Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Prezes PiS Jarosław Kaczyński powoli traci posłuch we własnej partii. Głosy krytyczne wobec prezesa jeszcze nigdy nie były wyrażane tak wprost. Od członków komisji do spraw Pegasusa wiemy, że na liście osób inwigilowanych znajduje się nawet 30 polityków PiS.
Były minister rolnictwa, poseł Jan Krzysztof Ardanowski publicznie recenzuje swoją partię. „Kampania wyborcza była niepotrzebnie agresywna. Przez to wiele osób sympatyzujących z PiS zagłosowało na Trzecią Drogę” – stwierdził na antenie radia RMF FM. Powiedział też, że w PiS jest wielu ideowych ludzi, ale „kasę zarabiali różni cwaniacy, kombinatorzy”. Zaś Jarosław Kaczyński był izolowany przez „mityczne kierownictwo” od prawdziwych informacji.
O nastrojach wśród szeregowych członków PiS Ardanowski mówi tak:
„Ten żal, ten smutek, te łzy w oczach, że tracimy tak wielką szansę, jaką był PiS dla Polski. Wiele środowisk [konserwatywnych] już nie chce w PiS upatrywać swojego reprezentanta”.
Do tej pory tak otwarte próby krytyki prezesa Jarosława Kaczyńskiego i jego sposobu rządzenia spotykały się raczej z ostrą odpowiedzią ze strony kierownictwa. Tym razem jednak odpowiedzi nie słychać.
Przeczytaj także:
W zbliżających się wyborach do Parlamentu Europejskiego PiS może stracić nawet kilkanaście ze swoich 27 mandatów. To sprawia, że grono partyjnych działaczy, którzy mają szansę na posadę w PE jest znacznie mniejsze.
To być może dlatego prezes PiS Jarosław Kaczyński zwolnił z funkcji szefa delegacji Prawa i Sprawiedliwości prof. Ryszarda Legutkę, jednego z polskich weteranów europarlamentu. Legutko spędził tam już trzy kadencje, od 2009 roku.
Kaczyński nie wyjaśnił, dlaczego Legutko utracił jego zaufanie. Na nowego szefa delegacji PiS w Parlamencie Europejskim wybrany został znany z kontrowersyjnych i konfrontacyjnych wypowiedzi Dominik Tarczyński.
W reakcji na decyzję Kaczyńskiego, Legutko ogłosił, że nie będzie się kolejny raz ubiegał o mandat europosła.
O tym, że prezes PiS traci posłuch w szeregach partii, może świadczyć też to, że choć Kaczyński domaga się rezygnacji ze stanowiska polskiego komisarza rolnictwa, Janusza Wojciechowskiego, ten nie ma zamiaru ustępować. Kaczyński ma obwiniać Wojciechowskiego o niekorzystną jego zdaniem dla Polski unijną reformę rolną. Wojciechowski, jako komisarz ds. rolnictwa, jest też kulą u nogi PiS-u w momencie gdy przez Europę przetaczają się rolnicze protesty.
Przeczytaj także:
Kompromitujące dla Jarosława Kaczyńskiego są też doniesienia o tym, ilu polityków PiS znajduje się na liście osób inwigilowanych za pomocą oprogramowania szpiegowskiego Pegasus. Jak wynika z ustaleń członków komisji śledczej ds. Pegasusa, m.in. posła Krzysztofa Bosackiego z Koalicji Obywatelskiej, inwigilowanych mogło być nawet 30 polityków PiS.
Z dokumentów, które już wiedzieli członkowie Komisji wynika, że zakup Pegasusa zatwierdził bezpośrednio minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz wiceminister Michał Woś. Koszt Pegasusa to 25 milionów złotych.
Więcej o sprawie Pegasusa poniżej:
Przeczytaj także:
Europejskie państwa członkowskie NATO robią rachunek sumienia w sprawie środków przeznaczanych na obronność. To efekt słów kandydata na prezydenta USA Donalda Trumpa z soboty 10 lutego. Trump nie ma racji twierdząc, że postanowienia traktatu o NATO obowiązują tylko wobec państw, które spełniają wymóg płatniczy wobec sojuszu i wydają na obronność co najmniej 2 proc. PKB. Poza tym 2 proc. to nie obowiązkowa składka, a cel. Faktem jest że jeszcze nigdy państwa członkowskie NATO nie wydawały na obronność tyle co teraz.
Przeczytaj także:
A teraz słowo o tym, o czym była marszałek Sejmu Elżbieta Witek nie powiedziała nic podczas dzisiejszego przesłuchania przed komisją śledczą do spraw wyborów kopertowych.
Witek tłumaczyła jak to „wybory kopertowe to była jedyna możliwość, aby w dobie pandemii COVID-19 zorganizować wybory w konstytucyjnym terminie”. Podkreślała, że tym, co nią kierowało było tylko i wyłącznie „zobowiązanie wynikające z Konstytucji”. Jej zdaniem organizacja wyborów by się powiodła, gdyby nie to, że opozycja złośliwie wszystko utrudniała.
„Słyszałam wypowiedzi polityków ówczesnej opozycji o tym, że zrobią wszystko aby »wywalić« wybory korespondencyjne (…) Wszelkie próby storpedowania wyborów korespondencyjnych miały służyć wymianie kandydata ówczesnej opozycji” – stwierdziła Witek.
Tymczasem kiedy w środę, 14 lutego 2024, była marszałkini Sejmu zeznawała przed komisją śledczą na temat prezydenckich wyborów w 2020 roku, na stronie Poufna Rozmowa, znanej z afery mailowej, pojawił się nowy mail wykradziony z prywatnej skrzynki Elżbiety Witek.
Z maila wynika, że była marszałkini Sejmu zamierzała podjąć pewne działania, których celem było utrudnienie lub uniemożliwienie startu w wyborach prezydenckich Rafałowi Trzaskowskiemu.
Tu więcej o przesłuchaniu Elżbiety Witek:
Przeczytaj także:
A tu więcej o tym, co ujawnił dziś serwis Poufna Rozmowa.
Przeczytaj także:
Poza tym:
Język polski bez dzieł Jana Pawła II, ale z książkami Olgi Tokarczuk – brzmi dobrze, ale propozycji odchudzenia podstaw programowych nie da się sprowadzić do chwytliwych haseł. Chodzi o to, żeby wpuścić do szkół więcej swobody i choć trochę odciążyć uczniów – czytaj tutaj.
Bolesław Piasecki, były współpracownik Antoniego Macierewicza i ekspert think tanku założonego przez słynnego „rosyjskiego łącznika”, ma zostać doradcą sejmowej komisji do spraw służb specjalnych. Chce tego poseł Konfederacji Krzysztof Tuduj – czytaj tutaj.
Donald Tusk, mówiąc o migrantach, uderzył w skrajnie prawicowe tony. Ale skąd bierze liczby, którymi się posługuje – o milionach migrantów zmierzających do Europy? Co obiecuje w polityce migracyjnej i co myśli o łamaniu prawa międzynarodowego? Analizujemy wystąpienia premiera – czytaj tutaj.
Francuscy eksperci zidentyfikowali sieć 193 portali informacyjnych, rozsiewających rosyjską dezinformację w całej Europie, także w Polsce. Kilka godzin po ujawnieniu tych informacji szefowie dyplomacji Francji, Polski i Niemiec zadeklarowali wspólną walkę z dezinformacją – czytaj więcej tutaj.