Po przegranej w wyborach samorządowych PiS może się już nie podnieść – mówił w TVN24 prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski. Tymczasem najnowszy sondaż Ipsos dla OKO.press i TOK FM pokazuje, że to PiS może zdobyć przewagę w tych wyborach
Rząd chce przedłużyć do 30 czerwca 2024 roku wszystkie świadczenia dla Ukrainek i Ukraińców. Tym ruchem spełniłby decyzję UE i zapewnił pomoc dla ponad miliona uchodźców. Konfederacja wnosi jednak o wycofanie świadczeń i prowadzi antyukraińską narrację w Sejmie
„Komisja finansów wnosi o uchwalenie przez Sejm projektu ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy. To projekt niezwykle potrzebny, wychodzący naprzeciw oczekiwaniom zarówno tych obywateli Ukrainy, którym kończy się pobyt w Polsce i musi być przedłużony. Jak i naprzeciw dyrektywie UE. To projekt, który nadrabia zaległości poprzedniego rządu, który nie przygotował administracji na rozpatrywanie tak dużej liczby wniosków” – Krystyna Sibińska, posłanka KO podczas posiedzenia Sejmu.
Oznacza to, że nowelizacja specustawy o pomocy Ukrainkom i Ukraińcom prawdopodobnie zostanie przyjęta. Przypomnijmy, że rząd chce przedłużyć do 30 czerwca 2024 roku wszystkie świadczenia dla Ukrainek i Ukraińców. Tym ruchem spełniłby decyzję UE i zapewnił pomoc dla ponad miliona uchodźców. Na ten cel przeznaczy około 2 mld zł. Obóz rządzący i PiS są w tej sprawie jednomyślni.
Sprawa jest ważna i pilna. Przede wszystkim dlatego, że dzięki specustawie Ukrainki i Ukraińcy mogli od razu zacząć nowe życie w kraju, do którego uciekli – podjąć legalnie pracę, mieć dostęp do opieki zdrowia czy posłać dzieci do szkoły. Przepisy, które im to umożliwiają, obowiązują do 4 marca 2024 roku. Pisaliśmy o tym tutaj:
Przeczytaj także:
Jeżeli nie zostaną przedłużone, ponad milion Ukraińców i Ukrainek nie będzie mogło już legalnie żyć w Polsce.
Paweł Szefernaker, poseł PiS i były szef MSWiA przekonywał, że specustawa nie nadrabia zaległości poprzedniego rządu. „To przedłużenie projektu, który razem pisaliśmy. Chcemy wam w tym pomóc, bo jeżeli ten projekt nie zostanie wydłużony, to pobyt blisko miliona osób na terenie RP, zostanie uznany za nielegalny. Trzeba by było wchodzić w inne reżimy prawne w związku z osobami, które uciekają przed wojną. Spowodowałoby to też utratę dostępu do bazy PESEL obywateli Ukrainy. Musimy się zastanowić, jak pomóc osobom, które mieszkają już w Polsce” – mówił Szefernaker.
„Koalicja Obywatelska jest za tym, by jeszcze na tym posiedzeniu uchwalić projekt ustawy. Jest niezbędny, by uregulować sytuację osób z Ukrainy. Wiele z nich pracuje zawodowo, dzieci uczęszczają do szkoły. Analizując ten projekt i kontaktując się z wojewodami okazało się, że wydziały ds. cudzoziemców mają duże zaległości. Dolny Śląsk posiada 50 tys. nierozpatrzonych spraw cudzoziemców, co oznacza trzy lata pracy. Nie można by było rozpatrywać żadnych innych wniosków bez specustawy. Przedłużenie terminu to najważniejsza sprawa” – mówiła Zofia Czernow, posłanka KO.
Dzięki specustawie pobyt obywateli Ukrainy na terytorium RP jest uznawany za legalny, a z tym wiążę się szereg uprawnień.
Chodzi, m.in. o:
Za przedłużeniem ustawy jednogłośnie wypowiadają się zarówno posłowie PiS, jak i Koalicji Obywatelskiej, Trzeciej Drogi czy Lewicy. Mimo tego, że wcześniej PiS zapowiadał, że nie przedłuży wszystkich przepisów, które mówią o pomocy dla uchodźczyń i uchodźców z Ukrainy. Przeciwko przedłużeniu ustawy jest jednak Konfederacja, która chce wycofania świadczeń dla Ukrainek i Ukraińców w Polsce. I kontynuuje swoją antyukraińską narrację.
„Wnoszę poprawki do rządowego projektu. Postulujemy wycofanie świadczeń rodzinnych, zasiłku, rodzinnego, zapomogi z powodu urodzenia dziecka” – mówił Grzegorz Płaczek, poseł Konfederacji.
„Chcemy wycofania świadczenia opiekuńczego, zasiłku pielęgnacyjnego, świadczenia 800 plus, rodzinnego kapitału opiekuńczego. A także wycofania jednorazowego zasilenia 300 zł dla osób uciekających z Ukrainy. Chcemy końca bezpłatnego dostępu do systemu zdrowia, zasiłku szkolnego i chcemy wypowiedzenia umowy emerytalnej dla Ukraińców. Nie zgadamy się na finansowanie Ukrainy przez polskich podatników” – mówił Grzegorz Płaczek, poseł Konfederacji. Grzegorz Braun złożył wniosek o odrzucenie w całości projektu ustawy.
„Polska ma najwyższy wskaźnik w UE, jeżeli chodzi o zatrudnienie na rynku pracy obcokrajowców. To aż 67 proc. Dla porównania w Niemczech to niecałe 30 proc. To pokazuje, jak duża liczba uchodźców wojennych z Ukrainy pracuje w Polsce. W ZUS jest ich ponad 750 tys.” – mówił wiceminister Maciej Duszczyk, odpowiedzialny w MSWiA za politykę migracyjną.
Podkreślał, że wkład Ukrainek i Ukraińców w gospodarkę jest ogromny. A Rada Europejska przeznaczyła kolejne dodatkowe środki na politykę migracyjną. „To 2 mld euro na wsparcie granic zewnętrznych UE, do tego dojdą odblokowane środki z KPO i funduszy unijnych” – mówił Duszczyk. Zapowiedział też, że rząd pracuje nad polityką migracyjną.
Przypomnijmy, że nadal nam jej brakuje. A celem polityki migracyjnej powinno być to, żeby osoby, które tu przyjeżdżają i chcą się osiedlić, miały prawo zachowania własnej tożsamości. Tymczasem – jak pisaliśmy już w OKO.press – dotychczasowy program (za rządów PiS) zakładał przede wszystkim ich asymilację.
„Musimy pamiętać, że zmieniliśmy się z kraju emigracyjnego na kraj migracyjny. Jeszcze po wejściu do UE zastanawialiśmy się, ilu Polaków wyjedzie. Teraz rozpoczęliśmy głęboki proces myślenia o tym, jak powinna wyglądać polityka migracyjna. Powinna być przede wszystkim odpowiedzialna, bezpieczna i kompleksowa. Współpracujemy ze środowiskiem naukowym i mamy nadzieję, że w tym roku program polityki migracyjnej zostanie przyjęty przez Radę Ministrów” – mówił Duszczyk.