Prawa autorskie: Jakub Orzechowski / Agencja wyborcza.plJakub Orzechowski / ...
01 grudnia 2021

Lex Czarnek tuż po mikołajkach? Groźne zmiany w prawie oświatowym mają przejść przez Sejm jak burza

Mniej niż tydzień - tyle czasu wyznaczył PiS na przyjęcie projektów ustaw, które zmienią ustrój szkolnictwa na scentralizowany, dadzą kuratoriom bat na niepokornych dyrektorek i dyrektorów, drastycznie ograniczą autonomię publicznych placówek, wprowadzą do sal lekcyjnych jeszcze więcej nudy i strachu. Jak protestować?

Chodzi o dwa projekty ustaw:

  • tzw. lex Czarnek, czyli drastyczne zwiększenie uprawnień kuratora oświaty na działalnością szkół (druk nr 1812);
  • a także lex Wójcik, czyli projekt wprowadzenia do trzech ustaw związanych z edukacją i opieką nad dziećmi przepisów przewidujących „odpowiedzialność karną dyrektorów za przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków na szkodę dziecka”.

30 listopada dokumenty przyjęte wcześniej przez Radę Ministrów wpłynęły do Sejmu i zostały skierowane do prac w Komisji Edukacji. W harmonogramie najbliższego posiedzenia, które potrwa do przyszłego czwartku, czytamy, że drugie czytanie ustaw zaplanowane jest na 8 grudnia. A głosowanie ma się odbyć dzień później, 9 grudnia.

Centralizacja, strach i marazm

Z apelem do posłów o odrzucenie szkodliwych zmian wystąpiły kadry kierownicze oświaty. W stanowisku Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty (OSKKO) z 30 listopada czytamy, że przyjęcie projektu doprowadzi do "podważenia konstytucyjnych zasad partycypacji obywateli w tworzeniu systemu edukacji i pomocniczości państwa".

Co więcej, według dyrektorów zmiany uderzą w autonomię szkół i samorządów lokalnych, a to wszystko wywoła

"marazm, rezygnację ze wszelkiej działalności ponad urzędowe schematy, strach przed karą za wyróżnianie się".

W swoim stanowisku OSKKO krok po kroku wyjaśnia, dlaczego proponowane przepisy są niebezpieczne.

Nowe zasady powoływania dyrektorów (komisja konkursowa z większą ilością głosów kuratora, a także konieczność uzyskania jego pozytywnej opinii) doprowadzi według zarządców szkół do zaburzenia równowagi między wpływem władzy centralnej i samorządowej na funkcjonowanie placówek publicznych.

W opinii OSKKO zmienia to ustrój szkolnictwa na scentralizowany.

Za równie groźne uznają oni przepisy, które pozwolą kuratorowi odwołać dyrektora, jeśli ten nie wypełni zaleceń pokontrolnych. "Katalog takich czynności może być dowolnie obszerny - tak rozumiane działanie wobec dyrektora może nastąpić z dowolnego powodu, co więcej ubezwłasnowolniony pozostaje samorząd lokalny, gdyż przy jego niezgodzie na takie działania urzędników państwowych, dyrektora odwoła się wbrew woli samorządu" — piszą oświatowcy, zwracając uwagę na arbitralność przepisów.

Krytykują oni też pomysł wprowadzenia odpowiedzialności karnej dla osób kierujących placówkami edukacyjnymi za "przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków w zakresie opieki lub nadzoru nad małoletnim, powodujących szkodę tego małoletniego".

"Odpowiedzialność karna stosowana jest przez organa do tego powołane i wszelkie czyny zagrażające uczniom luba naruszające prawo w innych dziedzinach są obecnie zagrożone interwencją prokuratury i sądu. Dlaczego zatem urzędnikom oświatowym, zajmującym się odpowiedzialnością zawodową chce się dać uprawnienia i wytyczne do działań zbliżonych do prokuratorskich?" — czytamy w stanowisku OSKKO.

Dyrektorzy zaznaczają, że odbierają ten gest władzy jako demotywujący "efekt mrożący".

Koniec nowych metod edukacji

I w końcu, dyrektorom nie podoba się, że to kurator oświaty, a nie społeczność szkolna, będzie decydować o tym, jakie organizacje społeczne będą mogły prowadzić zajęcia dla uczniów. A podmioty, które będą chciały do szkół wprowadzać nowe metody dydaktyczne, czy treści spoza podstawy programowej, będą musiały z wyprzedzeniem (trzymiesięcznym) przesyłać do szkół drobiazgowy plan zajęć (a ten będzie musiał zostać zaakceptowany przez kuratora).

"Oznacza to co najmniej trzymiesięczną blokadę działań nauczycieli, którzy powszechnie korzystają z różnych form dydaktycznych, pomysłów organizacji pozarządowych. Należy zauważyć, że w takim razie także inicjatywy rodziców w tym zakresie - zaproponowane szkole, będą podlegały cenzurze kuratora. W Polsce działają tysiące organizacji – w tym wspierających szkoły, wzbogacających życie szkoły, przynoszących inspiracje edukacyjne. Dziś już prawo wymaga akceptacji rodziców dla takich działań.

Wręcz szykaną wobec twórców nowych metod pracy dla szkół jest zmuszanie do wczesnego formalizowania materiałów, w celu i poddania ich osądowi kuratora".

W OKO.press o zagrożeniach wynikających ze zmian w prawie oświatowym pisaliśmy obszernie:

Boisz się lex Czarnek? Zobacz, co możesz zrobić

Apel do premiera, posłów i senatorów napisali nauczyciele, związkowcy, samorządowcy, zrzeszeni w społecznej inicjatywie Wolna Szkoła: "Szkoły potrzebują wsparcia, by zapewnić dzieciom i młodzieży bezpieczeństwo, poszanowanie godności i praw człowieka oraz możliwość rozwoju w środowisku otwartym na różnorodność i pluralizm poglądów. Tymczasem Minister Edukacji i Nauki proponuje zmiany, które mogą to całkowicie uniemożliwić (...) Proponowane zmiany mogą prowadzić do upolitycznienia szkół, ograniczenia roli samorządów lokalnych oraz stanowią zagrożenie dla pluralizmu poglądów. Zmiany te stwarzają przestrzeń do nadużywania władzy i eliminowania niewygodnych politycznie postaw lub tematów ze szkół, równocześnie ograniczając liczbę zajęć uznanych przez decydentów za kontrowersyjne, tj. edukacja antydyskryminacyjna, zajęcia o prawach człowieka, rzetelna edukacja seksualna czy klimatyczna".

Apel można podpisać na stronie Amnesty International, jednej z kilkudziesięciu organizacji-sygnatariuszy inicjatywy Wolna Szkoła.

Także Akcja Demokracja przygotowała wzór listu, który można wysłać do posła PiS z okręgu:

"Zmiany wypchną ze szkół dobrych nauczycieli/lki i dyrektorów/rki oraz tych uczniów i uczennice, których rodziców będzie stać na posłanie dzieci do placówki niepublicznej.

W konsekwencji obniży się poziom powszechnej edukacji, zwiększą nierówności edukacyjne i rozwarstwienie społeczne.

Polska szkoła powinna kształcić ludzi świadomych, otwartych na świat, samodzielnie myślących, ufnych w swoje kompetencje, a także gotowych odnaleźć się na rynku nauki i pracy, zarówno lokalnym, jak i europejskim i globalnym. Centralnie sterowana szkoła, którą wprowadza ustawa, będzie wychowywać uczennice i uczniów posłusznych, podatnych na manipulację, nieprzygotowanych do wyzwań, jakie stoją przed Polską i światem".

Wolna Szkoła przygotowała ulotkę, którą można rozesłać rodzicom, którzy nie są świadomi zagrożeń kryjących się w nowych przepisach.

Udostępnij:

Anton Ambroziak

Dziennikarz i reporter. W OKO.press od 2017 roku. Wcześniej pracował w kulturze i współtworzył trzeci sektor. Za pracę dziennikarską uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). Najchętniej pisze o usługach publicznych i prawach człowieka. Entuzjasta data journalism i human stories

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne