertę wg płci kulturowych. Pierwsza polska wyższa uczelnia, z historią od 1364 r. stosuje segregację studentów po neomarksistowsku”

- napisała jak zwykle na Twitterze kurator Nowak.

View post on Twitter

Rektor odpisuje - z godnością

17 czerwca rektor UJ, prof. Jacek Popiel, odpisał pełnym godności listem. W całości można go przeczytać tutaj.

„Znając Pani poprzednie wypowiedzi nie spodziewam się, żeby pod wpływem mojego listu doszła Pani Kurator do przekonania, że osoba sprawująca funkcję publiczną, związaną z odpowiedzialnością za wychowanie młodego pokolenia, nie ma prawa używać języka, który obraża, narusza godność osób i instytucji. Ponieważ jednak jestem człowiekiem wierzącym w moc dialogu i siłę nadziei, piszę do Pani ten list”

- pisał rektor.

„Stanowczo sprzeciwiamy się temu, by kolejne pokolenia dorastały w przekonaniu, że nienawiść staje się normą społeczną. Zadaniem Uniwersytetu Jagiellońskiego jest stanie na straży wolności i równości.

Bierzemy odpowiedzialność za tysiące młodych ludzi, pomagając im nie tylko w zdobywaniu wiedzy, ale i w kształtowaniu osobowości, charakteru, kultury i poszanowania drugiego człowieka”.

- dodał.

Rektor zaprosił także kurator Nowak na spotkanie ze Studenckim Ośrodkiem Wsparcia i Adaptacji, żeby mogła się przekonać o „osobistych dramatach i lękach” studentów/studentek, mających źródło „w dyskryminacji, która dotyka ich co dzień”.

O co chodzi z neomarksizmem?

OKO.press nie było pewne, czy warto nagłaśniać wypowiedzi kurator Nowak, która obraża najstarszą polską uczelnię, nazywając ją „agencją towarzyską”. Nie wiemy też, dlaczego kurator wymienianie osób transpłciowych i niebinarnych kojarzy się z pracą seksualną (w agencji towarzyskiej). Chyba też nie chcemy się tego dowiadywać.

Zaintrygowało nas jednak wyrażenie „segregacja studentów po neomarksistowsku”. To kolejny przykład obsesji prawicy na punkcie tego słowa.

Co należy przez nie rozumieć?

Samo wyrażenie „neomarksizm” to kolejne słowo, którymi prawicowi politycy i media oznaczają te idee, które im się nie podobają - liberalne i progresywne. Bardzo często kariera tych słów zaczyna się za oceanem, w USA — i nasza prawica przejmuje je od amerykańskiej.

Mieliśmy już więc:

  • polityczną poprawność,
  • „cancel culture”,
  • „ideologię LGBT”,
  • „ideologię gender”,
  • „marksizm kulturowy”.

Te słowa prawica często miesza i używa ich wymiennie. Nie jest więc często jasne, czy „neomarksizm” oraz „marksizm kulturowy” oznacza zawsze to samo. Czasami pojawiają się różne twórcze mutacje, np. w 2016 roku prof. Marek Chodakiewicz, historyk związany z prawicą, ostrzegał przed inwazją „marksizmu-lesbianizmu”, który, jego zdaniem, opanowuje Stany Zjednoczone.

Czy „neomarksizm” coś w ogóle znaczy?

Neomarksizm to jeden wielki worek, w który prawica wpycha się dziś wszystkie zjawiska kulturowe, uznawane przez nią za negatywne. Można je łatwo rozpoznać przez dodaną końcówkę –izm/-izacja lub słowo „ideologia”. Chodzi więc o: ideologię LGBT, ideologię gender, ekologizm i ekoterroryzm, seksualizację dzieci oraz walkę z Kościołem katolickim - pisała w 2017 roku w OKO.press Anna Mierzyńska, śledząc karierę tego słowa.

Tym samym neomarksistami stają się wszyscy, którzy mają poglądy liberalne lub lewicowe, a w wymienionych zjawiskach nie widzą samego zła.

Dobrze oddaje to tekst na portalu medianarodowe.com o Marszu Wyklętych 1 marca 2018 roku, blokowanym przez Obywateli RP i Antifę. Materiał zatytułowano: „Awantura w Warszawie. Marsz Żołnierzy Wyklętych kontra neomarksiści”.

Według analizy komunikatów powielanych w internecie przeprowadzonej w listopadzie i grudniu 2019 na zlecenie Fundacji im. Stefana Batorego, neomarksizmem straszą środowiska skrajnej i populistycznej prawicy w Stanach Zjednoczonych, Rosji i Polsce, ale także np. w Brazylii (pod rządami prawicowego populisty Jaira Bolsonaro).

W światopoglądzie prawicy ruchy prowadzą ludziom na świecie pranie mózgów - przejmując dominację w polityce, edukacji, mediach i kulturze. Cenzurują media.

„Wszystko po to, by zniszczyć «tradycyjny porządek społeczny» i wprowadzić «marksistowski totalitaryzm». Zgodnie z tym światopoglądem, to neomarksizm odpowiada za takie zjawiska jak: feminizm, dążenie do równości płci, prawo kobiet do aborcji, prawa osób LGBT, edukacja seksualna, równość rasowa, wielokulturowość”

- pisała w OKO.press Anna Mierzyńska.

W 2019 roku pisaliśmy o pokrewieństwie wyrażenia „marksizm kulturowy” z chętnie używanym - w podobnej funkcji - przez nazistów wyrażeniem „kulturowy bolszewizm”. O “marksizmie kulturowym” pisał też w swoim manifeście terrorysta Anders Breivik.

Z propagandy skrajnej prawicy słowo „neomarksizm” przeniknęło do języka polityków prawicy. W październiku 2020 roku użył go np. w wywiadzie dla TV Trwam minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Mówił wówczas o wielkim „neomarksistowskim” spisku wymierzonym w tradycyjną rodzinę oraz o potrzebie zakazania „ideologii gender” na polskich uczelniach (wywiad omawialiśmy tutaj). W grudniu 2020 w wywiadzie dla „Rzeczypospolitej” Czarnek zrównał „geder i LGBT” z „neomarksizmem”.

„Dla mnie ideologia LGBT, gender, to neomarksizm w czystej postaci”

Definicja neomarksizmu jest więc prosta: jest to wszystko, co jest progresywne i liberalne oraz wszystko, co się nie podoba katolicko-narodowej prawicy.

Udostępnij:

Adam Leszczyński

Dziennikarz OKO.press, historyk i socjolog, profesor Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne