0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Ilustracja: Iga Kucharska / OKO.pressIlustracja: Iga Kuch...

Krótko i na temat: najnowsze wiadomości z Polski i ze świata

Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny

Google News

12:29 06-01-2026

Prawa autorskie: Zdjęcie: Mandel NGAN / AFPZdjęcie: Mandel NGAN...

Donald Trump: wyborów w Wenezueli w styczniu nie będzie

Prezydent USA w wywiadzie dla NBC News powiedział, że w najbliższych 30 dniach w Wenezueli nie uda się przeprowadzić wyborów i wybrać nowej władzy. „Najpierw musimy naprawić ten kraj” – oświadczył. Donald Trump powołał też grupę amerykańskich urzędników, którzy mają nadzorować działania w Wenezueli.

Co się wydarzyło?

Formalnie to dotychczasowa wiceprezydentka Wenezueli, Delcy Rodriguez, sprawuje władzę w kraju. W poniedziałek 5 stycznia została formalnie zaprzysiężona na osobę pełniącą obowiązku prezydenta po tym, jak siły USA uprowadziły Nicholasa Maduro i postawiły go przed sądem w Nowym Jorku.

Tyle że kiedy NBC News zapytała Donalda Trumpa, kto tak naprawdę rządzi w Wenezueli, odpowiedział krótko: „ja”. Prezydent USA powołał grupę amerykańskich urzędników, w tym sekretarza stanu Marco Rubio, sekretarza obrony Pete'a Hegsetha, zastępcę szefa personelu Białego Domu Stephena Millera i wiceprezydenta J.D. Vance'a, którzy mają „nadzorować prace w Wenezueli” – czyli de facto sprawować w Wenezueli władze. Trump NBC News przekazał, że Rubio jest z Rodruguez w stałym kontaktcie, „płynnie rozmawia z nią po hiszpańsku”, a „ich relacje są bardzo silne”.

Trump w NBC News zapowiedział, że interwencja Stanów Zjednoczonych w Wenezueli będzie długodystansowa. I już ogłosił, że Wenezuelczycy nie mają co liczyć na demokratyczne wybory w najbliższym miesiącu.

„Najpierw musimy naprawić kraj. Nie można przeprowadzić wyborów. Nie ma mowy, żeby ludzie mogli w ogóle głosować” – powiedział Trump. „To zajmie trochę czasu. Musimy przywrócić kraj do zdrowia” – ogłosił.

Jaki jest kontekst?

Oficjalnie Donald Trump twierdzi, że atak na Wenezuelę jest efektem wojny wypowiedzianej przez USA handlarzom narkotyków. Wiadomo jednak, że USA chodzi głównie o złoża ropy. 4 stycznia na pokładzie Air Force One Donald Trump przyznał, że firmy naftowe były przez niego uprzedzone o planach obalenia Maduro. 5 stycznia w NBC News temu zaprzeczył, ale przekazał, że hipotetycznie pytał firmy, co by zrobiły, gdyby do ataku doszło. „Firmy naftowe doskonale wiedziały, że myślimy o zrobieniu czegoś. Ale nie powiedzieliśmy im, że zamierzamy to zrobić” – ogłosił.

Jak pisał na łamach OKO.press Witold Głowacki, Biały Dom poinformował firmy naftowe, że jeśli chcą otrzymać odszkodowanie za aktywa przejęte w Wenezueli w 1976 i 2007 roku, muszą odbudować wenezuelską infrastrukturę naftową. Trump ogłosił na konferencji prasowej w Mar-a-Lago, że USA zamierzają sprzedawać wenezuelską ropę innym krajom i zwiększyć te dostawy. Potem jednak „New York Time” napisał, że USA utrzymają na razie ograniczenia w eksporcie wenezuelskiej ropy naftowej, aby utrzymać wpływy nad Wenezuelą. Obniżenie światowych cen ropy uderzyłoby w źródła finansowania wojny najeźdźczej Rosji w Ukrainie. Spadek cen ropy uczyniłby jednak nieopłacalnymi inwestycje amerykańskie w wenezuelską ropę.

Prezydent Donald Trump zasugerował w sobotnim wystąpieniu, że spodziewa się, iż amerykańskie firmy zainwestują ogromne pieniądze w Wenezuelę: „Nasze ogromne amerykańskie firmy naftowe, największe na świecie, wejdą tam, wydadzą miliardy dolarów, naprawią bardzo uszkodzoną infrastrukturę, infrastrukturę naftową i zaczną zarabiać pieniądze dla kraju” – powiedział Trump.

Przeczytaj więcej w OKO.press:

Przeczytaj także: