0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

„Lewica nigdy w Polsce nie była przeciwko wierze, nigdy w Polsce nie była przeciwko wiernym. Lewica za to zawsze była za państwem świeckim. Zawsze była za rozdziałem państwa od Kościoła. Państwo świeckie jest warunkiem wolności w Polsce. Wolności w decydowaniu o tym, jak chcemy żyć” – mówił w sobotę 29 lipca 2023 Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Lewicy.

Oprócz Czarzastego na konwencji pod hasłem „Świeckie Państwo” wystąpili najbardziej rozpoznawalni politycy i polityczki lewicowej koalicji: Joanna Scheuring-Wielgus, Krzysztof Śmiszek, Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Adrian Zandberg i Magdalena Biejat. Konwencję poprowadziła Agata Diduszk0-Zyglewska.

Członkowie i członkinie Lewicy po kolei przedstawili kilkunastopunktowy program rozdziału państwa od Kościoła m.in.:

  • renegocjację Konkordatu z możliwością jego wypowiedzenia;
  • likwidację Funduszu Kościelnego;
  • likwidację ulg i bonifikat dla kościoła przy zakupie ziemi i nieruchomości;
  • wycofanie religii ze szkół;
  • likwidację etatów dla kapelanów w szpitalach i innych instytucjach państwowych;
  • usunięcie z kodeksu karnego artykułu o obrazie uczuć religijnych (art. 196);
  • likwidację klauzuli sumienia;
  • utworzenie komisji prawdy i zadośćuczynienia dla ofiar kościelnej pedofilii;
  • neutralność światopoglądową urzędów oraz instytucji państwowych i samorządowych.

Konwencja była okazją do zaprezentowania programowej broszury – „książeczki (nie) do nabożeństwa” – w której zawarto szczegóły lewicowych postulatów.

Po wystąpieniach polityków odbył się panel ekspercki z udziałem prof. Agnieszki Graff, Bożeny Przyłuskiej, prezeski Kongresu Świeckości, aktywisty Młodej Lewicy Krzysztofa Wrońskiego oraz radcy prawnego Piotra Pawłowskiego, koordynatora akcji „Świecka Szkoła”.

Wyrazisty i, jak podkreślają politycy tego ugrupowania, wiarygodny

program rozdziału państwa i Kościoła ma pomóc Lewicy odróżnić się od centrowych i prawicowych formacji opozycyjnych, które o świeckim państwie mówią mniej zdecydowanie albo wcale.

I odrobić sondażowy dołek: w ostatnim badaniu Ipsos dla OKO.press i TOK FM zamiar głosowania na Lewicę deklarowało 8 proc. badanych.

Przeczytaj także:

„Chcemy w tych wyborach uzyskać taki rezultat, który da nam realny wpływ na publiczne sprawy. I chcę przepowiedzieć bardzo jasno tym, którym się wydaje, że może znowu nic się nie zmieni. Że Kościół Toruński znowu zamieni się na Kościół Łagiewnicki, a zamiast dzieł księdza Rydzyka będą teraz inne dzieła. To jest twardy warunek współrządzenia. Polska ma być świeckim państwem i Lewica to dowiezie” – przekonywał Adrian Zandberg.

Konkordat? Renegocjować lub wypowiedzieć

Dla Lewicy fundamentem zmiany w stosunkach państwo-Kościół ma być renegocjacja umowy konkordatowej z 1993 roku.

„Usiądźmy do stołu z przedstawicielami Watykanu. Sprawdźmy, co nie działa, ustalmy nowe zasady. Ale jeżeli nie będziecie chcieli z nami rozmawiać, to jako Lewica uważamy, że tę umowę na należy w końcu wypowiedzieć” – referowała Joanna Scheuring-Wielgus.

Lewica postuluje także likwidację istniejącej od 1989 roku komisji wspólnej rządu i Episkopatu. Komisja spotyka się by „rozwiązywać kwestie dotyczące stosunków między państwem i Kościołem”.

„Nikt nie wie, co się na tej komisji dzieje, ale wiemy, że zapadają tam bardzo ważne decyzje odnośnie tego, jak ma państwo funkcjonować. Uważamy, że ta Komisja również nie powinna istnieć, bo dlaczego? Dlaczego na decyzje dotyczące osób, które mają inne poglądy niż Kościół katolicki, ma wpływać jedna grupa wyznaniowa?” – mówiła Scheuring-Wielgus.

Szefostwo Nowej Lewicy podawało także przykłady zbratania Kościoła z władzą PiS.

Scheuring-Wielgus przywołała przypadek parafii w Połajewie, która 30 lipca zaprasza wiernych na piknik rodzinny z udziałem Jarosława Kaczyńskiego.

„Kler w Polsce chce dwóch rzeczy: pieniędzy i prawa do decydowania o naszym życiu. Relacja między państwem a klerem w Polsce to transakcja wiązana. PiS daje pieniądze, a kler, kiedy przyjdzie ta niedziela, zawsze mówi, na kogo głosować” – podsumował Czarzasty.

Zwrócił się też bezpośrednio do polityków PiS, którzy niedawno na Jasnej Górze bujali się w rytm kościelnych pieśni.

„Panie Mateuszu Morawiecki, panie Jarosławie Kaczyński, panie Zbigniewie Ziobro, nie musicie tańczyć w kościołach. Zobaczcie, możecie to zrobić na scenie. To się robi tak: tańczymy labada, labada...” – parodiował Czarzasty.

Podatki dla księży i jawność przychodów

Dużą część konwencji Lewica poświęciła nietransparentnemu finansowaniu Kościoła w Polsce. Zdaniem polityczek i polityków rozmaite przywileje dla Kościoła kosztują państwo ponad 8 mld złotych rocznie.

„Są to środki pchane w stronę kleru w sposób nieuczciwy wszystkimi drogami. Poprzez spółki skarbu państwa, poprzez fundusze specjalnie do tego stworzone albo poprzez fundusze, które wcale do tego nie są tworzone” – wspominał Czarzasty.

„Jest taki fundusz, który istnieje, na który my się wszyscy tutaj składamy. To jest Fundusz Kościelny. Powinien być już dawno zlikwidowany, a te pieniądze – w zeszłym roku około 200 milionów – powinny być przeznaczone na przykład na nowe żłobki i przedszkola. Nie może być tak, że [...] składamy się na ubezpieczenia zdrowotne i na działalność około 20 tys. panów w sutannach” – deklarowała Scheuring-Wielgus.

Jako szczególnie istotną kwestią jest dla Lewicy także opodatkowanie Kościoła, w tym indywidualnych zysków księży.

„Teraz jest tak, że oczywiście księża płacą tak zwany podatek ryczałtowy. W zależności od tego, czy są wikariuszem, czy są proboszczem płacą od 160 zł do 1500 zł, ale kwartalnie. No przepraszam, dlaczego pani fryzjerka płaci miesięcznie około 1600 zł składek i podatków, a ksiądz wikariusz płaci kwartalnie 160 zł? Ta fryzjerka ma swój cennik, a ksiądz nie ma żadnego cennika. Wszystko jest co łaska” – tłumaczyła Scheuring-Wielgus.

Krzysztof Śmiszek zapowiedział wprowadzenie jawności przychodów kościoła oraz utworzenie rejestru kościelnych osób prawnych.

„Każdy przedsiębiorca płaci podatki, musi dokumentować swoje przychody. Wyjątek stanowi oczywiście Kościół katolicki. Podstawowa uczciwość zakłada podstawową transparentność. Jako obywatele i obywatelki mamy prawo wiedzieć, na co idą naszą nasze podatki. Czy są wydatkowane zgodnie z założeniami i czy wszystko jest uczciwe? Jako Lewica w przyszłym rządzie tego dopilnujemy” – zapewniał Śmiszek.

Lekcje religii do kościołów, koniec z przekazywaniem gruntów

Lewica domaga się także zlikwidowania nauczania religii w szkołach. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk nazwała to „zarabianiem na dzieciach”.

„Czy wiecie, że w publicznej szkole podstawowej religia zajmuje uczniom i uczennicom więcej czasu niż informatyka, biologia i geografia razem wzięte? [...] To znaczy, że kiedy wy, rodzice, płacicie z własnej kieszeni za korepetycje swoich dzieci, to Czarnek za lekcje religii płaci z waszych podatków. To się musi skończyć” – podkreśliła Dziemianowicz-Bąk i przytoczyła statystyki, wg których młodzież licealna coraz rzadziej uczęszcza na religię.

„Czarnek uparcie twierdzi, że czy ksiądz stoi, czy ksiądz leży, księdzu kasa się należy. I to nie mała kasa, bo aż 1,5 miliarda rocznie. Tyle przeznaczany jest z publicznych środków na finansowanie religii w szkołach. To średnio 4 miliony na każdy powiat, w którym każda gmina mogłaby sfinansować ciepły posiłek w szkole albo dodatkowe lekcje języka angielskiego” – wskazywała Dziemianowicz-Bąk.

Lewica chce, by lekcje religii odbywały się w kościele, ale nawet tam nie powinny być przymusowe. Stąd pomysł, by młodzież od 15 roku życia sama decydowała, czy chce w takich lekcjach brać udział.

Krzysztof Śmiszek mówił natomiast o tym, jak publicznie pieniądze płyną do kościoła np. w ramach programu na remonty zabytków, chociaż instytucje kościelne powinny wydawać na to pieniądze z Funduszu Kościelnego.

Osobną kwestią jest kwestia gruntów, które Kościół przejmuje od państwa niejednokrotnie z 99-procentową bonifikatą.

„Czy wiecie państwo, kto jest w Polsce drugim największym posiadaczem ziemskim po skarbie państwa? Oczywiście Kościół. Kościół katolicki posiada grunty warte 3,5 mld złotych. Ten sam Kościół, który ma te grunty warte miliardy złotych, ciągle korzysta z możliwości uzyskiwania nieruchomości za 99-procentową bonifikatą. [...] Czas, aby Dolny Śląsk, aby Opolszczyzna przestały płacić haracz Kościołowi za to, że kiedyś Kościół utracił ziemię na ziemiach, które do Polski już nie należą. Kościół już dostał swoje. Czas przestać przekazywać te grunty” – apelował Śmiszek.

Mniej Kościoła więcej państwa

Krzysztof Śmiszek przypomniał też, że Polska jest jedynym krajem w Europie penalizującym „obrazę uczuć religijnych”.

„To są przepisy, które jeszcze wywodzą się ze średniowiecza [...] O co chodzi w obrazie uczuć religijnych i o co chodzi w tej ochronie uczuć religijnych? Żeby na przykład wsadzić na 2 lata do więzienia kogoś, kto skrytykował polskich biskupów albo wykazał hipokryzję polskiego Kościoła. To jest jawny bat na wolność wypowiedzi, na wolność ekspresji, wolność artystyczną, swobodę wymiany informacji” – podkreślił Śmiszek.

I przypomniał, że przepis ten jest wykorzystywany m.in. przeciwko posłance Joannie Scheuring-Wielgus.

„Jako Lewica zlikwidujemy artykuł 196 kodeksu karnego o obrazie uczuć religijnych. Dlatego, że chcemy, żeby konstytucyjna wolność wypowiedzi, konstytucyjna wolność ekspresji artystycznej, konstytucyjna wolność przepływu informacji była wreszcie gwarantowana. W świeckim państwie nie ma świętych krów” – dodał Śmiszek.

Adrian Zandberg i Magdalena Biejat z Razem mówili o konieczności zagwarantowania pełnej świeckości urzędów i wszystkich instytucji publicznych.

„Te wszystkie instytucje powinny funkcjonować w oparciu o jedną, bardzo prostą zasadę: traktujemy wszystkich obywateli naszego kraju, wszystkie Polki, wszystkich Polaków, równo niezależnie od tego, w co wierzą. Żadna religia nie może być uprzywilejowana w działaniu instytucji publicznych” – stwierdził Adrian Zandberg.

„O tym, jak ta neutralność światopoglądowa jest potrzebna, wiedzą najlepiej polskie kobiety. Wiemy najlepiej, jak to wygląda, kiedy idziemy do szpitala, kiedy potrzebujemy wsparcia, kiedy nasze życie i zdrowie jest zagrożone. Żadna z nas, bez względu na nasze przekonania nie powinna się bać, że w szpitalu przychodni ważniejszy będzie światopogląd lekarza czy lekarki niż nasze zdrowie i życie” – dodała Magdalena Biejat.

Jednym z postulatów Lewicy jest likwidacja klauzuli sumienia. Ugrupowanie chce także, by państwo przestało opłacać działalność kapelanów w instytucjach publicznych.

„Polska ma być państwem, w którym każdy katolik, prawosławny, wierzący, niewierzący, agnostyk czuje się u siebie. Polska będzie takim państwem, bo zmieniło się już polskie społeczeństwo. To nie jest tylko kwestia młodych ludzi, to nie jest kwestia tylko wielkich miast. Całe polskie społeczeństwo chce dzisiaj świeckiego państwa i my to świeckie państwo w Polsce zbudujemy” – zapewnił Zandberg.

;

Udostępnij:

Maria Pankowska

Dziennikarka, absolwentka ILS UW oraz College of Europe. W OKO.press od 2018 roku, od jesieni 2021 w dziale śledczym. Wcześniej pracowała w Polskim Instytucie Dyplomacji, w Komisji Europejskiej w Brukseli, a także na Uniwersytecie ONZ w Tokio.

Komentarze