„To, co się dzieje, jest bardzo niebezpieczne” - mówiła kandydatka na prezydenta i straszyła: za czasów PiS 19 tys. ludzi „przyjechało”, a granice nie są bezpieczne. Tych 19 tys. to uchodźcy, głównie z Rosji, którym udało się złożyć wniosek o azyl, ochronę dostało kilkakrotnie mniej. Naprawdę niebezpieczne jest szerzenie strachu i powielanie stereotypów

Małgorzata Kidawa-Błońska zarzuca władzom PiS niekontrolowane i nadmierne wpuszczanie do Polski „migrantów” i operuje magiczną liczbą 19 tysięcy. Tymczasem jest dokładnie na odwrót: wielu uchodźców ma problem nawet ze złożeniem wniosku o azyl, którego na granicy nikt nie chce przyjąć. Większość z tych, którym się uda, dostanie decyzję odmowną, mimo zagrożeń, które czekają w kraju pochodzenia. A straszenie uchodźcami należało do tej pory do ulubionych chwytów Prawa i Sprawiedliwości.

Amnesty International Polska uruchomiło właśnie (4 marca 2020) petycję do premiera Morawieckiego o wypełnianie przez Polskę zobowiązań międzynarodowych wobec uchodźców (patrz – dalej).

Turcja-Syria-Grecja. Dramat u granic Europy

Trwa międzynarodowa rozgrywka uchodźcami. Turcja wbrew umowie z Unią otworzyła drogę do Europy i zachęca zdesperowanych i wymęczonych wojną Syryjczyków do szturmowania greckiej granicy. Uchodźców będzie coraz więcej, bo Erdogan podsyca jednocześnie wojnę w Syrii. Tysiące Syryjczyków kolejny raz są zmuszane do ucieczki. Ich sytuację tłumaczy i obrazuje na przejmującym wideo m.in. New York Times.

Według szacunków organizacji humanitarnych 40 tysięcy Syryjczyków próbuje z greckich wysp przedostać się na ląd. Towarzyszy temu narastająca niechęć lokalnej społeczności, często podsycana przez władzę. Rośnie przyzwolenie na obojętność i agresję.

Na greckiej wyspie Lesbos, najbliższej tureckiego brzegu, dokąd najczęściej docierając uchodźcy, mieści się przepełniony obóz dla uchodźców. Zaalarmowanych nową falą przybyszów około 100 mieszkańców zebrało się, żeby nie dopuścić łodzi z uchodźcami do brzegu. Niemiecki dziennikarz, który nagrywał to zdarzenie, został zaatakowany i pobity, a jego kamera wrzucona do morza.

Ataki i groźby śmierci dotykają też pracowników organizacji pomocowych, np. irlandzkiego lekarza, który w ramach wolontariatu pracował w obozie. Był w jednym z pięciu samochodów zaatakowanych przez zamaskowanych mężczyzn na motorach – donosił Vice.

Po zapowiedzi Erdogana o otwarciu granicy kilka tysięcy Syryjczyków próbuje przedostać się do Grecji, także granicą lądową przepływając rzekę Evros albo pokonując ogrodzenie na północnej granicy kraju z Grecją. Grecka Straż Graniczna odpowiada gazem łzawiącym i amunicją, zaangażowane zostało też wojsko.

Podczas próby przejścia przez granicę z rąk greckiej straży miał zginąć Ahmed Abu Emad, Syryjczyk, który uciekał z Aleppo.

W tej rosnącej atmosferze pogromu padają absurdalne słowa Małgorzaty Kidawy Błońskiej.

Kidawa-Błońska: jest niebezpiecznie

Na Facebooku kandydatki KO opublikowano 3 marca krótkie wideo z rozmowy z dziennikarzami po wizycie na targowisku w Hali Mirowskiej w Warszawie.

Małgorzata Kidawa-Błońska na pytanie o nową falę uchodźców, mówiła, że Turcja razem z Rosją chcą wpływać na Europę przestając „chronić ją przed migrantami”. „Ważne są rozmowy w UE, wzmocnienie Włoch i Grecji, żeby pomóc w zatrzymaniu imigrantów”.

Nic o pomocy – chodzi o „zatrzymanie” i nie uchodźców, tylko „imigrantów”.

„Ale co najważniejsze, ja chciałam przypomnieć, że w tej chwili w Polsce, za rządów Prawa i Sprawiedliwości, prawie 19 tys. ludzi przyjechało i jest w naszym kraju, więc powinniśmy pilnować naszych granic i czuwać, żeby nikt niepowołany w naszym kraju się nie znalazł” – powiedziała kandydatka.

I kontynuowała: „A z tego co wiem, nasze granice nie są odpowiednio zabezpieczone, bo to, co się dzieje w tej chwili, jest bardzo, bardzo niebezpieczne. Ci ludzie są zrozpaczeni i będą szukali wszelkich możliwości dotarcia do Europy”.

🔴NA ŻYWO po wizycie na targowisku#Kidawa2020

Geplaatst door Małgorzata Kidawa-Błońska op Dinsdag 3 maart 2020

Chociaż w wypowiedzi Kidawy Błońskiej można się pogubić, bo wątek polski niejasno miesza się z europejskim, obliczony efekt jest wyraźny: niepokój i poczucie zagrożenia oraz wina PiS.

4 marca w TVN24 w rozmowie z Konradem Piaseckim dopytywana o wypowiedź o granicy i 19 tys. ludzi odpowiadała: „Czy słyszał pan, żeby jakiś minister mówił, co się dzieje na granicy? Znowu brak informacji”. A potem: „Zupełnie legalnie mamy 19 tys. osób z tamtych rejonów z krajów objętych działaniami wojennymi, z Syrii i nikt o tym nie mówi”.

Nie wiadomo ani o czym miałby mówić minister, ani o czym miałyby mówić media, skoro wszystko dzieje się legalnie.

19 tys. przyjętych wniosków o azyl. Przyjętych

Zapytana, o jakie osoby chodzi, Kidawa odpowiada: z regionów objętych działaniami wojennymi.

Próbowaliśmy zgadywać, o kogo chodzi i wszystko wskazuje na to, że kandydatka miała na myśli osoby, które w latach 2016 – 2020 złożyły wniosek o ochronę międzynarodową w Polsce.

Według danych Eurostatu:

  • w latach 2016 – 2019 pierwszy wniosek o ochronę międzynarodową złożyło w Polsce około 18 tys. osób;
  • w 2020 nowych wniosków jest na razie 763.

Razem w przybliżeniu: 19 tys. Wniosek jest prosty. Małgorzata Kidawa Błońska atakuje rząd za przyjmowanie wniosków o ochronę międzynarodową i to, że tylu ludzi „przyjechało”. Trudno o większą i bardziej szkodliwą bzdurę, bo:

  • państwo ma bezwzględny obowiązek przyjmowania wniosków o ochronę międzynarodową, który Polska regularnie łamie, ignorując osoby, które próbują wniosek złożyć;
  • nie ma to nic wspólnego z kryzysem w Grecji, mamy „swoich” uchodźców – głównie obywateli i obywatelki Rosji (najczęściej z Czeczenii);
  • od lat ich zawodzimy.

W dodatku, tylko niewielki procent ubiegających się o ochronę ją dostaje.

Z danych Urzędu ds. Cudzoziemców wynika, że w 2019 roku, podobnie jak w 2018, wniosek o azyl złożyło 4,1 tys. osób, w tym 2,7 tys. po raz pierwszy. Najwięcej wniosków o azyl złożyli obywatele Rosji (2610 osób), Ukrainy (430 osób), Turcji (120 osób), Tadżykistanu (110 os.) oraz Gruzji (90 os.).

  • 272 osobom przyznano ochronę międzynarodową;
  • 213 osób otrzymało ochronę krajową (pobyt tolerowany lub ze względów humanitarnych);
  • 1, 7 tys. dostało decyzję odmowną (i nakaz opuszczenia kraju);
  • 2 tys. postępowań umorzono.

Postępowania są umarzane w przypadku, gdy cudzoziemiec opuszcza Polskę, zanim decyzja zostanie wydana. Uchodźcy mają wiele powodów, żeby Polskę opuszczać, np.: lepsze warunki, rodzina mieszkająca w innym kraju, obawa, że Polska nie zapewni im bezpieczeństwa.

Często niestety uzasadniona, bo nasze służby wpadają co jakiś czas na pomysł deportowania uchodźców do kraju, gdzie grozi im śmierć lub tortury, choć prawo międzynarodowe tego zabrania.

Kim są ci ludzie?

„Gdybym urodziła nieślubne dziecko w Czeczenii, to by mnie zabili” – mówiła Czeczenka, która spędziła w polskim strzeżonym ośrodku dla cudzoziemców ponad rok z małym dzieckiem.

„Urodzić dziecka spoza małżeństwa kategorycznie u nas nie wolno. U nas się za to kobiety zabija i to jest normalne. Na tyle normalne, że nikt się nie dziwi, jak taka kobieta znika, i nikt jej nie szuka i tego nie zgłasza”.

Polska ma najwyższy wskaźnik w Europie jeśli chodzi o procent niepełnoletnich i kobiet ubiegających się o status uchodźcy. Dlatego, że uciekają przed przemocą ze względu na płeć albo przed tymi, którzy zabili już ich męża.

„Nigdy nie wiedziałam, gdzie mąż jest i czy jeszcze wróci. Kiedy go zabierali ostatni raz, byłam w ciąży podwyższonego ryzyka. Nie wiem jakim cudem urodziłam zdrowe dziecko. Poznał swojego drugiego syna dopiero prawie rok później.

Kiedy w końcu wrócił, na całym ciele miał blizny i otwarte rany. Powiedziałam, że mam dość, że dłużej tak nie dam rady. Niedługo potem uciekliśmy” – mówiła Malika.

Hamid prowadził sklep i udzielał się w partii opozycyjnej, więc został zatrzymany. „Żona przeraziła się, kiedy mnie zobaczyła, cały byłem posiniaczony. Płakała, od razu wiedziała, że musimy uciekać, nie musiałem jej nawet przekonywać. Zwłaszcza że nasz najstarszy, dziesięcioletni syn niedawno został napadnięty przez funkcjonariuszy”.

Amnesty International do Morawieckiego: „Nie zgadzamy się na bierność”

Amnesty International Polska uruchomiło dziś (4 marca 2020) petycję do premiera Morawieckiego o wypełnianie przez Polskę zobowiązań międzynarodowych wobec uchodźców.

AI pisze: „Kobiety, mężczyźni i dzieci są w potrzasku. Próbują ocalić życie swoje i swoich najbliższych, tymczasem europejskie rządy zamiast udzielić im pomocy, coraz szczelniej zamykają swoje granice. Na granicy greckiej dochodzi do przemocy. Wojsko stacjonuje w regionie przygranicznym, jest wyposażone w ostrą amunicję. Zgodnie z wartościami europejskimi niedopuszczalne jest stosowanie gazu łzawiącego, siły i mierzenie z broni do ludzi uciekających przed wojną.

U granic Europy, na greckich wyspach, czeka ponad 40 000 osób. Jest to największa odnotowana liczba, odkąd podpisano porozumienie między UE i Turcją w 2016 roku. Tymczasem kolejne tysiące osób docierają do granicy grecko-tureckiej. Grecja nie może już dłużej, bez solidarnego wsparcia pozostałych członków UE, przyjmować więcej ludzi.

Zamykanie granic, deportowanie osób bez należytego postępowania i odsyłanie ich do miejsc, w których toczy się wojna narusza prawo międzynarodowe. Jest to także po prostu nieludzkie.

Rozwiązaniem nie jest większa liczba straży granicznej, wojska i wyposażenia przemieszczanych na granicę grecko-turecką. Rozwiązaniem jest ochrona ludzi, którzy proszą w sytuacji wojny o azyl. Teraz każdy rząd w UE ma swoją, ważną rolę do odegrania.

Potrzebne jest pilne działanie. Nie zgadzamy się na bierność władz. Wezwij polski rząd do wywiązania się z odpowiedzialności za ochronę ludzi, którzy uciekają przed wojną w Syrii.”

AI namawia do podpisywania petycji do premiera Morawieckiego. Oto jej treść:

Mateusz Morawiecki
Prezes Rady Ministrów
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Al. Ujazdowskie 1/3
00-583 Warszawa

Szanowny Panie Premierze,

Jako grupa organizacji społecznych i grup działających w Polsce na rzecz uchodźców i migrantów chcemy przypomnieć i zaapelować, że także polski rząd musi wywiązać się z przyjętych przez siebie zobowiązań międzynarodowych, polegających na tym, by udzielać schronienia ludziom, uciekającym przed wojną, przemocą czy prześladowaniami.

Od kilku dni obserwujemy, jak zmienia się sytuacja uchodźców, którzy znajdują się u granic Europy. Od ogłoszenia tzw. „kryzysu uchodźczego” upłynęło już 5 lat, a od czterech lat obowiązuje porozumienie pomiędzy Unią Europejską i Turcją. Tymczasem po raz kolejny widzimy, jak osoby uciekające przed wojną są pozbawiane w Europie ich podstawowego prawa do azylu.

Od kilku miesięcy w prowincji Idlib trwa eskalacja konfliktu. Dochodzi tam do ataków na cywilów, bombardowania szpitali i szkół. Ludzie próbujący uciec przed wojną znaleźli się w potrzasku. Turcja jak do tej pory nie otworzyła swojej granicy z prowincją Idlib, z uwagi na ogromną liczbę uchodźców syryjskich już przebywających na jej terytorium. Ogłosiła natomiast jednostronnie otwarcie granicy z Grecją i Bułgarią, gdzie z kolei zachęceni tym faktem uchodźcy utknęli w kolejnej strefie buforowej. Grecka straż graniczna nie dopuszcza ich na terytorium UE i stosuje przemoc wobec osób, próbujących tę granicę przekroczyć.

Według danych Aegean Boat Report, w ciągu zaledwie pierwszych dwóch dni marca przynajmniej 45 łodzi z ponad 1500 osobami dotarło do wysp greckich. Obecnie w zaledwie pięciu europejskich hot spotach przygotowanych dla 6 tys. osób znajduje się ponad 40 tys. uchodźców. To najwięcej odkąd podpisano porozumienie między UE i Turcją. Grecja nie może już dłużej, bez solidarnego wsparcia pozostałych członków UE, przyjmować więcej ludzi.

Z ogromnym niepokojem widzimy, jak grecki rząd ucieka się do drastycznych środków, by powstrzymać przyjazd kolejnych uchodźców na swoje terytorium. Chcemy podkreślić, że zgodnie z wartościami europejskimi użycie gazu, siły, armii i broni wymierzanej w kierunku uchodźców na granicach UE jest niedopuszczalne. Zamykanie granic, deportowanie osób bez należytego procesu i odsyłanie ich do miejsc, w których toczy się wojna, narusza podstawową zasadę non-refoulement. Jest także po prostu nieludzkie.

Dlatego pragniemy przypomnieć, że także polski rząd musi wywiązać się z odpowiedzialności za ochronę ludzi, którzy uciekają przed wojną w Syrii. Potrzebne jest pilne działanie, by zapewnić uchodźcom bezpieczną drogę do europejskich państw, w których zgodnie ze standardami międzynarodowymi osoby te mają prawo ubiegać się o azyl.

Praktyczne kroki na poziomie krajowym i wspólnotowym są konieczne i są możliwe. Polska wraz z innymi krajami UE winna dążyć do jak najszybszego zawieszenia transferów dublińskich do Grecji oraz wywiązania się z decyzji relokacyjnych, a także do stworzenia korytarzy humanitarnych dla uchodźców.

Polska winna też postulować na forum UE udzielenie Grecji wsparcia w ramach artykułu 78 (3) Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej pozwalającego na zastosowanie środków tymczasowych obejmujących pilną pomoc humanitarną oraz pilne relokacje, jak również potwierdzić i przestrzegać zasady non-refoulement.

Nie zgadzamy się na bierność władz. Chcemy zapewnić uchodźcom bezpieczną drogę do europejskich państw, w których zgodnie ze standardami te osoby będą mogły ubiegać się o azyl. Chcemy także, by uchodźcy mogli korzystać ze swojego prawa do ochrony także w naszym kraju. Jednocześnie chcemy wyrazić swoją solidarność ze wszystkimi uchodźcami i uchodźczyniami znajdującymi się na europejskich granicach oraz tymi osobami, które ich wspierają i wypełniają lukę, którą pozostawiły po sobie europejskie rządy”.

Podpisać petycję można na stronie AI: Chrońmy ludzi uciekających przed wojną

OKO walczy z ksenofobią.
Wesprzyj nas, byśmy mogli działać dalej.

Absolwentka MISH na UAM, ukończyła latynoamerykanistykę w ramach programu Master Internacional en Estudios Latinoamericanos. 3 lata mieszkała w Ameryce Łacińskiej. Polka z urodzenia, Brazylijka z powołania. W OKO.press pisze o zdrowiu, migrantach i pograniczach więziennictwa (ośrodek w Gostyninie).


Komentarze

  1. Agnieszka Charzynska

    Szanowna Redakcjo,
    obowiązkiem Prezydenta jest troska o bezpieczeństwo własnych obywateli. Nie rozwiązywanie kryzysów, konfliktów i problemów rozpętanych na obcych ziemiach, przez obce wojska i obce rządy. To obywatelom Polski Prezydent przysięga troskę i dążenie do ich pomyślności. Nie obywatelom Syrii lub obywatelkom Iraku. Dlatego też bardzo słusznie kandydatka Kidawa i kandydat Duda troszczą się o bezpieczeństwo polskich granic i polskich obywateli. Bo jeżeli dla zaspokojenia potrzeb 1000 cudzoziemców rząd podejmie ryzyko, wskutek którego choćby jedna Polka zostanie zgwałcona lub zamordowana – to Państwo zdradziłoby tę obywatelkę. A to jest złamanie przysięgi prezydenckiej. A przeciwnikom przypomnę, że w 1939 nasi "sojusznicy" nie chcieli ginąć ani za Gdańsk, ani za Warszawę.

    • Krzysztof Skladanowski

      Nie chcieli ginąć… Naprawdę? To w jakim celu wypowiedzieli wojnę Niemcom, szczególnie że nie byli militarnie przygotowani? Mogli spokojnie obserwować rozwój sytuacji, który nieuchronnie wiódł do konfliktu Hitlera ze Stalinem. Zresztą na to liczył Hitler.

      • Agnieszka Charzynska

        wypowiedzieli wojnę i nie oddali ani jednego strzału, ogromna pomoc. My też możemy ustnie lub pisemnie wyrazić poparcie dla biednych imigrantów – to nic nie kosztuje.

        • Agnieszka Charzynska

          Hitler wiedział, że jeżeli zaatakuje Polskę, to Francja nie kiwnie palcem. A jeżeli zaatakuje Francję, to Polska nawet nie proszona będzie się rwała do pomocy. Dlatego ww2 rozpoczęła się atakiem Niemiec na Polskę, a nie na Francję.

    • Andrzej Maciejewicz

      Więcej takich wypowiedzi, prezydentów i kandydatów klasy Dudy i Kidawy i pies z kulawą nogą nie będzie chciał nawet przypomnieć sobie, że Polska istnieje.

    • Paweł Romańczuk

      Ponieważ to nie Polacy (w domyśle katolicy, gwałca polskie kobiety, a robia to właśnie ci okropni uchodźcy, ma sie rozumiec, obcy nam kulturowo i o zgrozo, wyznaniowo, meżczyźni, którzy nienawidza kobiet). To takie proste!
      A MKB błysneła empatia, wstyd!

      • Agnieszka Charzynska

        Katolicy też gwałcą, jest to problem istotny, ale muzułmanie na 1000 osób popełniają znacznie więcej gwałtów. Bo w ich kulturze gwałt nie jest stygmatyzujący dla sprawcy, a tylko dla ofiary. A MKB jako Prezydent ma dbać o bezpieczeństwo polskich kobiet, a nie roszczeniowych muzułmańskich imigrantów.

    • Mateusz Głazowski

      Agnieszka Charzyńska przedstawia się nam jako tępa nacjonalistka, której obcy (pewnie nie zna nikogo takiego) przywodzą jej na myśl wyłącznie gwałty na kobietach. Odwołuje się do roku 1939 i zapomina, że polskie wojska znalazły dla siebie miejsce w Rumunii, na Węgrzech, we Francji. Ja mogę się odnieść do 1982 kiedy miałem lat 8. Wiedziałem, że jest źle i niebezpiecznie a na domiar wszystkiego co jakiś czas dowiadywałem się, że różni, bardzo mili, znajomi Rodziców nie będą już do nas przychodzili bo wyjechali np. do Kanady, Australii, Szwecji. Szukałem na mapach gdzie to jest. Po 1989 roku, zaczęli wracać, zapraszać z wizytami do siebie. O tym wszystkim należy pamiętać i nie tworzyć z Polski, również mojej Ojczyzny, nacjonalistycznej twierdzy.

      • Agnieszka Charzynska

        Ne jako tępa nacjonalistka, tylko jako kobieta zainteresowana własnym bezpieczeństwem. To po pierwsze. Może pan tego nie rozumie. Bo to nie panu grozi gwałt lub napaść. Ale może ma pan żonę, córkę albo siostrę?
        Po drugie, jeżeli już odwołujemy się do tamtych dawnych czasów – wtedy mężczyźni bronili swojego kraju, a nie uciekali np. do Szwajcarii. Wstępowali do oddziałów leśnych, do ruchu oporu itd. Albo ciężko pracowali na kawałek czarnego chleba.
        A uchodźcy z Polski przebywający za granicą też nie żyli z socjalu, a ciężko pracowali.

        • Mateusz Głazowski

          Acani dalej wypisuje brednie. Jestem szczęśliwym mężem i ojcem dwóch ukochanych Córek. Żona nie obawia się gwałtów a dziewczynki wychowywane są w szacunku dla każdego człowieka. Plącze się acani w czasach II wojny światowej kiedy ci "święci wyklęci" grabili, gwałcili, zabijali rodaków. Mamy anno domini 2020 rok, tj wiek XXI.

          • Agnieszka Charzynska

            Możemy mieć wiek XXXIII ale pewne rzeczy są niezmienne. I co więcej, uważam, że słuszne jest, aby w czasie wojny mężczyźni walczyli, bo to jest ich obowiązek. A szacunek nie wyklucza instynktu samozachowawczego. A pańska rodzina nie musi obawiać się gwałtów między innymi dlatego, że PiS nie przyjął 7000 młodych agresywnych mężczyzn.

          • Grzegorz Graff

            Panie Mateuszu Głazowski, niech się Pan lepiej odnosi do czasów od 1982 roku, odkąd miał Pan 8 lat. Niech Pan nie opowiada głupot o prawdziwych bohaterach z czasów drugiej wojny światowej i krótko po niej. Wstyd słuchać tego komuszego bełkotu.

      • Marcin Szporko

        To "Miejsce dla polskiego wojska" w Rumunii i na Węgrzech :DDD – paradne, naprawdę mnie Waść rozbawiłeś! Te miejsca nazywały się obozy dla internowanych. A poza tym – wybacz waść – ale to jakiś misz-masz, polskie wojsko, "przeklęci-wyklęci"(?) i wspomnienia z lat 80-tych. A co do XXI wieku to przypomnę Waści sylwestra w Kolonii AD 2016. Cieszę się że nie brały w nim udziału żona i córki acana…

    • Marcin Gałązka

      Pragnę przypomnieć, że w 1942 r. Iran przyjął uchodźców z Polski tj. armię W. Andersa z cywilami (ponad 20 tys. osób). W okresie PRL nikt nikogo nie mordował a jednak Polacy znajdowali na Zachodzie azyl zupełnie niesłuszny, ponieważ w większości nie byli zagrożeni żadnymi represjami była to emigracja czysto ekonomiczna i wtedy było dobrze natomiast jak możemy my pomóc to już uważa pani, że nie nie tylko jest to niesprawiedliwe, niesolidarne ale nieludzkie. Przykro mi to stwierdzić ale poziom intelektualny jest na poziomie Kalego z "W pustyni i w puszczy" i taki typowy dla Polaków – roszczeniowy "nam się należy" a później zdziwienie dlaczego nas nie lubią. Nie widzi pani uciekinierów, ludzi pozbawionych domów, dotychczasowego życia, godności. Przerażający brak empatii, osobiście życzę pani z całego serca by doświadczyła pani tego samego wtedy proszę sobie przypomnieć, że nie jest pani człowiekiem tylko cyfrą w statystyce.

      • Agnieszka Charzynska

        Ale ci Polacy, którzy wyjeżdżali z PRL spełniali zwykle, w przeciwieństwie do muzułmanów, kilka warunków:
        – nie żyli z zasiłków, a z własnej pracy, zwykle owszem z pracy poniżej kwalifikacji
        – raczej nie popełniali gwałtów i rozbojów
        – nie pobierali świadczeń socjalnych
        – nikogo nie starali się na siłę nawracać na swoją wiarę
        Tak, Syryjczycy (konkretnie oni) nie z własnej winy stracili swoje domy, pola i krowy. Ale, po pierwsze, nie było w tym winy Polaków, a po drugie większość migracji islamskiej wcale z Syrii nie pochodzi. A co do solidarności – to w początkach ww2 nikt (faktycznie ciemiężonym) Polakom nie chciał pomagać, a po zakończeniu tejże wojny polscy żołnierze z Anglii musieli zatrudnić się przy prostych pracach.

      • Marcin Szporko

        Pragnę przypomnieć że w 1942 roku Iran był okupowany, na południu przez Brytoli, a na północy przez Sowietów (szacha usunięto z tronu za konszachty z Hitlerem a irańską armię rozpędzono) i nie miał nic do gadania w kwestii przyjmowania lub nie przyjmowania kogokolwiek. Co do pomagania, to może najpierw niech Europa pomoże Europejczykom – np. Grekom, gdzie jest naprawdę bieda i kryzys. Albo europejskim bezdomnym. A byczkami ze spuchniętym nabiałem, którzy przypadkiem zgubili dokumenty, na szczęście ratując smartfony, niech pomaga straż graniczna. Jako środki pomocy zalecam gaz, gumowe kule i drut kolczasty.

  2. Lech Słomianowski

    Ten Babol z Ursusa ze swoją empatią dla ludu PISowskiego, która nie umie się nawet ślinić bez gapienia się w prompter i tak pójdzie na śmietnik historii już w maju tego roku. Ale nie bójcie się. Prezes się zlituje i będzie jej wypłacał co miesiąc za mądrości z promptera aż do następnych wyborów do PE….. A wtedy hulaj dusza, jarka nie ma….. i jest za co żyć do końca świata.

  3. Halina Furmańczyk

    Nie przytoczyliście całości wypowiedzi Kidawy. Powiedziała, że to jest zadanie rządu i żeby polski rząd usiadł z partnerami z UE i przygotował rozwiązanie, żeby zatrzymać to co się dzieje. Oraz, że należy pomóc Włochom i Grecji. Ja z wypowiedzi Kidawy nie wyciągałabym wniosków, że jest przeciw uchodźcom oraz, że byłaby przeciw gdyby jakaś liczba uchodźców u nas się pojawiła. Jeżeli uznać, że to jest w kompetencji rządu, to prezydent nie jest od tego żeby się wtrącać. Gdyby powiedziała, uchodźcy czekamy na was z otwartymi ramionami, oberwała by jeszcze bardziej. Tak jak Merkel. To jest trudna sprawa i uważam, że MKB powiedziała w sumie rozsądnie.

  4. Paweł Zając

    Jest oczywiste że Polska i Europa powinna całkowicie zamknąć granice ludziom dziwnego pochodzenia. Dlaczego? Europa już to przeszła. Karą za haniebne zachowania obcych, tzw uchodźców powinno być zero tolerancji czyli zamknięcie granic na amen. Niech atakują wspaniałe kraje muzułmańskie, Arabie, Turcje, Iran, Egipt itd. Karą za nielegalne przekraczanie granicy UE powinna być kula w łeb, kilka pokazowych akcji powinno załatwić temat. Ani jeden muzułmański śmieć nie powinien być wpuszczony do Europy, lepiej ich zabijać na granicy.

  5. Karol Wielki

    Tylko czemu Grecy zatrzymują na granicy głównie Afgańczyków, Pakistańczyków i Irakijczyków. Jak tam się znaleźli, skoro to uchodźcy z Syrii. No jak?

  6. Artur Loza

    EU I MY Płacimy cenę za obojętność europejskch rządów, na to co się dzieje na bliskim wschodzie i nie tylko. Zamiast szukać rozwiązań, żeby zapanował tam pokój, to pozwalamy Stanom zasiewac wojny gdziekolwiek im się podoba, a nawet w nich uczestniczą. Syria to był kiedyś stabilny (aczkolwiek dzięki dyktaturze) i w miarę dostatni kraj. Z takiego kraju nie było masowej emigracji.
    Ponadto pytanie kontrolne: ile Polaków emigrowało do obcych krajów: A. Dużo, B. Mało?

    • Marcin Szporko

      Pytanie kontrolne z haczykiem? Bo przecież zapewne Pan wie, że Polacy emigrują zazwyczaj do krajów Unii – jako Polacy i obywatele UE mają do tego prawo. W przeciwieństwie do Syryjczyków, Irańczyków, Nigeryjczyków i tak dalej…

      • Artur Loza

        Byla tez emigracja nielegalna i wyjedzali nie tylko pracowici ludzie, ale tez recydywa (obecna w kazdym spoleczenstwie)
        Z tego co wiem, to nie jest "prawo", tylko "pozwolenie" (permission), ktore kazdy kraj EU mogl dac lub nie. Poniewaz dzis jest ono tak powszechne, nikt sie na tym nie zastanawia.

    • Marcin Gałązka

      przecież za tą sytuację jesteśmy odpowiedzialni my! To my słuchając naszego "Wielkiego Brata" idąc ślepo za USA zdestabilizowaliśmy sytuację na Bliskim Wschodzie i nadal nie my ponosimy tego konsekwencje bo to nie my umieramy, tracimy dorobek życia, nie my tracimy wszystko a po co? Po to by nasz wspaniały Amerykański przyjaciel miał kieszenie pełne kasy i rękę trzymał na nieswojej ropie

  7. Jacek Doliński

    Europa sama i na swoim terytorium nie rozwiąże problemu migracji ludności Afryki i Azji. Nie pomieści i nie wyżywi wszystkich chętnych, a okazywanie większej gościnności niechcianym przybyszom nie tyle poprawi ich warunki egzystencji, co zachęci jeszcze większą ich liczbę do ryzykownej przeprawy przez Morze Śródziemne czy zieloną granicę UE.
    Wydaje się, że jedynym państwem które poradziło sobie z żywiołowym napływem imigrantów jest Australia. Ale podczas kryzysu 2015 roku UE odrzuciła rozwiązanie australijskie jako niepoprawne politycznie i zamiast tego wolała zapłacić sowitą łapówkę Erdoganowi, żeby ten pomógł wygasić problem imigrantów poza terytorium UE. Wolała „umyć ręce” niż próbować rozwiązać problem. Niestety, zablokowanie granicy przez Erdogana, kosztowne i niepozbawione moralnych wątpliwości, okazało się na dłuższą metę nieskuteczne. Co teraz? Czy stosunek UE do imigrantów zmienił się na tyle, żeby jeszcze raz rozważyć rozwiązanie australijskie?

  8. Agnieszka Charzynska

    Niestety, ale dopóki nie zapanujemy nad rozrodczością w Afryce, to każdy wzrost produkcji rolnej będzie skutkował tylko wyższą dzietnością. I wtedy w kolejnym pokoleniu znowu będzie głód, bieda i migracje.

  9. Piotr Chełmoński

    Jak można wymyślić taki tytuł?! Czy ktoś w redakcji może autorce wytłumaczyć czym jest pogrom? Wasze medium od dawna już odeszło od próby obiektywnego opisywania rzeczywistości. Staliście się zdeprawowanymi indoktrynatorami. Problem migrantów na granicy turecko greckiej jest poważny, ale Polska nie ma z tym nic wspólnego. Ci ludzie nie myślą by dotrzeć do Polski. Grecy stoją na granicy, bo Niemcy tych ludzi nie przyjmą a żaden inny kraj nie jest ich celem. Przekroczą granicę, zostaną zmuszeni do złożenia wniosków azylowych i Grecja zostanie z kilkuset tysiącami migrantów. Ich wyspy są już dziś przepełnione. A w ośrodkach na wyspach Kos czy Lesbos cały czas czekają osoby na rozpatrzenie dziesiątek tysięcy wniosków. Poza tym, Turcja to duży i bezpieczny kraj. Setki tysięcy polaków jeździ tam na wakacje. Sytuacja migrantów nie poprawi się jeśli przekroczą granicę. Teza zaś, że mogliby otrzymać pomoc ze strony Polski tj. by przyjechali do Polski, zostałby przez nich zignorowana. Polska nie jest celem migracji, może być co najwyżej przystankiem. Jak Fundacja Estera zorganizowała pomoc Syryjczykom, ściśle dobierając ich pod względem podobieństw kulturowych to i tak po kilku tygodniach wszyscy z bodaj 300 osób wyjechali głównie do Niemiec. Bądźcie tam w oko.press realistami ale i też obiektywnie spójrzcie na fakty. Nie przeinaczajcie ich, nie wpisujcie w czyjeś wypowiedzi czegoś co dana osoba nie powiedziała, nie szukajcie dobranych pod tezę ekspertów. Bądźcie obiektywni tak jak o sobie mówicie.

Masz cynk?