0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Ostatni dzień kampanii samorządowej

Na żywo

Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach

Google News

17:47 16-03-2024

Prawa autorskie: Fot. Jakub Porzycki / Agencja Wyborcza.plFot. Jakub Porzycki ...

Bogdan Klich ambasadorem w USA? „Proszę pytać ministra Sikorskiego”

„Muszę przeczytać te doniesienia, aby się do tego odnieść” – tak senator Bogdan Klich skomentował dla RMF FM informacje o ew. mianowaniu go na ambasadora w Stanach Zjednoczonych

Minister Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski ogłosił w tym tygodniu, że zamierza odwołać ze stanowiska 50 ambasadorów. Decyzja Sikorskiego sprowokowała ostre spięcie MSZ z prezydentem Andrzejem Dudą, który uważa, że ambasadorowie nie mogą być odwoływani bez jego zgody.

W międzyczasie trwają spekulacje, którzy ambasadorowie zostaną pozbawieni stanowisk. Nieoficjalnie wiadomo, że zmiany mają dotknąć m.in. ambasadę w USA, której szefuje Marek Magierowski. Jedną z osób typowanych do zastąpienia Magierowskiego jest Bogdan Klich, senator Koalicji Obywatelskiej, były minister obrony narodowej. Magierowski miałby za to zostać ambasadorem w Argentynie.

Kilcha, który przebywa obecnie w Waszyngtonie, zapytał o plany objęcia tamtejszej placówki reporter RMF FM. Senator twierdzi jednak, że nic o tym nie słyszał.

„Proszę pytać ministra Radosława Sikorskiego, bo to minister Sikorski razem z panem prezydentem podejmują takie decyzje, nie ja” – odpowiedział Klich.

Dopytywany, czy byłby dobrym kandydatem stwierdził jednak, że „od wielu lat zajmuje się dyplomacją parlamentarną”, także w Stanach Zjednoczonych. Na pytanie o jego stosunek do decyzji Radosława Sikorskiego powiedział, że „minister Sikorski wie, co robi”.

16:45 16-03-2024

Prawa autorskie: Fot. AFP PHOTO / HO/ SAUDI PRESS Agencja GazetaENCYFot. AFP PHOTO / HO/...

Wojna w Strefie Gazy. Władze Zachodniego Brzegu ostro krytykują Hamas

Fatah, partia prezydenta Mahmuda Abbasa, która zarządza palestyńskim terytorium na Zachodnim Brzegu, ostro skrytykowała Hamas, obwiniając go za doprowadzenie do ponownej okupacji Izraela w Strefie Gazy

W piątek 15 marca liderzy Hamasu publicznie skrytykowali prezydenta Mahmuda Abbasa z Fatah za to, że „jednostronnie” i „bez konsultacji” mianował premierem zaufanego polityka Mohameda Mustafę, „pogłębiając narodowe podziały”.

Pod apelem Hamasu podpisały się Palestyński Islamski Dżihad, inna organizacja terrorystyczna, oraz Narodowa Inicjatywa Palestyny, partia polityczna, która chce być „trzecią drogą” między Hamasem a Fatah.

W sobotę 16 marca Fatah odwinął się Hamasowi. Liderzy ruchu stwierdzili, że organizacja, która „spowodowała ponowną okupację Strefy Gazy przez Izrael i wywołała Nakbę [czystkę etniczną – red.], jakiej doświadcza naród palestyński, zwłaszcza w Strefie Gazy, nie ma prawa dyktować narodowych priorytetów”.

Przywódcy Fatah napisali też, że Hamas nie konsultował z nimi zmasowanego ataku terrorystycznego na Izrael z 7 października 2023, który „doprowadził do katastrofy bardziej przerażającej i okrutnej niż ta z 1948 roku”. W oświadczeniu sugerują, że obecnie Hamas negocjuje z Izraelem i oferuje mu ustępstwa wyłącznie w celu zapewnienia bezpieczeństwa własnym liderom.

Fatah przypomniał też historię z 2007 roku, kiedy to właśnie Hamas odrzucił ofertę zakończenia podziałów między władzami w Strefie Gazy a na Zachodnim Brzegu. Politycy Fatah zarzucają Hamasowi, że de facto działa na niekorzyść Palestyny i zagraża sprawie odzyskania niepodległości. W oświadczeniu napisali, że przywódcy Hamasu „prowadzą wygodne życie w siedmiogwiazdkowych hotelach”, które „zaślepiło ich na to, co jest słuszne”.

Jak doszło do podziału Fatah i Hamasu

Fatah – Palestyński Ruch Wyzwolenia Narodowego – powstał w 1958 roku jako organizacja wojskowo-polityczna. Latami, aż do śmierci w 2004 roku, przewodził jej Jasir Arafat. Od Hamasu różni się formą działania, w końcówce lat 80. oficjalnie wyrzekła się aktów terroryzmu. Jest też, w przeciwieństwie do Hamasu, ruchem świeckim.

Przedstawiciele Fatah w 2006 roku przegrali z Hamasem wybory w Strefie Gazy, tracąc wpływy na tej części Autonomii Palestyńskiej, co w czerwcu 2007 roku sprowokowało konflikt zbrojny i ostatecznie podział palestyńskich terytoriów. Dzisiejsza Palestyna to kontrolowana przez Hamas Strefa Gazy oraz kontrolowany przez Fatah Zachodni Brzeg.

Było tak przynajmniej do niedawna, bo w wyniku wojny między Izraelem a Hamasem, która zaczęła się od krwawego ataku terrorystycznego Hamasu 7 października 2023, Strefa Gazy jest dziś miejscem humanitarnej katastrofy. Izraelski odwet – zwłaszcza liczne bombardowania Strefy Gazy – jak dotąd spowodował śmierć ponad 30 tys. ludzi (według danych urzędów podległych Hamasowi) i obrócił w ruinę dużą część tego terytorium.

Przeczytaj także:

Wojna zaostrzyła też podziały między Hamasem a Fatah, czego dowodzi ostatnia wymiana oświadczeń.

14:28 16-03-2024

Prawa autorskie: Fot. Cezary Aszkielowicz / Agencja Wyborcza.plFot. Cezary Aszkielo...

Lasy Państwowe wstrzymały wycinkę w Puszczy Bukowej. „Historyczny dzień”

Konflikt o ochronę Puszczy Bukowej pod Szczecinem trwał od lat. Ogłoszona dziś decyzja Lasów Państwowych o moratorium na wycinkę najstarszych drzewostanów jest przełomowa

Dzisiejszą konferencję prasową zapowiedziała w mediach społecznościowych już wczoraj szczecińska posłanka Koalicji Obywatelskiej Magdalena Filiks. Jak relacjonuje „Gazeta Wyborcza”, posłanka otworzyła spotkanie, podkreślając, że to historyczny dzień i dowód na to, że strona społeczna oraz Lasy Państwowe mogą usiąść do stołu i wypracować kompromis. Po Filiks głos zabrał dyrektor regionalny LP Jarosław Staniszewski.

„Na wniosek strony społecznej wstrzymujemy wycinkę drzew w wieku powyżej 80 lat na całym obszarze Natura 2000 Puszcza Bukowa” – powiedział Staniszewski. 80 lat wypracowany kompromis między społecznikami a Lasami Państwowymi. Najcenniejsze drzewostany w Puszczy są starsze, wycinka młodszych drzew nie powinna szkodzić przyrodzie.

Zgodnie z planem wycinane nie będą gatunki liściaste: buki, dęby i graby, typowe dla tego siedliska przyrodniczego. Nadleśnictwo Gryfino nie zostanie zlikwidowane, ale firmy, które cięły drzewa w puszczy, przeniosą się na inne obszary. Zmiany mają zostać wprowadzone w planie urządzenia lasu dla Puszczy Bukowej. Jak pisze w „Gazecie Wyborczej” Robert Jurszo, wstrzymanie wycinki jest bezterminowe. Władze zapowiadają wypracowanie planu ochrony tego lasu, na stole wciąż leży perspektywa utworzenia parku narodowego.

Dla obrońców przyrody to przełomowa chwila.

„Jestem rodowitą szczecinianką. Od 30 lat przemierzam Puszczę, znajduję w niej piękno przyrody i spokój. Jednak w ostatnich latach spacer po Puszczy dla przyrodnika stanowi prawdziwą udrękę, drastyczne zmiany związane z wycinką są trudne do zaakceptowania" – mówiła w rozmowie z Pawłem Średzińskim w OKO.press prof. Agnieszka Szlauer-Łukaszewska z Uniwersytetu Szczecińskiego, biolożka, hydrobiolożka.

Polecamy nasz tekst o potrzebie ochrony Puszczy Bukowej i walorach przyrodniczych tego niezwykłego lasu.

Przeczytaj także:

13:37 16-03-2024

Prawa autorskie: Fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.plFot. Maciek Jaźwieck...

Konwencja Polski 2050 w Poznaniu. Szymon Hołownia o sukcesach, porażkach i aborcji

Szymon Hołownia w Poznaniu zagrzewał do walki kandydatów Polski 2050 w wyborach samorządowych. Podsumowywał też sukcesy swojej partii w rządzie Donalda Tuska. I ponownie bronił idei referendum ws. aborcji

„Mówić po Paulinie to wyzwanie z gatunku tych, które brali na swoje barki kamikadze, ale mimo to do odważnych świat należy, więc spróbuję” – zaczął przemówienie w Poznaniu marszałek Sejmu Szymon Hołownia, lider Polski 2050. Zabrał głos po ministrze klimatu Paulinie Henning-Klosce, która zdała relację z działań ugrupowania w rządzie i zapowiedziała priorytety Polski 2050 na wybory samorządowe. Pierwsza tura odbędzie się już 7 kwietnia 2024 roku.

Hołownia pierwszą część przemówienia poświęcił na zagrzewanie kandydatów w wyborach do walki.

„W wyborach samorządowych możecie naprawdę poznać waszych wyborców. Uścisnąć dłoń wszystkim, którzy na was zagłosują. [...] Bez tego nic nie będzie. W tych wyborach [...] to nie wielkość bilbordów się będzie liczyć, nie ilość spotów, nie jakieś triki. Jeżeli ktoś z was [...] będzie miał odwagę, żeby iść dzień w dzień, od drzwi do drzwi, od ulicy do ulicy, od domu do domu, rozdawać ulotki, rozmawiać, pokornie znosić sprzeciw, krytykę, odmowę, ale się nie zrażać i iść dalej, to możecie być pewni, że osiągniecie sukces” – coachował koleżanki i kolegów z partii.

Podsumowywał też pierwsze miesiące pracy rządu Koalicji 15 października.

Koalicja skuteczna, ale trudna

„Ja wiem, że my wszyscy jesteśmy szalenie niecierpliwi i chcemy, żeby to wszystko, o czym marzyliśmy po tych ośmiu latach PiS-u, stało się już, natychmiast, w tej chwili. Oni psuli Polskę osiem lat, my ją naprawiamy od trzech miesięcy. Ja jestem marszałkiem Sejmu od czterech miesięcy, a zaliczyłem już upadek dwóch rządów, powołanie jednego, szturm na Sejm, uchwalanie budżetu w bardzo trudnej atmosferze, trzy komisje śledcze i mnóstwo innych cudów” – podkreślił Hołownia.

Wymienił też pierwsze sukcesy: dofinansowanie nauczycieli, podwyżki dla budżetówki, finansowanie in vitro przez państwo, zatrzymanie wycinek na terenach przyrodniczo cennych, odblokowanie unijnych pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy, które pomagają sfinansować miejsca w żłobkach i zadbać o bezpieczeństwo żywnościowe. „Dowozimy to, do czego się zobowiązaliśmy” – stwierdził.

Przyznał, że rządy koalicyjne są trudne i że największe różnice to te między Lewicą a Polską 2050, np. w sprawie składki zdrowotnej.

„Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie, że dalej rządzi PiS, że nie ma naszej koalicji. Wyobraźcie sobie, że oni nadal robią to, co robili, a o czym teraz się dowiadujemy dzięki komisjom śledczym, prokuratorom, dzięki temu, że wreszcie mamy znowu ludzi, którzy mają demokrację w sercu u władzy” – zaznaczył Hołownia.

Chwalił też sukcesy koalicjantów – np. ostatni szczyt Trójkąta Weimarskiego z udziałem Donalda Tuska.

Przeczytaj także:

Co z tą aborcją?

Mówił też o wewnątrzkoalicyjnym sporze o aborcję. W ostatnich tygodniach Trzecia Droga i Lewica starły się w Sejmie po tym, jak Hołownia odroczył do 11 kwietnia procedowanie czterech ustaw dotyczących prawa aborcyjnego.

„My obiecaliśmy w naszych 12 gwarancjach Trzeciej Drogi, jak chcemy rozwiązać problem z nieludzkim prawem aborcyjnym w Polsce. Przecież my realizujemy dokładnie to, na co umówiliśmy się z naszymi wyborczyniami i wyborcami. Ustawa i wołanie o referendum” – zaznaczył Hołownia.

Następnie bronił idei referendum, m.in. przypominając, że Lewica sama domagała się takiego rozwiązania jeszcze w 2016 roku.

„Mam teczkę wypowiedzi posłanek i posłów Lewicy, którzy wołali o referendum. Co się zmieniło?” – dopytywał.

Hołownia twardo stoi też na stanowisku, że przeprowadzenie referendum uniemożliwi Andrzejowi Dudzie zawetowanie ustawy liberalizującej prawo aborcyjne. I że to jedyna droga, bo Duda odmówił podpisania ustawy o pigułce „dzień po”, zawetuje zatem na pewno każdy złożony w Sejmie projekt.

„Uważam, że to tak ważna sprawa, że tu nie wolno popełnić błędu” – stwierdził Hołownia

Lider Polski 2050 powiedział dziś, że jego ugrupowanie dysponuje analizami prawnymi potwierdzającymi, że prezydenckie weto jest wykluczone po tym, jak aborcję poprą w referendum Polki i Polacy. Jak dotąd jednak analizy te nie zostały nigdzie upublicznione.

Czy w istocie Andrzej Duda będzie miał po referendum związane ręce? Nie. Pisała o tym w OKO.press Dominika Sitnicka.

Przeczytaj także:

11:56 16-03-2024

Prawa autorskie: Fot. Natalia Kolesnikova / AFPFot. Natalia Kolesni...

Drugi dzień wyborów w Rosji. Putin wygra, ale opór nie gaśnie

„Putin wierzy, że Ukraina historycznie należy do Rosji, której oczywistym przeznaczeniem jest bycie wielką, imperialną potęgą” – pisze w OKO.press brytyjski historyk Timothy Garton Ash. Ale wskazuje: istnieje też Inna Rosja

Do końca weekendu w Rosji trwają trzydniowe wybory prezydenckie, które – jak wiadomo – wygra w cuglach urzędujący prezydent Władimir Putin. Dzięki przeforsowanym przez niego zmianom w konstytucji ubiega się o trzecią kadencję.

Jak pisała w OKO.press Agnieszka Jędrzejczyk, wynik wyborów najpewniej wyniesie 82 proc. dla Putina przy kilkuprocentowych wynikach jego „kontrkandydatów”. Władza kładzie ogromny nacisk na wyborczą frekwencję, stąd aż trzy dni na głosowanie. Jeśli ktoś stawić się nie może, ma powiadomić komisję wyborczą, która przyjdzie do niego z urną.

„W rzeczywistości Rosjanie nie dokonają żadnego wyboru, Putin zamordował swojego najgroźniejszego przeciwnika, Aleksieja Nawalnego, oraz nakazał wyeliminowanie każdego innego kandydata, który choćby w niewielkim stopniu mógłby stanowić dla niego konkurencję” – pisze w OKO.press Timothy Garton Ash, brytyjski historyk, profesor na Uniwersytecie Oksfordzkim.

„Ta plebiscytowa procedura legitymizacji – dość dobrze znana z historii innych dyktatur – zostanie również wdrożona w niektórych częściach wschodniej Ukrainy, które oficjalne rosyjskie źródła określają jako Nowe Terytoria” – wskazuje Garton Ash.

Ale, jak pisze historyk, Rosja to nie tylko Putin i jego poplecznicy.

„Wciąż istnieje Inna Rosja, tak jak istniały Inne Niemcy nawet u szczytu potęgi Adolfa Hitlera w Trzeciej Rzeszy. Dziesiątki tysięcy Rosjan w różnym wieku i z różnych klas społecznych mimo ryzyka późniejszych represji, oddało hołd Nawalnemu, tworząc ten niezapomniany obraz jego grobu pokrytego górą kwiatów” – przypomina Garton Ash.

Polecamy jego analizę.

Przeczytaj także: