0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: rektorrektor

Michał Sopiński (33 lata) – na zdjęciu u góry – został odwołany w piątek 29 maja 2026 roku. To od dawna oczekiwana decyzja. Bo Sopiński jest bardziej politykiem niż rektorem publicznej uczelni. Na swoim koncie na profilu X nie kryje sympatii politycznych i atakuje rządy Koalicji oraz jej polityków. Jego wpisy często nie licują z powagą stanowiska. Głośno było m.in. o jego wpisie z maja 2023 roku, w którym proponował golenie głów badaczom Holocaustu.

W mediach społecznościowych Sopiński o Janinie Ochojskiej pisał „pacynka Putina”. O Donaldzie Tusku pisał „pachołek Putina”, a ocalałego z Holocaustu Mariana Turskiego nazwał „oprawcą z PZPR”. Nie kryje poparcia dla prezydenta Karola Nawrockiego. A o obecnej władzy pisze „reżim 13 grudnia”.

W ostatnich tygodniach władzy PiS Zbigniew Ziobro zabetonował Sopińskiego na stanowisku rektora powołując go bez konkursu na pięcioletnią kadencję. Zrobił to na mocy specjalnej ustawy o utworzeniu Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.

Sopińskiego ze stanowiska rektora próbował już odwołać minister sprawiedliwości Adam Bodnar. Chciał on przeprowadzić zmiany w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości poprzez zmianę ustawy (chciał zlikwidować uczelnię i powołać nową), którą jednak zawetował prezydent Andrzej Duda.

Przeczytaj także:

Akademia powstała za czasów władzy PiS w wyniku przekształcenia Centralnego Ośrodka Szkolenia Służby Więziennej w Kaliszu. Poszerzono jej profil działalności o kierunki cywilne. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który budował swoje służby potraktował ją jak kuźnię kadr Suwerennej Polski. Dlatego w rozwój uczelni pompowano dziesiątki milionów złotych rocznie, w tym m.in. z Funduszu Sprawiedliwości.

A kontrolę nad Akademią w 2023 roku powierzono byłemu pełnomocnikowi partii Ziobry w okręgu kaliskim Michałowi Sopińskiemu. Gdy został rektorem miał zaledwie 30 lat. Wcześniej pracował w resorcie Ziobry i jak sam podaje w SN.

Akademia Wymiaru Sprawiedliwości stała się też tzw. przechowalnią; dla ludzi, którzy są związani z była partią Zbigniewa Ziobry, PiS i awansowali za poprzedniej władzy. Wśród pracowników naukowych są:

  • Neo-sędzia Sądu Okręgowego w Olsztynie Franciszek Michera. To były adwokat związany z ultrakatolickim Ordo Iuris, który został prokuratorem i od razu trafił do pracy w Prokuraturze Krajowej. Potem dostał nominację od nielegalnej neo-KRS na neo-sędziego.
  • Maria Dalkowska, córka neo-sędzi NSA Anny Dalkowskiej (to była zastępczyni ministra Ziobry i członkini nielegalnej neo-KRS).
  • Sędzia Jędrzej Kondek, członek nielegalnej neo-KRS I kadencji. Jest kierownikiem Instytutu Nauk Prawnych uczelni.
  • Prokurator Przemysław Ostojski. Za władzy PiS awansował do Prokuratury Krajowej.

W 2024 roku TVN24 ujawnił też, że z Akademią związani byli też:

  • Kamila Chmiel, była koordynatorka biura ministra Ziobry. TVN24 podał, że brała ona udział w komisji konkursowej przyznającej dotacje z Funduszu Spraw.
  • Iwona Lewandowska-Pierzynka, była naczelniczka wydziału w resorcie Ziobry. Prezeska Fundacji Akademii Sprawiedliwości. „Gazeta Wyborcza” pisała, że nadzorowała ona w 2023 roku druk plakatów byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego w garażu na Lubelszczyźnie.
  • Paweł Szabłowski, prezes stowarzyszenia Suwerenna Polska i stołeczny radny dzielnicowy PiS-u.
  • Tomasz Sobecki, syn posłanki Anny Sobeckiej.
  • Martin Bożek, były asystent ministra w rządzie PiS Mariusza Kamińskiego.
  • Wojciech Sych, sędzia TK (wybrany przez PiS).
  • Piotr Cieplucha sekretarz generalny Suwerennej Polski.

Jak wyliczał TVN24 za czasów ministra Ziobry Akademia Wymiaru Sprawiedliwości mocno się rozrosła. Jej kadra z kilkudziesięciu osób urosła do ok. 300 osób. Na same pensje rocznie wydawała 45 milionów złotych.

Odwołany rektor Michał Sopiński poinformował na profilu X, że nie uznaje dymisji i będzie dalej pracował. Powołuje się na zabezpieczenie TK Święczkowskiego, które ma chronić go na tym stanowisku. Wydano je w ekspresowym tempie 27 maja. Ale jest to nie wiążąca decyzja, bo wydano ją w składzie z wadliwymi sędziami-dublerami.

W kuluarach resortu sprawiedliwości słyszymy, że minister Waldemar Żurek zrobi wszystko, żeby Sopiński opuścił gabinet rektora Akademii Wymiaru Sprawiedliwości.

Mężczyzna w czarnej todze z czerwoną wypustką
Neo-sędzia Franciszek Michera jest związany z Akademią Wymiaru Sprawiedliwości. Fot. Mariusz Jałoszewski.
Debata konstytucyjna w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Luty 2026 rok. Wzięli w niej udział sędziowie, którzy poszli na współpracę z resortem Ziobry. Rektor Michał Sopiński siedzi drugi od prawej. Obok niego siedzi były zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik. A od lewej siedzią - były główny rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab i były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS Łukasz Piebiak, główna postać w aferze hejterskiej. Fot. Akademia Wymiaru Sprawiedliwości.

Dlaczego Sopiński został odwołany

Powody odwołania Michała Sopińskiego ze stanowiska rektora ministerstwo sprawiedliwości podało w komunikacie.

Napisano w nim: „Minister Sprawiedliwości, na podstawie art. 432 ust. 5 ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce, odwołał dr. Michała Sopińskiego z funkcji Rektora-Komendanta Akademii Wymiaru Sprawiedliwości w związku z rażącym i uporczywym naruszaniem przepisów prawa. Decyzja została podjęta po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego wszczętego z urzędu oraz po zasięgnięciu wymaganych prawem opinii Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich”.

Ministerstwo pisze dalej: „Akademia Wymiaru Sprawiedliwości jest uczelnią służb państwowych nadzorowaną przez Ministra Sprawiedliwości. Działa w systemie szkolnictwa wyższego i nauki, ale jednocześnie pełni szczególną funkcję w strukturze Służby Więziennej oraz w systemie wymiaru sprawiedliwości. Z tego względu prawidłowe, zgodne z prawem i apolityczne wykonywanie funkcji Rektora-Komendanta ma znaczenie nie tylko wewnątrzuczelniane, lecz także publiczne”.

Resort sprawiedliwości podkreśla: „Minister wszczął postępowanie w związku z informacjami wskazującymi na możliwość wystąpienia kwalifikowanych naruszeń prawa w działalności Rektora-Komendanta. Zgromadzony w sprawie materiał obejmował trzy zasadnicze obszary:

  • Poważne nieprawidłowości przy doktoratach: Rada Doskonałości Naukowej (RDN) stwierdziła możliwość wystąpienia kwalifikowanych wad prawnych w kilku postępowaniach o nadanie stopnia doktora. Czynności były prowadzone przez niewłaściwe organy uczelni, z naruszeniem przepisów o właściwości oraz Kodeksu postępowania administracyjnego. W sprawach tych RDN wznawiała postępowania i wskazywała inne podmioty doktoryzujące do ich przeprowadzenia. Nie były to uchybienia techniczne ani marginalne – dotyczyły procedur, które przesądzają o wiarygodności uczelni jako podmiotu uprawnionego do nadawania stopni naukowych.
  • Demonstracyjna aktywność polityczna: Ustalono, że w okresie pełnienia funkcji kierowniczej dr Michał Sopiński prowadził w mediach społecznościowych aktywność o jednoznacznie politycznym, systematycznym i demonstracyjnym charakterze. Taki sposób działania pozostawał w sprzeczności ze szczególnym statusem uczelni Służby Więziennej oraz z wymogiem apolityczności tej formacji. Nie chodzi o ograniczenie prawa do prywatnych poglądów, lecz o standard sprawowania funkcji publicznej. Osoba stojąca na czele takiej instytucji ma obowiązek zachowywać szczególną powściągliwość, bezstronność i odpowiedzialność za autorytet instytucji.
  • Zagrożenie dla aplikacji kuratorskiej: W toku postępowania oceniono, że odmowa podpisania umowy z Prezesem Sądu Okręgowego w Warszawie, motywowana kwestionowaniem jego umocowania, nie miała podstaw prawnych. Działanie to prowadziło do realnego zagrożenia dla prawidłowej organizacji aplikacji. Rektor-Komendant nie był uprawniony do podważania statusu Prezesa Sądu Okręgowego ani do uzależniania wykonania zadań publicznych od własnej oceny tej kwestii [Sopiński uważa, że prezeska Sądu Okręgowego w Warszawie Beata Najjar przeszła w stan spoczynku, bo tak zdecydowała nielegalna neo-KRS – red.]”.

Każdy z tych obszarów miał istotne znaczenie, jednak rozstrzygające było ich łączne znaczenie. Sprawa nie dotyczyła odosobnionych błędów, lecz powtarzalnego sposobu działania naruszającego standardy legalności, apolityczności i odpowiedzialności”.

W komunikacie ministerstwo tłumaczy też podstawy faktyczne decyzji. Pisze: „Podstawą rozstrzygnięcia był całokształt zgromadzonego materiału dowodowego, który wskazywał na powtarzalny i wieloaspektowy problem w wykonywaniu funkcji kierowniczej. Minister Sprawiedliwości uznał, że Rektor-Komendant, jako osoba reprezentująca uczelnię na zewnątrz i odpowiedzialna za jej prawidłowe funkcjonowanie, nie może uchylać się od odpowiedzialności za sposób działania Akademii w obszarach o zasadniczym znaczeniu dla jej legalności.

Minister podkreślił również, że autonomia uczelni nie oznacza wyłączenia jej spod nadzoru legalności. Uczelnia publiczna korzysta z autonomii wyłącznie w granicach prawa. Nie może być ona rozumiana jako uprawnienie do ignorowania ustawowych kompetencji organów nadzorczych ani do tworzenia obszaru działalności pozostającego poza jakąkolwiek kontrolą.

Osoba stojąca na czele uczelni służb państwowych, funkcjonującej w bezpośrednim związku z wymiarem sprawiedliwości, musi zachowywać szczególną neutralność. Jej Rektor-Komendant nie może wykorzystywać autorytetu funkcji do prowadzenia bieżącej aktywności politycznej”.

I dalej: „Uczelnia służb państwowych musi być miejscem kształcenia, służby i odpowiedzialności. Nie może stać się przestrzenią, w której autonomia akademicka jest traktowana jako osłona przed ustawowym nadzorem, a funkcja publiczna jako narzędzie aktywności politycznej.

Akademia Wymiaru Sprawiedliwości wykonuje zadania ważne dla państwa, wymiaru sprawiedliwości i Służby Więziennej. Właśnie dlatego standardy jej funkcjonowania muszą być szczególnie wysokie. Legalność, apolityczność i odpowiedzialność nie są dodatkiem do misji takiej uczelni – są jej podstawowym warunkiem”.

I jeszcze jeden fragment komunikatu ministerstwa sprawiedliwości: „Decyzja Ministra Sprawiedliwości jest wyrazem przekonania, że instytucje publiczne muszą działać w granicach prawa, a osoby stojące na ich czele ponoszą odpowiedzialność za sposób, w jaki korzystają z powierzonych im kompetencji. Ministerstwo Sprawiedliwości podkreśla, że celem decyzji nie jest ingerencja w wolność badań naukowych, autonomię akademicką ani wewnętrzną debatę uczelni. Celem jest ochrona legalności działania uczelni służb państwowych, standardów służby publicznej oraz zaufania do instytucji państwa”.

Debata konstytucyjna w Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Luty 2026 rok. Wzięli w niej udział sędziowie, którzy poszli na współpracę z resortem Ziobry lub awansowali za władzy PiS. Od prawej stoją: były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS Łukasz Piebiak (główna postać w aferze hejterskiej), były już członek neo-KRS Zbigniew Łupina, neo-sędzia Adam Jaworski, były zastępca rzecznika dyscyplinarnego Przemysław Radzik,    rektor Michał Sopiński, neo-sędzia SN Kamil Zaradkiewicz i neo-sędzia NSA Anna Dalkowska (była zastępczyni Ziobry i była członkini neo-KRS. Fot. Akademia Wymiaru Sprawiedliwości.
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze