Polska po wdrożeniu „tarczy antykryzysowej” w obecnym kształcie będzie krajem pogłębionego kryzysu zdrowia publicznego, wzrostu ubóstwa i nierówności - pisze w ostrym manifeście kilkudziesięciu polskich naukowców zajmujących się badaniami nad gospodarką. Alternatywa ekonomiczna i polityczna istnieje - przekonują. Jaka to alternatywa?

„Epidemia koronawirusa SARS-CoV-2 to jedno z największych zagrożeń stojących przed społeczeństwami Europy i Świata od czasu II wojny światowej. Dramatycznie zmieniają się warunki gospodarowania i zaspokajania potrzeb obywateli. To, w jaki sposób podejdziemy do tego wyzwania, zadecyduje o przyszłości społeczeństw i gospodarek” – pisze kilkudziesięciu przedstawicieli środowiska naukowego. Wśród sygnatariuszy są m.in. pracownicy UJ, UW, Uniwersytetu Oksfordzkiego, a także uniwersytetów ekonomicznych w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu.

Wskazują, że zaproponowana przez rząd „tarcza antykryzysowa” to wsparcie nieadekwatne do wyzwań, ale przede wszystkim – skierowane w niewłaściwą stronę. Ich zdaniem potrzeby większości Polek i Polaków przegrywają z interesem sektora przedsiębiorstw prywatnych. „Zyski są prywatyzowane, a koszty uspołecznione” – piszą.

„Mamy poczucie, że w obliczu obecnego zagrożenia epidemicznego w Polsce potrzebujemy głęboko solidarnych działań oraz zdecydowanego priorytetu dla zdrowia publicznego” – mówi OKO.press dr Maciej Grodzicki, ekonomista z Uniwersytetu Jagiellońskiego, jeden z inicjatorów manifestu.

„Nasza propozycja strategii gospodarczej wyrasta właśnie z troski o wspólnotowe dobro, ale również z doświadczenia naukowego. Jest to całościowa alternatywa dla rządowej tarczy antykryzysowej, która naszym zdaniem zapomina, że gospodarka to nie tylko przedsiębiorstwa”

– tłumaczy Grodzicki.

Poniżej pełna treść manifestu.

Regeneracja zamiast tarczy!

Epidemia koronawirusa SARS-CoV-2 to jedno z największych zagrożeń stojących przed społeczeństwami Europy i Świata od czasu II wojny światowej. Dramatycznie zmieniają się warunki gospodarowania i zaspokajania potrzeb obywateli. To, w jaki sposób podejdziemy do tego wyzwania, zadecyduje o przyszłości społeczeństw i gospodarek.

Polska wchodzi w epidemię koronawirusa osłabiona przez dekady polityki gospodarczej nieliczącej się z ekologicznymi i społecznymi kosztami wzrostu gospodarczego. Efektami tego są niedofinansowane usługi publiczne, uśmieciowiony rynek pracy, dziurawy system pomocy społecznej oraz zrujnowane środowisko naturalne.

Wszystko to sprawia, że dziś Polki i Polacy są szczególnie narażani na negatywne konsekwencje epidemii i towarzyszącego jej załamania gospodarczego. Dlatego zamiast nieszczelnej “tarczy” lekceważącej potrzeby większości społeczeństwa proponujemy całościowy program społecznej i ekologicznej regeneracji, który nie tylko pozwoli nam solidarnie przetrwać trudny czas epidemii, ale sprawi, że Polska po kryzysie będzie krajem bardziej sprawiedliwym, społecznie i ekologicznie zrównoważonym.

Dziurawa Tarcza: Zyski przedsiębiorstw, straty obywateli

Sytuacja naszego kraju, jaka jawi się po analizie rządowego projektu „tarczy antykryzysowej”, wygląda następująco:

  • nie wszyscy mogą sobie pozwolić na rzecz tak podstawową, jak dostęp do służby zdrowia;
  • nie wszyscy mają prawo do zwolnień chorobowych, a duża część pracowników jest zmuszona do pracy, aby pokryć podstawowe potrzeby swoich rodzin, pomimo ciągłego zagrożenia zarażeniem;
  • drastycznie obniżane są wynagrodzenia pracowników, co prowadzi do ubożenia ludności kraju;
  • zwolnieni pracownicy, szczególnie zatrudnieni na tzw. elastycznych umowach, podobnie jak liczne osoby prowadzące jedno- lub kilkuosobowe działalności gospodarcze, nie mają dostępu do zasiłku dla bezrobotnych, co wpędza masy obywateli w nędzę i długi;
  • publiczne szpitale muszą konkurować o środki higieny z prywatnymi przedsiębiorstwami, dążącymi do podtrzymania produkcji w trakcie szalejącej pandemii;
  • ciężar opieki nad dziećmi i osobami starszymi spada na rodziny, w tym przede wszystkim na kobiety, które nie otrzymają żadnego wynagrodzenia ani instytucjonalnego wsparcia ze strony państwa.

Jednocześnie “tarcza antykryzysowa”, wraz z dotychczasowym pro-biznesowym otoczeniem instytucjonalnym, gwarantuje ciągły dopływ środków finansowych do dużego, często zagranicznego biznesu, banków oraz przedsiębiorstw prowadzących działalność katastrofalną dla środowiska naturalnego. Nie pierwszy raz w najnowszej polskiej historii będą to środki publiczne, pochodzące z opodatkowania dochodów pracowników i konsumpcji społeczeństwa.

Polska po wdrożeniu “tarczy antykryzysowej” w obecnym kształcie będzie krajem pogłębionego kryzysu zdrowia publicznego, wzrostu ubóstwa i nierówności.

Podstawowe potrzeby społeczne Polek i Polaków przegrywają bowiem z interesem sektora przedsiębiorstw prywatnych. Zyski są prywatyzowane, a koszty uspołecznione.

Plan regeneracji społecznej i ekologicznej

Antyspołeczna karta antykryzysowa zaproponowana przez rząd to nie jedyna dostępna strategia. Powiedzmy to głośno – alternatywa ekonomiczna i polityczna istnieje. Jej wprowadzenie jest konieczne, aby uniknąć kryzysu zdrowotnego i społecznego, który na wiele lat odbije się na całym polskim społeczeństwie. Jako badacze i badaczki gospodarki, w trosce o wspólnotowe dobro, o nasze otoczenie społeczne, które dzielimy z innymi (chociaż go nie posiadamy), postulujemy wprowadzenie strategii politycznej ukierunkowanej na głęboką regenerację systemu społeczno-gospodarczego, opartej na trzech zasadach:

  1. zdrowie publiczne na pierwszym miejscu,
  2. solidarność i sprawiedliwość społeczna,
  3. równowaga społeczno-ekologiczna.

Zdrowie publiczne na pierwszym miejscu

Nadajemy priorytet zdrowiu publicznemu głęboko wierząc, że ochrona zdrowia każdej obywatelki i obywatela kraju powinna być dziś wartością stawianą ponad inne – w tym zyski. Oznacza to, że

bez względu na swoją pozycję społeczną i zawodową, w tym formę zatrudnienia, każdy mieszkaniec Polski powinien mieć darmowy dostęp do publicznej służby zdrowia oraz do świadczeń pieniężnych w okresie choroby.

Konieczne jest radykalne wzmocnienie publicznej służby zdrowia, przekształconej przez reformę w 1999 roku w obecny niedofinansowany, ubezpieczeniowy i na wpół sprywatyzowany system. Oznacza to również, że publiczna służba zdrowia musi zostać poważnie i trwale dofinansowana i mieć ustawowy priorytet w dostępie do artykułów chemicznych i medycznych, jak również możliwość tymczasowego przejęcia w zarząd zasobów prywatnych (np. sprzętu, budynków).

Musimy również zadbać o bezpieczeństwo pracowników ochrony zdrowia, grupy szczególnie dotkniętej skutkami epidemii. W ochronie zdrowia wiele osób zatrudnianych jest na niestabilnych formach zatrudnienia za bardzo niskie wynagrodzenie. Wszystkim pracownikom ochrony zdrowia zapewnić należy zaopatrzenie w sprzęt ochronny, godne płace oraz osłony socjalne. Niestety przez lata zdrowie publiczne przegrywało z zasadą „efektywności ekonomicznej”, praktykami prywatyzacji i liberalizacji rynków. W efekcie na opiekę zdrowotną przeznaczamy wyłącznie 6,3 proc. PKB (przy dużym udziale wydatków prywatnych), przy średniej 8,8 proc. dla krajów OECD, oraz mamy najmniej lekarzy i pielęgniarek na 1000 mieszkańców w całej UE. Dziś, umniejszenie tematu zwiększenia nakładów na opiekę zdrowotną w “tarczy antykryzysowej” wystawia polskie społeczeństwo na poważne ryzyko katastrofy epidemicznej.

Solidarność i sprawiedliwość społeczna

Rozwiązania dla gospodarki nie mogą dążyć jedynie do podtrzymania mocy produkcyjnych przedsiębiorstw w imię długookresowej efektywności, zyskowności czy konkurencyjności. To te właśnie praktyki, stosowane w Polsce od początku transformacji ustrojowej, doprowadziły do gigantycznych nierówności, masowego ubóstwa i emigracji, dewastacji środowiska naturalnego czy bardzo słabej pozycji pracowników. Tak zwane „koszty społeczne” zawsze traktowane były jako przykra konieczność reform.

Dziś jednak – w obliczu kryzysu, który dotyka całe społeczeństwo – potrzebujemy polityk opartych na głębokiej solidarności: między osobami różnych pokoleń, płci, zawodów, statusu materialnego, pochodzenia, czy stanu zdrowia. Potrzebujemy:

  • powszechnego dostępu do godziwych świadczeń pieniężnych (w tym podwyższonych i przedłużonych zasiłków dla bezrobotnych), które pozwolą wszystkim – pracownikom, ale także przedsiębiorcom, rolnikom i bezrobotnym – na utrzymanie siebie oraz swoich rodzin, nawet w sytuacji utraty pracy lub źródeł dochodu, czy niemożności znalezienia nowej pracy. Państwo powinno zagwarantować, że wszystkie gospodarstwa domowe w kraju posiadają łączne dochody (ze wszystkich źródeł) co najmniej na poziomie minimum socjalnego;
  • możliwości umorzenia długów wynikających z niezapłaconych czynszów i odroczenia spłat rat kredytów dla osób, które straciły pracę lub część dochodów z powodu epidemii;
  • zagwarantowania przez państwo ciągłości dostaw żywności oraz zbytu towarów rolnych pochodzących od polskich rolników – wraz z możliwością wprowadzenia przez państwo kontroli cen stosowanych przez hurtowników i sieci handlowe;
  • gwarancji, że pracownicy dalej będą nabywać należne im prawa emerytalne, pomimo zwolnienia firm z płacenia składek na ubezpieczenia społeczne.

Sprzeciwiamy się również rządowym propozycjom dalszego „uelastyczniania” prawa pracy i możliwości znacznej obniżki wynagrodzeń. Są to rozwiązania, które momentalnie uderzą w poziom życia pracowników i ich rodzin, zabezpieczając jedynie pozycję przedsiębiorstw prywatnych, w tym firm dużych i z udziałem kapitału zagranicznego – które posiadają inne możliwości sfinansowania kosztów. Z ekonomicznego punktu widzenia taka polityka jest zwyczajnie nieskuteczna: wywołane znacznymi cięciami płac osłabienie popytu wewnętrznego sprawi jedynie, że wychodzenie z recesji będzie trwało znacznie dłużej.

Równowaga społeczno-ekologiczna

Jesteśmy przekonani, że od przyjętego modelu polityki antykryzysowej zależy kształt polskiego społeczeństwa i gospodarki w nadchodzącej dekadzie. Dlatego postulujemy, aby pakiet antykryzysowy zawierał rozwiązania promujące równość, partycypację pracowników w zarządzaniu przedsiębiorstwem oraz ekologiczną modernizację polskiej gospodarki. W szczególności proponujemy podjęcie następujących działań:

  • uwarunkowania pomocy publicznej dla średnich i dużych przedsiębiorstw od wykorzystania przez firmy innych możliwości finansowania, w tym dokapitalizowania przez akcjonariuszy i spółki-matki;
  • utrzymania wynagrodzeń pracowników, zwłaszcza tych zarabiających mniej niż przeciętne wynagrodzenie, na obecnym poziomie;
  • ścisłej kontroli zasad wynagradzania zarządu w firmach, którym udziela się pomocy;
  • gwarancji utrzymania zatrudnienia w przedsiębiorstwach co najmniej przez okres 3 miesięcy po zakończeniu przestoju / wsparcia publicznego;
  • równoległego rozszerzenia praw organów reprezentacji pracowników – związków zawodowych, rad pracowniczych, zebrań pracowników – aby mogły odgrywać należną im rolę w dialogu społecznym na poziomie firm dotkniętych kryzysem i współdecydować o warunkach pracy i organizacji produkcji;
  • dowartościowania i systemowego wsparcia dla osób wykonujących pracę domową i opiekuńczą;
  • nadania priorytetu w pomocy publicznej dla form produkcji przyjaznych środowisku naturalnemu, w tym: odnawialnych źródeł energii, produkcji niskoemisyjnej, zapobieganiu skażeniom środowiska naturalnego i zapewnienie większej regionalnej i lokalnej bioróżnorodności;
  • przeznaczenia dominującej części środków Programu Inwestycji Publicznych na projekty związane ze sprawiedliwą transformacją energetyczną.

Należy również odrzucić mylne przekonania o niemożliwości sfinansowania potrzeb społecznych ze środków publicznych.

Teoria ekonomii oraz praktyka wielu krajów, w tym Europy Zachodniej, wskazuje dostępne źródła finansowania wydatków rządowych, w postaci nie-inflacyjnego deficytu budżetowego oraz podniesienia wybranych podatków.

Uważamy, że środki finansowe na pokrycie ww. potrzeb powinny zostać pozyskane ze wzrostu deficytu budżetowego, a w dalszej kolejności z podniesienia, obecnie jednych z niższych w Europie, stawek opodatkowania luksusowej konsumpcji, najwyższych dochodów i majątków. Deficyt musi zostać sfinansowany przede wszystkim przez zmobilizowanie oszczędności krajowych, a w dalszej kolejności przez skup obligacji skarbowych przez NBP. Taka kombinacja działań po stronie dochodowej finansów publicznych ograniczy ryzyko przyrostu inflacji oraz obniży wydatki importowe, a przez to złagodzi ewentualne napięcia w bilansie handlowym kraju (za sprawą ograniczenia popytu luksusowego).

Każdy kryzys jest przede wszystkim momentem wyboru.

To od przyjętej przez rząd polityki zależy, czy epidemia koronawirusa doprowadzi do pogłębienia nierówności społecznych i trwałej zapaści gospodarczej, czy też stanie się okazją do głębokiej regeneracji polskiej wspólnoty politycznej i środowiska naturalnego.

W interesie Polek i Polaków leży to, aby zwyciężyło to drugie rozwiązanie.

OKO pisze o polskiej gospodarce.
Wesprzesz nasze finanse?

Jesteśmy obywatelskim narzędziem kontroli władzy. Obecnej i każdej następnej. Sięgamy do korzeni dziennikarstwa – do prawdy. Podajemy tylko sprawdzone, wiarygodne informacje. Piszemy rzeczowo, odwołując się do danych liczbowych i opinii ekspertów. Tworzymy miejsce godne zaufania – Redakcja OKO.press


Komentarze

  1. Adam Potoczek

    _ Jeżeli pandemię uda się wyhamować względnie szybko, to beneficjentami wszelkiej pomocy rządów będą głównie najsilniejsi gracze na rynkach, którzy mają największe przełożenie na działania rządów i na przepisy prawa. Biedacy i mali dostaną ochłapy, co oficjalna propaganda będzie sprzedawała jako niezwykłe starania władzy o rozdawanie setek milionów i miliardów pieniędzy, które dla biedaków są niepojęte jak kosmos. Cały dotychczasowy układ świata wróci do stanu poprzedniego, najwyżej z „poprawioną” retoryką.
    _ Na nasz krajowy użytek (choć nie tylko), sieć światowych powiązań „WWW” będziemy mogli znowu (złośliwie) rozumieć jako Wzrost-Wyzysk-Wykluczenie. „Zyski są prywatyzowane, a koszty uspołecznione”.
    _ Najpierw ofiar musi być wielokrotnie więcej niż obecnie, oraz katastrofa gospodarcza wielkich biznesów i korporacji finansowych musi wywołać bunty poszkodowanych klas społecznych. Dopiero gdy nastąpią gruntowne zmiany polityczno-społeczne, pojawi się szansa na wyjście z kryzysu z „lepszą wersją demokracji”. Może zresztą za jakiś czas narodzi się następny etap stosunków społeczno-gospodarczych. Czyli wtedy, gdy już do wszystkich mądrych i głupich dotrze, że „demokracja liberalna” nie jest ostatnim systemem cywilizacji.

  2. Roman Mus

    Człowiek pracy do regeneracji nie powinien iść, bo to same koszty, a jak jeszcze niepotrzebnie przejdzie na emeryturę, to dodatkowo przeżerać będzie wynagrodzenie prezesa i kilku innych, no, diabli ich nadali, znaczy się notabli.

  3. Marek Woźniak

    To co zaproponował Mateusz M., to wdrażanie w życie, jego zapowiedzi, że: "Będziemy zapierd..ać za miskę ryżu" .
    Cały ten projekt tarczy ma się dokonać kosztem pracowników i małych przedsiębiorców. Wkład Państwa jest fikcyjny i nie pomoże obywatelom tracącym źródła dochodu.

  4. Grzegorz Graff

    Nie ma „bezpłatnej służby zdrowia”, gdyby taka była, to lekarze i pielęgniarki szybko staliby się żebrakami. W tekście profesorów widzę dużo myślenia oderwanego od realiów ustrojowych, w jakich żyjemy. No bo jak sprawić, by państwo zagwarantowało dostawy żywności oraz zbyt „towarów rolnych pochodzących od polskich rolników”. Co na to prawo unijne zwalczające protekcjonizm?

  5. Robert Krysiak

    To są mrzonki lewicowych profersorów na państwowych ciepłych posadach, którzy nigdy nie mieli do czynienia z realiami prowadzenia działalnosci gospodarczej. Recepty ozdrowienia gospodarki przypominają mi naiwne wierszyki wtłaczające w głowy dzieci wychowywanych w epoce PRL idei socjalistycznego dobrobytu.
    Cała ta naiwna socjalistyczna retoryka rozbije się o najprostszy ekonomiczny fakt. Podniesienie podatków, utrzymanie minimalnej pencji oraz odgórna regulacja cen przyśpieszy lawinę zwolnień, gdyż przedsiębiorca w odróżnieniu od większości profesorów nie tylko potrafi liczyć ale także rozumie co te liczby w rzeczywistosci oznaczają.
    Skutkiem tego, będzie przyśpieszenie i pogłębienie kryzysu ekonomicznego, jeszcze większe zrujnowanie służby zdrowia i środowiska naturalnego. Ludzie będą palić drewnem z lasu i śmieciami oraz jeździć najstarszymi dieslami, a plastik, te który nie spłonie zawali nas doszczętnie.

Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!