Wśród problemów, które udało się Mateuszowi Morawieckiemu "rozwiązać" są wydatki z budżetu na zdrowie, a także choroby nowotworowe i kardiologiczne. Koniec z cywilizacyjnym zapóźnieniem w służbie zdrowia - ogłosił premier. Konstanty Radziwiłł z pewnością wykona to zadanie

Ochrona zdrowia była elementem „bezpieczeństwa państwa” w exposé Beaty Szydło przed dwoma laty. Dla Mateusza Morawieckiego

„cywilizacyjne zapóźnienia w służbie zdrowia” to jeden z „czterech jeźdźców apokalipsy” – obok biedy, bezrobocia i braku mieszkań.

„Nie ma godnego życia bez sprawnej opieki zdrowotnej” – stwierdził nowy premier i obiecał:


Doprowadzimy do skokowego wzrostu wydatków na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB w ciągu kilku lat.

Mateusz Morawiecki, Expose w Sejmie - 12/12/2017

30.01.2017 Warszawa , Stadion Narodowy . Minister rozwoju i finansow Mateusz Morawiecki podczas uroczystej gali „ Czlowiek Roku 2016 Strefy Wolnego Slowa ” odbiera nagrode Klubow Gazety Polskiej. Fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


Manipulacja. Pomija najważniejsze - kiedy to nastąpi. I jak to zrobi?


W tej wypowiedzi ważne są: liczba i brak liczby. Liczba to 6 proc. PKB, brak liczby to niewiadoma, w ciągu ilu lat wzrost nakładów miałby się dokonać.

Podniesienie finansowania do poziomu 6 proc. nie jest nową zapowiedzią ze strony PiS. „To już się dzieje. Rząd na wtorkowym [24 października 2017] posiedzeniu zajmie się projektem, który przewiduje systematyczny wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB w 2025 roku” – mówiła była premier Beata Szydło.

Premier utrzymywała wtedy, że spełnia w ten sposób postulat protestujących lekarzy rezydentów. To nieprawda. Lekarze domagali się 6,8 proc. i to w trzy lata.

Czy mówiąc „kilka”, premier Morawiecki też ma na myśli osiem lat? To bardzo długo – dwie kadencje w przód.

A polska służba zdrowia jest niedofinansowana i słowa Morawieckiego o „cywilizacyjnym zapóźnieniu” są jak najbardziej na miejscu. Dziś przeznaczamy na zdrowie 4,6 proc. PKB,  unijna średnia to 8 proc. Samo Ministerstwo Zdrowia pisało, że dopiero 6 proc. PKB gwarantuje „sprawne działanie ochrony zdrowia”.

Na bolączki – nowe instytuty

Morawiecki zapowiedział też, że powoła kolejny narodowy instytut: „Zbudujemy Narodowy Instytut Onkologii, gdzie nie tylko będzie leczyć się nowotwory, ale prowadzić badania”.

Rozwiązywanie problemów poprzez powoływanie instytutów jest ustaloną praktyką tego rządu. Tak zrobiono w przypadku organizacji pozarządowych – stworzono Narodowy Instytut Wolności, który ma m.in. przejąć i scentralizować środki finansowe dla NGO. Szczególne upodobanie do narodowych instytutów ma wicepremier Piotr Gliński. Nie tylko współtworzył Narodowy Instytut Wolności, ale również zapowiedział, że od stycznia 2018 zaczną działać Narodowy Instytut Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą i Narodowy Instytut Urbanistyki i Architektury.

Morawiecki próbował z tego żartować i przekonywał słuchających parlamentarzystów, że w kwestii nazewnictwa nie jest dogmatykiem: „może być polski, może być państwowy”.

„Druga inicjatywa to Narodowy Program Zdrowia Kardiologicznego. Chcemy, żeby leczenie chorób serca pozostało naszą specjalnością. Choć przede wszystkim chcemy, żeby Polacy na serce nie chorowali, chyba że z miłości”.

Premier Morawiecki zapowiedział też ułatwienia dla pacjentów: „Położymy ogromny nacisk na elektronizację służby zdrowia”.


OKO.press analizuje różne aspekty expose premiera Mateusza Morawieckiego. Pisaliśmy o polityce zagranicznej, polityce historycznej i hurraoptymistycznym tonie przemówienia.

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Dumna z mazowiecko-podlaskich korzeni. W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym