0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Dawid Żuchowicz/Agencja Wyborcza.plFot. Dawid Żuchowicz...

Przeproszenie ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka nakazał Sąd Okręgowy w Gliwicach w wyroku z 30 lipca 2026 roku. Sędzia Łucja Oleksy-Miszczyk orzekła w nim, że stowarzyszenie Prawnicy dla Polski dwa razy naruszyło dobra osobiste umieszczając na swoim koncie na portalu X zdjęcie z rzekomym środkowym palcem – symbolizującym zwrot „fuck you” – wysuniętym przez Żurka.

Sąd zakazał stowarzyszeniu kolportowania tego zdjęcia w przyszłości oraz umieszczania wpisów sugerujących, że Żurek wykonał taki obraźliwy gest. Sąd nakazał też stowarzyszeniu umieszczenie przeprosin wobec ministra na swoim koncie na portalu X.

Ma napisać: „Stowarzyszenie Prawnicy dla Polski przeprasza Waldemara Żurka za zniesławiające wpisy opublikowane co najmniej dwukrotnie w styczniu 2026 roku na platformie X. Wpisy te zawierały zmanipulowany wizerunek Waldemara Żurka z Marszu Tysiąca Tóg z 11 stycznia 2020 roku przedstawiający go rzekomo wykonującego obraźliwy gest »środkowego palca«, mimo że Waldemar Żurek gestu takiego nie wykonał. W ten sposób rozpowszechniono nieprawdziwe i oczerniające informacje, mające na celu zdyskredytowanie oraz publiczne poniżenie Waldemara Żurka”.

Przeprosiny mają być dostępne na koncie stowarzyszenia przez pół roku. Ponadto za naruszenie dobrego imienia Żurka sąd zasądził na jego rzecz od stowarzyszenia Prawnicy dla Polski 20 tysięcy złotych zadośćuczynienia. Kwota nie jest duża. Dotyczy bowiem organizacji skupiającej sędziów, którzy znają prawo i świadomie je złamali zamieszczając zdjęcie.

Przeczytaj także:

Sąd orzekł, że opublikowane przez Prawników dla Polski na portalu X zdjęcie nieprawdziwie sugerowało, że Żurek wykonał obraźliwy gest. A w rzeczywistości go nie wykonał, co pokazują nagrania z Marszu Tysiąca Tóg. Dlatego sąd orzekł, że stowarzyszenie naruszyło dobra osobiste Żurka w postaci dobrego imienia i godności, które są szczególnie istotne dla niego jako funkcjonariusza publicznego (ministra).

Jednocześnie sąd podkreślił, że wbrew stanowisku stowarzyszenia żaden interes publiczny, ani prawo do krytyki ministra, nie pozwalały na szerzenie nieprawdy. Wyrok jest nieprawomocny, można się jeszcze od niego odwołać. Pełnomocnikiem Żurka w tej sprawie jest adwokat, prof. Michał Romanowski.

Pełnomocnik ministra mówi OKO.press: „Sąd nie rozstrzygał sporu o poglądy, czy działalność ministra. Rozstrzygał o tym, czy prawda nadal ma w debacie publicznej znaczenie. Naruszenie zaufania społecznego często zaczyna się od drobnych kłamstw, na które nikt nie reaguje. Czasem prawda do zwycięstwa potrzebuje pomocy. W tym przypadku prawda zwyciężyła dzięki pomocy sądu, który zareagował na uciążliwe rozpowszechnianie nieprawdziwych i wielokrotnie zdementowanych treści”.

Prof. Romanowski dodaje: „Nie można dopuszczać do normalizacji zanieczyszczania debaty publicznej fałszem. W świecie mediów społecznościowych prawda nie startuje z tej samej linii co fałsz, który jest wielokrotnie i szybciej reetwitowany, niż prawda. Pokazują to badania Twittera. W latach 2006-17 prawdopodobieństwo, że fałszywe informacje będą reetwitowane było o 70 procent większe, a ich rozpowszechnianie sześciokrotnie szybsze niż prawdziwych. Fałszywe informacje mają zatrważającą siłę”.

