0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

19:39 17-11-2024

Prawa autorskie: "Wiesti niedieli", 17.11.24"Wiesti niedieli", 1...

Ukraina dostała zgodę USA, Francji i Wielkiej Brytanii na użycie ich rakiet w głębi Rosji

Administracja prezydenta Joe Bidena pozwoliła Ukrainie na użycie dostarczonej przez USA broni do uderzenia głęboko na terytorium Rosji. Taką samą decyzję podjęły władze Wielkiej Brytanii i Francji.

Jak podają źródła Reutersa, Ukraina planuje przeprowadzić w najbliższych dniach pierwsze ataki dalekiego zasięgu. Pierwsze uderzenia zostaną prawdopodobnie przeprowadzone przy użyciu rakiet ATACMS. Ich zasięg wynosi do 190 mil (306 km).

Rosyjska telewizja nadała tę wiadomość jako pilną, przerywając ciąg „reportaży” w programie podsumowującym wydarzenia tygodnia „Wiesti Niedieli”. Nazwala to „niebezpieczną decyzją” (zdjęcie na górze). Chwilę wcześniej nadała „reportaż” o tym, że taka decyzja USA jest po prostu niemożliwa, gdyż doprowadziłaby do wojny.

Jak podaje Reuters, na zmianę decyzji USA miało wpłynąć rozmieszczenie na froncie przez Rosję północnokoreańskich wojsk lądowych. Biały Dom odmówił komentarza w tej sprawie – dodała agencja.

Francja i Wielka Brytania pozwoliły Ukrainie uderzyć w głąb terytorium Rosji za pomocą rakiet SCALP i Storm Shadow — podało z kolei „Le Figaro”.

Jaki jest kontekst?

Ukraina od wielu tygodni prosi o zgodę na użycie przekazanej jej broni do ataku na położone w głębi Rosji miejsca, skąd Putin prowadzi ataki na Ukrainę. Ostatni taki zmasowany atak miał miejsce właśnie dziś. Administracja Bidena odmawiała tej zgody do tej pory. Od takie zgody swoją zgodę uzależniały Wielka Brytania i Francja, które też przekazują Ukrainie rakiety.

Nie jest jasne, czy nowy prezydent USA Trump cofnie decyzję Bidena, gdy obejmie urząd za dwa miesiące. W każdym razie środę 13 listopada prezydent Biden spotkał się z prezydentem-elektem Trumpem. Zatem decyzja władz USA mogła być z nim jakoś skonsultowana.

Reuters podkreśla militarne i polityczne znaczenie decyzji: może ona pomóc Ukrainie w momencie, gdy wojska rosyjskie odnoszą sukcesy na froncie w Donbasie. Może także postawić Kijów w lepszej pozycji negocjacyjnej, gdy i jeśli dojdzie do rozmów o zawieszeniu broni.

Ale decyzja Bidena musi też osłabić skuteczność propagandy Kremla przekonującej codziennie Rosjan, że zwycięstwo Putina w Ukrainie jest w zasięgu reki. Tu też ważny jest moment, w którym to się dzieje. Chodzi o zmianę władzy w USA, która przebiega dla Kremla w sposób niepokojąco spokojny.

Kreml zakładał, że po wyborach USA nie będą zdolne do zdecydowanych działań, bowiem ani Republikanie, ani Demokraci nie uznają wyników. Do tego z samym Trumpem propaganda Kremla wiązała ogromne nadzieje. Przekonywała, że nowy prezydent USA po prostu wstrzyma całą pomoc Zachodu dla Ukrainy i wtedy Putin przejmie nad nią kontrolę.

I to też się po wyborach w USA nie zdarzyło.

Więcej, zapowiedzi o „zamrożeniu konfliktu” na obecnej linii frontu, co czego zmierzać ma nowa administracja, napawają Moskwę ogromnym niepokojem. Byłaby to bowiem prawdziwa klęska dla Putina. Dla niego bowiem nie liczą się już zdobyte ziemie Ukrainy, tylko panowanie nad nią i możliwość odzyskania dawnych wpływów w Europie. Propaganda Kremla powtarza to cały czas.

  • Od kilku dni rosyjscy oficjele wysokiego szczebla, w tym szef MZS Ławrow, jakby wyprzedzając rozmowy o przebiegu linii demarkacyjnej na froncie, opowiadają, że Rosji chodzi nie tylko o „historycznie rosyjskie ziemie” oraz o powstrzymanie „pochodu NATO na wschód”, ale i zagwarantowanie, by ludzie mówiący w Ukrainie po rosyjsku „nie byli tam zabijani”. Co naprawdę oznacza, że Rosja chce przejąć kontrolę nad państwem ukraińskim.
  • Trzeba też pamiętać, że propaganda Kremla od mniej więcej miesiąca zaczęła ignorować ukraińskie ataki dronowe na rosyjskie miasta. Ostatni atak na Moskwę potraktowała jak zwykłą wiadomość lokalną, która nie zasługuje na miejsce w ogólnorosyjskich serwisach informacyjnych. Jednocześnie, aby przekonać poddanych Putina, że zwycięstwo jest w zasięgu ręki, regularnie pokazuje ostrzał Ukrainy: to jak płoną ostrzeliwane miasta.
  • Putin dwa tygodnie temu (jeszcze przed wyborami w USA, na szczycie państw BRICS w rosyjskim Kazaniu) bagatelizował ataki dronowe na Rosję. Owszem, przyznawał, przed najazdem Rosji na Ukrainę takich ataków na Rosję nie było. Ale ważniejsze od bezpieczeństwa obywateli Rosji jest wyegzekwowanie woli Putina w Ukrainie.

Uderzenia rakietowe na Rosję to co innego. Po godzinie od podania wiadomości o decyzji USA, Francji i Wielkiej Brytanii, „Wiesti niedieli” wróciły do tematu ponownie (program trwa trzy godziny, więc mają czas). I postraszyły, że teraz należy się spodziewać „dowolnej” odpowiedzi Rosji. A mieszkańcy miejscowości sąsiadujących z bazami F16 powinni się przeprowadzić dla własnego bezpieczeństwa.

Brzmi strasznie, ale takie rzeczy propaganda Kremla opowiada w kółko. Dwukrotne przerwanie programu świadczy o tym raczej, że Moskwa się wystraszyła

Pisaliśmy o tym

Przeczytaj także: