Tam, gdzie motyle, tam życie. Dlaczego warto chronić „latające kwiaty”
Wymieranie motyli jest pierwszym sygnałem pogarszania się stanu środowiska — mówią profesor Marcin Sielezniew i jego żona Izabela Sielezniew, którzy od lat badają tę grupę owadów.
Lubimy motyle. Wiele osób zwraca uwagę na imago, czyli ich postać dorosłą, kiedy te owady przysiadają na kwiatach i drogach lub przelatują obok nas. Świat motyli jest bardzo bogaty. Oprócz motyli dziennych, które widzimy najczęściej, są również dużo liczniejsze motyle nocne, które pełnią równie ważną – a może nawet większą – rolę w zapylaniu wielu gatunków roślin.
Izabela i Marcin Sielezniewowie już od dawna monitorują, badają i chronią świat motyli. Najczęściej w województwie podlaskim, gdzie od 20 lat małżeństwo badaczy odwiedza stanowiska najrzadszych gatunków motyli w Polsce.
W Polsce stwierdzono aż 3 200 gatunków tych owadów, z czego zaledwie ok. 5 proc. to motyle dzienne. Niestety, na naszych oczach z otoczenia znikają kolejne populacje motyli – nie tylko rzadkich, ale także tych pospolitych. Najważniejsze dla zagrożonych gatunków są murawy, łąki i torfowiska. Ich los zależy od ministerstw, krajowych polityk, decydentów i użytkowników gruntów, na których znajdują się te kluczowe nie tylko dla motyli siedliska. Co czyni ochronę motyli szczególnie trudną.

Komentarze