Prof. Romanowski: „Wolność wypowiedzi chroni ocenę, krytykę, spór i niezgodę. Nie nadaje jednak konstytucyjnej wartości fałszywym twierdzeniom o faktach. Nie chroni kłamstwa. A wolność słowa nie jest wolnością od odpowiedzialności za słowo. Tym bardziej że w przypadku Waldemara Żurka wpisy kolportowało stowarzyszenie skupiające prawników, od którego odbiorcy mają prawo oczekiwać poszanowania prawdy, rzetelności i odpowiedzialności za wpisy”.

Stowarzyszenie Prawnicy dla Polski skupia sędziów, którzy szybko awansowali za władzy PiS. Na jego czele stoi sędzia Łukasz Piebiak. Były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS i główna postać w aferze hejterskiej, za którą prokuratura chce mu postawić zarzuty karne. Piebiak konsoliduje teraz wokół siebie sędziów, którzy skorzystali na „reformach” Ziobry i kreuje się na głównego krytyka przywracania praworządności przez obecny rząd.

Łysy 50-latek w garniturze.
Lider Prawników dla Polski, sędzia Łukasz Piebiak. Fot. Sławomir Kamińskii/Agencja Wyborcza.pl.

Kolejni pozwani: Piebiak, Ostrowski, Zaradkiewicz i Ad Vocem

To pierwszy taki wyrok w sprawie zdjęcia Waldemara Żurka z Marszu Tysiąca Tóg z 2020 roku w Warszawie. Żurek wtedy jako sędzia, jeden z liderów obrony wolnych sądów szedł ulicami stolicy na czele bezprecedensowego Marszu sędziów – w tym z Europy -, prokuratorów i prawników. Marsz był w obronie niezależności sądów.

Wtedy jeden z fotografów zrobił zdjęcie, na którym uchwycił środkowy palec Żurka. Zdjęcie szybko trafiło do internetu, by pokazać rzekome chamstwo sędziego. Ale jest to zmanipulowany obraz. Bo Żurek wykonał wtedy gest dwoma palcami. Pokazał symbol Victorii, co widać na innych zdjęciach z Marszu i z nagrania video, które odtworzono w sądzie. Po prostu szybki fotograf uchwycił pierwszy wysuwany przez Żurka palec i takie zdjęcie wypuszczono w świat.

Sędzia tłumaczył potem wiele razy, że nie pokazywał tzw. fucka. Że pokazał dwoma palcami znak Victorii. Po tym, jak pod koniec lipca 2025 roku Żurek został ministrem sprawiedliwości, zdjęcie z powrotem zaczęto kolportować w internecie, by uderzyć nim w nowopowołanego ministra. I, co ważne, zamieszczali je sami prawnicy.

Dlatego Żurek zareagował na drodze sądowej. Zrobił to po raz pierwszy. Wcześniej tego nie robił, bo był represjonowany przez władzę PiS i musiał bronić się przed bezpodstawnymi oskarżeniami prokuratury i rzeczników dyscyplinarnych Ziobry.

W sumie za kolportowanie zdjęcia ze zmanipulowanym wizerunkiem Żurek – jako osoba prywatna – złożył do sądów pięć pozwów o ochronę dóbr osobistych. W tych wszystkich sprawach sądy wydały wcześniej zabezpieczenie, które chroni dobra osobiste Żurka do czasu wydania wyroku. Wydając je, sądy uznały, że minister uprawdopodobnił naruszenie swojego dobrego imienia, czyli wykazał, że zdjęcie jest zmanipulowane. Co potwierdził teraz w nieprawomocnym wyroku Sąd Okręgowy w Gliwicach.

Oprócz stowarzyszenia Prawnicy dla Polski minister Żurek pozwał za kolportowanie tego zdjęcia sędziego Łukasza Piebiaka, zastępcę Prokuratora Generalnego Michała Ostrowskiego (tzw. ziobrysta), neo-sędziego SN Kamila Zardkiewicza i stowarzyszenie prokuratorów Ad Vocem (skupia prokuratorów ziobrystów). W tych pozostałych sprawach sąd nie wydał jeszcze wyroku.

Pełnomocnik sędziego Żurka, prof. Michał Romanowski. Fot. Mariusz Jałoszewski.
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze