0:00
Prawa autorskie: Dawid Zuchowicz / Agencja GazetaDawid Zuchowicz / Ag...
29 maja 2021

Ludzie Ziobry chcą uciszyć sędziego Gąciarka za obronę wolnych sądów oraz Igora Tulei

Niezależny sędzia Piotr Gąciarek z Warszawy został odsunięty od sądzenia ważnych spraw karnych. Trafi do spokojniejszego wydziału w sądzie. To dla niego degradacja i kara za odważną mowę sądową w obronie wolnych sądów. Gąciarkiem interesuje się też rzecznik dyscyplinarny Ziobry

Wydrukuj

Sędziego Gąciarka od sądzenia ważnych spraw karnych odsunął prezes Sądu Okręgowego w Warszawie Piotr Schab, nominat resortu Ziobry i główny rzecznik dyscyplinarny, który ściga niezależnych sędziów. Decyzja zapadła w piątek 28 maja 2021 roku. Schab zdecydował, że Gąciarek wbrew swojej woli trafi z wydziału karnego, w którym teraz orzeka, do wydziału wykonywania orzeczeń sądowych. Sędzia ma zacząć tam pracę od 10 lipca 2021 roku, z tym, że jednocześnie ma skończyć prowadzone teraz procesy.

Decyzja o przeniesieniu do nowego wydziału oznacza, że Gąciarek nie będzie już wychodził na salę sądową w ważnych sprawach - będzie pracował raczej sam w pokoju, na dokumentach. Nie będzie mógł już w wydawanych orzeczeniach oceniać zmian wprowadzanych w sądach przez obecną władzę.

A to właśnie zrobił tydzień temu, oceniając krytycznie - na sali sądowej - upolitycznioną Krajową Radę Sądownictwa oraz podważając legalność jej awansów dla sędziów.

Sędzią Piotrem Gąciarkiem interesuje się też zastępca rzecznika dyscyplinarnego Michał Lasota, nominat resortu Ziobry. Żąda informacji, dlaczego sędzia wziął udział w proteście stowarzyszenia sędziów Iustitia w obronie zawieszonych przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną sędziów Igora Tulei, Beaty Morawiec i Pawła Juszczyszyna. Winą sędziego ma być to, że z powodu protestu przesunął o jeden dzień rozprawę w procesie karnym. Więcej piszemy o tym w dalszej części tekstu.

„Co dalej? Spodziewam się nękania o różne głupoty. Ale nie dam się złamać i uciszyć. Nadal będę robił to, co robię do tej pory. Nikt mi nie zabroni bronić wolnych sądów” - mówi OKO.press sędzia Gąciarek.

Jak sędzia Gąciarek podważył nową KRS

Sędzia Piotr Gąciarek to obok Igora Tulei jeden z najaktywniejszych warszawskich sędziów na polu obrony wolnych sądów i praworządności. Zasiada we władzach warszawskiej Iustitii. To on organizował pikiety w obronie sędziego Tulei pod siedzibą Prokuratury Krajowej. Wypowiada się też w mediach o złej zmianie w sądach. Bronił również represjonowanych sędziów na manifestacjach pod Sądem Najwyższym. Znany jest ostrego języka.

Przeniesienie go teraz przez prezesa sądu Piotra Schaba – decyzję formalnie podpisał z jego upoważnienia wiceprezes sądu Przemysław Radzik - do wydziału wykonawczego jest odbierane w środowisku sędziów jako szykana i kara za odwagę Gąciarka, a zwłaszcza za ostatnią mowę sądową.

W piątek 21 maja sędzia zasiadał w trzyosobowym składzie, który rozpoznał prostą sprawę karną. Chodzi o odwołanie oskarżonego od odmowy uchylenia dozoru policyjnego. Sąd odwołanie oddalił, ale sędzia Gąciarek zgłosił do orzeczenia zdanie odrębne uznając, że wydał je sąd źle obsadzony. Bo w składzie był sędzia Stanisław Zdun, któremu awans do sądu okręgowego dała nowa, upolityczniona KRS. Zdun jest też wiceprezesem Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy z nominacji resortu ministra Ziobry.

Sędzia Gąciarek uzasadniając zdanie odrębne, wygłosił płomienną mowę w obronie Konstytucji, wolnych sądów i represjonowanych sędziów. Podważył w niej legalność nowej KRS i rozdawanych przez nią awansów, w tym dla sędziego Zduna. Zarzucił, że nowa KRS nie broni niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Że nie reaguje na represje wobec sędziów. Skrytykował też sędziów ubiegających się obecnie o awanse.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Gąciarek: To szykana, nadal będę bronić wolnych sądów

Decyzja prezesa Schaba o przeniesieniu Gąciarka do innego wydziału zapadła zaledwie tydzień po jego mowie na sali sądowej.

„Widać musiało to przelać czarę goryczy. Przeniesienie do innego wydziału odbieram jako szykanę. Przez 11 lat prowadziłem duże procesy karne. Mam w tym doświadczenie. A teraz się mnie od tego odsuwa” - mówi OKO.press sędzia Piotr Gąciarek.

W nowym wydziale będzie pracował raczej sam i na dokumentach. Będzie zajmował się wykonywaniem wyroków wydanych przez innych sędziów. Jednocześnie musi skończyć blisko 20 spraw karnych, które prowadzi teraz. To procesy o narkotyki, zabójstwa, zorganizowane grupy przestępcze, oszustwa VAT-owskie. Akta liczą po kilkaset tomów.

Prezes Schab skierował Gąciarka do nowego wydziału bez jego zgody.

„Ale przepisy mówią, że prezes sądu może skierować sędziego do innego wydziału bez jego zgody tylko w sytuacji, jeśli ten wydział rozpoznaje takie same sprawy. Sprawy wykonawcze to nie jest to samo co procesy karne” - mówi sędzia Gąciarek. Uważa, że chodzi o to, by nie mógł już wydać żadnego zdania odrębnego, czy zadać pytań prejudycjalnych do TSUE. Dlatego odwoła się od przeniesienia do nowej KRS.

Sędzia Gąciarek pytanie do TSUE zadał na kanwie sprawy Igora Tulei, który ma uchylony immunitet przez Izbę Dyscyplinarną i jest zawieszony w obowiązkach sędziego. Gąciarek zapytał m.in. TSUE o to czy prezes sądu Piotr Schab musiał wykonać decyzję nielegalnej Izby Dyscyplinarnej.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Radzik i Lasota też pytają o Gąciarka

To nie koniec szykan wobec sędziego Gąciarka. Z informacji OKO.press wynika, że interesuje się nim w sumie trzech ludzi ministra Ziobry, którzy występują jednocześnie w dwóch różnych rolach. Sprawdzają pracę sędziego i jeśli znajdą uchybienia, mogą zrobić mu dyscyplinarkę.

Przypomnijmy. Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie Piotr Schab jest też głównym rzecznikiem dyscyplinarnym. Ma dwóch zastępców. To Przemysław Radzik, który jest też jego zastępcą w sądzie okręgowym (odpowiada za sprawy karne) i Michał Lasota. I teraz oprócz Schaba podchody pod Gąciarka robią również dwaj jego zastępcy.

Michał Lasota jako rzecznik dyscyplinarny żąda informacji, dlaczego sędzia przesunął termin jednej ze spraw z 18 marca na 19 marca 2021 roku. Żądanie Lasoty wygląda na szukanie pretekstu do dyscyplinarki. Bo przesunięcie rozprawy o jeden dzień odbyło się bez szkody dla stron procesu. Nie spowodowało też przewlekłości. A sędzia to zrobił, by wziąć udział w comiesięcznym proteście organizowanym przez Iustitię.

W ramach solidarności z zawieszonymi przez nielegalną Izbę Dyscyplinarną sędziami Igorem Tuleyą, Beatą Morawiec i Pawłem Juszczyszynem sędziowie w całej Polsce nie wyznaczają każdego 18 dnia miesiąca wokand. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Sędzia Gąciarek też tego dnia wyraził solidarność z bezprawnie zawieszonymi sędziami. Lasota żąda teraz protokołu z przesuniętej o jeden dzień rozprawy.

Z kolei Przemysław Radzik działając jako wiceprezes sądu zażądał od sędziego wyjaśnień, dlaczego nie wyznaczył jeszcze terminów w poszczególnych sprawach.

Trzej męzczyźni w garniturach

Trio, które wzięło na cel sędziego Piotra Gąciarka. Pierwszy z lewej Piotr Schab, po środku Michał Lasota, za nim Przemysław Radzik. Fot. Mariusz Jałoszewski.

Jak Schab żądał dyscyplinarki za obronę Tulei

Uderzenie w sędziego Gąciarka to efekt zmiany na stanowiskach kierowniczych w największym sądzie w Polsce.

Nie bez powodu resort Ziobry w 2020 roku powołał na stanowisko prezesa sądu głównego rzecznika dyscyplinarnego Piotra Schaba, a na jego zastępcę Przemysława Radzika, też rzecznika dyscyplinarnego. Są oni znani ze ścigania niezależnych sędziów za byle co. I od momentu objęcia przez nich tych funkcji spodziewano się zaostrzenia kursu wobec warszawskich sędziów.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Piotrem Gąciarkiem prezes sądu i jego zastępca interesowali się już wcześniej. Schab zażądał dla niego dyscyplinarki za to, że krytykował ostro Prokuraturę Krajową na pikiecie w obronie Igora Tulei. Żądanie to trafiło do zastępcy rzecznika dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie, ale ten odmówił wszczęcia postępowania.

Z kolei Przemysław Radzik jako wiceprezes sądu nie zgodził się, by Gąciarek wziął udział w szkoleniach dla aplikantów adwokackich.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Jak uciszono sędziego Bilińskiego

Obecne szykany, jakie spadają na sędziego są znanym mechanizmem uciszania niezależnych, odważnych sędziów. W podobny sposób uciszono sędziego Łukasza Bilińskiego, który uniewinniał uliczną opozycję. Jego orzeczenia przejdą do historii, bo odwoływał się w nich do Konstytucji i prawa międzynarodowego. Nie spodobały się one jednak władzy. Najpierw ministerstwo sprawiedliwości zlikwidowało wydział karny w stołecznym sądzie, w którym pracował Biliński. A potem prezes tego sądu z nominacji ministra Ziobry przesunął go - wbrew jego woli - do wydziału rodzinnego.

Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Podobnie uciszano sędziów w PRL. Tak próbowano uciszyć znaną i szanowaną w środowisku sędziowskim Teresę Romer, obecnie sędzię Sądu Najwyższego w stanie spoczynku. W 1976 roku orzekała w wydziale pracy i przywracała do pracy zwalnianych z Ursusa robotników, którzy brali wtedy udział w protestach. Przełożeni Romer w sądzie zaczęli wertować akta jej spraw w poszukiwaniu uchybień, a potem przeniesiono ją do „spokojniejszego” wydziału ubezpieczeń.

Sędzia Piotr Gąciarek na pikiecie w obronie Igora Tulei.

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne