Witaj w sekcji depeszowej OKO.press. W krótkiej formie przeczytasz tutaj o najnowszych i najważniejszych informacjach z Polski i ze świata, wybranych i opisanych przez zespół redakcyjny
Jak się chcą bić w lesie, jak lubią, to okej – tak prezydent Andrzej Duda tłumaczył udział Karola Nawrockiego w brutalnej ustawce. Duda twierdził, że Nawrocki na finiszu kampanii jest oczerniany, a za kłamliwą kampanią stoją reżimowe media, ministerstwo sprawiedliwości i zagranica
Prezydent Andrzej Duda na finiszu kampanii udzielił wywiadu Krzysztofowi Stanowskiemu i Robertowi Mazurkowi. Podczas rozmowy w Kanale Zero Duda przekonywał, że Karol Nawrocki, na którego sam zamierza oddać głos, będzie realizował „politykę ochrony wartości”.
Prezydent RP odpierał zarzuty, które wobec kandydata popieranego przez PiS, pojawiają się w mediach. Pytany o doniesienia organizowania sex workerek dla gości Grand Hotelu, bagatelizował materiał zgromadzony przez dziennikarzy. „Pod koniec kampanii wyborczej można powiedzieć wszystko, ponieważ i tak nie jesteś w stanie przed polskim wymiarem sprawiedliwości skutecznie pozwać. A jedyne, co społeczeństwo usłyszy, to że pan przegrał proces wyborczy. Bo go nie wygrał” – mówił Duda.
Sugerował, że ataki na Nawrockiego są inspirowane z zagranicy, kolportowane przez „reżimowe media” i wspierane źródłami w ministerstwie sprawiedliwości. „Jak się kogoś ochlapie błotem, to wiadomo, że część tego błota się przyklei” – stwierdził Duda.
Prezydent nie potępił też ustawek, w których brał udział Karol Nawrocki. Tłumaczył, że to pewna konwencja, a młodzi ludzie robią różne rzeczy. „Chłopaki czasem ścierają się ze sobą. Zdarzają się różne starcia, są kłótnie nawet między najlepszymi przyjaciółmi. Ja, żeby była jasność, absolutnie tego nie pochwalam. Ale z drugiej strony nie potępiam tego w sposób absolutny. Jak chcą się między sobą bić w lesie i idą tam specjalnie, zawierają gentlemen's agreement między sobą, że będą to robili na określonych zasadach, bo, o ile wiem, tak to się odbywa, i się biją... jak lubią?” – mówił Duda.
Przypomnijmy, że chodzi o słynną bójkę pseudokibiców Lechii Gdańsk i Lecha Poznań z 25 października 2009 roku. Prokurator Łukasz Biela, który przygotowywał wówczas akt oskarżenia przeciwko pseudokibicom, w rozmowie z Marią Pankowską w OKO.press opowiadał, że wydarzenia, do których wówczas doszło, wcale nie były dżentelmeńską umową. „To dziwne, ale gdy badałem bójkę pod Kościerzyną, miałem wręcz poczucie »niesprawiedliwości«. Ze względu na brak przestrzegania kodeksowych zasad pseudokibiców. I na wyjątkową brutalność zachowania uczestników. To nie była szlachetna walka” – mówił Biela. „Gdańszczanie złamali kodeks pseudokibica. Zaprosili do udziału w tej ustawce wielu kryminalistów. Dali im też wolną rękę w uzbrojeniu. Mimo że bójka miała być na gołe pięści, większość osób z Lechii miała ze sobą dodatkową broń, nawet pałki i kastety. Było ich też więcej, niż przewidziano w umowie”.
Duda stwierdził, że potępiłby zachowanie Nawrockiego, gdyby kibice zdemolowali miasto lub „stanowili zagrożenie dla normalnych ludzi”.
Prezydent pytany przez Stanowskiego i Mazurka o powyborcze scenariusze, mówił, że najlepiej byłoby, gdyby zwycięstwo jednego z kandydatów było wyraźne, bo istnieje obawa, że w Polsce może dojść do podobnych wydarzeń, co w Rumunii. Stwierdził, że nowy rząd udowodnił, że podważyć można wszystko. „Można powiedzieć, że siłowe wejście do telewizji jest zgodne z prawem, że niemal siłowe obalenie prokuratora krajowego jest w porządku. To się dzieje na oczach przedstawicieli Unii Europejskiej” – opowiadał Duda. I narzekał na stan europejskiej wspólnoty, która nie reaguje na łamanie prawa w Polsce.
Na pytanie o reformę wymiaru sprawiedliwości, powiedział, że elity prawnicze lubią mieć pod kontrolą innych, nie chcą oddać władzy nad nominacjami. „Bardzo się zdenerwowali, gdy okazało się, że następują takie zmiany przepisów, które ich tego wpływu pozbawiają” – mówił prezydent. „Mamy do czynienia z ewidentnym bezprawiem. Dopuszczają się go ci, którzy kwestionują mandat sędziowski osób powołanych zgodnie z przepisami, z konstytucją. Nigdzie nie jest napisane w konstytucji, w jaki sposób mają być wybierani sędziowie do KRS”.
Przeczytaj także: