0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Dzień na żywo. Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

13:37 16-03-2024

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Konwencja Polski 2050 w Poznaniu. Szymon Hołownia o sukcesach, porażkach i aborcji

Szymon Hołownia w Poznaniu zagrzewał do walki kandydatów Polski 2050 w wyborach samorządowych. Podsumowywał też sukcesy swojej partii w rządzie Donalda Tuska. I ponownie bronił idei referendum ws. aborcji

„Mówić po Paulinie to wyzwanie z gatunku tych, które brali na swoje barki kamikadze, ale mimo to do odważnych świat należy, więc spróbuję” – zaczął przemówienie w Poznaniu marszałek Sejmu Szymon Hołownia, lider Polski 2050. Zabrał głos po ministrze klimatu Paulinie Henning-Klosce, która zdała relację z działań ugrupowania w rządzie i zapowiedziała priorytety Polski 2050 na wybory samorządowe. Pierwsza tura odbędzie się już 7 kwietnia 2024 roku.

Hołownia pierwszą część przemówienia poświęcił na zagrzewanie kandydatów w wyborach do walki.

„W wyborach samorządowych możecie naprawdę poznać waszych wyborców. Uścisnąć dłoń wszystkim, którzy na was zagłosują. [...] Bez tego nic nie będzie. W tych wyborach [...] to nie wielkość bilbordów się będzie liczyć, nie ilość spotów, nie jakieś triki. Jeżeli ktoś z was [...] będzie miał odwagę, żeby iść dzień w dzień, od drzwi do drzwi, od ulicy do ulicy, od domu do domu, rozdawać ulotki, rozmawiać, pokornie znosić sprzeciw, krytykę, odmowę, ale się nie zrażać i iść dalej, to możecie być pewni, że osiągniecie sukces” – coachował koleżanki i kolegów z partii.

Podsumowywał też pierwsze miesiące pracy rządu Koalicji 15 października.

Koalicja skuteczna, ale trudna

„Ja wiem, że my wszyscy jesteśmy szalenie niecierpliwi i chcemy, żeby to wszystko, o czym marzyliśmy po tych ośmiu latach PiS-u, stało się już, natychmiast, w tej chwili. Oni psuli Polskę osiem lat, my ją naprawiamy od trzech miesięcy. Ja jestem marszałkiem Sejmu od czterech miesięcy, a zaliczyłem już upadek dwóch rządów, powołanie jednego, szturm na Sejm, uchwalanie budżetu w bardzo trudnej atmosferze, trzy komisje śledcze i mnóstwo innych cudów” – podkreślił Hołownia.

Wymienił też pierwsze sukcesy: dofinansowanie nauczycieli, podwyżki dla budżetówki, finansowanie in vitro przez państwo, zatrzymanie wycinek na terenach przyrodniczo cennych, odblokowanie unijnych pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy, które pomagają sfinansować miejsca w żłobkach i zadbać o bezpieczeństwo żywnościowe. „Dowozimy to, do czego się zobowiązaliśmy” – stwierdził.

Przyznał, że rządy koalicyjne są trudne i że największe różnice to te między Lewicą a Polską 2050, np. w sprawie składki zdrowotnej.

„Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie, że dalej rządzi PiS, że nie ma naszej koalicji. Wyobraźcie sobie, że oni nadal robią to, co robili, a o czym teraz się dowiadujemy dzięki komisjom śledczym, prokuratorom, dzięki temu, że wreszcie mamy znowu ludzi, którzy mają demokrację w sercu u władzy” – zaznaczył Hołownia.

Chwalił też sukcesy koalicjantów – np. ostatni szczyt Trójkąta Weimarskiego z udziałem Donalda Tuska.

Przeczytaj także:

Co z tą aborcją?

Mówił też o wewnątrzkoalicyjnym sporze o aborcję. W ostatnich tygodniach Trzecia Droga i Lewica starły się w Sejmie po tym, jak Hołownia odroczył do 11 kwietnia procedowanie czterech ustaw dotyczących prawa aborcyjnego.

„My obiecaliśmy w naszych 12 gwarancjach Trzeciej Drogi, jak chcemy rozwiązać problem z nieludzkim prawem aborcyjnym w Polsce. Przecież my realizujemy dokładnie to, na co umówiliśmy się z naszymi wyborczyniami i wyborcami. Ustawa i wołanie o referendum” – zaznaczył Hołownia.

Następnie bronił idei referendum, m.in. przypominając, że Lewica sama domagała się takiego rozwiązania jeszcze w 2016 roku.

„Mam teczkę wypowiedzi posłanek i posłów Lewicy, którzy wołali o referendum. Co się zmieniło?” – dopytywał.

Hołownia twardo stoi też na stanowisku, że przeprowadzenie referendum uniemożliwi Andrzejowi Dudzie zawetowanie ustawy liberalizującej prawo aborcyjne. I że to jedyna droga, bo Duda odmówił podpisania ustawy o pigułce „dzień po”, zawetuje zatem na pewno każdy złożony w Sejmie projekt.

„Uważam, że to tak ważna sprawa, że tu nie wolno popełnić błędu” – stwierdził Hołownia

Lider Polski 2050 powiedział dziś, że jego ugrupowanie dysponuje analizami prawnymi potwierdzającymi, że prezydenckie weto jest wykluczone po tym, jak aborcję poprą w referendum Polki i Polacy. Jak dotąd jednak analizy te nie zostały nigdzie upublicznione.

Czy w istocie Andrzej Duda będzie miał po referendum związane ręce? Nie. Pisała o tym w OKO.press Dominika Sitnicka.

Przeczytaj także:

11:56 16-03-2024

Prawa autorskie: Fot. Natalia Kolesnikova / AFPFot. Natalia Kolesni...

Drugi dzień wyborów w Rosji. Putin wygra, ale opór nie gaśnie

„Putin wierzy, że Ukraina historycznie należy do Rosji, której oczywistym przeznaczeniem jest bycie wielką, imperialną potęgą” – pisze w OKO.press brytyjski historyk Timothy Garton Ash. Ale wskazuje: istnieje też Inna Rosja

Do końca weekendu w Rosji trwają trzydniowe wybory prezydenckie, które – jak wiadomo – wygra w cuglach urzędujący prezydent Władimir Putin. Dzięki przeforsowanym przez niego zmianom w konstytucji ubiega się o trzecią kadencję.

Jak pisała w OKO.press Agnieszka Jędrzejczyk, wynik wyborów najpewniej wyniesie 82 proc. dla Putina przy kilkuprocentowych wynikach jego „kontrkandydatów”. Władza kładzie ogromny nacisk na wyborczą frekwencję, stąd aż trzy dni na głosowanie. Jeśli ktoś stawić się nie może, ma powiadomić komisję wyborczą, która przyjdzie do niego z urną.

„W rzeczywistości Rosjanie nie dokonają żadnego wyboru, Putin zamordował swojego najgroźniejszego przeciwnika, Aleksieja Nawalnego, oraz nakazał wyeliminowanie każdego innego kandydata, który choćby w niewielkim stopniu mógłby stanowić dla niego konkurencję” – pisze w OKO.press Timothy Garton Ash, brytyjski historyk, profesor na Uniwersytecie Oksfordzkim.

„Ta plebiscytowa procedura legitymizacji – dość dobrze znana z historii innych dyktatur – zostanie również wdrożona w niektórych częściach wschodniej Ukrainy, które oficjalne rosyjskie źródła określają jako Nowe Terytoria” – wskazuje Garton Ash.

Ale, jak pisze historyk, Rosja to nie tylko Putin i jego poplecznicy.

„Wciąż istnieje Inna Rosja, tak jak istniały Inne Niemcy nawet u szczytu potęgi Adolfa Hitlera w Trzeciej Rzeszy. Dziesiątki tysięcy Rosjan w różnym wieku i z różnych klas społecznych mimo ryzyka późniejszych represji, oddało hołd Nawalnemu, tworząc ten niezapomniany obraz jego grobu pokrytego górą kwiatów” – przypomina Garton Ash.

Polecamy jego analizę.

Przeczytaj także:

10:33 16-03-2024

Prawa autorskie: Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plFot. Sławomir Kamińs...

Jak Kaczyński zeznawał na komisji ds. Pegasusa. Analiza OKO.press

Merytorycznie Kaczyński przegrał wczorajsze przesłuchanie przed komisją śledczą ds. Pegasusa. Ale w kategoriach spektaklu niekoniecznie

W piątek 15 marca 2024 sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa przez osiem godzin przesłuchiwała pierwszego politycznego świadka.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński dał wyraz swojej pogardzie dla samej komisji i próbował deprecjonować znaczenie zakupu szpiegowskiego supersprzętu przez rząd PiS. Niefrasobliwość prezesa była uderzająca na tle wcześniejszych zeznań prof. Jerzego Kosińskiego, który wyjaśnił, na czym polega wyjątkowość Pegasusa i zagrożenia, jakie niesie. Samo przesłuchanie było przełomowe z prostego powodu: po raz pierwszy od lat Kaczyński musiał odpowiadać na pytania osób po przeciwnej stronie barykady.

Ale politycznie Kaczyński komisję tę ograł, pokazując spokój na tle nerwów członków komisji oraz zaskakującą retoryczną sprawność i fizyczną wytrzymałość.

Polecamy naszą analizę wczorajszych wydarzeń.

Przeczytaj także:

09:38 16-03-2024

Prawa autorskie: Fot . Kuba Atys / Agencja Wyborcza.plFot . Kuba Atys / Ag...

Komisja Europejska dotuje producentów amunicji. Jeden beneficjent z Polski

KE postanowiła rozdysponować 500 milionów euro europejskim firmom produkującym amunicję artyleryjską, by wspierać walczącą Ukrainę. Na liście beneficjentów jest polska firma Dezamet

Celem programu jest zwiększenie produkcji amunicji w Unii Europejskiej. Komisja Europejska chce dostarczać jej więcej do walczącej Ukrainy, ale też wspomóc państwa członkowskie w uzupełnieniu zapasów. Dzięki unijnemu wsparciu europejski przemysł obronny ma zwiększyć zdolności produkcyjne do 2 mln pocisków rocznie do końca 2025 roku. Obecnie produkuje nieco ponad 1 mln rocznie.

„Europa jest gotowa produkować więcej, szybciej i razem” – skomentował komisarz do spraw przemysłu i rynku wewnętrznego, Thierry Breton.

Pieniądze trafią do firm zbrojeniowych w państwach członkowskich UE, a także w Norwegii. Wśród największych beneficjentów są firmy niemieckie (otrzymają ok. 85 mln euro) i właśnie norweskie (87,6 mln euro). Firmy francuskie dostaną 38 mln euro, fińskie 32,5 mln euro, węgierskie 27 mln euro, hiszpańskie 23,8 mln euro, a szwedzkie 19 mln euro. Na liście znalazła się polska firma Dezamet – działająca w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej – która otrzyma około 2,1 mln euro.

Beneficjentami pomocy będą także międzynarodowe konsorcja firm. Np. konsorcjum włosko-francusko-norwesko-fińsko-łotewskie ma dostać ok. 41,3 mln euro.

Pakiet 500 mln euro ma w założeniu pobudzić inwestycje ze strony samego przemysłu, przez co łączny efekt unijnego wsparcia wyniesie ok. 1,4 mld euro.

09:02 16-03-2024

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzałe...

Zbigniew Ziobro opublikował zdjęcie ze szpitala. „Dziękuję za modlitwy”

Były minister sprawiedliwości podzielił się w mediach społecznościowych historią swojej choroby nowotworowej

Tajemnicze zniknięcie Zbigniewa Ziobry z polityki tuż po przegranych przez Zjednoczoną Prawicę październikowych wyborach uruchomiło falę spekulacji. Informacje o chorobie nowotworowej lidera Suwerennej Polski przekazywali jego współpracownicy, a sam Ziobro na trzy miesiące zupełnie zniknął z mediów. Część komentatorów twierdziła, że to zasłona dymna, a były minister sprawiedliwości po prostu ulotnił się z kraju.

Na początku marca Ziobro wrócił do publikowania wpisów w mediach społecznościowych. Najpierw pożegnał zmarłą prof. Elżbietę Starosławską z lubelskiego centrum onkologii. Później w kilku zdaniach poinformował, że przeszedł operację usunięcia nowotworu z przełyku i przerzutów do żołądka.

Dziś rano opublikował na portalu X obszerniejszy wpis, w którym relacjonuje, jak dowiedział się o chorobie. Opatrzył go zdjęciem ze szpitalnej sali, na którym leży podłączony do aparatury medycznej.

„O moim wrogu dowiedziałem się 13 listopada, w dniu ślubowania nowo wybranych posłów. Po drodze do Sejmu podjechałem do szpitala MSWiA w Warszawie. Odebrałem wynik badań histopatologicznych. Otworzyłem kopertę i czytam: nowotwór złośliwy przełyku. Rak! Tuż przed wejściem na salę plenarną wpisałem w wyszukiwarce Google hasło: »nowotwór złośliwy przełyku rokowania« i zobaczyłem … wyrok: umiera 90-95 proc. chorych!” – pisze Ziobro.

Z relacji wynika, że Ziobro przeszedł radio- i chemioterapię, a następnie skomplikowaną operację. Tę lekarze uznali za udaną. Ziobro ma jednak nadal trudności z mówieniem.

„A więc statystyki statystykami, a walczyć trzeba do końca. Teraz muszę wrócić do sił. Głęboko wierzę, że niedługo się zobaczymy. Wszystkim Państwu życzę zdrowia i jeszcze raz dziękuję za modlitwy i wsparcie” – podsumował Ziobro.