0:00
12 czerwca 2020

Minister Woś: "Nie moją rolą układanki polityczne i partyjniactwo". Naprawdę?

„W pełni ufam Dyrektorowi Lasów Państwowych Andrzejowi Koniecznemu” - powiedział minister środowiska Michał Woś, odcinając się od wotum nieufności związkowców wobec szefa LP. Nic dziwnego: to Konieczny nominował na szefów regionalnych dyrekcji polityków Solidarnej Polski, do której należy Woś

Wydrukuj

OKO.press ujawniło 25 maja dwa dokumenty zawierające wotum nieufności leśników-związkowców wobec Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych (LP) Andrzeja Koniecznego.

Właściwe stanowisko zostało wyrażone w piśmie Rady Krajowej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ „Solidarność” (KSPL). Z kolei pismo Krajowego Sekretariatu Zasobów Naturalnych, Ochrony Środowiska i Leśnictwa NSZZ „Solidarność” (KSZNOŚiL) wyrażało poparcie dla tej inicjatywy.

„Leśnicy, w tym członkowie leśnej Solidarności, są zbulwersowani ostatnimi zmianami kadrowymi w LP na stanowiskach kierowniczych”

- czytamy w pierwszym z pism. Zdaniem autorów, zostały zmiany kadrowe poczynione „z pominięciem prawa”, a związek „utracił resztki zaufania” do Koniecznego.

Zaufanie ministra Wosia

Czarę goryczy „leśnej braci” przelała majowa nominacja Ewy Jedlikowskiej na szefową Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu.

Pełniła tę funkcję zaledwie jeden dzień, ponieważ okazało się, że... nie spełnia kryteriów formalnych na to stanowisko.

To członkini Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, macierzystej formacji Michała Wosia, obecnego ministra środowiska.

Według nieoficjalnych informacji, które podał „Monitor Leśny”, po tej sytuacji szef resortu środowiska wylądował na dywaniku w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i omal nie został zdymisjonowany.

2 czerwca 2020 minister Woś spotkał się z Dyrekcją Generalną LP oraz przedstawicielami wybranych leśniczych związków zawodowych i - jak zrelacjonował Związek Leśników Polskich w RP -

"jednoznacznie określił się, że w pełni ufa Dyrektorowi Generalnemu Lasów Państwowych Andrzejowi Koniecznemu".

Zaś dla wotum nieufności "nie ma akceptacji".

„Lasy Państwowe są naszym dobrym pracodawcą...”

W spotkaniu z ministrem wzięli udział Dyrektor Generalny LP Andrzej Konieczny, jego zastępcy Bogusław Piątek i Krzysztof Janeczko oraz przedstawiciele związków zawodowych: Związku Leśników Polskich w RP, ZZ „Budowlani”, leśnicy z NSZZ „Solidarność-80” oraz ZZ Polskiego Towarzystwa Leśnego (PTL). Nie było za to KSPL i KSZNOŚiL, które wyraziły wspomniane wotum nieufności.

Jeszcze przed spotkaniem uczestniczące w nim związki zawodowe (poza PTL) przekazały Wosiowi pismo, w którym jednoznacznie odcięły się od wotum nieufności wobec Koniecznego. Jego treść była utrzymana w nieco czołobitnym tonie (cytujemy za portalem firmylesne.pl):

„Lasy Państwowe są naszym dobrym pracodawcą, z którym związaliśmy naszą przeszłość i wiążemy teraźniejszość, ale także przyszłość.

W swojej statutowej działalność mamy liczne, szerokie zadania, które szczególnie w obecnym czasie światowego kryzysu, spowodowanego pandemią wirusa SARS-CoV-2, powinny skupić się na wspólnej trosce o warunki pracy naszych członków, na obronie interesów polskiego leśnictwa oraz na wspieraniu dalszego dobrego funkcjonowania PGL Lasy Państwowe".

„Nie moją rolą układanki polityczne i partyjniactwo...”

Minister Woś, po tym jak zapewnił, że ma pełne zaufanie do Koniecznego, podkreślił, że nie będzie roszad kadrowych związanych z polityką, bo liczą się kompetencje i przygotowanie do pracy w LP. Wcześniej zaznaczył:

Nie moją rolą są układanki polityczne i partyjniactwo, ale troska o polską przyrodę, Lasy Państwowe i leśników.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz

To raczej mało wiarygodna deklaracja, choćby z tego względu, że

dwoje z mianowanych w maju dyrektorów regionalnych dyrekcji LP to członkowie Solidarnej Polski.

Co prawda, formalnie decyzję o powołaniu dyrektora RDLP podejmuje Dyrektor Generalny LP, ale przynależność partyjna obydwu osób daje do myślenia.

W przypadku wspomnianej Ewy Jedlikowskiej była to nominacja całkowicie polityczna. W latach 2015-2016 była zastępcą wójta gminy Czerwonak, z której to funkcji zrezygnowała. Potem, od lutego 2017 do połowy 2019 roku była zastępcą wójta gminy Lądek, ale została zwolniona. W 2018 startowała w wyborach do Sejmiku Województwa wielkopolskiego z trzeciego miejsca listy PiS, ale się nie dostała.

Rozporządzenie Ministra Środowiska w sprawie stanowisk, stopni służbowych oraz zasad wynagradzania w Służbie Leśnej mówi, że dyrektorem regionalnym może zostać osoba, która ma ukończone wyższe studia w zakresie leśnictwa i udokumentowany ośmioletni staż pracy w LP.

Jedlikowska podobno leśnictwo skończyła, ale nie była zatrudniona w LP. Jak informował „Monitor Leśny”,

egzamin na pierwszy stopień do Służby Leśnej zdała 12 maja w toruńskiej RDLP, a więc dwa dni przed początkiem pracy w poznańskiej dyrekcji LP.

Gdy sprawa wyszła na jaw, Jedlikowska musiała zrezygnować z dyrektorskiego fotela.

Polityczna, przynajmniej częściowo, była również nominacja Józefa Kubicy na szefa katowickiej RDLP. Tyle że z LP jest związany od 40 lat - przed nominacją przez trzy lata pracował w Nadleśnictwie Świerklaniec jako inżynier nadzoru.

Od 2015 roku jest też radnym Sejmiku Województwa Śląskiego, choć na stronie RDLP Katowice "zapomniano" dodać, że z ramienia Solidarnej Polski.

Według informacji OKO.press, organizacje, które wystosowały wotum nieufności spotkały się z ministrem Wosiem 5 czerwca i dokładnie przedstawiły mu swoje wątpliwości. Minister jeszcze się do nich nie ustosunkował.

Opozycja pyta

W maju 2020 roku łącznie wymieniono dyrektorów Regionalnych Dyrekcji LP nie tylko w Poznaniu i w Katowicach, ale też we Wrocławiu, Szczecinku, Olsztynie i Pile. Kontrowersje wzbudziło mianowanie na szefa szczecineckiej RDLP Łukasza Maciejunasa, który w 2017 roku - jeszcze jako Komendant Posterunku Straży Leśnej - brutalnie pacyfikował blokady nielegalnych wycinek w Puszczy Białowieskiej.

„W ostatnim czasie nastąpiło kilka zmian kadrowych w Lasach Państwowych i w parkach narodowych, które wzbudziły duże zainteresowanie opinii publicznej. Decyzje, które zapadły, wydają się niezrozumiałe i nieznane są powody za nimi stojące” - napisali Gabriela Lenartowicz i Robert Tyszkiewicz z KO w interpelacji do ministra środowiska. Treść interpelacji opublikował kilka dni temu portal firmylesne.pl.

"W niektórych przypadkach doszło do nominacji, które dotyczą osób nieposiadających, jak się wydaje, odpowiednich kwalifikacji zawodowych. W jednym przypadku na wysokie stanowisko została mianowana osoba, która zasłynęła z brutalności i wypowiedzi medialnych noszących znamiona mowy nienawiści" - dodali.

Zaznaczyli, że minister środowiska i Dyrektor Generalny LP mają formalne prawo do takich decyzji personalnych, „jednak ich nagłość i brak podania jakichkolwiek przyczyn wymaga wyjaśnień, których opinia publiczna ma pełne prawo się domagać".

Zapytali m.in. o to jak doszło do jednodniowego i niezgodnego z prawem powołania Jedlikowskiej na szefową RDLP Poznań i czy Dyrektor Generalny lub inna osoba występująca w jego imieniu poniesie z tego tytułu konsekwencje prawne.

Posłankę i posła ciekawi również, „jakie kwalifikacje i doświadczenie zawodowe oraz standardy etyczne zostały wzięte pod uwagę przy okazji mianowania Łukasza Maciejunasa na stanowisko dyrektora RDLP w Szczecinku?”

Warszawa, dnia 20 maja 2020 r.

Szanowny Panie Ministrze!

W ostatnim czasie nastąpiło kilka zmian kadrowych w Lasach Państwowych i w parkach narodowych, które wzbudziły duże zainteresowanie opinii publicznej. Decyzje, które zapadły, wydają się niezrozumiałe i nieznane są powody za nimi stojące. W niektórych przypadkach doszło do nominacji, które dotyczą osób nieposiadających, jak się wydaje, odpowiednich kwalifikacji zawodowych. W jednym przypadku na wysokie stanowisko została mianowana osoba, która zasłynęła z brutalności i wypowiedzi medialnych noszących znamiona mowy nienawiści. Jako posłowie zdajemy sobie sprawę z tego, że Minister Środowiska i dyrektor generalny LP mają formalne prawo do takich decyzji personalnych, jednak ich nagłość i brak podania jakichkolwiek przyczyn wymaga wyjaśnień, których opinia publiczna ma pełne prawo się domagać.

Oprócz powyższych kwestii duże zainteresowanie budzi sprawa wzrastającego deficytu niektórych nadleśnictw, zwłaszcza w rejonie Puszczy Białowieskiej i Karpat.

W związku z tym prosimy o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:

1. Jakie były podstawy zwolnienia dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Poznaniu Tomasza Markiewicza?

2. Dlaczego doszło do jednodniowego, niezgodnego z prawem, powołania na to stanowisko pani Ewy Jedlikowskiej? Czy dyrektor generalny lub inna osoba w jego imieniu występująca poniesie konsekwencje za złamanie prawa w wyniku tego powołania?

3. Jak wytłumaczyć obecność pani Ewy Jedlikowskiej w biurze RDLP w Poznaniu na dzień 18 maja 2020? Na jakim pracuje stanowisku, od kiedy i na jakiej podstawie została zatrudniona? Na jakiej podstawie ma lub miała wgląd w dokumenty firmy?

4. Jakie są przyczyny odwołania Andrzeja Grygoruka z funkcji dyrektora Biebrzańskiego Parku Narodowego?

5. Jakie kwalifikacje i doświadczenie zawodowe oraz standardy etyczne zostały wzięte pod uwagę przy okazji mianowania Łukasza Maciejunasa na stanowisko dyrektora RDLP w Szczecinku? Czy wzięto pod uwagę jego wypowiedzi medialne oraz historię zachowań wobec protestujących w Puszczy Białowieskiej?

6. Jak się kształtuje wynagrodzenie ludzi, którzy byli wcześniej dyrektorami regionalnymi w Lasach Państwowych, a później zostali przeniesieni na niższe stanowiska? Czy jest prawdą, że zachowują swoje dotychczasowe wynagrodzenia, co powoduje sytuację, w której w dalszym ciągu mają zarobki wyższe niż ich przełożeni?

7. Jaki jest plan działania Lasów Państwowych w obliczu pogłębiającego się deficytu finansowego nadleśnictw białowieskich (Hajnówka, Browsk, Białowieża), który wymagał w 2019 dofinansowania z Funduszu Leśnego w wysokości ok. 37 mln zł? Czy należy spodziewać się w następnych latach podobnych strat? Jaki jest ekonomiczny sens utrzymywania tych jednostek organizacyjnych w obecnym kształcie, w obliczu ograniczeń w pozyskaniu drewna wynikających z wyroku TSUE i rekomendacji UNESCO?

Udostępnij:

Robert Jurszo

Dziennikarz i publicysta. W OKO.press pisze o ochronie przyrody, łowiectwie, prawach zwierząt, smogu i klimacie oraz dokonaniach komisji smoleńskiej. Stały współpracownik miesięcznika „Dzikie Życie”.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne