Lewicowość jak przestarzały format telewizyjny. Górą shitposting
Jeszcze kilka lat temu liberalne centrum i lewica traktowały internetowy trolling jak polityczne ścieki. Memiczny chaos, prowokacja, absurdalne montaże, ironiczne filmiki, agresywna kultura komentarzy i świadome robienie sobie jaj z debaty publicznej kojarzyły się przede wszystkim z alt-rightem, 4chanem, kampanią Donalda Trumpa z 2016 r.
Albo szerzej i ogólniej: z antysystemową prawicą, która dużo szybciej niż establishment zrozumiała logikę nowych mediów.
Okazało się, że w epoce platform socialmediowych w polityce wygrywa nie ten, kto ma najlepszy program, ale ten, kto potrafi skuteczniej przyciągnąć uwagę użytkownika. A uwaga w internecie działa inaczej niż w epoce gazet, telewizji i debat eksperckich. Algorytmy premiują rzeczy skrajne, emocjonalne, śmieszne, dziwne albo oburzające. Feed nie nagradza stabilności i kompetencji, tylko zaangażowanie.
W internetowej polityce ogromną rolę zaczął odgrywać shitposting.

Komentarze