19 lipca 2020

Makabryczna teza Macierewicza: Im bardziej sprzeczne z prawdą kłamstwo, tym skuteczniejsze

Słowa Macierewicza, że trzeba tak kłamać, żeby nie było ani śladu prawdy, miały uderzać w opozycję, ale sprawdzają się jako opis wielu lat jego ciężkiej pracy na tym polu. Przypominamy ten dorobek, zahaczamy o kłamstwa Dudy. Pokazujemy, dlaczego weryfikacja faktów jest ważniejsza, niż kiedykolwiek wcześniej

Po sieci krąży cytat z Antoniego Macierewicza, wiceprezesa PiS i marszałka seniora Sejmu (pamiętacie jego pełną fałszu mowę z 12 listopada 2019?) o istocie politycznego kłamstwa. Choć dotyczy knowań opozycji i antynarodowych mediów wzbudza rozbawienie pomieszane z grozą, bo robi wrażenie, jakby było wyznaniem wiary PiS i samego Macierewicza.

Wiary w kłamstwo jako narzędzia uprawiania polityki. Brzmi bardzo przekonywająco.

Pójdziemy tym tropem. Zilustrujemy działanie kłamstwa na przykładzie samego Macierewicza i prezydenta Dudy. Potem sięgniemy do teoretyków kłamstwa, by pokazać, jak niebezpiecznie trafna jest uwaga Macierewicza. Choć na szczęście ma swoje ograniczenia, ale o tym na koniec.

33 sekundy Macierewicza. Bardzo sugestywne

"Im bardziej sprzeczne z prawdą jest kłamstwo, tym jest skuteczniejsze. Ono nie może być bliskie prawdy. Ono musi być skrajnie, brutalnie przeciwne prawdy.

Jeśli ktoś komuś coś ukradł, to ma powiedzieć, że jest odwrotnie. Ma powiedzieć brutalnie, jasno i wprost, że jest odwrotnie. Tylko wtedy ma szanse na skuteczne przekonanie kogokolwiek do swojego punktu widzenia". Posłuchaj, to tylko 33 sekundy:

View post on Twitter

Oczywistym odruchem komentatorów jest oburzenie i/lub rozbawienie, że Macierewicz zdradza swój własny sekret forsowania teorii zamachu smoleńskiego lub szerzej - kluczowych wątków propagandy PiS.

Macierewicz przypina kłamstwo o raporcie Rady Europy

Z dorobku Macierewicza trudno wybrać najbardziej efektowne kłamstwo, ale sam pan Antoni nam to ułatwia, trzymając od 21 miesięcy na Twitterze przypięty 12 października 2018 roku wpis o rezolucji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy nr 2246 (a nie raporcie, jak pisze) w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Raport Rady Europy przegłosowany! Podziękowania dla polskiej delegacji, przedstawicieli 46 państw i wszystkich, którzy pracowali na rzecz prawdy. Raport potwierdza stanowisko Polski, że samolot rozpadł się w powietrzu, wzywa Rosję do zwrotu wraku.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz

Rezolucja była faktycznie pierwszym międzynarodowym dokumentem wzywającym Rosję do zwrotu Polsce wraku samolotu Tu-154:

"Zgromadzenie wzywa Federację Rosyjską do przekazania wraku samolotu polskich Sił Powietrznych Tu-154M właściwym władzom polskim bez dalszej zwłoki, w ścisłej współpracy z polskimi ekspertami, w sposób pozwalający uniknąć dalszego pogorszenia stanu potencjalnych dowodów".

W rezolucji znalazł się też opis ustaleń dwóch komisji, które zostały powołane do zbadania okoliczności katastrofy: komisji Millera, która gruntowanie wyjaśniła przyczyny wypadku oraz podkomisji Macierewicza. O tej drugiej rezolucja pisze zgodnie z prawdą: "11 kwietnia 2018 r. Komisja ds. Ponownego Zbadania Wypadku Lotniczego Tu-154M pod Smoleńskiem w Rosji, powołana przez polski rząd, opublikowała nowy raport wstępny, w którym stwierdziła, że samolot został zniszczony w powietrzu w wyniku kilku eksplozji".

Rezolucja w niczym nie "potwierdza stanowiska polskiego rządu", cytuje je tylko. Parlamentarzyści Rady Europy powstrzymali się od ocen, uznali tylko, że wrak powinien wrócić do Polski, co zresztą PiS wielokrotnie obiecywał i co nie nastąpiło do dziś.

Pierwszy wpis pod tweetem Macierewicza oddaje bezradność odbiorcy: "Człowieku, czemu kłamiesz?????".

Nie tylko katastrofa. Macierewicz o pedofilii Trzaskowskiego

Nim został politycznie zmarginalizowany Antoni Macierewicz dostarczał pracy OKO.press setkami swych wypowiedzi (ich wybór tutaj). Z uporem śledziliśmy coraz bardziej karkołomne opowieści o przyczynach katastrofy smoleńskiej i "dowody" w postaci pękających parówek, brzozy pędzącej samochodem czy wybuchających modeli samolotu. Macierewicz raczył nas także opiniami na wiele innych tematów: wojskowych, historycznych, ideologicznych, czy śmiałymi tezami o polityce międzynarodowej, które wywoływały skandale.

W kampanii wyborczej Dudy 2020 nieco zapomniany talent Macierewicza znalazł zastosowanie. W ataku na rywali Dudy poszedł daleko, momentami przebijając nawet obelgi Kaczyńskiego z jego "Listu do członków PiS".

Tylko jeden przykład zanalizowany w OKO.press przez Dominikę Sitnicką. 21 czerwca 2020 Macierewicz w długiej i pełnej swady wypowiedzi uczynił z Rafała Trzaskowskiego groźnego przestępcę, który pod pozorem edukacji seksualnej uprawia "wielką reklamę i promocję pedofilii" i którego celem jest zniszczenie narodu polskiego i zaprzeczenie istocie człowieczeństwa.

Ktoś nie wierzy? Proszę sprawdzić cytaty.

"Nie przypadkiem on podpisał i stara się upowszechnić kartę LGBT. [Oni] chcą dokumentacji i sposobu działania wobec młodzieży, które po prostu mają na celu wychowanie w pedofilii uczynić obowiązkiem samorządu!"
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
GOK Hyżne,21 czerwca 2020

Przykłady z Dudy: Niemcy sterują, geje spiskują, węgiel nie szkodzi

Uprawiane przez polityków PiS i media PiS ekstremalne kłamstwa, zgodne z definicją Macierewicza, miały podczas kampanii wyborczej budzić przerażenie perspektywą zwycięstwa kandydata opozycji i z pewnością przyczyniły się do reelekcji Andrzeja Dudy (inne wyjaśnienia zobacz m.in. tutaj).

Sam Duda został mistrzem tej ceremonii sięgając m.in. po straszak Niemców, którzy w propagandzie PiS przejęli od Żydów znaczną część udziału w spisku przeciwko Polsce, co wydawałoby się niemożliwe, zważywszy na bliskość relacji między obu krajami.

Po antyniemiecką obsesję Duda sięgnął, by bronić się przed zarzutami "ułaskawienia pedofila" (nie był to pedofil, a sprawa jest bardziej skomplikowana), co tabloid "Fakt" skomentował po tabloidowemu, dając na okładce wielkie zdjęcie Dudy i tytuł "Trzymał córkę, bił po twarzy. Wkładał jej rękę w krocze. Panie prezydencie jak pan mógł ułaskawić kogoś takiego".

Niemcy chcą wybierać  w Polsce prezydenta. To jest podłość. Ja się na to nie zgadzam [o okładce "Faktu" ze zdjęciem Dudy i tytułem "Trzymał córkę, bił po twarzy. Wkładał jej rękę w krocze. Panie prezydencie jak pan mógł ułaskawić kogoś takiego]
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz

Okładka niemiecko-szwajcarskiego tabloidu jako dowód na ingerencję Niemców w wybory w Polsce jest przypuszczeniem tak absurdalnym, że odbiorca - o ile nie odrzuci go w całości - staje w pewnym sensie bezradny: może zaczadzić umysł spiskową teorią, że jednak stoją za tym Niemcy, może nawet z kanclerz Merkel, która tak się lubi z tym Tuskiem...

Na wiecu wyborczym w Brzegu 13 czerwca 2020 Duda mówił o LGBT: „Próbuje się nam proszę państwa wmówić, że to ludzie. A to jest po prostu ideologia”. I ciągnął w stylu „tęczowej zarazy” abp. Jędraszewskiego.

„Przez cały okres komunizmu w szkołach dzieciom wciskano komunistyczną ideologię. To był bolszewizm. Dzisiaj też próbuje nam się i naszym dzieciom wciskać ideologię, tylko inną, zupełnie nową. To jest taki neobolszewizm”.

I znowu, kłamstwo jest niezwykle sugestywne. Nawet jeśli ktoś ma dzieci w szkole, może uwierzyć w jakąś "ideologiczną kampanię", zwłaszcza, że dotyczy to interesu dzieci, punktu naszej największej wrażliwości. Kaczyński też o tym wiedział rzucając przed wyborami europejskimi w maju 2019 hasło "Wara od naszych dzieci".

Oskarżenie rządów PO-PSL, że były "gorsze niż koronawirus" wpisuje się w tę samą receptę: powiedzieć coś tak skrajnie mocnego, głupiego (i okrutnego przy okazji), by sparaliżować myślenie odbiorcy.

Niewyborcze kłamstwa Dudy. Tylko 2 przykłady

Dorobek prezydenta w kłamstwach według recepty Macierewicza nie mieści się w wąskich ramach kampanii wyborczej.

Choćby ten cytat z orędzia Dudy z okazji 550. rocznicy polskiego parlamentaryzmu można uznać za kwintesencję tzw. wyborczego autorytaryzmu, który zastępuje w Polsce demokrację i stanowi krok w stronę politycznej dyktatury (opartej na populistycznym populizmie).

Nie można odmawiać zwycięskiej większości prawa do realizacji programu. Spełnianie zapowiedzi jest obowiązkiem względem obywateli. Podważanie tych zasad jest sprzeczne z podstawami demokracji przedstawicielskiej. Podmywa fundamenty parlamentaryzmu.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz

Albo zdumiewająca teza Dudy z przemówienia otwierającego 3 grudnia 2018 szczyt klimatyczny w Katowicach

"Użytkowanie węgla i opieranie na nim bezpieczeństwa energetycznego nie stoi w sprzeczności z ochroną klimatu".

Duda nie niuansuje swej węglowej tezy, przy pomocy której wygrał plebiscyt portalu Nauka o klimacie na "Bzdurę 2018 roku". Nie zahaczając o prawdę, przesądza, że specjaliści całego świata się po prostu mylą, a on, Duda, wie jak jest.

Przykłady można mnożyć. Więcej jest tutaj:

Macierewicz trafia istotę post-prawdy. Już Hannah Arendt...

Macierewicz z pasją wykładający o kłamstwie, utrafił w refleksję, która towarzyszy humanistyce XX wieku. W eseju „Prawda i polityka” z 1967 roku Hannah Arendt pisała o konflikcie pomiędzy prawdą a autorytarną polityką:

„Z punktu widzenia polityki, prawda ma charakter despotyczny. Jest przez to znienawidzona przez tyranów, którzy słusznie obawiają się konkurencji siły, której nie mogą zmonopolizować".

Słynna filozofka analizowała propagandę totalitarnych rządów nazistowskich Niemiec i stalinowskiej Rosji, ale jej tezy pasują do dzisiejszej epoki dezinformacji i fejk newsów:

„Rezultatem stałego i zupełnego przedstawiania kłamstw jako prawdy nie jest to, że kłamstwo zostanie zaakceptowane jako prawda, a prawda odrzucona jako kłamstwo. Dzieje się coś gorszego - azymut, którego używamy do określenia naszej lokalizacji w świecie, w tym kategoria prawdy versus kłamstwa, jest aktualnie niszczony”.

W tym sensie recepta Macierewicza jest uzasadniona. Im kłamstwo dalej od prawdy, tym bardziej odbiorca odzwyczaja się od konfrontowania przekazu, jaki do niego dociera, z faktami. Wszystko staje się polityczną grą, nie warto już nawet analizować, czy "ONI" mówią prawdę, czy nie.

Arendt napisała właściwie to, co traktuje się jako odkrycie ostatnich lat. Według znanej książki „On Bullshit” (po polsku „O wciskaniu kitu”) Harry’ego Frankfurta - epoka post-prawdy „nie polega na odrzuceniu autorytetu prawdy, jak to czyni kłamca, ale na nieprzywiązywaniu do niej najmniejszej wagi”.

Innymi słowy, polityk tworzy narrację, w zupełnym oderwaniu do faktów.

Seriale pomagają kłamcom. Tokarczuk: wprowadzają nas w trans

Współczesna komunikacja w internecie, który zrównuje plotki, powierzchowne stereotypowe sądy z opiniami specjalistów, i który prowokuje coraz bardziej emocjonalne przekazy, tworzy wymarzony kontekst dla recepty Macierewicza.

Dodajmy jeszcze uwagę o filmowych serialach, którymi wszyscy się fascynujemy. Mówiła o nich, dość pochlebnie, Olga Tokarczuk w mowie noblowskiej 2019: „nowy sposób opowiadania świata, którego ukrytym zadaniem jest wprowadzić nas w trans”.

W ustach pisarki brzmiało to, jak pochwała rozwijania wyobraźni i przejmowania tradycyjnej roli powieści. Ale z punktu widzenia racjonalności politycznej, rola seriali może być dewastująca, zwłaszcza, że często dotyczą właśnie polityki, jej styku z biznesem, mediami, korupcji politycznej itp.

Scenarzyści - zwłaszcza w kolejnych sezonach seriali - podkręcają narrację, by utrzymać uwagę widza. Tworzą sugestywne, ale coraz bardziej nieprawdopodobne sytuacje, które utwierdzają najbardziej spiskowe myślenie o polityce i życiu społecznym. W ten sposób tracą zalety demaskatorskie, za to coraz bardziej podmywają fundament racjonalnej refleksji.

Skoro wszystko jest możliwe w serialu, to także w polityce za wszystkim mogą stać spiski Niemców, Żydów, gejów, pedofilów, a Trzaskowski może być z nimi wszystkimi w ścisłym choć ukrywanym związku. Wiadomości TVP idą tu za radą Macierewicza na całość.

Kierowca autobusu, rzekomy narkoman i gej, który spowodował wypadek w Warszawie, staje się w wyobraźni wyborców Dudy, uosobionym zagrożeniem , jakie czyha na stolicę i całą Polskę, wysłanym przez Trzaskowskiego z sekretną misją, by nieść moralne i fizyczne spustoszenie.

Recepta Macierewicza ma granice. 10 milionów ma jej dość

Gdyby twierdzenie Macierewicza było uniwersalnie prawdziwe, 10 mln Polek i Polaków nie głosowałoby 10 lipca 2020 przeciw Dudzie i PiS.

Nie jesteśmy bowiem skazani na dyktat kłamstwa i bezradne obserwowanie, jak manipulacje i fake newsy przejmują władzę nad rzeczywistością. Obywatele nie są bezbronni, dopóki istnieją wolne media, które weryfikują fakty i prostują kłamstwa - ile by ich nie było i jak często nie byłyby powtarzane. Dlatego każda autorytarna władza wolnych mediów nie znosi i próbuje je osłabiać.

W dodatku, w recepcie Macierewicza kryje się jej kres, rosnąca dawka kłamstwa tracić wiarygodność nawet dla wyjściowo przekonanych, tak jak kolejne sezony podkręcanych seriali tracą widzów.

Kłamstwo w nadmiarze trafia do coraz mniej wyrobionej publiczności, co zachęca do dalszego prymitywizowania przekazu, ale zarazem ogranicza jego zasięg, bo coraz więcej ludzi dostrzega, że to wszystko wielka ściema. Rośnie liczba oburzonych.

Recepta Macierewicza działała - i to też do pewnego stopnia - w warunkach totalitarnej kontroli i braku alternatywnych przekazów.

OKO.press powstało jako taki właśnie przekaz alternatywny i poczuwamy się - z dumą - do udziału w 10-milionowym odruchu niezgody na bezgraniczne kłamstwo. Wierzymy, że sprawdzanie faktów i patrzenie na ręce władzy to w demokracji podstawowy oręż obywateli w zderzeniu z politykami, którzy z kłamstwa uczynili sposób na zdobycie i utrzymanie władzy.

Ta wiara jakoś nie chce w nas osłabnąć.

Nawet jeśli - jak w tym tekście - doceniamy siłę post-prawdy nie chylimy przed nią czoła.

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne